Morawiecki, obywatel państwa Izrael, chce zaszczepić polskie dzieci poniżej 12 roku życia śmiercionośną szczepionką. Słuchajcie słów Zbigniewa Potockiego.
Rodzice, brońcie swoich dzieci! Idźcie za głosem Prezydenta II RP
25 styczeń 2018

ponad 300 zaszczepionych dziewcząt z Kolumbii – REAKCJE POSZCZEPIENNE.

Mordercy w białych kitlach i stojący za nimi miliarderzy, ONZ, UNICEF, WHO…

Talibowie

Wycofanie się wojsk USA z Afganistanu i umocnienie się władzy talibów

Na mocy porozumienia prezydenta USA Donalda Trumpa i talibów zawartego 29 lutego 2020  Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych miały wycofać się do 31 sierpnia 2021, jednak prezydent USA Joe Biden przełożył datę wycofania wojsk do 11 września 2021. Mimo to władza talibów się umacnia, talibowie posiadają obecnie ponad 200 z 407 dystryktów (powiatów) w Afganistanie i prowadzą obecnie walkę w 110 kolejnych.15 sierpnia 2021 roku talibowie przejęli Kabul i większą część Afganistanu.

 

Dlaczego talibowie wygrali? Kilka ważnych liczb

https://nczas.com/2021/08/18/dlaczego-talibowie-wygrali-kilka-waznych-liczb/

 

ANTYCHRYST NADCHODZI – SATANISTYCZNY RYTUAL

https://www.gloria.tv/post/cx8ccpindtyi4jQh9N8dtU1r7

 

Odbyła się wielka Dziwaczna ceremonia z udziałem wielkich tego świata.

Drodzy Rodacy Polacy – żyjcie w zgodzie, nie kłóćcie się ze sobą, nie róbcie nikomu na złość, nie zazdrośćcie nikomu, bądźcie dla siebie miłosierni, bo żyjemy tylko chwilkę w porównaniu z wiecznością a wieczność jest wieczna. Tylko, gdy żyjemy na Ziemi możemy robić dobre uczynki słowem i czynem. Pomagajcie bliźniemu bo Anioł Stróż zapisuje każdą myśl, słowo i czyn w Księdze Życia, bo po śmierci trzeba za wszystko odpokutować a w czyśćcu pokuta jest bardzo długa i ciężka. Tylko, gdy żyjemy możemy uprosić naszego Zbawiciela o Łaski przebaczenia win, bo tylko na Ziemi jest Miłosierny, bo po śmierci jest tylko Sędzią Sprawiedliwym. 

Dzwoni Stary Żyd z Polin: 

OPATENTOWANIE „DNA” PRZEZ SZCZEPIONKĘ.

Dlatego Bóg Ojciec powiedział, że przyjęcie szczepionki jest ciężkim grzechem.
Politycy i Biskupi wiedzą o tym i chcą, aby jak najwięcej ludzi ciepiało długo w czyśćcu.

 

Papież Benedykt XVI jest nadal aktualnym papieżem. Ważny materiał i niech cały świat pozna.

https://youtu.be/tTt8qfZQTSU

Nie bagatelizuj!!! Ważna informacja dla osób, które poddały się eksperymentowi medycznemu.
https://www.forumpolska.online/post/nie-bagatelizuj-wa%C5%BCna-informacja-dla-os%C3%B3b-kt%C3%B3re-podda%C5%82y-si%C4%99-eksperymentowi-medycznemu?fbclid=IwAR350voQqmgVkaRGgW_j39UTgwinxCt34nJRfR4mNVi15skcDkXaaGKnMKE

Piątek, 20 sierpnia 2021
ŚW. BERNARDA, OPATA I DOKTORA KOŚCIOŁA
Zobacz obraz źródłowy
Kazanie św. Bernarda, opata

Miłuję dlatego, bo miłuję, miłuję po to, by miłować
Miłość sama przez się wystarcza; w sobie samej i ze względu na siebie znajduje upodobanie. Ona stanowi zasługę, ona też jest nagrodą dla siebie. Poza sobą nie szuka dla siebie uzasadnienia ani korzyści. Jej korzyścią jest miłowanie. Miłuję dlatego, bo miłuję, miłuję po to, by miłować.
Jakże wielką rzeczą jest miłość, jeśli tylko zwraca się ku swej przyczynie, jeśli kieruje się ku swym początkom, jeśli wracając do swego źródła, czerpie zeń nieustannie, aby na nowo wypłynąć. Spośród wszystkich poruszeń duszy, spośród wszystkich uczuć i przeżyć, jedynie miłość pozwala stworzeniu odpowiedzieć swemu Stwórcy wzajemnością, wprawdzie nie równą, ale podobną. Albowiem gdy Bóg miłuje, niczego innego nie pragnie, jak tego, by być miłowanym. Miłuje nie dla czego innego, jak tylko po to, by Go miłowano, wiedząc, że ci, którzy miłują, mocą tej miłości dostępują szczęścia.
Miłość Oblubieńca albo raczej Miłość, która jest Oblubieńcem, niczego innego nie pragnie, jak tylko wzajemnej miłości i wierności. Niech zatem wolno będzie Umiłowanej odwzajemnić się miłością. Jakże bowiem nie miałaby miłować Oblubienica, i to Oblubienica Miłości? Czemu nie miałaby być miłowana Miłość?
Słusznie przeto zrzekając się wszystkich innych uczuć, cała poświęca się wyłącznie miłości, starając się odpowiedzieć na miłość wzajemną miłością. A choćby nawet cała zamieniła się w miłość, cóż to jest wobec owego niewyczerpanego źródła Miłości. Bynajmniej nie tą samą gorącością miłują: miłujący i Miłość, dusza i Słowo, oblubienica i Oblubieniec, Stwórca i stworzenie. Różnica w tym wypadku nie jest mniejsza niż pomiędzy człowiekiem, który pragnie, a źródłem wody.
Cóż zatem? Czy ustanie i zniknie zupełnie pragnienie tej, która oczekuje zaślubin; czy ustanie tęsknota wzdychającej, żar miłującej, wierność ufającej, dlatego że nie potrafi dotrzymać w biegu olbrzymowi, że nie umie współzawodniczyć w słodyczy z miodem, w łagodności z barankiem, w białości z lilią, w jasności ze słońcem, w miłości z Tym, który jest Miłością? Choć bowiem stworzenie miłuje mniej z powodu swej ograniczoności, to jednak jeśli miłuje ze wszystkich sił, wówczas niczego nie brakuje takiej miłości. Wszak obejmuje wszystko. Dlatego miłować w ten sposób znaczy tyle, co święcić gody, ponieważ nie można tak bardzo miłować i być mniej miłowaną. Doskonały bowiem i pełny związek polega na wzajemności oblubieńca i oblubienicy. Chyba że ktoś nie dowierza, iż dusza jest miłowana przez Słowo i pierwej, i bardziej.

Święty Bernard z Clairvaux

Bernard urodził się w rycerskim rodzie burgundzkim, na zamku Fontaines pod Dijon (Francja) w 1090 r. Jego ojciec, Tescelin, należał do miejscowej arystokracji jako wasal księcia Burgundii. Jego matka (Aletta) była córką hrabiego Bernarda z Montbard. Jako chłopiec Bernard uczęszczał do szkoły prowadzonej przez kanoników diecezjalnych w St. Vorles, gdzie ojciec Bernarda miał swoją posiadłość. Ojciec marzył dla syna o karierze na dworze księcia Burgundii. W Boże Narodzenie Bernardowi miało się pojawić Dziecię Boże i zachęcać chłopca, aby poświęcił się służbie Bożej. Kiedy Bernard miał 17 lat (1107), umarła mu matka. Zwrócił się wówczas do Maryi, by mu zastąpiła matkę ziemską. Będzie to jeden z rysów charakterystycznych jego ducha: tkliwe nabożeństwo do Bożej Matki.
Mając 22 lata wstąpił do surowego opactwa cystersów w Citeaux, pociągając za sobą trzydziestu towarzyszy młodości. Niedługo potem również jego ojciec wstąpił do tego opactwa. Żywoty Bernarda głoszą, że wśród niewiast powstała panika, iż nie będą miały mężów, bo wszystko, co było najszlachetniejsze, Bernard zabrał do zakonu.
Nadmierne pokuty, jakie Bernard zaczął sobie zadawać, tak dalece zrujnowały jego organizm, że był już bliski śmierci. Kiedy tylko poczuł się nieco lepiej, wraz z 12 towarzyszami został wysłany przez św. Stefana, opata, do założenia nowego opactwa w pobliżu Aube, w diecezji Langres, któremu Bernard od pięknej kotliny nadał nazwę Jasna Dolina (Clara Vallis – Clairvaux). Jako pierwszy opat tegoż klasztoru otrzymał święcenia kapłańskie. Miał wówczas 25 lat. W tym opactwie pozostał przez 38 lat jako opat. Stąd też rozpowszechniał dzieło św. Roberta (+ 1110) i św. Stefana (+ 1134) przez założenie 68 nowych opactw, toteż słusznie nadano mu tytuł współzałożyciela zakonu cystersów. Bernard nadał mu bowiem niebywały dotąd rozwój w całej Europie. Co więcej, oprócz nowych kandydatów w szeregi jego synów duchowych zaczęli się zaciągać także zwolennicy reformy z wielu opactw benedyktyńskich.Francisco Goya: Święty Bernard przyjęty do cystersówBernard był nie tylko gorliwym opatem swojej rodziny zakonnej. Zasłynął także jako myśliciel, teolog i kontemplatyk. Umiał łączyć życie czynne z mistyką. Mając do dyspozycji na rozmowę z Bogiem tak mało czasu w ciągu dnia, poświęcał na nią długie godziny nocy. Założył około trzystu fundacji zakonnych, w tym także cysterską fundację w Jędrzejowie. Wywarł wpływ na życie Kościoła swej epoki. Był jedną z największych postaci XII wieku. Nazwano go „wyrocznią Europy”. Był obrońcą papieża Innocentego II. Położył kres schizmie Anakleta w Rzymie. Z polecenia Eugeniusza III ogłosił II krucjatę krzyżową. Napisał regułę templariuszy, zakonu powołanego w 1118 r. do ochrony pielgrzymów od napadów i stania na straży Grobu Chrystusa. Wyjednał także u papieża jej zatwierdzenie.Święty Bernard z Clairvaux - gorliwy czciciel MaryiBernard bardzo żywo bronił czystości wiary. Wystąpił przeciwko tezom Abelarda, znanego dialektyka, bardzo awanturniczego i zbyt intelektualizującego prawdy wiary. Skłonił go do pojednania z Kościołem.
Bernard zasłynął także swymi pismami. Jest ich wiele: od drobnych rozpraw teologicznych, poprzez utwory ascetyczne, kończąc na listach i kazaniach. Z traktatów najważniejsze to: O łasce i wolnej woli, O stopniach pokory i pychy, Księga o miłowaniu Boga, Pięć ksiąg do papieża Eugeniusza III. Z jego kazań najpiękniejsze to komentarze do Pieśni nad pieśniami (1136) i O Najświętszej Maryi Pannie. Wśród listów zachował się także list do biskupa krakowskiego.
Bernard wyróżniał się także nabożeństwem do Męki Pańskiej. Na widok krzyża zalewał się obfitymi łzami. Bracia zakonni widzieli nieraz, jak czule rozmawiał z Chrystusem ukrzyżowanym. Dla wyrażenia swojej miłości do NMP nie tylko pięknie o Niej pisał, ale często Ją pozdrawiał w Jej świętych wizerunkach. Powtarzał wówczas radośnie Ave, Maria! Legenda głosi, że raz z figury miała mu odpowiedzieć Matka Boża na to pozdrowienie słowami: Salve, Bernardzie! Ikonografia często przedstawia go w tej właśnie sytuacji. Nadzwyczajny dar wymowy zjednał mu tytuł „doktora miodopłynnego”.Święty Bernard z Clairvaux - czciciel Męki PańskiejZmarł w Clairvaux 20 sierpnia 1153 r. Do chwały świętych wyniósł go papież Aleksander III w 1174 roku. Doktorem Kościoła ogłosił Bernarda papież Pius VIII w 1830 roku. W osiemsetną rocznicę jego śmierci Pius XII w 1953 r. wydał ku czci św. Bernarda piękną encyklikę, zaczynającą się od słów Doktor miodopłynny. Bernard jest czczony jako patron cystersów, Burgundii, Ligurii, Genui, Gibraltaru, Pelplina, a także pszczelarzy; wzywany jako opiekun podczas klęsk żywiołowych, sztormów oraz w godzinie śmierci.W ikonografii Bernard przedstawiany jest w stroju cysterskim. Jego atrybutami są m.in.: księga, krzyż opacki, krucyfiks; Matka Boża z Dzieciątkiem, narzędzia Męki Pańskiej, pióro pisarskie, różaniec, trzy infuły u stóp, rój pszczeli, ul.

Módlmy się. Boże, Ty sprawiłeś, że święty Bernard, opat, przejęty gorliwością o Twoją chwałę, płonął jak ogień i oświecał Twój Kościół, † spraw za jego wstawiennictwem, * abyśmy napełnieni tym samym duchem, postępowali jak dzieci światłości. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Dzieci moje, zaczyna się słyszeć ryk wojen

Matka Boża Różańcowa - Zwycięska | Apostolstwo Modlitwy

Trevignano Romano
Gisella Cardia, 17/08/21

„Moje kochane dzieci, dziękuję wam, że jesteście tutaj na modlitwie i że usłyszeliście moje wezwanie w waszych sercach.
Dzieci moje, widzę, że nie jesteście jeszcze gotowi, ale proszę was, abyście nie odkładali tego, co moglibyście zrobić teraz, nie zostało wam wiele czasu, załatwcie sprawy jak najszybciej, zwłaszcza to, co niepokoi wasze serce, spowiadajcie się dobrze, postępujcie zgodnie z prawdziwym Magisterium Kościoła, nawróćcie się szybko, bo nie ma już czasu, myślcie więcej o waszym życiu duchowym.
Dzieci moje, zaczyna się słyszeć ryk wojen – nie rozumiecie, że świat, który znacie, już nie będzie istniał?
Mój Syn Jezus przyjdzie w sprawiedliwości, ta ludzkość nie uwalnia się od grzechu i dlatego proszę was:
Dzieci, uważajcie, droga, którą należy iść jest drogą dobra, a jeśli zastanawiacie się, która to jest, to mówię wam, abyście szli za Ewangelią i 10 przykazaniami, a kto nie będzie się bał i umocni swoją wiarę , będzie miał łaski w ilości, dlatego proszę was, abyście trwali w miłości Boga.
Teraz błogosławię was w imię Trójcy Przenajświętszej, Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Wiele łask zstąpi na was.

List księdza w sprawie Komunii Świętej na rękę
Napisał do mnie Ksiądz, Zamknięcie Parafii Pomimo Tancerki,
Facebook dla Dzieci i inne…

 

Pan Dawid Mysior, który prowadzi na YT swój kanał, odczytał w jednym ze swoich filmów list, który dostał od pewnego księdza w sprawie Komunii Świętej na rękę. Ksiądz ma około trzydziestu lat i pisze tak:
„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Postanowiłem napisać ponieważ od jakiegoś czasu oglądam pana programy i są one bardzo dobre (…)
W jednym ze swoich programów wspomniał pan ostatnio, że kapłani wymuszają na wiernych przyjmowanie Komunii Świętej do ręki. To prawda. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt całej sprawy. Chodzi o to, że wielu księży jest zmuszanych przez swoich bezpośrednich przełożonych, proboszczów a nawet biskupów, do udzielania tej komunii na rękę, co w drastyczny sposób łamie ich w sumienia. Byli bowiem od najmłodszych lat uczeni jako ministranci, że w każdej najmniejszej kruszynie Hostii jest cały Bóg. Że po to stoją obok księdza z pateną, by Pan Jezus w Hostii czy Jej okruszku nigdy nie spadł na ziemię. W seminarium byliśmy uczeni, jak prawidłowo puryfikować naczynia liturgiczne, swoje palce, z jaką dbałością prać tak zwaną bieliznę kielichową. A dziś każe nam się o tym wszystkim zapomnieć i udzielać Komunii Świętej na ręce, do których jej cząstki się przylepiają, a później są przenoszone na rzeczy lub spadają na podłogę. Jak zrozumieć logikę tej sytuacji, że jako kapłan muszę dbać o cząstki Hostii przy ołtarzu, a nie muszę o nie dbać w momencie udzielania samej Komunii Świętej? Poza tym jeżeli wierny sam z siebie wkłada Najświętszy Sakrament do ust, to kto w tym momencie udziela Komunii Świętej jako sakramentu? Wierny sam sobie? Czy zatem można powiedzieć, że każdy wierny udzielający sam sobie Komunii Świętej staje się w tym momencie jej szafarzem?
Poza tym jest jeszcze kwestia używania różnego rodzaju płynów do dezynfekcji rąk. Jeżeli kapłan przed udzieleniem Komunii Świętej używa płynu do dezynfekcji rąk, nie obmywszy wcześniej palców, które dotykały konsekrowanej Hostii przez lavabo, to znaczy, że cząstki Hostii, czyli samego Pana Jezusa wyciera płyn do dezynfekcji. Jak to możliwe, że doszło do takich wielkich, haniebnych zaniedbań liturgicznych, a biskupi zamiast grzmieć, że tak nie wolno robić, sami do tego zachęcają.
Jest wielu księży, którzy mają świadomość tych rzeczy i zdecydowanie nie chcą udzielać Komunii Świętej na rękę, jednak są do tego zmuszani przez szantaż, straszeni biskupami lub tym, że każdego roku będą przenoszeni w inne miejsce aby ich poglądy nigdzie się nie rozkrzewiły. Wielu milczy bojąc się o siebie samych, niektórzy walczą mniej lub bardziej, w końcu niektórzy myślą o przejściu do instytutów tradycyjnych, aby tam spokojnie móc głosić i realizować naukę prawdziwie katolicką (…), aby poprzez doskonalszą formę lepiej okazać cześć Chrystusowi i uszanować najmniejsze postacie eucharystyczne.
Mam nadzieję że dzięki temu programowi moje słowa dotrą do szerszego kręgu odbiorców i ludzie w końcu zrozumieją, że prosząc o Komunię Świętą na rękę kapłana, który ma prawdziwe katolicką wiarę, zwyczajnie łamią jego sumienie. Moje już jest wielokrotnie połamane, choć jak tylko mogę, staram się tłumaczyć i odmawiać tej formy Komunii Świętej”.
BÓG CHRYSTUS KRÓL POLSKI czy OKRUTNA WOJNA?
 
BYŁO TAK DUŻO OKAZJI DO UZNANIA BOGA JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLEM POLSKI i KAŻDEGO NARODU – DLACZEGO NIE UCZYNILI TEGO APOSTOŁOWIE BOGA JEZUSA CHRYSTUSA a WYBRALI TRAGADIE WOJENNE? DLACZEO ŻADEN PAPIEŻ NIE OKAZAŁ MIŁOŚCI DO BOGA KRÓLA NARODÓW? DLACZEGO PISALI TAK DUŻO LISTÓW ALE NIE NA TEMAT RATUNKU ŚWIATA PRZED WOJNAMI? DLACZEGO NIE CHCĄ PYTAĆ SWEGO PRZEŁOŻONEGO CIĄGLE ŻYJĄCEGO CUDOWNEGO BOGA o RADY NA KAŻDY DZIEŃ ORAZ CO ZROBIĆ ABY ZAPANOWAŁ NA ZIEMI UPRAGNIONY POKÓJ? NA ŚWIECIE JEST BÓG i LUCYFER WIĘC PO OWOCACH WIDZIMY KOGO PYTAJĄ, SKORO SĄ NIEPOKOJE i WOJNY. KARD. HLOND MIAŁ WTEDY PATRIOTYCZNY DOBRY RZĄD 
i MÓGŁ WYSTĄPIĆ ABY RAZEM UZNAĆ BOGA KRÓLEM POLSKI i ODDALIĆ OKRUTNĄ WOJNĘ, TYM BARDZIEJ ŻE MIAŁ POKAZANĄ PRZYSZŁOŚĆ POLSKI i ŚWIATA – GDY NIE BĘDZIE BÓG KRÓLEM ORAZ PIĘKNĄ PRZYSZŁOŚĆ, GDY BĘDZIE UZNANY KRÓLEM POLSKI. NIESTETY KARD. A.HLOND WYBRAŁ UCIECZKĘ z POLSKI 6.09.39 r.- i ZOSTAWIŁ NARÓD a ZWYCIĘŻYŁ LUCYFER i ŚMIERĆ.

Depesza do papieża Piusa XII z okazji VI Międzynarodowego Kongresu Chrystusa Króla w Lublanie.

Lublana, dnia 28 lipca 1939.

W imieniu VI Międzynarodowego Kongresu Chrystusa Króla, który pod opieką Waszej Świątobliwości w Lublanie uroczyście jest święcony, składam Waszej Świątobliwości najpokorniejszy hołd czci i poddania z jednomyślną zgodą uczestników, którzy reprezentują 90 narodów, rozważyli wszystkie punkty programu i jednomyślnie opowiadają się, aby wieczyste i pełne Królestwo Chrystusowe utrwaliło się wśród ludów, przywracających pełnię życia chrześcijańskiego i otoczyło ludy pokojem. Za pokój ów tej nocy wszyscy modlić się będą podczas publicznej adoracji w intencji Waszej Świątobliwości. Błagam o błogosławieństwo apostolskie dla obecnych, najdostojniejszego patriarchy weneckiego, a zwłaszcza biskupa lublańskiego ordynariusza, duchowieństwa, wiernych i dla mnie.


Druk: „Miesięcznik Pasterski Płocki” 34(1939), s. 402-403;
także: Dzieła, s. 660

 

Homilia podczas VI Międzynarodowego Kongresu Chrystusa Króla.

Lublana, dnia 30 lipca 1939.

Ekscelencjo! Kochani Wyznawcy Chrystusa Króla!

Po doniosłych zebraniach, studiach i obradach, po wzruszających aktach braterstwa katolickiego, po poważnych pokazach religijnych zebraliśmy się na to uroczyste nabożeństwo, by nieśmiertelnemu Królowi wieków złożyć wspólnie hołd najwyższy, czyli tę najświętszą Ofiarę, którą nas z niewoli grzechów wyzwolił, pieczętując krwią boską swe prawa do naszej poddańczej miłości i synowskiej służby. Całym jestestwem pogrążamy się w tajemnicach tej królewskiej Mszy, która jest ośrodkiem naszego kultu i wieczną tajnią wiary, misterium fidei.

Liturgia mszalna uroczystości Chrystusa Króla jest wyrazem wiary obu Testamentów w nieśmiertelne władztwo Syna Bożego. Z psalmów dawidowych i z Apokalipsy zapożyczają zmienne części Mszy najsilniejsze zwroty o wiecznym panowaniu Chrystusa, kulminujące w spiżowym akcencie graduałowym z proroctwa danielowego: Władza jego, władza wieczna, która nie będzie odjęta; a królestwo jego, które się nie rozpadnie (Dan. 7,14). Lekcję Mszy stanowi czarujący ustęp z listu do Kolosan, w którym Apostoł narodów przepięknie wiąże teologię Królestwa Chrystusowego z teologią jego Ciała Mistycznego. W odśpiewanej zaś Ewangelii św. Jana uderza nas fakt, że Odkupiciel łączy swą władzę królewską z posłannictwem dawania świadectwa prawdzie. Na urzędowe bowiem pytanie Piłata: Toś ty jest królem?, odpowiada Jezus uroczyście i jasno: Ty mówisz, że ja jestem królem. I zaraz dodaje: Ja na to się narodziłem i na to przyszedłem na świat, abym świadectwo dał prawdzie; wszelki, który jest z prawdy, słucha głosu mojego (J 18,57).

Królestwo Chrystusowe jest zatem królestwem prawdy, regnum veritatis, Chrystus umarł za prawdę swego królestwa, a prawda ta ma nas wyzwolić, veritas liberabit vos (J. 8,52). Apostolskie wołanie: Jest we mnie prawda Chrystusa, est veritas Christi in me (2 Kor 11,40) było po wszystkie czasy wyrazem tej świadomości posiadania prawdy, z której płynęły wszelkie porywy świętości i inicjatywy ewangeliczne.

O tę prawdę objawioną, stanowiącą konstytucję Królestwa Chrystusowego, idzie bój wieków. Czegóż przeciw tej prawdzie nie przedsięwzięto! Z jakimże nakładem sił jej broniono! Za dni naszych rozprawa o Chrystusową prawdę przybrała niemal apokaliptyczne znamiona walki o myśl, o ducha, o sumienie ludzkości. Dawne i nowe błędy szeregują się w antychrystusowych zastępach z epigonami zamierających doktryn antyreligijnych i fanatycznymi prorokami świeżych bezbożnych szaleństw. Przeciw Chrystusowej nauce wskrzeszono z popiołów stuleci nieżywotne pogaństwo, stworzono wszeteczeństwo potwornego bezbożnictwa, a tu i tam uruchomiono przeciw Ewangelii wszystkie środki państwowej propagandy i swawoli.

Święto dzisiejsze, to święto prawdy objawionej, święto jej głosicieli i obrońców. To uroczyste nabożeństwo nasze jest prawdy Chrystusowej modlitewnym wyrazem w obliczu świata. Credo, które zaśpiewamy, popłynie ponad otaczające nas alpejskie szczyty jako echo wiecznego wyznania wiary naszych ludów.

Twarda jest służba dla prawdy Chrystusowej. Gdy nad nami trzepoczą królewskie proporce Chrystusa, vexilla Regis prodeunt, służbę tę Chrystusowi na nowo przysięgamy. Z Chrystusem będziemy dawali świadectwo prawdzie, bo chcemy być z prawdy i chcemy wypełnić Chrystusowy rozkaz królewski: Opowiadajcie Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (Mk. 16,15). W czasie offertorium tej międzynarodowej sumy ofiarujmy Najwyższemu te rycerskie śluby i módlmy się, by mowa boża biegła i wsławiona była, orate… ut sermo Dei currat et ciarificetur (2 Tes 5,1).

Doczesnym wcieleniem Królestwa Chrystusowego jest Kościół, czyli zgromadzenie tych, którzy słuchają głosu Jego Kończące się dni Chrystusa Króla przypomniały nam, że Kościół… z przyrodzonego prawa, którego się zrzec nie może, wymaga dla siebie pełnej swobody i niezawisłości od władzy świeckiej, i że w wypełnianiu swego boskiego posłannictwa, a więc w nauczaniu, rządzeniu i prowadzeniu do wiecznej szczęśliwości wszystkich tych, którzy przynależą do Królestwa Chrystusowego, nie może zależeć od cudzej woli (Encyklika Quas primas).

W apostolskim odwiecznym trudzie broni Kościół praw Chrystusowych do człowieka i broni praw człowieczych do Chrystusa. Na mocy mandatu Chrystusowego gruntuje Kościół jego Królestwo w czasie, wśród ułomnych ludzi, niezniechęcony ani słabością człowieka, ani oporem świata. Kiedyś zapowiedział Zbawiciel: Jeśli was świat nienawidzi, wiedzcie, iż mnie pierwej niż was nienawidził (J 15,18). Kościół to wie i dlatego nie cofał się przed trudnościami. Nie złamią go też przeciwności i prześladowania współczesne. Wprawdzie, jak mówi Ojciec św. Pius XII, na drodze faktów, jakie napotyka i poprzez ich rzeczywistość pochód Kościoła Chrystusowego stał się w naszej dobie bardziej niż w innych czasach trudny i uciążliwy. Kościół bytuje pośród kontrastów i rozdrażnień, pośród konfliktu uczuć i interesów; wśród ludzkości, która, zdaje się, jeszcze nie umie rozstrzygnąć, czy ma uznać prymat działania i powierzyć decyzję o własnych losach ostrzu szpady i sile, czy też szlachetnemu władztwu prawa i rozumowi. Wśród tego ogólnego chaosu dla Oblubienicy Chrystusowej staje się rzeczą niezmiernie trudną i uciążliwą zapewnić swym zasadom i napomnieniom pożądany posłuch i ową wewnętrzną gotowość do ich przyjęcia, bez których głos Kościoła pozostałby głosem wołającym na puszczy (Przemówienie do Kolegium Kardynalskiego 2 czerwca 1939 r.).

Ale mimo wszystko Kościół misji swojej się nie sprzeniewierzył i pod wodzą wielkich papieży na przełomie dziejów dobitniej i śmielej niż kiedykolwiek głosi i głosie będzie prawdę. Działanie Ducha św. w Kościele staje się jakby widoczniejsze. Rośnie wpływ Stolicy Apostolskiej i do niepamiętnego znaczenia urasta autorytet Papieża. Rozkwita wewnętrzne życie i świętość Kościoła, potęguje się jego aktywność i zdobywczość. Inicjatywy hierarchii, pomaga wprowadzać w czyn wspaniałe apostolstwo laików. Jesteśmy świadkami utrwalenia się Królestwa Chrystusowego w nowych formach życiowych świata. Nowe natężenia oddziaływania katolicyzmu, już znamionują współczesną epokę jako zaranie jednego z najbujniejszych renesansów religijnych w dziejach Kościoła. W nas i naokoło nas tryska zdobywczą siłą boże regnum vitae, królestwo żywota.

Dzisiejsza uroczystość jest zatem świętem Kościoła, wspólnym świętem hierarchii i laikatu. Wierzymy, że nic nie rozłączy Kościoła od Chrystusa ani Chrystusa od Kościoła. Wierzymy, że mimo ucisków i doświadczeń Kościół nie utraci mocy do głoszenia Chrystusowej prawdy i że w nawałnicy czasów nie zginie ta gromada, która się Chrystusowi jako swemu Bogu i Królowi zaprzysięgła, a o której św. Jan tak pięknie, a zarazem tak nowocześnie mówi, że zrodziła się nie z krwi, nie z woli ciała, nie z woli męża, lecz z Boga. Nie będąc obozem przeczeń religijnych i kompromisów doktrynalnych, zwalczając bałwochwalstwo materii i ubóstwianie krwi, broniąc ludzkość przed niewolniczym kultem człowieka, narodu i państwa. Kościół wsparty działaniem Ducha św., a ożywiany mistyczną mocą Zbawicie la, nie zamrze, lecz wśród zmagań włączy zlaicyzowaną współczesność w wieczne i powszechne królestwo Chrystusowe.

Kochajmy swój Kościół! Tkwijmy w nim całą duszą! Bierzmy udział w jego posłannictwie i mozołach apostolskich. A w chwili Podniesienia tej świętej Mszy królewskiej prośmy Syna Bożego, by nasze dobre chęci przeistoczył w nadprzyrodzone wartości a święte energie swego Kościoła przemienił w czyn zdobywczy, podbijający jego duchowi bezduszny świat.

Z teologią o Chrystusowym Królestwie kłóci się zasadniczo ten kierunek myślowy, który prawami człowieka zastąpił prawa boże, zwłaszcza w zbiorowym życiu, a w którego następstwie społeczności, narody i państwa nie uznają suwerennego Boga, nie czczą go, nie szanują jego zakonu, nie uwzględniają posłannictwa i praw jego Kościoła. W drodze zawiłej ewolucji poprzez półtora stulecia zrodził się z tego poglądu między innymi fatalnymi systemami sekciarski laicyzm zachodni, wschodni komunizm bezbożny i współczesne neopogaństwo. Pretendują one do znaczenia nieomylnych filozofii społecznych i państwowych. Dla ludzkości miał ten szalony rozwój poglądów skutek najzgubniejszy, bo zapędził świat w anarchię, grożącą pogromem kultury i wszelkiego dorobku cywilizacyjnego. Tak się w końcu stało, że rozsypują się społeczeństwa, a świat drży w konwulsjach, które jutro zamienić się mogą w kataklizmy.

W tym względzie teologia dzisiejszej liturgii przywodzi nam na pamięć naukę Kościoła, że obowiązek posłuszeństwa względem Chrystusa i obowiązek oddawania mu czci publicznej nie jest li tylko rzeczą ludzi prywatnych, lecz ciąży także na władzach i rządach. Królewska bowiem godność Chrystusa wymaga, aby całe państwo kierowało się przykazaniami bożymi i chrześcijańskimi zasadami w rządach, w wymiarze sprawiedliwości oraz w wychowaniu młodzieży w zdrowej nauce i czystości obyczajów (Encyklika Quas primas).

Można świat zbawić i uszczęśliwić, ale przez przywrócenie mu prawa ewangelicznego do którego należy podciągnąć konstytucje państw, ich ustawodawstwo, zasady życia zbiorowego, wychowanie młodego pokolenia, politykę rodzinną, etykę ustroju społecznego i międzypaństwowych stosunków. Trzeba skończyć ze zgubną formułą, że państwo jako takie musi być areligijne. Tę herezję zastąpić należy zasadą, że państwo chrześcijańskie ma obowiązek uznawać suwerenną władzę Stwórcy, czcić Boga aktami publicznego kultu, kierować się jego wiecznym zakonem i szanować posłannictwo Kościoła.

Nauka to wielka, bo święta! Wskazania to trudne do prze prowadzenia, ale błogosławione w skutkach. Wykonać je powinni nie, tylko politycy, mężowie stanu, rządy, głowy państwa, ale i wszyscy obywatele, nauka, literatura i prasa. Takie jest bowiem zadanie XX-go wieku, który nie po to przesuwa się przez arenę dziejów, by następnym stuleciom przekazać zgliszcza kultury, rozbite narody i duchy niewolą spętane. Misją naszego stulecia bodaj najwznioślejszą jest uchrześcijanienie nauki i praktyki społecznej i politycznej, zaprawionej ateuszostwem, a zbezczeszczonej stosowaniem antyreligijnych, rewolucyjnych haseł. Przez to może nasz zwrotny wiek uszlachetnić ducha społeczności i ustroju, a potomności przekaże dobrodziejstwa Chrystusowego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju, zaprowadzając narody w regnum iustitiae, amoris et pacis. Gdy w czasie tej uroczystej Ofiary na ołtarzu dokonywać się będzie niedocieczony akt Komunii, złóżmy Zbawicielowi komą prośbę, by społeczeństwom, ludom i państwom dał swe życie, tchnienie swego ducha i świętość swego prawa.

W dalszym ciągu tej świątecznej homilii pragnę zaznaczyć, i to w waszym dźwięcznym języku, zacni katolicy słoweńscy, że może najgłębszym sensem Królestwa Chrystusowego jest tajne i mistyczne władanie, wykonywane przez Zbawiciela w duszach uświęconych jego łaską. Wielki papież, który w życiu Kościoła utrwalił przebogatą myśl o Chrystusowym panowaniu, tak tę prawdę ujmuje w Encyklice Quas primas: Trzeba, by Chrystus panował w umysłach ludzkich, które powinny stanowczo i niezłomnie przyjmować prawdy objawione i Chrystusowe nauki. Trzeba, by Chrystus panował w woli człowieczej, posłusznej prawom i przykazaniom bożym, aby panował w ludzkich sercach, które wyzuwając się z namiętności naturalnych, powinny ponad wszystko miłować Boga i z nim się łączyć. Trzeba, by Chrystus panował wreszcie w ciele i jego członkach, które mają służyć jako narzędzia lub, jak św. Paweł się wyraża, jako zbroja sprawiedliwości do wewnętrznego uświęcenia duszy.

Chrystus Król jest włodarzem łaski; najchwalebniejszym tryumfem jego władania jest świętość poddanych dzieci. Bez cienia zniewalania, bez gwałcenia umysłów i serc panuje nad nami Chrystus, podnosząc nas na ofiarne wyżyny nadnatury. Warunkiem wzrostu nadprzyrodzonego jest nasza dobrowolna i wytrwała współpraca z łaską. Królestwo Chrystusa i w tym zakresie nie jest sielanką ani biernością, ani słodkim bezczynem, lecz trudem, wysiłkiem, walką, ofiarą, męczeństwem. Uświęcać się – znaczy iść za Chrystusem, niosąc dzień w dzień swój krzyż. Uroczystości, jak dzisiejsza, to obchody święte, które porywają i podnoszą, budzą poryw i entuzjazm. Ale upływają szybko. Wziąwszy z nich natchnienie i szczodre zamysły, wracajmy do swych codziennych spraw, by właśnie tam, w ciągu naszego zwykłego i mozolnego dnia, uświęcać się w królewskiej służbie Chrystusa.

Naśladujmy Zbawiciela ukoronowanego cierniem w największych chwilach swego życia. Przepójmy całe życie duchem Ewangelii, która jest historią i prawem. Mech nasza religijność staje się religijnością coraz więcej uduchowioną, więcej liturgiczną, więcej eucharystyczną, więcej nadprzyrodzoną i boską. Nasza służba pod znakami Zbawiciela niech będzie hołdem wiary, świętych czynów, miłości, apostolstwa, jedności.

Kończę wspaniałymi słowami, którymi Pius XI tak dostojnie wyłożył główną myśl liturgiczną Mszy ku czci Chrystusa Króla: Oby to Bóg sprawił, iżby dusze od. niego odłączone zatęskniły dla zbawienia swego za słodkim jarzmem Chrystusowym i poddały się jego władzy; iżbyśmy wszyscy, którzy dzięki miłosiernemu zrządzeniu bożemu jesteśmy domownikami jego, nosili jego jarzmo nie opornie, lecz z dobrej woli, z ukochania, z pragnienia świętości. Gdy w ten sposób dostosujemy swe życie do praw Królestwa Bożego, obyśmy obfitowali w bogactwo dobrych uczynków i jako dobrzy i wierni słudzy Chrystusowi stali się w niebieskim Królestwie uczestnikami jego wiekuistej szczęśliwości i chwały. Amen.


Druk: „Miesięcznik Kościelny Archidiecezyj Gnieźnieńskiej i Poznańskiej” 54(1939), s. 156-161;
także: Dzieła, s. 663-667. 

 

Objawienia Rozalii Celakówny: Nie spłyną krwią państwa co mają Mnie za Króla

Objawienia Rozalii Celakówny: Nie spłyną krwią państwa co mają Mnie za Króla - zdjęcie

 

comment

Począwszy od 1930 roku, Pan Jezus zaczyna domagać się przez Rozalię od Polski uznania Go za swego Króla. Poucza Rozalię, że jest to sprawa ogromnej wagi i że w tej intencji trzeba wiele się modlić i wiele cierpieć, by przyśpieszyć intronizację w Polsce. Cóż może Rozalia uczynić w tej sprawie? Zwierza się swemu duchowemu kierownikowi: „Gdy przyszłam do szpitala, moje prace, małe krzyżyki i małe ofiary składałam Jezusowi, prosząc Go, by Jego Królestwo przyszło do dusz, do wszystkich serc, by On, Jezus, mógł królować wszechwładnie w nich”.

Jednakże Jezus Król domaga się od Rozalii czegoś więcej; konkretnych działań w tej sprawie i na skalę przekraczającą jej możliwości. Dlatego zwraca się ona z prośbą o pomoc do swego kierownika duchowego ks. Kazimierza Dobrzyckiego: „Od pewnego czasu jestem zmuszona jakąś siłą tajemniczą, by Ojcu powiedzieć to, co czuję w duszy, mianowicie to, by Ojciec Drogi napisał list do Jego Eminencji ks. kard. Hlonda, Prymasa Polski, o przyśpieszenie intronizacji (…). Pan Jezus w ten sposób chce ratować Polskę przed upadkiem”.

Następnie wyłuszcza ks. Dobrzyckiemu, jak należy rozumieć intronizację i na czym polega jej istota: „Pan Jezus chce być naszym Królem, Panem i zarazem Ojcem bardzo kochającym”. I nieco dalej dodaje: „Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, tego On sobie życzy. Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację (…). Intronizacja to nie tylko forma ofiarowania się, ale odrodzenie serc, poddanie ich pod słodkie panowanie Miłości!” Ponieważ pojawienie się żądania, by Polska uznała w sposób oficjalny i uroczysty, poprzez Akt Intronizacji, Jezusa swym Królem, zaskakiwało swą oryginalnością i wiązało się z ogromnymi trudnościami w jego realizacji, dlatego Pan Jezus jeszcze wielokrotnie zwróci się do Rozalii w słowach bardzo łagodnych, lecz stanowczych: „Powiedz, moje dziecko, ojcu, by napisał w tej sprawie do Prymasa Polski. Teraz jest najodpowiedniejsza chwila, trzeba korzystać z czasu łaski”. 

Z tego polecenia Rozalia wywiązała się, informując o wszystkim swego kierownika duchowego i w pięknych słowach zachęcając go do działania: „Ojcze Kochany, coś dziwnego dzieje się w mej duszy, czuję przeogromne pragnienie, by wszystko uczynić i przecierpieć, by Jezus mógł swobodnie panować w naszej ukochanej Ojczyźnie, a przez Polskę, by zawładnął całym światem. Śmiem to twierdzić stanowczo, że Polska będzie silną potęgą, najsilniejszą nie tylko w Europie, ale na całym świecie, jeśli usłucha wezwania Pana Jezusa, a jeśli nie, to zginie. To nie są moje myśli i słowa (…). To mi pokazał Pan Bóg”.

Rozalia w pełni zdaje sobie sprawę, jak trudną misję powierzył jej Pan Jezus i jak mała jest szansa na jej zrealizowanie. – „Zastanawiając się nad tym – pisze – ogromny ból ogarnął moją duszę, że Pan Jezus tak strasznie obrażany jest przez ludzi, że tak bardzo daleko do przemiany ludzkich serc, że sprawa intronizacji jest również daleka”. Faktycznie Polska była bardzo atakowana przez siły zła, a Naród coraz bardziej ulegał demoralizacji. Od września 1937 roku Rozalia otrzymuje szereg proroczych wizji, w których żądania Jezusa wobec Polski i świata zostały bardzo wyraźnie sprecyzowane.

Od spełnienia tych żądań Bóg uzależniał los naszej Ojczyzny i innych narodów. Istotę tych objawień można sprowadzić do warunku: jeśli Polska chce ocalić siebie, musi uznać Jezusa swym Królem w całym tego słowa znaczeniu poprzez Akt Intronizacji. Ma być on dokonany przez cały Naród, a w szczególności przez władze państwowe i kościelne, które w imieniu Narodu mają wspólnie dokonać w sposób uroczysty tego Aktu. W następstwie za przykładem Polski pójdą inne narody i także one dokonają Aktu Intronizacji Jezusa na swego Króla. Wszystkie narody, które nie uznają Jezusa swym Królem, zginą. Treść tych przesłań, tak brzemienna w skutkach, stanowiła dla Rozalii i jej kierownika duchowego, o. Kazimierza Dobrzyckiego, paulina, nie lada wyzwanie.

Rozalia otrzymała wraz ze swą misją ogromny krzyż do dźwigania. Jak był on wielki i bolesny, świadczą o tym jej pisma. W jego dźwiganiu pomagali jej przede wszystkim Ojcowie Paulini, a szczególnie wymieniony o. Dobrzycki oraz Generał Paulinów o. Pius Przeździecki z Jasnej Góry. Nic w tym dziwnego, że Ojcowie Paulini zostali zaangażowani do tego dzieła. Przecież w tle misji Rózi stała dostojna Królowa Polski i to brzemienne pragnienie Jej Niepokalanego Serca zostało przekazane Rozalii, a przez nią Polsce za pośrednictwem Paulinów. W marcu 1938 roku głos wewnętrzny pouczał Rozalię: „Trzeba ofiary za Polskę, za grzeszny świat (…), straszne są grzechy Narodu Polskiego. Bóg chce go ukarać. Ratunek dla Polski jest tylko w moim Boskim Sercu”. Ponieważ mimo wielu starań do intronizacji w Polsce nie dochodziło, na parę miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej Rozalia otrzymuje następną wizję ukazującą ogrom nieszczęść, jakie spadną na Polskę, a zarazem zapewnienie, że jeśli Polska, z rządem na czele, dokona intronizacji, do zapowiadanej wojny nie dojdzie.

– „Pod koniec lutego 1939 roku – pisze Rozalia – Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski”.

Można sobie wyobrazić, co przeżywała Rozalia i osoby z nią związane w dziele intronizacji. W tamtym czasie wszyscy w Polsce mieli świadomość, że wojna z Niemcami zbliża się szybkimi krokami, ale tylko Rozalia w pełni zdawała sobie sprawę z koszmaru tej wojny i z możliwości jej zażegnania. Dlatego całe życie Rozalii zostało podporządkowane w intencji intronizacji: w szpitalu bierze najcięższe dyżury, podejmuje różne umartwienia i nieustannie się modli: „1 kwietnia 1939 roku gorąco polecałam, jak tylko umiałam, tę sprawę Panu Jezusowi za przyczyną Najświętszej Maryi Panny i świętego Józefa, prosząc o światło, co należy czynić, by ta sprawa była jak najlepiej i jak najprędzej przeprowadzona. I znowu głos mówił mej duszy: Powiedz, dziecko, ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyśpieszenia intronizacji. Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą rozbiją się wszelkie ataki nieprzyjacielskie”.

W lipcu 1938 roku otrzymała proroczą wizję i pouczenie, dotyczące wtedy dość dalekiej przyszłości, a dla nas, dziś żyjących, bardzo bliskiej. Tak to opisuje: „Znalazłam się na wysokiej górze, na której zobaczyłam kulę zupełnie podobną do globusa, lecz bardzo dużą. Z wielkim zainteresowaniem oglądam ją. Pod względem geograficznym był to glob. Rozpoznawałam części świata i poszczególne państwa. Wtem staje przede mną postać męża pełna powagi i majestatu. Kto to był, nie wiem. Owa postać zbliżyła się do mnie, nawiązując rozmowę. Mówi do mnie: To jest kula ziemska, polecając mi wymienić i określić granice części świata, a w nich poszczególne państwa.

Gdy odpowiedziałam na pytania, wówczas ta osoba mówi do mnie głosem pełnym powagi i namaszczenia: Moje dziecko! Za grzechy i zbrodnie popełnione przez ludzkość na całym świecie ześle Pan Bóg straszną karę. Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeśli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić intronizację (…) we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną. Zapamiętaj to sobie, dziecko moje, zginą i już nigdy nie powstaną!!! (…) Pamiętaj, dziecko, by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie. (…) Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona”.

Rozalia przypomniała sobie, że ofiarowała się Panu Jezusowi z miłości ku Niemu na całkowite wyniszczenie za Polskę na pierwszym miejscu, a potem za Niemcy, Rosję, Hiszpanię i za cały świat. W tej chwili postać wzięła ją za rękę i zaprowadziła na drugą stronę globu. Wskazała na Amerykę i Australię i rzekła z bólem: „Czyż za te dusze Chrystus nie cierpiał? Czyż one nie są odkupione Jego Najświętszą Krwią? Trzeba je, dziecko, włączyć, szczególnie Amerykę. Dalej mówił z najgłębszym przekonaniem: Trzeba wszystko czynić, by intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek miłości Jezusowej na te ostatnie czasy! Pytam z bojaźnią tę osobę, czy Polska się ostoi? Odpowiada mi: Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeśli się podporządkuje pod Prawo Boże, pod prawo Jego miłości. Inaczej, moje dziecko, nie ostoi się. I jeszcze na ostatek mówi do mnie przekonywująco: Oświadczam ci to, moje dziecko, jeszcze raz, że tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem. Przyjdzie straszna katastrofa na świat – mówił – jak zaraz zobaczysz.

W tej chwili powstał straszliwy huk. Owa kula pękła. Z jej wnętrza wybuchnął ogromny ogień, za nim polała się obrzydliwa lawa jak z wulkanu, niszcząc doszczętnie wszystkie państwa, które nie uznały Chrystusa. Widziałam zniszczone Niemcy i inne zachodnie państwa Europy. Z przerażeniem zwróciłam się o ratunek do tego Pana, a on mi mówił: Nie bój się, dziecko, i trzymał mnie za ramiona. Pytam go: Czy to jest koniec świata, a ten ogień i lawa, czy to jest piekło? Otrzymuję odpowiedź: Nie jest to koniec świata ani piekło, tylko straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia. Granice Polski były nienaruszone – Polska ocalała. Ta osoba nieznana mówi jeszcze do mnie: Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu, dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i jeden Pasterz. Po tych słowach wszystko znikło. W dniu następnym po Komunii świętej pytałam Pana Jezusa, co to ma znaczyć? Otrzymałam pouczenie: Tak się, dziecko, stanie, jeśli ludzkość nie zwróci się do Boga. Nie trzeba zaniedbywać sprawy przyspieszenia chwili intronizacji w Polsce”.

Rozalia w liście do swego kierownika duchowego wyjaśnia, jakie zrozumienie towarzyszyło jej podczas powyższej wizji: „Były to słowa do głębi przekonujące mnie, że to wszystko się stanie, te państwa ostoją się tylko, które Mnie uznają swym Królem. Zniszczenie będzie wielkie wskutek grzechów, które się rozlały jak potop na ziemi, więc muszą być krwią zmyte, zwłaszcza tam, gdzie były popełniane w sposób najohydniejszy. Gdy Pan Jezus będzie Królem i Panem naszego Narodu, wówczas my staniemy się bardzo silnymi, bo wszyscy będą się starali wypełniać wolę Pana Jezusa, nawet innowiercy będą prosić o przyjęcie ich na łono Kościoła katolickiego. Przyjdą straszne czasy, lecz my musimy wierzyć i ufać Panu Bogu, że On nas nie opuści, a zwłaszcza musimy odmienić życie, by było zgodne z prawem Bożym.

Ludzie zobaczą skutki, ile intronizacja wleje siły i mocy w cały nasz Naród. Pan Jezus nie dopuści zniszczenia na ziemiach polskich. Prośmy gorąco Pana Jezusa o zbliżenie się Jego Królestwa, bo zbliżają się czasy, kiedy nastanie jedna Owczarnia i jeden Pasterz”. Niepowodzeniem zakończyły się starania o intronizację Jezusa na Króla Polski przed wybuchem drugiej wojny światowej, w wyniku czego Polska i wiele krajów świata uległo zniszczeniu. Czy zatem misja powierzona Rozalii także zakończyła się niepowodzeniem? Przez jakiś czas tak wydawało się samej Rozalii. Jej dotychczasowym staraniom o intronizację przyświecała myśl: teraz albo nigdy.

Gdy po wybuchu wojny rozmyślała nad tymi słowami uważając, że czas łaski dany Polsce został zaprzepaszczony, usłyszała głos Jezusa: „Czy czas u Boga jest czasem ludzkim? Czyż nie przygotowuję serc ludzkich do tej wzniosłej chwili, jaką ma być intronizacja? Czy sądzisz, jakoby ma zapowiedź nie dała się spełnić?” Rozalia otrzymała w latach wojny dalsze przynaglenia od Jezusa, by nadal usilnie zabiegać o intronizację w Polsce. W dniu 2 stycznia 1941 roku pisze: „Pan Jezus prawie nagli moją duszę, bym wszystko uczyniła, co tylko jest w mojej mocy, by przyśpieszyć ten dzień błogosławiony oddania całych narodów pod panowanie Jego słodkiej miłości”. Przed samą śmiercią Rozalia da świadectwo swej wierze: „Ja tak wierzę w intronizację, w jej przeprowadzenie, że choćby mi głowę ścinano, że to nigdy nie nastąpi, nie uwierzyłabym temu. Już nigdy nie będę myślała, dlaczego tak, czy inaczej się stało, dlaczego nie teraz, lecz później… (ona nastąpi)”. Ale też zdumiewa się nad postawą ludzi odpowiedzialnych za nasz Naród: „O jakże serce ludzkie jest ślepe i rozum szalenie ograniczony. (…) Ojciec Kochany jeszcze będzie musiał przypomnieć o tej sprawie Jego Eminencji Prymasowi Polski”.

źr: Pawello2482

Katolik i Patriota

blogi – Fronda.pl

POLSKA NIE ZGINIE, O ILE PRZYJMIE CHRYSTUSA ZA KRÓLA – przez INTRONIZACJĘ – S.B. Rozalia Celakówna

https://gloria.tv/post/LtwLfkMLmUvX1STyhgLdUxWhX

TELEWIZJA CHRYSTUSA KRÓLA z CHICAGO

 

Ks. Marek Bąk – ROZWAŻNIA FRAGMENTÓW ENCYKLIKI „QUAS PRIMAS”

 

Sumliński OSTRO o środowiskach żydowskich: Stosunki dyplomatyczne z Izraelem nie są nam potrzebne!

https://www.youtube.com/watch?v=uoz8In6mDMg

 

PILNE! Zawiadomienie do prokuratury ws. podejrzenia o eksperymenty na dzieciach! Dr Ratkowska wR24!

https://www.youtube.com/watch?v=pxSLNvxHekA

 

Wygramy to! Jesteśmy IV falą wolności! Kto odwołał obłęd w Kanadzie?

https://www.youtube.com/watch?v=hNA2Da8-Ccs

 

PILNE! Słynny naukowiec UJAWNIA fakty ws. $ZCZEPIONEK!„Społeczeństwo powinno o tym wiedzieć!” 

https://www.youtube.com/watch?v=WxuuwlSGVBQ&t=16s

Sobota, 21 sierpnia 2021
ŚW. PIUSA X, PAPIEŻA
Zobacz obraz źródłowy
Z konstytucji apostolskiej Divino afflatu papieża Piusa X

Głos Kościoła śpiewającego chwałę Boga
Psalmy, których zbiór znajduje się w Piśmie świętym, zostały ułożone pod natchnieniem Boga. Od zarania Kościoła w przedziwny sposób służyły one nie tylko do pobudzania pobożności wiernych składających „Bogu ofiarę chwały, to jest owoc warg wyznających Jego imię”, ale także według zwyczaju przyjętego już w Starym Prawie miały szczególne miejsce w samej świętej Liturgii i Bożym Oficjum. Z nich bierze początek ów „głos Kościoła”, o którym mówi święty Bazyli; z nich także psalmodia, którą poprzednik nasz, Urban VIII, nazywa córką hymnodii, śpiewanej „nieustannie przed tronem Boga i Baranka”. Psalmodia, jak mówi św. Atanazy, uczy ludzi, zwłaszcza tych, którzy poświęcają się kultowi Boga, „jak mają chwalić Boga, jak godnie Go uwielbiać”. W tej sprawie trafnie zauważa św. Augustyn: „Aby człowiek mógł godnie wielbić Boga, Bóg sam siebie uwielbił; ponieważ zaś sam siebie uwielbił, człowiek dowiedział się, w jaki sposób należy Go wielbić”.
Psalmy mają ponadto w sobie przedziwną moc budzenia w duszach wszystkich ludzi pragnienia cnót. „Choć bowiem całe Pismo święte, tak Starego, jak i Nowego Testamentu, jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania – jak napisano – to jednak Księga Psalmów, jakby ogród rajski zawierający owoce wszystkich ksiąg, okazuje w psalmodii obok owoców innych ksiąg również swoje własne”. Tak właśnie uczy święty Atanazy, który słusznie dodaje: „Mnie się wydaje, że psalmy są dla śpiewającego jakby zwierciadłem, w którym może on oglądać samego siebie oraz poruszenia swej duszy i w takim usposobieniu je odmawiać”.
Toteż święty Augustyn stwierdza w Wyznaniach: „Jakże płakałem śpiewając hymny i pieśni, wzruszony do głębi słodkimi melodiami, które śpiewał Twój Kościół. Melodie przenikały moje uszy, prawda sączyła się do serca i rozpalała uczucie miłości; łzy płynęły, i było mi dobrze z nimi”.
Bo zresztą kogóż nie poruszyłyby owe liczne miejsca w psalmach, gdzie tak wzniośle opiewany jest niezmierzony majestat Boga, wszechmoc, niewysłowiona sprawiedliwość, dobroć, łaskawość i inne nieskończone przymioty Boże! Kogóż nie natchną podobnymi uczuciami owe dziękczynienia za otrzymane od Boga dobrodziejstwa albo ufne i pokorne błagania o pomoc, czy też wołania duszy przejętej żalem z powodu grzechów? Któż nie zapłonie miłością wobec dokładnie zarysowanego obrazu Chrystusa, Odkupiciela, którego głos we wszystkich psalmach słyszał święty Augustyn? Głos ten śpiewał, skarżył się, radował się nadzieją lub smucił rzeczywistością.

Święty Pius X

Giuseppe (Józef) Sarto urodził się 2 czerwca 1835 r. w rodzinie wiejskiego listonosza, w Riese koło Wenecji. Uczęszczając do szkoły podstawowej w Riese, uczył się równocześnie języka łacińskiego u kapelana tej wioski, ks. Alojzego Horacjusza. W 1846 r. został przyjęty do gimnazjum w Castelfranco Veneto. Codziennie musiał więc przebiegać 14 km (po 7 km tam i z powrotem do domu). Trwało to przez 4 lata (1846-1850). W 1845 r. otrzymał sakrament bierzmowania; pierwszą Komunię świętą przyjął dwa lata później, kiedy miał 12 lat.
Za pieniądze kardynała Jakuba Monico Józef podjął studia w seminarium w Padwie. Przebywał tam 8 lat (1850-1858). W tym czasie zmarł jego ojciec (1852) i była obawa, że Józef będzie musiał przerwać studia, aby pomagać matce. Matka jednak zdecydowała się dorabiać krawiectwem, aby synowi nie przerywać studiów. Święcenia kapłańskie Józef otrzymał 18 września 1858 r.
Pierwszą placówką młodego kapłana była kapelania w Tombolo. Wyróżniał się tam jako doskonały kaznodzieja. Dlatego zapraszano go chętnie z kazaniami z różnych okazji. Swoje kazania przygotowywał bardzo starannie, każde z nich zapisując. Budował wiernych pobożnością i gorliwością kapłańską. Opiekował się ubogimi. Po 9 latach (1858-1867) biskup przeznaczył go na proboszcza do Salvano. Tu zajął się szczególnie katechizacją dzieci, uczeniem chóru śpiewu liturgicznego i biednymi. Sam będąc wiele razy głodny jako chłopiec, umiał zrozumieć głód innych. Był tak szczodry dla ubogich, że siostra częstokroć z płaczem skarżyła się mu, że nie ma co do garnka włożyć, a wstydzi się brać w sklepie na kredyt. Miał dwóch wikariuszy do pomocy, z którymi codziennie wieczorem omawiał potrzeby parafii. Po 8 latach został zwolniony z parafii i mianowany kanonikiem w Treviso. Niebawem biskup mianował ks. Józefa Sarto swoim kanclerzem (1875). Po śmierci biskupa został wybrany na wikariusza kapitulnego diecezji (1882).Święty Pius X w ówczesnym uroczystym stroju papieskimW 1884 r. papież Leon XIII mianował ks. Sarto biskupem Mantui i sam udzielił mu sakry biskupiej. Jako pasterz diecezji Józef umiał być kochającym i życzliwym dla wszystkich ojcem, ale bywał także stanowczy, kiedy tego wymagała chwała Boża. Sam przyświecał swojemu duchowieństwu przykładem modlitwy, ubóstwa i gorliwości kapłańskiej. Baczną uwagę zwrócił na seminarium duchowne, by mogli stąd wychodzić odpowiednio przygotowani do przyszłej misji kapłani. Osobiście zwizytował wszystkie kościoły i parafie diecezji, by się przekonać naocznie o ich potrzebach materialnych i duchowych. Na zakończenie wizytacji zwołał synod diecezjalny (1888), którego nie było od 250 lat. W 1891 roku urządził wielkie uroczystości w 300-lecie śmierci św. Alojzego Gonzagi, który pochodził z Mantui.
W 1892 r. zmarł patriarcha Wenecji, kardynał Dominik Agostini. Leon XIII wyznaczył na jego miejsce biskupa Józefa Sarto. W trzy dni potem nowy patriarcha Wenecji otrzymał nominację na kardynała Kościoła. Całe swoje doświadczenie i gorliwość oddał do usług nowej archidiecezji. Rozwinął więc akcję katechizacji, by ją postawić na poziomie i ożywić ją we wszystkich parafiach oraz rektoratach swojej metropolii. W seminarium oprócz teologii dogmatycznej i moralnej wprowadził studia biblijne, historię Kościoła i ekonomię społeczną. Rozpoczął akcję oczyszczania muzyki kościelnej z elementów świeckich, jakie powszechnie wówczas wdarły się do liturgii. Pomagał mu w tym znany muzyk, Wawrzyniec Perosi. W roku 1895 zorganizował uroczystości jubileuszu 800-lecia konsekracji bazyliki św. Marka. W roku 1900 celebrował rocznicę 100-lecia konklawe, na którym w Wenecji został wybrany papieżem Pius VII. Jako patriarcha Wenecji mawiał do swoich kapłanów: „Głosicie wiele dobrych kazań. Niektóre zdradzają ogień najcudowniejszej wymowy i przewyższają nawet aktorów gestami i grą twarzy. Ale bądźmy szczerzy. Co mają z tego nasi biedni rybacy? Ile z tego rozumieją służące, robotnicy portowi i tragarze? Można dostać zawrotu głowy od tych hamletycznych salw huraganowych, ale serce, bracia, serce pozostaje puste. Proszę was, bracia, mówcie prosto oraz zwyczajnie, żeby i najprostszy człowiek was zrozumiał. Mówcie z dobrego i pobożnego serca, wtedy traficie nie tylko do uszu, ale i do duszy waszych słuchaczy”.Święty Pius X

W 1903 r. zmarł wielki papież Leon XIII. 62 kardynałów po siódmym głosowaniu w dniu 4 sierpnia wybrało na jego następcę kardynała Józefa Sarto. Wybór przyjął zalany łzami. Uroczysta koronacja odbyła się 9 sierpnia. Nowy papież przyjął imię Piusa X. W dwa miesiące później (4 października 1903 r.) wydał swą pierwszą encyklikę Ad diem illum, w której wyłożył program swojego pontyfikatu: odnowić wszystko w Chrystusie (restaurare omnia in Christo). W 1906 r. wydał drugą z kolei encyklikę, dotyczącą karności i reformy duchowieństwa. W 1908 r. zaprowadził reformę kurii papieskiej i zmiany w procedurze konklawe. Rozpoczął reformę prawa kanonicznego, którą dokończył papież Benedykt XV, jego następca, wydaniem nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego (1918). W 1905 r. ukazał się Katechizm Piusa X najpierw dla diecezji rzymskiej, potem dla całego Kościoła z instrukcją o nauczaniu dzieci prawd wiary. Za pomocą listu motu proprio z 1903 r. Pius X wprowadził reformę muzyki kościelnej. Zreformował również brewiarz. Dekretem z 1905 r. zniósł konieczność przystępowania do spowiedzi przed każdym przyjęciem Komunii świętej, a dekretem Quam singulari Christus amore (z 8 sierpnia 1910 r.) obniżył wiek dzieci mogących przyjąć Komunię świętą.
Z całą energią zwalczał współczesne błędy. Największym niebezpieczeństwem był modernizm – prąd, który obalał niemal wszystkie dogmaty. W encyklice Pascendi dominici gregis z 8 września 1907 r. modernizm został uroczyście potępiony, a kapłani zostali zobowiązani do składania przysięgi antymodernistycznej. Dla podniesienia wagi nauk biblijnych i dla przeciwstawienia się szerzonym błędom racjonalistycznym Pius X ustanowił Papieski Instytut Biblijny, istniejącą do dziś najwyższą szkołę biblijną (1909).
Z całą stanowczością stawał w obronie Kościoła. Na tym tle doszło do gwałtownego zatargu z rządem francuskim, który w roku 1905 samowolnie zerwał konkordat z roku 1801 i usiłował narzucić Kościołowi ograniczające jego wolność prawa. Wtedy właśnie wypędzono z Francji zakonników i zlikwidowano niemal wszystkie klasztory. Papież mianował 40 biskupów na nie obsadzonych dotąd diecezjach, nie konsultując tego z rządem.
Pius X bywa nazywany papieżem dzieci. Kochał je i pragnął, by jak najwcześniej spotkały się z Panem Jezusem, zanim szatan zajmie jego miejsce. Po wydaniu dekretu o wczesnej Komunii świętej otrzymał moc listów od dzieci. Pan Bóg obdarzył go także darem łask niezwykłych, m.in. uzdrawiania chorych.Święty Pius X - papież Eucharystii25 maja 1914 r. zdołał jeszcze zwołać konsystorz i ogłosić na nim wybór 13 nowych kardynałów. Z tej okazji dał wyraz swojemu przeczuciu bliskiej śmierci z powodu choroby nerek i oskrzeli, na którą od dawna cierpiał. 28 czerwca 1914 r. padł w Sarajewie od kuli zamachowca następca tronu Austro-Węgier, Franciszek Ferdynand. Wojna wisiała na włosku. Papież wydał orędzie do państw, usiłując zatrzymać groźbę wojny. Nie udało mu się to – 28 lipca stała się ona faktem. 21 sierpnia 1914 r. o godzinie 1 w nocy papież Pius X przeniósł się do wieczności. Następnego dnia odbył się jego pogrzeb i złożenie ciała do podziemi watykańskich pod bazyliką św. Piotra. 3 czerwca 1951 r. Pius XII dokonał uroczystej beatyfikacji sługi Bożego, a w trzy lata później, 29 maja 1954 r., ten sam papież dokonał jego uroczystej kanonizacji. Ciało św. Piusa X znajduje się w bazylice św. Piotra na Watykanie w kaplicy Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Jest on czczony jako patron esperantystów.W ikonografii św. Pius X przedstawiany jest w stroju papieskim.

Módlmy się. Boże, Ty dla obrony katolickiej wiary i odnowienia wszystkiego w Chrystusie napełniłeś świętego Piusa, papieża, duchem mądrości i apostolską mocą, † spraw łaskawie, abyśmy idąc za jego wskazaniami i przykładem, * osiągnęli wieczną nagrodę. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obejrzyj film „Orędzie Maryi WKRÓTCE WSZYSTKO UPADNIE! Trevignano Romano Gisella Cardia czasy ostateczne” w YouTube

https://youtu.be/iey94nPU43U

 

 

UWAGA-Kliknij na obrazek lub nagłówek aby przeczytać cały artykuł lub wysłuchać program

 

 

Ludzie przyjmujący chętnie szczepionki zakazane przez Boga Ojca są samobójcami a czy są zbawieni?

Byli dumni że się dźgnęli… a teraz już nie żyją [napisy PL]

https://www.youtube.com/watch?v=Ee6-HsZ_ywQ&t=2s

 

OPATENTOWANIE „DNA” PRZEZ SZCZEPIONKĘ.
Dlatego Bóg Ojciec powiedział, że przyjęcie szczepionki jest ciężkim grzechem.
Politycy i Biskupi wiedzą o tym i chcą, aby jak najwięcej ludzi cierpiało długo w czyśćcu.

TYLKO BÓG URATUJE LUDZKOŚĆ I PLANETĘ ZIEMIĘ PRZED ZNISZCZENIEM PRZEZ LUDZI ZACHŁANNYCH WŁADZY I WIDOKU MORDERSTW. DLATEGO EPISKOPATY I ARCHIDIECEZJE POWINII CZYM PRĘDZEJ UZNAĆ JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLEM KAŻDEGO NARODU I NAWET KAŻDEJ PARAFII A ŚWIAT BĘDZIE URATOWANY, BO BÓG JEST MIŁOŚCIĄ I KOCHA ŻYCIE.

Czy klęska w Afganistanie będzie ostatnim gwoździem do trumny Ameryki?

https://www.xandernieuws.net/algemeen/wordt-het-afghanistan-debacle-de-laatste-nagel-aan-amerikas-doodskist/

 

Wysłany dnia 17/08/2021   

Samoloty pełne „uchodźców” – wojowniczych mężczyzn, bez kobiet i dzieci – przylatują do USA. Czemu? Ponieważ są potrzebne do planowanej wojny Joe Bidena przeciwko wszelkiej opozycji, a ci ludzie, w przeciwieństwie do amerykańskich żołnierzy, nie będą mieli problemu ze strzelaniem do amerykańskich cywilów?

—————————————————————————————————————————————–

Holandia wysłała łącznie 30 000 żołnierzy do Afganistanu, z których 25 zginęło za NIC – Talibowie zabijają całe rodziny i rodziny, które pomogłyby Amerykanom – USA wycofują żołnierzy, ponieważ wkrótce będą potrzebni gdzie indziej w następnej planowanej wojnie – Czy Ameryka państwo upadłe?

—————————————————————————————————————————————–

Wojna w Afganistanie kosztowała amerykańskich podatników 2,2 biliona dolarów w ciągu ostatnich 20 lat. W ciągu zaledwie kilku miesięcy wszystko, co „zbudowano”, zostało zniszczone przez zacofaną, ale zdeterminowaną grupę brodatych islamofaszystowskich mężczyzn, którym udało się pokonać „najsilniejszą armię na świecie”. Afganistan po raz kolejny zasłużył na swoją historyczną reputację „cmentarza imperiów”. Wydaje się bardzo prawdopodobne, że absolutna klęska, która dzięki (fałszywemu) prezydentowi Joe Bidenowi stała się jeszcze większym brakiem szacunku niż niechlubny odwrót z Wietnamu, będzie ostatnim gwoździem do trumny Ameryki.

Totalny chaos i panika w Kabulu. Bieg na bank, bo ludzie chcą uciekać ze swoimi pieniędzmi. Setki osób próbujących wejść na pokład amerykańskich samolotów wojskowych, nawet tych, które już ruszyły na pas startowy. Obrazy zdesperowanych Afgańczyków, którzy następnie spadają z kilkuset metrów wysokości:

Rozdzierające serce zdjęcie dziecka w skrzynce, pozostawione przez rodziców (kto by to zrobił??):

Tymczasem w całym kraju Talibowie masakrują całe rodziny i rodziny podejrzane o pomoc nawet Amerykanom. (1)

Całkowita porażka; 25 holenderskich żołnierzy zginęło za darmo

Ta totalna klęska, znowu z niewypowiedzianym ludzkim cierpieniem, jest haniebnym skutkiem amerykańskiej „wojny z terrorem”, równie naiwnego i kosztownego „budowania narodu”, w którym Holandia również brała udział w latach 2002-2021. Wydaje się, że wysłano tam łącznie 30 000 holenderskich żołnierzy, zupełnie bezużytecznych. 25 z nich straciło życie – za NIC. Wszystko, co pomogli zbudować — szkoły, wolność i edukacja dziewcząt, egzekwowanie prawa — już ZNIKNIĘŁO.

I nie chodzi o to, że tego nie można było przewidzieć. Jednak krytycy tej inwazji zostali zignorowani lub wyśmiewani. Teraz nawet amerykańskie media głównego nurtu zgadzają się z jednym z najzagorzalszych krytyków, Ronem Paulem. On to wszystko przewidział. W 2011 roku, na dwa lata przed opuszczeniem Kongresu, ostrzegł kolegów, że „jeśli nie wyjedziemy teraz, będziemy tam jeszcze dziesięć lat… Czas odejść. To bezsensowne przedsięwzięcie; zbyt wiele zostało straconych i nie ma szans, żebyśmy „wygrali”, bo nawet nie wiemy, co możemy zyskać. Jest też dobry powód finansowy, żeby wracać do domu”.

„Nie możemy zmienić Afganistanu. Nawet gdybyś mógł, nie powinieneś. Nie masz autorytetu moralnego, nie masz do tego władzy konstytucyjnej. (2)

Biden zorganizował najbardziej haniebną konferencję prasową w historii

Wielu amerykańskich urzędników jest teraz rozpalonych do białości na prezydenta Bidena za jego niekontrolowany odwrót z kraju (4). Weteran operacji zagranicznych (ex-)CIA, Bryan Dean Wright, wspomina przemówienie Joe Bidena z 8 lipca, kiedy dziennikarze zapytali go, czy kraj nieuchronnie wpadnie teraz w ręce talibów, a prezydent odpowiedział „nie”, ponieważ afgańskie wojsko było tak zmotywowane i silna, „najbardziej haniebna i niszczycielska konferencja prasowa, jaką kiedykolwiek zorganizował amerykański prezydent”. (3)

Z suchymi oczami Biden stwierdził, że „nie będzie sytuacji, w której zobaczysz ludzi zabieranych z dachu ambasady. Szansa, że talibowie wszystko zaskoczą i zawładną całym krajem, jest bardzo mało prawdopodobna”. Tak się jednak stało zaledwie miesiąc później.

Afganistan „reklama naszej niekompetencji i arogancji”

„Każdy obraz, który pojawił się w Afganistanie od zeszłego weekendu, jest reklamą niekompetencji, arogancji i nieuczciwości amerykańskich przywódców BuZa. Sceny ewakuacji psów wojskowych, gdy nasi żołnierze wystrzeliwują w powietrze, aby odstraszyć ludzi zdesperowanych do ucieczki, sprawią, że każdy potencjalny przyszły sojusznik zastanowi się dwa razy nad współpracą z nami” – pisze analityk Matt Taibbi ( TK News ) w swoim felietonie „Afganistan: nigdy nie Uczyć się’.

„Wzorzec jest zawsze ten sam: udajemy się w miejsca, w których nie jesteśmy mile widziani, mówimy opinii publicznej, że trudny problem polityczny można rozwiązać środkami wojskowymi, a także kłamiemy o naszych motywach okupacji kraju”. Następnie do władzy dochodzą marionetki, które zawsze i wszędzie okazują się skorumpowane i uciskają ludność, tylko zwiększając opór ludu wobec amerykańskiej okupacji.

Wojna była bardzo udana dla jednej strony

Potem od lat do kraju napływa coraz więcej pieniędzy i siły roboczej, a opozycję próbuje się zniszczyć siłą militarną. Tymczasem media głównego nurtu nieustannie okłamują o „postępie” w kraju. Potem kraj upada w błyskawicznym tempie i okazuje się, że to też była tylko propaganda. Odpowiedzialni politycy i najwyższy personel wojskowy udają, że krwawią im nosy i są „całkowicie zaskoczeni” wydarzeniami. (6)

Jest przynajmniej jedna potężna partia, dla której 20-letnia wojna okazała się wielkim sukcesem: kompleks wojskowo-przemysłowy, od Pentagonu po siły bezpieczeństwa, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego i wiele setek firm obronnych, które osiągnęły ogromne zyski materialnie. A to oznacza, że wkrótce inny kraj bez wątpienia padnie ofiarą imperializmu USA-NATO.

Potrzebujesz żołnierzy na następną zaplanowaną wojnę?

Wszyscy ci żołnierze, których Stany Zjednoczone wycofują z Afganistanu, mogą być potrzebni gdzie indziej do następnej planowanej wojny. Może przeciwko Iranowi, który od lat jest wysoko na agendzie globalistów w Waszyngtonie i Brukseli? Czy coś nadal dzieje się wokół Korei Północnej, czy też szaleńcy żądni władzy w Białym Domu i Pentagonie mogą zapuszczać się w konflikt zbrojny z Chinami i/lub Rosją?

A może Afganistan rzeczywiście jest ostatnim gwoździem do trumny Ameryki? Samoloty pełne tak zwanych „uchodźców” okazują się pełne wojowniczych Afgańczyków, którzy latają między innymi do Teksasu i Wisconsin. Kobiety, dzieci i osoby starsze są prawie wcale lub prawie wcale na pokładzie.

Daj tym ludziom pieniądze i schronienie, załóż im mundur, a administracja Bidena będzie miała armię, która – w przeciwieństwie do amerykańskich żołnierzy – nie będzie miała problemu ze strzelaniem do „niewłaściwych” Amerykanów, którzy dosłownie zginęli niedawno. każdy, kto sprzeciwia się środkom i zastrzykom Covida, a przede wszystkim każdy zwolennik Trumpa.

Ameryka to upadłe państwo

„Ameryka to państwo upadłe”, mówi Mike „Natural News” Adams, moim zdaniem całkiem słusznie. „Drukowanie z obłędnymi ilościami pieniędzy, upadek rządów prawa, rażąco skradzione wybory, narzucona przez rząd cenzura konserwatywnej opinii, podsycana przez media wrogość rasowa, lewicowe próby „defundowania” policji, rasistowska indoktrynacja w szkołach” ( Teoria Rasy Krytycznej), a nawet dyrektor CDC „lekarz”, który nie chce powiedzieć, że tylko kobiety mogą począć , niegdyś wielkie Stany Zjednoczone Ameryki popadły w smutny, absurdalny stan samopoczucia i upadku”.

Rząd Stanów Zjednoczonych działa teraz podobnie jak terrorystyczni Talibowie, prowadząc wojnę z własnym narodem poprzez obowiązkowe szczepienia, celowe niedobory żywności, masowe rządowe grabieże (drukowanie pieniędzy, wywłaszczanie rolników i przedsiębiorstw) oraz określanie protestujących przeciwko blokadzie mianem „terrorystów”. Pod rządami oszusta Bidena rząd federalny postrzega teraz naród amerykański jako wroga”.

Oprócz niewyobrażalnej korupcji rządu USA, Stany Zjednoczone pozostają pogrążone w mrocznym, demonicznym grzechu poprzez masowe aborcje, dzieciobójstwo, „pobieranie” narządów dzieci, indoktrynację i okaleczanie dzieci transpłciowych, odrzucenie Boga i objęcie Lucyfera. w (pop)kulturze ataki cenzury na chrześcijan, odrzucenie Kościoła i użycie broni biologicznej depopulacyjnej na poziomie krajowym, zamaskowanej jako program „szczepień zdrowia publicznego”.

„Kościoły zdradziły Boga”

„Kościoły, które akceptują program osób transpłciowych i szczepień, służą szatanowi, a nie Bogu. Jest to droga, którą obrała większość głównych „chrześcijańskich” kościołów. Wydaje się, że wkrótce poniosą konsekwencje własnej boskiej zdrady”. Według Adamsa „Boża cierpliwość się skończyła. Jego zemsta jest teraz wyzwolona na tym grzesznym narodzie. Nawet ci, którzy nie uczestniczą w tym grzechu, zostaną zmieceni przez chaos i zniszczenie, które już się rozpoczęły. Modlitwa nie wystarczy – musisz być gotowy na upadek cywilizacji, jaką znamy”.

„Ameryka wpadła w grzeszny naród i ten grzech zostanie zmieciony z Ziemi przez wielką boską moc”. Być może ocaleni będą mogli potem zacząć od nowa, sugeruje. Ale „kłamcy, libtards (przezwisko dla lewicowców/liberałów), pedofile, handlarze dziećmi, twórcy broni biologicznej (Big Pharma) , dziennikarze (główne media propagandowe) , czciciele diabła i tym podobne zostaną biologicznie zniszczeni”.

„Nawet ci z nas, którzy pozostają z Bogiem, będą świadkami 'piekła na ziemi’, które właśnie się rozpoczęło. Będziemy świadkami miast wypełnionych trupami i będziemy obserwowali, jak zjadane są mózgi naszych byłych przyjaciół i krewnych, którzy upierali się, że „podążają za nauką”.

Zastrzyki Covid „najsilniejsze z możliwych odrzucenie Boga”

Najbliższa przyszłość, według Adamsa, naznaczona jest śmiercią i zniszczeniem na niespotykaną dotąd skalę i jesteśmy to sobie winni. „Kiedy odwracasz się od Stwórcy, Matki Natury i kosmicznych darów świadomości i życia, przyjmujesz Kult Śmierci. A stąd pochodzi tylko cierpienie, zniszczenie i samookaleczenie. Te lekcje dawno zapomniane przez współczesnych, aroganckich, małostkowych ludzi będą teraz musiały zostać ponownie wyuczone za niewyobrażalną cenę.

Dla vaxxers – chrześcijanina lub nie – ma mocne przesłanie: „Ci, którzy wzięli zastrzyki z białka kolczastego (kodującego) – fizyczna manifestacja Lucyfera na poziomie nanocząstek – doświadczą wewnętrznego rozerwania własnych ludzkich komórek zaraz po tym, jak zostaną pożarte żywcem przez podobną do prionów szatańską broń biologiczną. „Zatruwanie własnego ciała przez wstrzykiwanie sobie broni biologicznej jest kolosalnym grzechem samozniszczenia i najpotężniejszym możliwym odrzuceniem Boga, od którego prawdopodobnie nie ma zbawienia”. (6)

 

Izrael chce chipować dzieci w szkołach? …

facebook.com/login/https://gloria.tv/post/VsB7KpHRqjVj2Tu6EPMBZPDTs

 

 

WOJNY RELIGIJNEJEST TYLKO JEDEN BÓG WSZECHMOGĄCY W TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ JEDYNY PRZEDWIECZNY, KTÓRY STWORZYŁ NIEBO I ZIEMIĘ I CAŁY ŚWIAT. NIECH NIKT NIE MÓWI, ŻE JEST WIELU BOGÓW, BO BÓG ISLAMISTÓW MA ZUPEŁNIE INNE ZASADY RAJU – KTÓRYCH MY KATOLICY NIE CHCEMY ZNAĆ, LECZ NIE KRYTYKUJEMY ŻADNEJ RELIGI – NIECH KAŻDY WIERZY W KOGO CHCE I PROSIMY, ŻEBY NIKT NIE SZYDZIŁ Z NASZEGO PANA BOGA ZBAWICIELA. BÓG WSZECHMOGĄCY JEST MIŁOŚCIĄ I DAŁ LUDZIOM WOLNĄ WOLĘ – NIE ZMUSZA DO NICZEGO, NATOMIAST INNI BOGOWIE NAKAZUJĄ RÓŻNE RZECZY – ZABIJAĆ KATOLIKÓW TEŻ, GDY NIE CHCĄ PRZEJŚĆ NA ICH RELIGIĘ.

UPADEK AFGANISTANU – CZY W 2021 ŚWIATU GROZI WIELKA WOJNA RELIGIJNA, KTÓRA BĘDZIE TRZECIĄ WOJNĄ ŚWIATOWĄ?

https://globalna.info/2021/08/17/upadek-afganistanu-czy-w-2021-swiatu-grozi-wielka-wojna-religijna-ktora-bedzie-trzecia-wojna-swiatowa/ 

17 sierpnia 2021

 W Afganistanie powstaje SUPER-ISIS, nowe państwo islamskie o mocy, która nie śniła się futurologom. Świat wkroczył właśnie na nieznany teren.

Dr Władimir Zelenko: nowy holokaust poprzez szczepionki

https://gloria.tv/post/ebFpwJCrDAw347wCyQzgJEsfr

Bóg Ojciec mówi do swoich dzieci

https://gloria.tv/post/WeE1M8LChWDJ43qGq2gto6dCq

PRAWDZIWA MOC ”TABLICY OUIJA” – TO CO PRZYZWIESZ ZOSTANIE JUŻ Z TOBĄ NA STAŁE.

https://globalna.info/2021/08/17/prawdziwa-moc-tablicy-ouija-to-co-przyzwiesz-zostanie-juz-z-toba-na-stale/ 

Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.(Ef 6, 11-12).

Jabłonowski NAJWAŻNIEJSZE MUSISZ TO WIEDZIEĆ

https://gloria.tv/post/Dhc44JDuzJhn1sN81vwZockX6

JEZUS: Mój umiłowany papież Benedykt XVI jest ostatnim prawdziwym papieżem na tej ziemi
Obrazek zablokowany z powodów bezpieczeństwa
KSIĘGA PRAWDY
czwartek, 12 kwietnia 2012 roku, godz. 11.27
Moja najdroższa córko, wielu ludzi na świecie wciąż Mnie odrzuca i wiąże się to z opinią publiczną. Tak wielka ciemność zstąpiła na wszystkie dzieci Boże, że bardzo niewielu ma odwagę publicznie głosić Moje Słowo.
Wierzący obawiają się słownego znieważenia i złośliwych drwin, które musieliby znieść, gdyby otwarcie mówili o Moim świętym Słowie. Nawet pobożnym wyznawcom brak odwagi, aby powstać do walki z wprowadzanymi w ich krajach złymi ustawami, które przeciwstawiają się Słowu Mojego Ojca.
Kapłani są zakłopotani, kiedy mają jawnie stanąć w obronie prawdy Mojego Nauczania, z powodu lęku, że zostaną wykluczeni ze społeczności. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, poprzez wstyd, który muszą znosić z powodu nikczemnych grzechów niektórych osób z ich własnych zakonów, przekonują się, iż jest to niemożliwe, aby ich głosy zostały wysłuchane.
Kiedy dzielny wyświęcony sługa decyduje się stanąć w obronie prawdy Mojego Nauczania, to strasznie cierpi. Jest on oskarżany o brak tolerancji, brak współczucia, brak miłości i brak poszanowania praw człowieka.
Widzicie, dzieci, że prawda Mojego Nauczania, głoszona przez Moje wyświęcone sługi, jest traktowana jak kłamstwo. Kłamstwa, te przeinaczone wersje prawdy zawartej w Piśmie Świętym, są natomiast przedstawiane jako prawda.
Szatan zdobył już tak wiele dusz, w tym przywódców Mojego własnego Kościoła, co oznacza, że wielu niewinnym ludziom trudno jest przysięgać wierność Mojej Świętej Woli.
Zostałem tak bardzo opuszczony i zepchnięty na bok, aby umożliwić, żeby te kłamstwa, zasiane w umysłach Moich wyświęconych sług, zostały zaakceptowane przez większość. Te nikczemne kłamstwa zwiększają swój zakres. Prawda Mojego Pisma, zawarta w Księdze Apokalipsy, została zinterpretowana przez wiele Moich kościołów do tak wielu różnych wersji, z których wszystkie są oparte na ludzkiej interpretacji.
Mój umiłowany papież Benedykt XVI jest ostatnim prawdziwym papieżem na tej ziemi.
Piotr Rzymianin jest Moim Piotrem, pierwszym apostołem, który będzie rządził Moim Kościołem z Niebios pod rozkazami Mojego Ojca Przedwiecznego. Następnie, gdy przyjdę panować przy Powtórnym Przyjściu, on będzie panował nad wszystkimi dziećmi Bożymi, gdy wszystkie religie staną się jednym świętym, powszechnym i apostolskim Kościołem.
Ja mówię tylko Prawdę, Moja córko.
Muszę cię ostrzec, że pojawi się teraz wielu nowych samozwańczych proroków, którzy będą zaprzeczać Mojemu świętemu Słowu danemu tobie, prawdziwemu prorokowi końca czasów. Na początku będą przekonywali wierzących, że ich słowa pochodzą ode Mnie. Ich słowa będą starannie dobrane, a ich znaczenie będzie niejasne i nieco dezorientujące. Ale wielu odrzuci tę słabość i przyjmie ich orędzia, ponieważ będą robiły wrażenie zgodnych z Pismem Świętym. Kiedy wiele dusz zostanie zwiedzionych, rozpocznie się atak.
Oni, Moja córko, zostali posłani, aby przygotować dzieci Boże na przyjęcie następnego papieża, który nadejdzie po Moim umiłowanym Wikariuszu, papieżu Benedykcie XVI. Ten papież może zostać wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on fałszywym prorokiem.
Popierający go elektorzy są wilkami w owczej skórze i są członkami tajnej masońskiej i niegodziwej grupy kierowanej przez szatana. To tak szatan będzie próbował zniszczyć Mój Kościół. Niestety on, ten fałszywy prorok, przyciągnie wielu zwolenników. Ci, którzy się mu sprzeciwią, będą prześladowani.
Działajcie, dzieci, dopóki możecie. Potępiajcie kłamstwa, które zostaną zaprezentowane przez tych, którzy próbują przekonać was o tym, że fałszywy prorok jest prawdziwy. Bądźcie silni. Pozostańcie wierni Mnie, waszemu Jezusowi. Nigdy nie wątpcie w Moje święte Słowo.
Księga Apokalipsy jest prawdziwym Słowem Bożym. Ona nie kłamie. Nie wszystkie tajemnice w niej zawarte są wam już znane. Ujawnię je wszystkie przez Marię od Bożego Miłosierdzia, choć prawda będzie mocno atakowana i zostanie uznana za herezję.
Pamiętajcie o jednej ważnej lekcji. Moje Słowo, kiedy byłem na ziemi, było uznawane za herezję, gdy przyszedłem pierwszy raz. Moje Słowo dane wam teraz przy Moim Powtórnym Przyjściu również zostanie przez wierzących uznane za takie, w tym przez Moich wyświeconych sług, którzy reprezentują Mój Kościół na ziemi. Szatan poświęci wiele dusz, żeby zaspokoić swoje ostatnie pragnienia spowodowania największego cierpienia.
Bądźcie pewni, że to Kościół katolicki, założony przeze Mnie i powierzony przewodnictwu Mojego umiłowanego apostoła Piotra, będzie w czasach końca cierpiał najwięcej.
Zachowajcie czujność przez cały czas.
Proszę, odmawiajcie tę Modlitwę Krucjaty.
Modlitwa Krucjaty 44
O siłę do obrony mojej wiary przed fałszywym prorokiem
Drogi Jezu, daj mi siłę, bym skupił się na Twoim Nauczaniu i cały czas głosił Twoje święte Słowo.
Nigdy nie pozwól mi ulegać pokusom ubóstwiania fałszywego proroka, który będzie próbował przedstawiać siebie na wzór Ciebie.
Podtrzymuj moją miłość do Ciebie, by była silna.
Daj mi Łaski rozeznania, abym nigdy nie wyparł się Prawdy zawartej w Piśmie Świętym, bez względu na to, ile kłamstw zostanie mi przedstawionych, by nakłonić mnie do odwrócenia się od Twojego prawdziwego Słowa. Amen.
Prawda jest zapisana w Piśmie Świętym.
Księga Apokalipsy nie ujawnia wszystkiego, ponieważ przychodzę dopiero teraz, Baranek Boży, aby otworzyć Księgę, żeby świat ją zobaczył. Nie można wierzyć żadnej ludzkiej interpretacji odnoszącej się do tysiąca lat. Musicie tylko zaufać Słowu Bożemu.
Wasz umiłowany Jezus
Drodzy Rodacy i Katolicy – wspomagajmy Modlitwą Kapłanów aby rozważnie postępowali na swojej drodze Apostolskiej i Kapłańskiej, aby nie zmuszali do niczego ludzi, a szczególnie do podejmowana osobistych decyzji. Skoro Bóg Wszechmogący dał ludziom wolną wolę, więc prośmy kapłanów, aby też ją szanowali.
Abp. Gądecki mówi NIE reżimowi sanitarnemu w kościołach. Tylko dlaczego tak późno.
Wygramy to! Jesteśmy IV falą wolności! Kto odwołał obłęd w Kanadzie? L. Szostak wRealu24!

ZABÓJCZA SZCZEPIONKA – niepodważalne dowody!

https://gloria.tv/post/ij7RPbHrnXSB2eU9uVt4Xq7qG

 

Amerykańscy badacze medyczni; nanotechnologia tlenku grafenu szczepionce Moderna i Pfizer, analiza pod mikroskopem

https://gloria.tv/post/4ixX1EgTxLNCA2dAk1J1sD3Yp

 

 

CZY JESTEŚMY ŚWIADKAMI NARODZIN NOWEGO, ŚWIATOWEGO RUCHU OPORU ?

https://globalna.info/2021/08/18/czy-jestesmy-swiadkami-narodzin-nowego-swiatowego-ruchu-oporu/

 

 

Bóg stworzył człowieka na Swój obraz i podobieństwo. Szatan tworzy mechanicznego człowieka na nasz obraz i podobieństwo.

https://gloria.tv/post/3xiK9Z1Y9Lse6FSSHom8rbX7G

 

 

W jakim celu ? Oto kolejna odsłona postępu w budowie naszych przyszłych prześladowców, a będą im towarzyszyły coraz większe wielo-silnikowe maszyny latające. Sceny znane z filmu Terminator są coraz bliżej.
Ludzie pełni fascynacji tymi urządzeniami, zanim oddadzą chwałę i uwielbienie dla nauki i postępu, niech pomyślą – kiedy zobaczymy tego robota z naładowanym pistoletem, karabinem w ręku ? A który robot nie wykona precyzyjnie zaprogramowanego działania ?

Przez takie i wiele innych przerażających wieści czas coraz mocniej wołać
Panie Jezu przyjdź !

 

 

Demonstracje przeciwko segregacji sanitarnej. Protestuje cała Europa [VIDEO]

https://gloria.tv/post/HQsfzX6cNwUu4u7bqMA7jK2TA

 

POLSKA NIE ZGINIE, O ILE PRZYJMIE CHRYSTUSA ZA KRÓLA – przez INTRONIZACJĘ – S.B. Rozalia Celakówna

https://gloria.tv/post/LtwLfkMLmUvX1STyhgLdUxWhX

 

SAMI POLACY BEZ POMOCY PANA BOGA I MARYI KRÓLOWEJ POLSKI NIE ZWYCIĘŻĄ WROGÓW !
 KONFEDERACJA_apeluje o wyciągnięcie wniosków dla Polski

 

POLAKU – umiesz liczyć ? LICZ NA SIEBIE !!!
Kompromitacja USA w Afganistanie! KONFEDERACJA apeluje o wyciągnięcie wniosków dla Polski…

Zapraszamy Ciebie Boże – Cudowny Jezu Chryste do naszych Krajów i bardzo prosimy abyś zamienił serca ludzkie na miłosierne, aby już nigdy nikt nie chciał grzeszyć, mordować i wojen wywoływać.

Obejrzyj film „SNIMLJEN ISUS KRIST NA NEBUPOGLEDAJTE ČUDESNU SNIMKU USRED OLUJEPredivan dokaz Božje ljubavi” w YouTube

https://youtu.be/myIXeClLuBs 

 

CORAZ WIĘCEJ ŚWIAT OTRZYMUJE WIADOMOŚCI, ŻE tzw. PAPIEŻ FRANCISZEK – BERGOLIO ZMIENIŁ SOBIE BOGÓW. JUŻ NIE INTERESUJE GO BÓG WSZECHMOGĄCY W TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ  JEDYNY A UMIŁOWAŁ SOBIE BOGA ŻYDOWSKIEGO, ISLAMSKIEGO, A OBECNIE RZĄD WŁOSKI.

Watykan segreguje, w ślad za państwem włoskim

Od wtorku w stołówce dla papieskich urzędników obowiązuje wstęp wyłącznie za okazaniem tak zwanego zielonego paszportu bądź zaświadczenia o przyjęciu zastrzyku przeciwko covid-19. Choć w całych Włoszech trwa gorąca dyskusja na temat surowych zasad reżimu sanitarnego, Watykan bez sprzeciwu podporządkowuje się kolejnym „zaleceniom” lewicowych władz.

Włoski dziennik „Corriere della Sera” poinformował, że rozporządzenie będzie obowiązywać wszystkich pracowników – w tym watykańską żandarmerię – od 17 sierpnia. Zamiast certyfikatu szczepionkowego można będzie przedstawić zaświadczenie lekarskie potwierdzające zaszczepienie. Papież Franciszek ma już od kilku dni „zielony paszport”, powszechnie stosowany we Włoszech.

Od 6 sierpnia na terytorium Włoch obowiązują nowe zasady sanitarne. Aby osoba powyżej dwunastego roku życia mogła wejść do zamkniętych obiektów publicznych, takich jak restauracje i muzea, wymagane są szczepienia, dokument o przebytym zakażeniu koronawirusem, bądź aktualny, negatywny test na Covid-19. „Zielony paszport” należy również okazywać podczas wielu imprez plenerowych, koncertów lub wydarzeń sportowych. Wyjątek dotyczy wydarzeń religijnych, takich jak nabożeństwa kościelne. Są one nadal dostępne bez specjalnych zaświadczeń.

Zgodnie z najnowszymi „zaleceniami” rządowymi bary i stołówki obowiązują takie same zasady, jak restauracje. Wywołało to gorącą debatę we Włoszech, ale Watykan wprowadził ten wymóg bez dyskusji. Także wstęp do Muzeów Watykańskich już od początku sierpnia jest możliwy tylko za okazaniem certyfikatu covidowego.

 https://pch24.pl/watykan-segreguje-w-slad-za-panstwem-wloskim/

 

Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy ZASZCZEPIENI jesteście… (sic!) || Komentarz PCh24

https://pch24.tv/przyjdzcie-do-mnie-wszyscy-ktorzy-zaszczepieni-jestescie-sic-komentarz-pch24/

 

 PILNE! Słynny naukowiec UJAWNIA fakty ws. $ZCZEPIONEK!

„Społeczeństwo powinno o tym wiedzieć!”S i R!

https://www.youtube.com/watch?v=WxuuwlSGVBQ

 

TELEWIZJA CHRYSTUSA KRÓLA w CHICAGO

 

Czas już dojrzał. Panie Jezu Chryste zakróluj nam w Polsce!

 

Jerzy Gębarowski – Pielgrzym z USA

 

Komunia Święta tylko na klęcząco bezpośrednio do ust tylko z rąk kapłana. Narodowa Pielgrzymka

 

Kaja Godek – Segregacja ludzi

 

„Drugą Wojnę Światową” Pan Bóg dopuścił z winy Episkopatu w Polsce za nieposłuszeństwo Panu Bogu – kard.A. Hlonda oraz za wykonywaną aborcję – mordowanie dzieci nienarodzonych. Obecna „III Wojna” już się zbliża i także za zwiększającą się winę Episkopatu, bo sytuacja się pogorszyła – więcej zamordowanych dzieci z premedytacją, a ich zwłoki dodawane są do śmiercionośnych szczepionek. Bóg Jezus Chrystus czeka już 100 lat na wykonanie Jego polecenia – uznanie Boga Jezusa Chrystusa KRÓLEM POLSKI, a wtedy nie będzie żadnych aborcji ani morderstw i od Polski zakwitnie POKÓJ między Narodami. BÓG KRÓL POLSKI  zamieni serca ludzi na miłosierne i nie będzie popełnianych grzechów i NIE BĘDZIE WOJNY. Ponieważ Boga od zawsze nienawidzili Żydzi – czy w Episkopacie też są Żydzi? Niech szybko podejmą decyzję uznania Boga Królem, bo z nienawiścią spada się do piekła. 

 

Nowenna ku czci św. Moniki
Święta Monika – Wikipedia, wolna encyklopedia
Dzień 1: Rodzić ku życiu wiecznemu
Z „Wyznań” św. Augustyna”
Modlitwę odmawiamy wspólnie z Parafianami:
Boże miłosierny, który w świętej Monice dajesz nam przykład macierzyńskich uczuć i chrześcijańskiego poświęcenia, naucza nas takiej miłości do dzieci, która jest w wstanie przekroczyć granice biologicznej więzi i dosięgnąć wieczności.
Wspominając jej oddanie Tobie i cierpliwą czułość dla grzesznego syna, prosimy: przez nasze usta zechciej przemówić do dziecka, które zapomina o Tobie. Nie wypuszczaj go z rąk, kieruj jego drogami, własną ręką odnawiaj to, co sam stworzyłeś.
Ty, Panie, znasz cierpienia matki, dźwigającej brzemię Ewy, poszukującej w bólu tego, co w bólu urodziła. Wierzymy, że nie zwodzisz tych, którzy na Twoje miłosierdzie licząc, powierzają Ci dzieci, z Ciebie zrodzone.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
Modlitwę do św. Moniki odmawia kapłan:
Święta Moniko, stroskana żono i matko, jakże wiele smutków przeszywało Twoje serce przez całe Twe życie. A jednak nigdy nie popadłaś w rozpacz ani nie straciłaś wiary. Z zaufaniem, wytrwałością i głęboką wiarą modliłaś się codziennie o nawrócenie swego męża oraz ukochanego syna, Augustyna. Twoje modlitwy zostały wysłuchane. Wyproś dla mnie taki sam hart ducha, taką cierpliwość i takie zaufanie do Boga, jakie Ty miałaś. Wstawiaj się za mną, droga św. Moniko, aby Bóg życzliwie wysłuchał mojej prośby za…… (w ciszy wymieniamy swoje intencje oraz podajemy intencje zapisane w Księdze Intencji do św. Moniki). Św. Moniko wyproś dla nas łaskę przyjęcia Jego woli we wszystkim co dzieje się w naszym życiu. Przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana, który żyje i króluje z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.  
Nowenna do św. Moniki – dzień 1:
Rodzić ku życiu wiecznemu
W naszej wspólnej pielgrzymce przez ziemię my, grzesznicy, musimy się nawzajem wspierać. Oby więzy krewi były nam w tym pomocą, a nie obciążeniem.
Z „Wyznań” św. Augustyna”:
„Matka moja gorąco w Ciebie wierzyła. (…) W swoim czystym sercu, pełnym wiary w Ciebie, bardziej cierpiała rodząc mnie ku wiecznemu zbawieniu niż niegdyś rodząc cieleśnie. [Ojciec] nie zdołał udaremnić wpływu pobożnej matki i odwieść mnie od wiary w Chrystusa; on sam jeszcze w Niego nie wierzył. Matka ze wszystkich sił starała się, abyś Ty, Boże mój, raczej niż on, był moim ojcem [I, 11].
Natchnij, Panie Boże mój, sługi Twoje, moich braci, tych, którzy Twoimi są synami, a moimi panami, bo służę im i głosem, i sercem, i tym pisaniem – natchnij ich, aby wszyscy, którzy to przeczytają, wspomnieli u Twego ołtarza służebnicę Twoją, Monikę, a razem z nią Patrycjusza, jej męża zmarłego na długo przed nią, poprzez których wprowadziłeś mnie do tego życia – w jaki sposób, nie wiem. Niech z pobożnością wspomną tych, którzy byli moimi rodzicami w przemijającym świetle tego życia, a zarazem są rodzeństwem moim – w Tobie mając ojca, a matkę w Kościele katolickim – i takimi jak ja obywatelami wiecznego Jeruzalem, do którego wzdycha Twój lud podczas całej wędrówki, od chwili wyruszenia aż do chwili powrotu” [IX, 13].
Nowenna do św. Moniki – dzień 2:
Łzy
Czy każda nasza łza jest czysta? Mogą nas uratować tylko te wylewane bezinteresownie nad drugim człowiekiem, a nie z żalu nad samym sobą.
Czy każda nasza łza ma moc przebłagania?
Z „Wyznań” św. Augustyna”:
„Wyciągnąłeś rękę z wysoka i wydobyłeś duszę mą z tej ciemnej przepaści. Bo przed Tobą płakała nad moją dolą wierna Ci matka moja, bardziej niż płaczą matki nad mogiłami dzieci. W świetle bowiem wiary i ducha, którego miała z Ciebie, uważała mnie za umarłego. I wysłuchałeś ją, Panie, wysłuchałeś, nie pogardziłeś łzami, co rzęsiście spływały z jej oczu na ziemię w każdym miejscu, gdzie się modliła. Wysłuchałeś ją. Bo jakże inaczej można by wytłumaczyć ten sen, […] w którym radość mająca nadejść znacznie później została tej pobożnej kobiecie na tak wiele czasu naprzód zapowiedziana, aby ją w tej udręce pocieszyć. Bo miało jeszcze upłynąć prawie dziewięć lat, podczas których nurzałem się głęboko w bagnie i ciemności fałszu. […]
Dałeś jeszcze jedną odpowiedź na jej modlitwy, tym razem przez usta Twego kapłana, pewnego biskupa, który życie spędził w Kościele i dobrze znał Twoje Księgi. Moja matka prosiła go, by zechciał ze mną porozmawiać i odeprzeć moje błędy: wybić mi z głowy złe przekonania, a zaszczepić poglądy właściwe. […] Ale tej prośbie odmówił, co było – jak później zrozumiałem – na pewno rozsądne. Powiedział, że jeszcze nie dojrzałem do słuchania pouczeń. […] Zostaw go – rzekł – i tylko módl się za niego do Pana. Sam studiując odkryje, jak niedorzeczny to jest błąd i jak niegodziwa bezbożność. […] Nadal płacząc, błagała go, by zechciał się ze mną spotkać i podyskutować. W końcu, już zniecierpliwiony, rzekł: Zostaw mnie, idź w pokoju. Nie może się to stać, żeby syn takich łez miał zginąć” [III, 11-12].
Nowenna do św. Moniki – dzień 3:
Siła modlitwy
Nie musimy wiedzieć, o co dokładnie powinniśmy się modlić; nie musimy filozofować, co drugiemu człowiekowi jest najbardziej potrzebne. Ważniejsze od tego, jak rodzic ocenia życie swojego dziecka, jest powierzenie go prawdziwemu Lekarzowi.
Z „Wyznań” św. Augustyna”:
[W Rzymie] powaliła mnie ciężka choroba, która o mało co nie zepchnęła mnie do piekła z brzemieniem obarczających mnie grzechów […]. Moja matka nie wiedziała o tej chorobie, ale z dalej modliła się w mojej intencji. Ty, wszędzie obecny, wysłuchiwałeś jej tam, gdzie przebywała. […] Nie wyobrażam sobie, że mogłaby kiedykolwiek podźwignąć się z bólu, gdyby śmierć moja w takim stanie przeszyła na wskroś jej miłujące serce. Gdzież by się podziały te nieskończone jej błagania, tak usilne, tak nieprzerwane? Przecież dobijały się one tylko do Ciebie. Czyżbyś, więc Ty, Boże hojny w miłosierdziu, mógł wzgardzić sercem skruszonym i ukorzonym wdowy cnotliwej i rozważnej, rozdającej jałmużnę, pokornie służącej świętym Twoim, co dzień składającej dary u Twego ołtarza, dwa razy każdego dnia – rano i wieczorem – przychodzącej do Twego kościoła nie dla babskich plotek, ale po to, by ona słuchała Twego głosu w kazaniach, a Ty byś słuchał jej głosu w modlitwach? Czy mogłeś wzgardzić jej łzami, czy mogłeś nie wysłuchać jej modlitw, w których błagała Cię nie o srebro i złoto, nie o jakiekolwiek dobra zmienne i nieprzemijające, lecz o zbawienie duszy swojego syna? Z Twojej przecież łaski była taka, jaka była. Nie mogłeś jej, Panie, odmówić pomocy. Byłeś przy niej, przyjmowałeś jej prośby i spełniałeś je w takiej kolejności i w takich porach, jak to z góry postanowiłeś” [V, 9].
Nowenna do św. Moniki – dzień 4:
Kochać i być kochanym
Nadmiar troski o sukces i powodzenie może przyćmić wzrok kochającego rodzica i sprawić, że nie dostrzeże on słabości swego dziecka, z którymi powinien walczyć.
Chciałby, żeby dziecko umiało się podobać i było podziwiane, ale czy ono umie kochać w prawdzie?
Z „Wyznań” św. Augustyna”:
„Jedyną moją troską było to, aby kochać i być kochanym. […] Opary wyłaniające się z mętnych namiętności […] zaciemniały moje serce tak bardzo, że już nie umiało odróżnić pogody umiłowania od mroku żądzy. […] Moja rodzina nie pomyślała o tym, żeby przez małżeństwo uchronić mnie od upadku; troszczyła się tylko, żebym się nauczył jak najlepiej przemawiać i umiał innych przekonywać swoimi wywodami. […] Pamiętam, o co się troszczyła [moja matka]. Jak żarliwie mnie upominała, abym nie cudzołożył, a nade wszystko, bym nigdy nie uwiódł niczyjej żony. Traktowałem to jako babskie gadanie, któremu wstydziłbym się podporządkować.
Nawet ona […] nie zabezpieczyła mej czystości tak stanowczo, jak mnie do niej nakłaniała. Gdy mąż jej opowiedział o moich namiętnościach, czuła, że jestem dotknięty chorobą, która w przyszłości może się stać niebezpieczna. Nie uznała jednak, że skoro nie można jej całkowicie wytrzebić, to leży ją przynajmniej ująć w ramy małżeństwa. Bała się bowiem, że więzy małżeńskie mogłyby zaszkodzić mej przyszłości. A chodziło tu […] o moje sukcesy w studiach retorycznych, o które wówczas oboje moi rodzice nadmiernie dbali […]”.
Nowenna do św. Moniki – dzień 5:
Zaborczość
Stajemy wobec najbliższych jak obcy sobie ludzie, jak wrogowie, bo nasze ja zwodzi naszą miłość.
Gdy w swoim sercu układamy dla kogoś plan jego życia, musimy liczyć się z tym, że Ten, który rządzi światem, rozbije ów plan razem z naszym sercem.
Z „Wyznań” św. Augustyna”:
[Matka] mój wyjazd do Rzymu gorzko opłakiwała i odprowadziła mnie aż nad morze. Kurczowo się mnie trzymała, mając nadzieję, że albo ulegnę jej prośbom i zostanę, albo zabiorę ją z sobą. […] Nie chciała wrócić do domu beze mnie i osiągnąłem tylko tyle, że spędziła tę noc w znajdującej się niedaleko od naszego okrętu kaplicy poświęconej błogosławionemu Cyprianowi. Tej samej nocy ja potajemnie odpłynąłem, ona zaś została, modląc się i płacząc. A o cóż Ciebie prosiła, Boże mój, wśród tylu łez, jeśli nie o to, żebyś nie pozwolił mi odpłynąć? Lecz Ty, głęboko rzecz ujmując i wysłuchując prawdziwej treści jej życzenia, pominąłeś to, o co wówczas prosiła, aby ze mną uczynić to, o co Ciebie prosiła zawsze. […] Tego rana ona zalała z bólu, skarżąc się Tobie i jęcząc, bo myślała, żeś wzgardził jej modlitwą. Ty zaś pozwalałeś, aby moje własne pragnienia pognały mnie ku kresowi tych pragnień; a jej zbyt zazdrosną miłość do syna poddałeś słusznej chłoście smutku. Bo jak to zwykle dzieje się u matek, […] chciała mieć mnie zawsze przy sobie. A nie wiedziała, jaką radość miałeś jej zgotować skutkami mojego wyjazdu. Nie rozumiała tego, więc płakała, zanosiła się płaczem [V, 8].
Nowenna do św. Moniki – dzień 6:
Ufność
Zaufanie rodzi pokój. Płynąca z wiary nadzieja rodzica bardziej sprzyja rozwojowi dziecka niż nieustanne strofowanie i pouczanie, za którymi ukrywa się własny lęk o dziecko.
Z „Wyznań” św. Augustyna”:
„[Do Mediolanu] przybyła do mnie matka moja. Pobożność dała jej siłę do wędrowania za mną przez ziemię i morze, a ufność pokładana w Tobie obdarzyła ją spokojem niewzruszonym wśród wszelkich niebezpieczeństw. […] Jej niepokój o mnie już wcześniej się ukoił. Modląc się do Ciebie, płakała nade mną jako nad umarłym, ale była też świadoma, że Ty mnie wskrzesisz. W myślach mnie ofiarowała Tobie jakby leżącego na marach, abyś rzekł do syna wdowy: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!” – aby ożył, aby przemówił, abyś go mógł oddać jego matce. […] Powiedziała mi – z największym spokojem, z taką pogodą, jaką daje zupełna ufność – iż wierzy w Chrystusie, że zanim odejdzie z tego świata, ujrzy mnie wierzącym katolikiem. Tyle do mnie rzekła. Do Ciebie zaś, który zdrojem jesteś miłosierdzia, jeszcze goręcej się modliła, płacząc; prosiła, byś jak najrychlej wspomógł mnie i rozświecił moje ciemności Twoim światłem” [VI, 1].
Nowenna do św. Moniki – dzień 7:
Radość matki
Hojność Boża przewyższa nasze oczekiwania, a nawet najbardziej kochająca matka nie jest w stanie odkryć, co Pan przewidział dla jej dziecka. Stąd miarą wielkości naszego serca nie są fantazje, jakie ono potrafi snuć, lecz zdolność przyjmowania tego, co codziennie jest mu darowane.
Z „Wyznań” św. Augustyna”:
„Zaraz potem idziemy do mojej matki. Mówimy, co się dzieje. Jej radość! […] Jakże cieszy się, jak triumfuje! Błogosławiła Ciebie, któryś mocen jest uczynić daleko więcej niż to, o co prosimy i co pojmujemy. Bo widziała, że o wiele obfitszej udzieliłeś łaski, niż ona kiedykolwiek śmiała w mojej intencji prosić, płacząc gorzkimi łzami. Do tego bowiem stopnia nawróciłeś mnie ku Tobie, że już nie szukałem ani żony, ani żadnej w ogóle nadziei doczesnej, stanąwszy mocno na belce wiary – tak jak jej we śnie ukazałeś mnie przed wieloma laty. Smutek jej przemieniłeś w radość zaćmiewającą wszystkie jej marzenia, słodszą i czystszą od tej, której mogłaby się spodziewać po wnukach, pochodzących ode mnie cieleśnie” [VIII, 12].
Nowenna do św. Moniki – dzień 8:
Rozmowa matki z synem
Jeżeli jedynie nadzieja życia wiecznego może uchronić nas przed poczuciem bezsensu naszej egzystencji na ziemi, to też tylko ona może wnieść trwałe szczęście w relację rodzica i dziecka. Czy żyjemy tą nadzieją na co dzień tak, by móc nią obdarzać innych?
Z „Wyznań” św. Augustyna”:
„Gdy zbliżał się dzień, w którym miała odejść z tego życia – ów dzień Ty znałeś, a my nie wiedzieliśmy o nim – zdarzyło się, jak myślę, za tajemnym Twoim zrządzeniem, że staliśmy tylko we dwoje, oparci o okno, skąd się roztaczał widok na ogród wewnątrz domu, gdzieśmy mieszkali – w Ostii u ujścia Tybru. […] W odosobnieniu rozmawialiśmy jakże błogo. Zapominając o przeszłości, a wyciągając ręce ku temu, co było przed nami, w obliczu prawdy, którą jesteś Ty – wspólnie zastanawialiśmy się nad tym, czym będzie wieczne życie zbawionych, to, czego oko nie widziało ani ucho nie słyszało, i co w serce człowiecze nie wstąpiło. W tęsknocie otwarliśmy nasze serca dla niebiańskiego strumienia płynącego z Twojego zdroju, zdroju życia, który u Ciebie jest, abyśmy na tyle zroszeni jego wodą, na ile to było dla nas możliwe, zdołali w jakiś sposób dosięgnąć myślą owej wielkiej tajemnicy. Doszliśmy w tej rozmowie do rozpoznania, że żadna rozkosz cielesna, choćby największa i najpromienniejszym światłem doczesnym rozjarzona, nie zasługuje nawet na wspomnienie, a cóż dopiero na porównanie z błogością życia wiecznego” [IX, 10].
Nowenna do św. Moniki – dzień 9:
Nad grobem matki
Święta Monika do końca była matką ku życiu wiecznemu i nawet w ostatniej chwili nie próbowała przedłużyć swoich wpływów na ziemi zarządzeniami co do swojego grobowca, lecz udzieliła synowi pożytecznej nauki – o tym, co jest naprawdę ważne, a co pozorne.
Z „Wyznań” św. Augustyna”:
„Podczas choroby pewnego dnia omdlała i na krótki czas straciła przytomność. Zbiegliśmy się do niej, lecz niebawem odzyskała przytomność, popatrzyła na stojących nad nią – mnie i mojego brata – jakby ze zdziwieniem i zapytała: „Gdzie byłam?”. A gdy spostrzegła, że stoimy niemi z przerażenia i smutku, powiedziała: „Tu pochowacie waszą matkę”. Ja nadal milczałem i dusiłem w sobie płacz. Brat zaś powiedział coś w tym sensie, że byłoby dla niej lepiej, gdyby umarła we własnym kraju, a nie na obczyźnie. Spojrzała na niego z niepokojem i same jej oczy wyrażały naganę za takie poglądy. […] I znowu przemówiła do nas obu: „To nieważne, gdzie złożycie moje ciało. Zupełnie się o to nie martwcie! Tylko o jedno was proszę, żebyście – gdziekolwiek będziecie – wspominali mnie przed ołtarzem Pańskim” [IX, 11].
Gdy zamykałem jej oczy, spłynął do mego serca niezmierny smutek, który przelałby się obfitymi łzami, gdybym nie powstrzymywał tego płaczu rozpaczliwym wysiłkiem woli […]. Nie wydało się nam godziwe, żeby śmierć takiej matki oblewać łzami, osnuwać skargą i lamentem. Tak się zazwyczaj opłakuje śmierć uważaną za nieszczęście albo za całkowite unicestwienie. Ona zaś ani nie umierała nieszczęśliwie, ani nie osuwała się w nicość. […] Niech spoczywa ona w pokoju wraz ze swoim mężem. […] Służyła mu, z cierpliwości wywodząc plon dla Ciebie: bo także męża zdołała dla Ciebie pozyskać. […] Oby jej ostatnia zwrócona do mnie prośba wypełniła się w modlitwach wielu czytelników [IX, 12, 13].
LITANIA DO ŚWIĘTEJ MONIKI
Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, jedyny Boże,
Święta Maryjo, módl się za nami.
Święta Moniko, chlubo wszystkich niewiast
Święta Moniko, cicha i pokorna
Święta Moniko, pełna dobroci
Święta Moniko, miłująca każdego człowieka
Święta Moniko, chrześcijanko pełna żywej wiary
Święta Moniko, służebnico ubogich
Święta Moniko, małżonko cierpliwa
Święta Moniko, małżonko miłująca mimo wszelkich trudności
Święta Moniko, małżonko zdobywająca swego męża dla Chrystusa
Święta Moniko, przykładzie wiernej żony
Święta Moniko, niezachwianie ufająca Bożemu miłosierdziu
Święta Moniko, matko ucząca wiary i miłości do Boga
Święta Moniko, matko zawsze pamiętająca o swoich dzieciach
Święta Moniko, matko zatroskana o wiarę Augustyna
Święta Moniko, matko trwająca nieustannie na modlitwie
Święta Moniko, matko Syna tylu łez
Święta Moniko, pełna radości z nawrócenia Syna
Święta Moniko, wzorze świętych matek
Święta Moniko, patronko trudnego życia rodzinnego
Święta Moniko, Patronko nasza
JEZU, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
K. Módl się za nami, Święta Moniko.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
Módlmy się:
     Boże, pocieszycielu zasmuconych, + Ty miłosiernie przyjąłeś matczyne łzy świętej Moniki i udzieliłeś łaski nawrócenia jej synowi Augustynowi, * daj nam za wstawiennictwem ich obojga opłakiwać nasze grzechy i znaleźć Twoje przebaczenie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, + który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.
W. Amen.

Nowenna do MB Częstochowskiej 17 – 25 sierpnia

                            ryngraf                            

26 sierpnia przypada wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Zachęcamy do podjęcia Nowenny, poprzedzającej to wspomnienie:

DZIEŃ PIERWSZY

WPROWADZENIE

Obraz Jasnogórski od samego początku słynął cudami, które nadawały rozgłos Jasnej Górze i ściągały pielgrzymów z całego kraju i z zagranicy. Z listu króla Władysława Jagiełły, pisanego w roku 1428 do papieża Marcina V, a mającego za cel poparcie prośby Paulinów o nadanie Jasnej Górze specjalnych odpustów, dowiadujemy się, iż klasztor utrzymuje się jedynie z jałmużny pątników i ludzi, których tu „mnóstwo” przybywa… We wspomnianym kościele Bogurodzicy Maryi na Jasnej Górze, blisko Częstochowy… mocą Bożą dzieją się często tajemnice wielkich cudów.

Jan Długosz, opisując napad na Jasną Górę w roku 1430, podaje: „Z całej bowiem Polski i krain sąsiednich, mianowicie Śląska, Moraw, Prus i Węgier na uroczystość Maryi Świętej – której rzadki i nabożny obraz na drzewie wykonany, w tym miejscu się znajduje – zbiegał się lud dla zdumiewających cudów, jakie za przyczyną Najświętszej Panny i Orędowniczki naszej tu się dokonywały” (Liber Beneficiorum, Opera omnia, t. V. s. 369).

W księdze cudów i łask z dawnych lat zanotowano 1336 nadzwyczajnych faktów, które uważa się za cudowne, zdziałanych przez przyczynę Obrazu Jasnogórskiego. Pierwsze notowane cuda są już w XIV wieku. Np. księga zawiera opis cudu przywrócenia wzroku malarzowi Jakubowi Wężykowi, w roku 1392 (por. A. Łaziński, Cuda i Łaski… Jasna Góra, 1938, s. 56-57).

MODLITWA DZIĘKCZYNIENIA

  • Za Twoje przybycie i obecność od sześciuset lat w cudownym Obrazie Jasnogórskim, – dziękujemy Ci, Matko Jasnogórska!
  • Za liczne łaski i cuda płynące odtąd bez przerwy przez Twoje ręce, – dziękujemy Ci, Matko Jasnogórska!
  • Za Twoje przedziwne kierowanie dziejami Narodu, – dziękujemy Ci, Matko Jasnogórska!
  • Za wierną opiekę, którą w Twoim Wizerunku otaczasz rzesze emigrantów, synów i córek Narodu polskiego na wszystkich kontynentach świata, – dziękujemy Ci, Matko Jasnogórska!

MODLITWA CZCI I MIŁOŚCI

  • Pani z Jasnej Góry, chwalebna Córko Boga Ojca Niebieskiego, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Przedziwna Matko Syna Bożego, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Przeczysta Oblubienico Ducha Świętego – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Łaskawa Wspomożycielko naszego Narodu, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

MODLITWA PROŚBY

  • Wielka Matko Boga, umiłowana w Jasnogórskim Wizerunku przez wszystkich synów i córki naszej Ojczyzny, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Matko z Dzieciątkiem na ręku, której obraz wisi w każdym polskim domu – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Matko Częstochowska, czczona w niezliczonych kapliczkach przydrożnych, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Umiłowana Matko Jasnogórska, której przedziwne oblicze jest dla nas światłem w smutkach i uciskach, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Matko Narodu naszego, której Wizerunek jest znakiem jedności i polskości dla emigracji polskiej na całym świecie, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

MODLITWA:

Wszechmogący i miłosierny Boże, Ty dałeś Narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, a Jej święty Obraz Jasnogórski wsławiłeś niezwykłą czcią wiernych; spraw łaskawie, abyśmy walcząc za życia pod Jej opieką, w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem. Przez Chrystusa Twojego Syna, naszego Pana i Boga, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

DZIEŃ DRUGI

WPROWADZENIE

Dnia 26 lipca 1962 roku, Rzeszów. Kona kobieta – matka pięciorga dzieci. Umiera na skutek komplikacji przy porodzie ostatniego dziecka (skrzep). Dwóch lekarzy robi wszystko, by ratować matkę, lecz są bezsilni. Oznajmiają mężowi, iż nie są w stanie uratować żony. Zgon nastąpi wkrótce. Jasna Góra otrzymuje w tym dniu pilny telegram z Rzeszowa z prośbą o Mszę św. przed cudownym Obrazem w intencji umierającej. Nazajutrz, tj. 27 lipca 1962 roku, odprawiono w tej intencji Mszę Św. o godz. 7.30. Wieczorem drugi telegram z Rzeszowa: „Dzisiaj o godz. 7.30 (!) moja żona nagle ozdrowiała”. Lekarze uznali fakt za cudowny. Gdy mąż przyjechał na Jasną Górę podziękować Matce Bożej, poprosił na Salę Rycerską ówczesnego przeora jasnogórskiego O. Anzelma Radwańskiego, a dziękując mu za Mszę św. upadł na posadzkę i w obecności zwiedzających pielgrzymów ze łzami calowa! mu nogi.

MODLITWA DZIĘKCZYNIENIA

  • Maryjo ze zranionym obliczem, za to, że jesteś z nami w dniach ciężkich klęsk i cierpień Narodu, – dziękujemy Ci, Pani Jasnogórska!
  • Za uratowanie od zniszczenia Twego obrazu w sercach pokoleń idących przez polską ziemię, – dziękujemy Ci, Pani Jasnogórska!
  • Za budzenie w polskich sercach miłości ku Tobie, miłości niweczącej smutek i rozpacz, – dziękujemy Ci, Pani Jasnogórska!

MODLITWA CZCI I MIŁOŚCI

  • Matko Jasnogórska, w Twoim Obrazie pociętym mieczami – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie!
  • Maryjo, która odbierasz hołdy na Jasnej Górze tak od możnych jak i od ubogich, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie!
  • Matko, która jesteś Pośredniczką łask w licznych sanktuariach i świątyniach wzniesionych ku Twojej czci na całym świecie, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie!

MODLITWA PROŚBY

Prosimy Cię, Jasnogórska Matko:

  • Kiedy źli ludzie nam zagrażają, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Kiedy ogarnia nas zwątpienie i pokusa niewiary, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Kiedy tracimy dobra materialne, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Kiedy jesteśmy smutni i opuszczeni po stracie bliskich nam osób, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Kiedy z lękiem patrzymy na liczne niebezpieczeństwa zagrażające młodzieży Polonii świata, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

MODLITWA:

Wszechmogący i miłosierny Boże… (jak w dniu pierwszym).

DZIEŃ TRZECI

WPROWADZENIE

Dnia 9 marca 1962 roku pani. K. (personalia znane kronikarzowi), pracownica szpitala przy ul. św. Barbary w Częstochowie opisała następujące wydarzenie, którego była świadkiem: „Przed kilku laty spod Częstochowy przyjechało małżeństwo z ciężko chorym synkiem, liczącym 9 miesięcy. Zmarło im już 11 (jedenaścioro) dzieci, które nie żyły dłużej jak jeden rok. Również i ten synek, imieniem Marian, dostał konwulsji i był w stanie agonalnym. Przed pójściem do szpitala rodzice udali się najpierw na Jasną Górę, by prosić Matkę Bożą o ratunek. W szpitalu w Częstochowie przy ul. św. Barbary lekarz oświadczył, iż nic nie może pomóc: „Tu tylko Jasna Góra”. Ojciec dziecka powrócił na Jasną Górę, by się modlić. Kiedy przyszedł do szpitala, dziecko konało, lekarz powiedział, że to już koniec. Zrozpaczony ojciec rzuca się na ziemi i krzyczy przeraźliwym głosem: „O Boże, zabrałeś mi tyle, zostaw mi chociaż to jedno! Matko Najświętsza, tak Ci zaufałem, nie opuszczaj mnie!” Obecni przy tym płakali, a niektórzy uciekli. Po chwili jednak dały się zauważyć objawy polepszenia, a więc nadzieja na życie. Po zbadaniu lekarz stwierdził: „Tak jest, Jasna Góra – cud!” I Marian żyje.

Najczęściej o doznanych cudach i łaskach za pośrednictwem Matki Bożej Jasnogórskiej dowiadujemy się z okazji składania wotów dziękczynnych. Np. w roku 1974 złożono 526 wotów, w tym 300 dziękczynnych, a w nich 15 ofiarodawców przekonanych jest o doznanym cudzie (uzdrowienie, uratowanie życia w wypadku); w 1975 złożono 805 wotów, w tym 485 dziękczynnych, wśród których 11 wotów za doznane cuda, wg przekonania ofiarodawców.

MODLITWA DZIĘKCZYNIENIA

  • Za ratunek w niebezpieczeństwach, – dziękujemy Ci, Maryjo!
  • Za obronę przed zagrożeniem wiary, – dziękujemy Ci, Maryjo!
  • Za Twoje natchnienia, które niosą nam łaskę i radość, – dziękujemy Ci, Maryjo!
  • Za Twoją nieustanną opiekę i miłość ku nam, – dziękujemy Ci, Maryjo!

MODLITWA CZCI I MIŁOŚCI

  • Pośredniczko wszelkich łask udzielanych nam przez Boga, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Potężna Rycerko Boga Żywego, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Zwycięska Królowo, tryumfująca nad wszystkimi wrogami Twego Syna, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Matko, która pomagasz nam przezwyciężać zło i wszelką słabość, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

MODLITWA PROŚBY

  • Maryjo, która jesteś ucieczką i nadzieją wszystkich, którzy utracili wiarę w Boga, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Matko Miłosierdzia, która nie odmawiasz swej opieki nawet tym, co zwalczają Twego Syna i Kościół Chrystusowy, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Matko wiary świętej, która i dziś, w powodzi licznych niebezpieczeństw laicyzacji i materializmu w świecie, bronisz naszej przynależności do Chrystusa, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

MODLITWA:

Wszechmogący i miłosierny Boże… (jak w dniu pierwszym).

DZIEŃ CZWARTY

WPROWADZENIE

„Jako wotum dla Matki Bożej składam srebrną nóżkę, za cudowne uratowanie od amputacji nogi mojej żony Eugenii, a tym samym za ocalenie życia, bo żona jest chora na cukrzycę. Nie zgodziłem się na amputację, chociaż była konieczna, bo noga w stanie rozkładu. Zabrałem żonę do domu, zacząłem się modlić do Matki Bożej, złożyłem ofiarę na Mszę św. i przyszła mi myśl by przeprowadzić moczenie chorej nogi trzy razy dziennie w bardzo gorącej wodzie. Gdy po trzech tygodniach lekarz (Ławiński) obejrzał nogę, zdumiał się i powiedział: »Dwadzieścia lat jestem lekarzem, to pierwszy przypadek w mym życiu, by noga w stanie rozkładu odzyskała wtórny obieg krwi. Za to, co się stało, niech pan podziękuje Matce Bożej«” (Wrocław, 11 listopada 1975 roku, Księga Wotów, nr 694).

MODLITWA DZIĘKCZYNIENIA

  • Służebnico Boga, która rodzisz na ziemi Syna Ojca Przedwiecznego, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Wspomożycielko Jezusa Chrystusa w dziele zbawienia świata, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Pomocnico Ducha Świętego w uświęcaniu pokoleń idących przez wieki, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Matko powołująca swe dzieci na wszystkich kontynentach świata do udziału w ewangelizowaniu ludzkości, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

MODLITWA PROŚBY

  • Zwycięska Pani z Jasnej Góry, któraś zjednoczyła wszystkich Polaków w obronie Twojej chwały, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Jasnogórska Pani, która jesteś dla każdego z nas najczulszą Matką, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Królowo nasza umiłowana, która dla wszystkich dzieci Narodu polskiego nieustannie jesteś znakiem jedności i zwycięstwa, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

MODLITWA:

Wszechmogący i miłosierny Boże… (jak w dniu pierwszym).

DZIEŃ PIĄTY

WPROWADZENIE

Dnia 15 sierpnia 1950 roku Alejami NMP w Częstochowie, od dworca PKP w kierunku Jasnej Góry zdąża boso matka, trzymając na ręku dwuletnią córeczkę. Dziecko jest chore, wg orzeczenia lekarza (dr. Wilczka z kliniki krakowskiej) niebawem utraci całkowicie wzrok. Dziewczynka podczas nieobecności matki urządziła sobie „kąpiel” a będąc po szczepieniu ospy, przez zatarcie zaraziła sobie oczy. Grozi jej nieuchronna ślepota. Nie czekając na dalsze interwencje lekarzy, udaje się kobieta z dzieckiem do Częstochowy, wierząc usilnie w pomoc Matki Bożej Jasnogórskiej. Modląc się przed Cudownym Obrazem, około godz. 16 zauważyła nagle uspokojenie się dziecka – najwyraźniej dziecko przestało cierpieć i zaczęło się wesoło bawić. Zaporadą ojca Paulina, pątniczka udała się z dzieckiem do lekarza do kliniki krakowskiej, gdzie zdziwiono się niezmiernie zaszłej sytuacji. Oczy były uratowane. Dzisiaj, gdy matka składa to zeznanie – 30 października 1962 roku, Marysia ma czternaście lat, czuje się zupełnie dobrze, widzi normalnie i chodzi do szkoły. Matka zaznacza, iż jest bezwzględnie przekonana o doznanym cudzie, zdziałanym za przyczyną Matki Bożej Jasnogórskiej w Jej Cudownym Obrazie (AJG Dział 8 – H, Cuda i Łaski – podziękowania).

MODLITWA DZIĘKCZYNIENIA

  • Za to, iż jesteś Królową naszego Narodu, – dziękujemy Ci, Matko Boga!
  • Za łaskę nieustannie trwającego Przymierza naszego Narodu z Tobą, Królowo Polski – dziękujemy Ci, Matko Boga!
  • Za pokonanie ataków godzących w jedność wiary katolickiej na polskiej ziemi, – dziękujemy Ci, Matko Boga!
  • Za to, że mocą swoją ratujesz wiarę Polonii świata, – dziękujemy Ci, Matko Boga!

MODLITWA CZCI I MIŁOŚCI

  • Wielka Boga-Człowieka Matko, za Twe łaskawe panowanie nad nami, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Dziewico Wspomożycielko, dana na pomoc ku obronie Narodu naszego, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Strażniczko sumienia chrześcijańskiego, która nieustannie „pomagasz nam do odnowy życia, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

MODLITWA PROŚBY

  • Matko i Królowo nasza! We wszelkich niebezpieczeństwach, grożących naszej chrześcijańskiej Ojczyźnie, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • W nieustannej trosce o zachowanie katolickiego dziedzictwa polskiego, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • W zmaganiach o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społeczności katolickiej, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • W niebezpieczeństwach ulegania nałogom, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

MODLITWA:

Wszechmogący i miłosierny Boże… (jak w dniu pierwszym).

DZIEŃ SZÓSTY

WPROWADZENIE

Szczecin, 10 maja 1961 roku. Stan bardzo ciężki, wg orzeczenia lekarzy skoncentrowało się w organizmie pacjentki aż pięć chorób (serca, wątroby, nerek oraz zapalenie stawów i zaburzenia spowodowane okresem klimakterium). Orzeczenie lekarskie skierowane do męża brzmi: „My w tej sytuacji jesteśmy bezsilni, trudno, trzeba pogodzić się z tym, że żona jest dogorywająca. Lek na jedną chorobę powiększa drugą i pogarsza stan do ostateczności wycieńczonego organi¬zmu”. Mąż nie licząc już na umiejętności lekarzy, wysyła list na Jasną Górę z prośbą o Mszę Św., która została odprawiona 17 maja 1961 o godz. 9 (zapamiętajmy). Sam udaje się na Mszę św. do kościoła w swojej parafii, i przystępuje do Komunii św. W intencji żony modli się gorliwie do Matki Bożej Jasnogórskiej. W niedzielę, dnia 19 maja udaje się do szpitala pełen obaw o stan zdrowia żony. Spotyka go radosna niespodzianka: umierająca kilka dni temu kobieta, obecnie siedzi na parapecie okna i wyraźnie oczekuje kogoś z domu. Już z daleka zauważyła męża i przywołuje go do siebie. Okazuje się, iż właśnie w piątek 17 maja o godz. 9 (podczas Mszy św. na Jasnej Górze) poczuła się nagle lepiej, doznała ulgi w cierpieniu, zaczęła normalnie oddychać i spostrzegła, iż ustąpiła opuchlizna na nogach. Chciała nawet spróbować chodzić, lecz na jej wyznanie lekarz kategorycznie zabronił opuszczać łóżko, ale zezwolił spróbować wieczorem. Spróbowała i oczywiście mogła chodzić. Była zdrowa – o czym zaświadczają chore z sali, umieszczając na zeznaniu swoje podpisy (AJG Dział 8-H. Cuda i Łaski – podziękowania).

MODLITWA DZIĘKCZYNIENIA

  • Za to, że od wieków jesteś naszą niezawodną pomocą, – dziękujemy Ci, Matko Jasnogórska!
  • Za to, że umacniasz nas w walce ze ziem, – dziękujemy Ci, Matko Jasnogórska!
  • Za to, że na wszystkich kontynentach świata pomagasz dzieciom Narodu polskiego zachować wierność Kościołowi, – dziękujemy Ci, Matko Jasnogórska!
  • Za to, że jak dawniej tak i dziś wspierasz nas, abyśmy byli przedmurzem chrześcijaństwa, – dziękujemy Ci, Matko Jasnogórska!

MODLITWA CZCI I MIŁOŚCI

  • Pomocnico Chrystusa w dziele zbawienia, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Najlepsza Matko wszystkich ludzi, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Matko Kościoła wspierająca Ojca świętego, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

MODLITWA PROŚBY

  • Matko Chrystusa, która powołujesz nas do współdziałania ze sobą w dziele odkupienia, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Matko rodziny ludzkiej, która uczysz nas pomagać sobie wzajemnie, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Matko Miłosierdzia, która pragniesz, abyśmy przebaczali wyrządzone nam krzywdy, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

MODLITWA:

Wszechmogący i miłosierny Boże… (jak w dniu pierwszym).

DZIEŃ SIÓDMY

WPROWADZENIE

Zapisy w „Księdze pamiątkowej” w Arsenale:

„Przybywać tutaj, to znaczy stać się innym człowiekiem” (uczeń L.E., Olkusz, 6 lutego 1976 r.).

„Jako młodzi ludzie wierzący, przybywamy na Jasną Górę z bagażem swych wątpliwości i win. Pełni ufności polecamy to Maryi i pozostawiamy w murach jasnogórskich. Wracamy pełni optymizmu Z pogłębioną wiarą, do obowiązków na uczelniach i zakładów pracy” (pielgrzymka studentów, maj 1978 r.).

„Matko, pomóż mi uwierzyć w sens życia, znaleźć jego cel, być lepszą, umocnij moja wiarę, Matko Nieustającej Pomocy, dziękuję Ci za okazaną mi łaskę nawrócenia” (czerwiec 1978 r.).

„Matko Boża Częstochowska, dziękujemy Ci, że mogłyśmy tu przybyć, być bliżej Ciebie. Dziękujemy, o Pani Jasnogórska, za tak pięknie przeżyte rekolekcje w duchu wiary i miłości. Matko, bardzo prosimy Cię o szczęśliwe zdanie matury Prosimy, pomóż w wybraniu właściwej drogi życia” (maturzystki, luty 1978 r.).

„O Matko, dzisiaj zrozumiałam, jak mam żyć. To wszystko, co było do dzisiaj, było po prostu »niczym«, jedną pustką wokół mnie. Dziękuję, że pozwoliłaś mi to zrozumieć” (lipiec 1978 r.)

„Matko! Pozwól mi uwierzyć w człowieka i sens życia” (czerwiec 1978 r.).

MODLITWA DZIĘKCZYNIENIA

  • Za Twoje macierzyńskie władanie nad nami, – dziękujemy Ci, Królowo Polski!
  • Za Twoją opiekę i pomoc w trudnych latach niewoli i zaborów, – dziękujemy Ci, Królowo Polski!
  • Za to, że zawsze jesteś Tą, która jednoczy Polaków, pomimo wszelkich podziałów, odległości i granic, – dziękujemy Ci, Królowo Polski!
  • Za to, że zawsze jesteś z nami, w okresach powodzenia i niedoli, – dziękujemy Ci, Królowo Polski!

MODLITWA CZCI I MIŁOŚCI

  • Królowo prześladowana przez zaborców na naszej ziemi, – miłujemy Cif i wysławiamy Ciebie.
  • Matko Bolesna stojąca wytrwale pod naszym polskim krzyżem, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Najczulsza Matko wszystkich prześladowanych i udręczonych niewolą, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Najlepsza Wspomożycielko, która byłaś szczególne bliska Narodowi, gdy był opuszczony przez mocarstwa tego świata, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

MODLITWA PROŚBY

  • Gdy popadamy w nieszczęścia na skutek naszych grzechów, spraw, abyśmy nigdy nie utracili wewnętrznej więzi z Tobą, Jasnogórska Królowo Polski, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Gdy wady nasze i słabości zagradzają nam drogę do wewnętrznej wolności w Bogu, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!
  • Gdy atakuje nas pokusa materializmu, zła i nienawiści, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem! Królowo wszystkich Polaków rozrzuconych po całym świecie, – bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

MODLITWA:

Wszechmogący i miłosierny Boże… (jak w dniu pierwszym).

DZIEŃ ÓSMY

WPROWADZENIE

„Matuchno, nie mam żadnych skarbów i bogactw, ale mam serce. Weź je takie, jakie jest, weź moją wolność i wszystko, czym jestem i co posiadam. Posługuj się tym do woli dla mojego zbawienia i całego Kościoła świętego” (luty 1978 r). „Dziękuję Ci, Matko, za moje wielkie nawrócenie, w tym celu odbyłam pieszą pielgrzymkę z Rzeszowa. Dopomóż zrealizować to zadanie” (Maria, lipiec 1978 r.)

„Dziękuję, Pani Jasnogórska, za naprowadzenie mnie na właściwą drogę. Bez Ciebie tak długi czas czułem się samotny, a teraz zdobyłem Twoją łaskę. Jesteś, o Pani, niezmiernie dobra. Proszę Cie, dopomóż mi w wymazaniu moich grzechów przy konfesjonale. Dopomóż mi, bym był prawym, szczerym, otwartym, pracowitym, inteligentnym, usłużnym młodzieńcem, mężczyzną. Dopomóż mi w egzaminach” (Wojtek, kwiecień 1978 r.).

„Matko Boża, Jasnogórska Pani, serdecznie dziękuję za ten mój największy cud zmartwychwstania ze śmierci grzechu do życia w tej przecudnej łasce Bożej na co dzień” (syn marnotrawcy, maj 1978 r.).

„Najświętsza Maryjo Panno! Przyszedłem do Ciebie po długich latach odżegnania się od Ciebie i odsuwania w niepamięć Twego istnienia. Dziękuję Ci za to z całego serca. Staję się zupełnie innym człowiekiem. Pomóż mi wytrwać przy Tobie i napełnij mnie co dzień miłością do bliźnich” (kwiecień 1978 r.).

„Jestem tu po raz pierwszy. Atmosfera tego miejsca zmusza mnie, aby przebaczyć moim wrogom. Proszę Cię, pomóż mi, Matko” (kwiecień 1978 r.)

MODLITWA DZIĘKCZYNIENIA

  • Za to, że stale pociągasz nas ku sobie i kierujesz naszym życiem, – dziękujemy Ci, Królowo Polski!
  • Za to, że w Twoim Jasnogórskim Sanktuarium jednoczysz nas z Synem swoim, – dziękujemy Ci, Królowo Polski!
  • Za to, że od wieków jesteś wzorem polskich kobiet i uczysz je macierzyńskiej mądrości, godności i dobroci, – dziękujemy Ci, Królowo Polski!
  • Za to, że dla młodych pokoleń jesteś niezawodnym Drogowskazem ku Chrystusowi, – dziękujemy Ci, Królowo Polski!
  • Za to, że bramy Twego Jasnogórskiego Sanktuarium otwarte są dla wszystkich, – dziękujemy Ci, Królowo Polski!

MODLITWA PRZEPROSZENIA

  • Za grzechy niewiary i obojętności dla Twego Syna, – przepraszamy Cię, Matko nasza Jasnogórska.
  • Za tych, którzy odstąpili od wiary w Syna Twojego (…), – przepraszamy Cię, Matko nasza Jasnogórska.
  • Za tych, którzy odrzucają Cię, Matko, odmawiają Ci czci i miłości, a nawet bluźnią przeciwko Tobie, – przepraszamy Cię, Matko nasza Jasnogórska.
  • Za niedotrzymanie ślubów składanych Tobie przez Naród polski w ciągu dziejów i w czasach obecnych, przepraszamy Cię, Matko nasza Jasnogórska.
  • Za to, że postępowanie nasze tak często nie jest zgodne z wiarą świętą i godnością dziecka polskiego Narodu, za grzechy przeciwko życiu, za pijaństwo, egoizm, lekkomyślność, zazdrość, niezgodę społeczną i rozwiązłość, – przepraszamy Cię, Matko nasza Jasnogórska.
  • Za każdy dzień przeżyty z dala od miłości i łaski Twojego Syna, za każde zaniedbanie w stosunku do najbliższych braci naszych, – przepraszamy Cię, Matko nasza Jasnogórska.

MODLITWA CZCI I MIŁOŚCI

  • Matko, nieustannie czekająca na każde z Twych dzieci, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Matko, wspierająca nas w trudnej ziemskiej wędrówce do Ojca Niebieskiego, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Wychowawczyni Syna Bożego, która macierzyńską troską otaczasz naszą młodzież i dzieci, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

MODLITWA:

Wszechmogący i miłosierny Boże… (jak w dniu pierwszym).

DZIEŃ DZIEWIĄTY

WPROWADZENIE

Wypowiedzi młodzieży maturalnej po nocy spędzonej na adoracji przed Cudownym Obrazem Matki Bożej: „Powieki ciążyły bardziej niż zwykle, ale na duszy było lekko, to Ty sprawiłaś Maryjo, Twój wzrok, Twoje serce. Cały mój trud, zmęczenie, Tobie oddałem, dla Ciebie”.

„Na Jasnej Górze coś się ze mną siało. Zobaczyłam, że żyję dla innych ludzi i jestem głównie po to, aby im służyć. Zobaczyłam, jak szczęśliwi są ludzie, którzy całkowicie poświęcili się Bogu i Matce Bożej. Dzięki temu zrozumiałam, jak wielką łaską jest powołanie do życia poświęconego wyłącznie Bogu. Przestałam myśleć o wstąpieniu do klasztoru jako o szaleństwie i chyba – gdyby Pan Bóg tego zażądał – to posłuchałabym głosu Bożego”.

„Była trochę smutna, a zarazem pełna nadziei, miłości. Jej blizny sprawiły, że przez pewien moment, gdy trochę zasypiałam, zdawało mi się, ze płacze.. Czułam, że jest prawdziwą moją Matką i dlatego bardzo Jej zaufałam.”

„Tutaj odczułam jedność i wspólnotę wszystkich obecnych i miałam poczucie tego. że naprawdę potrafimy rozsiewać dobro i radość wśród ludzi”.

„Teraz, chociaż byłem już wyczerpany i zmęczony, zdobyłem się na to, żeby na Ciebie popatrzeć. Tylko popatrzeć. To tak mało, a jednocześnie tak dużo. Tam dopiero nie tylko znalazłem, ale i pokochałem Maryję. Bardzo Cię kocham, Matko Boska. Tak jakoś bezinteresownie, nie jak kogoś, od kogo się czegoś chce i dlatego udaje się uczucia – zresztą, tego nie da się powiedzieć”.

MODLITWA DZIĘKCZYNIENIA

  • Za twoją wędrówkę w Jasnogórskim Obrazie Nawiedzenia, – dziękujemy Ci, najlepszą Matko!
  • Za wszystkie łaski nawróceń, – dziękujemy Ci, najlepsza Matko!
  • Za pojednane małżeństwa, – dziękujemy Ci, najlepsza Matko!
  • Za radość i zgodę w rodzinach, – dziękujemy. Ci, najlepsza Matko!
  • Za liczne uzdrowienia z chorób i nałogów, – dziękujemy Ci, najlepsza Matko!
  • Za miłość i pokój między ludźmi, – dziękujemy Ci, najlepsza Matko!

MODLITWA PROŚBY

Królowo i Matko nasza, prosimy Cię:

  • Ojcom, aby byli wierni podjętym obowiązkom, – daj łaskę wiary i moc miłości!
  • Matkom, aby chętnie podejmowały trud macierzyństwa, – daj łaskę wiary i moc miłości
  • Dzieciom, aby zachowały zawsze czystość i prostotę serca, – daj łaskę wiary i moc miłości
  • Młodzieży w twórczym wysiłku budowania lepszej przyszłości, – daj łaskę wiary i moc miłości!
  • Samotnym, chorym i opuszczonym, – daj łaskę wiary i moc miłości!
  • Zrozpaczonym, aby nie ulegli nigdy pokusie beznadziejności, – daj łaskę wiary i moc miłości!

MODLITWA CZCI I MIŁOŚCI

  • Matko Boga i nasza Królowo, nawiedzająca nasze polskie domy, świątynie i parafie, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Matko, podążająca za swoimi dziećmi do najdalszych zakątków świata, gdzie tylko biją polskie serca, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.
  • Matko, która jesteś z nami i przez Twój święty Obraz Jasnogórski wspierasz nas w każdej chwili życia w naszych smutkach, doświadczeniach i radościach, – miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

MODLITWA:

Wszechmogący i miłosierny Boże… (jak w dniu pierwszym).

Za: https://centrumzawierzenia.jasnagora.pl/

 

z deszczu pod rynnę, czyli ratujmy co się da

https://www.salon24.pl/u/okop/1158438,z-deszczu-pod-rynne-czyli-ratujmy-co-sie-da

Można chyba z całą odpowiedzialnością postawić tezę, iż Polska w ostatnim trzydziestoleciu z sowieckiego deszczu wpadła pod unijno- amerykańsko-żydowską rynnę i mokniemy wszyscy do suchej nitki. Leje nam się na głowę Nord Stream 2, elektrownia Turów, polityka klimatyczna, praworządność, aborcja, LGBTQ, cyberataki, „lex TVN” i wreszcie klamra spinająca wszystkie te nieszczęścia – nasilająca się tresura ze strony Żydów. Trochę dużo, jak na średnie państwo w środku Europy, będące po przejściach i na dorobku budowanym praktycznie od zera. Na dodatek znikąd pomocy i wsparcia nie można się spodziewać, parasola nikt nie poda, dziurawej rynny nie naprawi – na dobrą ( a właściwie złą) sprawę pozostaje nam się modlić, żeby nie utonąć i jakoś przetrwać.
Więcej w tymże trafnym artykule

PROŚBA O MODLITWĘ I PIELGRZYMKA (SONDA)

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Kochani,
– bardzo proszę o modlitwę za Annę z Medziugorja, tych wszystkich, którzy byli na rekolekcjach u Marii Pawlović to ją znają – to szefowa sali, w niedzielę 15.08 jadąc na Mszę Świętą miała zderzenie czołowe z samochodem, przewieziona do szpitala w Mostarze jest po 4 operacjach, które trwały 8 godzin, jest świadoma i wszyscy Maria Pavlović też, bardzo proszą o modlitwe w jej intencji o łaski potrzebne do życia według woli Bożej. Maryjo uzdrowienie chorych módl się za Anną, Pocieszycielko strapionych módl się za jej rodzina i bliskimi.

– zapuszczam sondę czy byliby chętni na pielgrzymkę na świętowanie beatyfikacji kard. Wyszyńskiego na Kriżevcu 12.08 – kiedy to będzie celebrowane tam święto Podwyższenia Krzyża. Wyjazd byłby w niedziele 5 września – powrót – wyjazd z Medziu w niedzielę 12 wrzesnia po południu/wieczorem. Powrót do Krakowa 13.09. – wtedy mozna jeszcze załapać się na rozpoczęcie odpustu w Mogile (Kraków) szczególnie dla osób, które są spoza Krakowa. Cena nie powinna odbiegac od tej, którą mieliśmy na Rocznicę: 580 zł + 180 euro + opłata za test.  Na wjazd do Bih potrzebny jest test antygenowy, lub 2 x szczepionka w okresie po 14 dniach od szczepienia do 180 dnia (czyli ważna jest pół roku).
osoby chętne na wyjazd proszone o kontakt – 501710620.

Pracodawca będzie mógł zwolnić pracownika jeśli ………
-czyli Rodacy wybraliście współmordercę, tak w skrócie można nazwać bo nad wszystkim panuje Prezydent, który sobie współmorderców dobrał do wykańczanie waszych dzieci i dorosłych a zarządzeń jest już mnóstwo do wykonywania ich planów. Wymyślają nowe zarządzenia, przepisy, aby Polakom bez żadnej odpowiedzialności Rządu utrudnić życie, a Episkopat AKCEPTUJE, czyli są w jednej bezbożnej „Partii”. Tak bardzo im zależy aby zmusić Polaków pod różnymi represjami
a na tłumaczenia marnują mnóstwo czasu za który płacą Polacy coraz większymi podatkami.
To jest zrozumiałe, bo gdyby te szczepionki nie były mordercze, to Rząd by nie nallegał.

Bóg Wszechmogący powiedział, że kto te szczepionki przyjmuje ma CIĘŻKI GRZECH, bo mają składniki śmiercionośne, czyli biskupi mają też ciężkie grzechy, bo w Kościele powinien rządzić Wszechmogący  Bóg i Boży Apostołowie zgodnie z Wolą Bożą a nie nie lucyfer – morderca. Księża powinni nawracać ludzi aby do Boga się zbliżali a oni od Boga odciągają. Sami nie chcą pytać swojego Przełożonego i innym nie pozwalają.

 

Jaka straszna profanacja!!! Diabeł nie poskramiany, pozwala sobie na coraz więcej!!!Wszedł do Domu Bożego, aby bezcześcić miejsce Święte!!! A gdzie są Katolicy, aby protestować i wynagradzać?

Ja, Matka was wszystkich, mówię wam: wkrótce będzie schizma w kościele, wszystko upadnie, Mój Ojciec zadrży w jego fundamentach.   

Splendor24.pl - sklep internetowy Naszej Przyszłości w Szczecinku Obraz "Nasza Pani z Tihaljiny" 30x40

Trevignano Romano, 15 sierpnia

Odmawianie Różańca Świętego w Caltanissetta

Umiłowane dzieci, dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie w waszym sercu. Moje dzieci, Wniebowzięta w ciele i duszy, jak również Synu, za przywilej, jaki mi dał zmartwychwstanie Jezusa, jestem tu, aby was prosić: nie okazujcie słabości, bo szatan was atakuje, abyście wpadli w grzech, uważaj, twoje nawrócenie musi nastąpić teraz, a nie jutro, ale teraz. Proszę was, abyście zwiększali swoją duchowość, co może się wydarzyć tylko wytrwałą modlitwą, musicie być jak ci, którzy już są w królestwie Bożym, pełni radości, miłości, braterstwa i uwielbienia Pana, tylko w ten sposób możecie być silni za wszystko, co się stanie. Dzieci, teraz wszystko jest gotowe, wrogowie zbliżają się i przyjdą z morza. Moje dzieci, wszystko, co zostało przepowiedziane, widzicie na własne oczy, a jednak wielu nadal nie wierzy. Ja, Matka was wszystkich, mówię wam: wkrótce będzie schizma w kościele, wszystko upadnie, Mój Ojciec zadrży w jego fundamentach. Mówię moim umiłowanym dzieciom (kapłanom), którzy podążają za prawdziwym magisterium: nie bójcie się, ponieważ wraz z moimi wiernymi ożywicie mój najkwitniejszy Kościół. Moje dzieci, w tej chwili będziecie prześladowani przez swoich przyjaciół i rodzinę, ale moi aniołowie zawsze będą was chronić, pamiętajcie, że ból i cierpienie ofiarowane w duchu wiary jest miłe Bogu dla waszego oczyszczenia. Teraz zostawiam was z moim świętym błogosławieństwem w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, amen. nie lękajcie się, bo sprawicie, że mój najbogatszy Kościół odrodzi się wraz z moimi wiernymi. Moje dzieci, w tej chwili będziecie prześladowani przez swoich przyjaciół i rodzinę, ale moi aniołowie zawsze będą was chronić, pamiętajcie, że ból i cierpienie ofiarowane w duchu wiary jest miłe Bogu dla waszego oczyszczenia. Teraz zostawiam was z moim świętym błogosławieństwem w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, amen. nie lękajcie się, bo sprawicie, że mój najbogatszy Kościół odrodzi się wraz z moimi wiernymi. Moje dzieci, w tej chwili będziecie prześladowani przez swoich przyjaciół i rodzinę, ale moi aniołowie zawsze będą was chronić, pamiętajcie, że ból i cierpienie ofiarowane w duchu wiary jest miłe Bogu dla waszego oczyszczenia. Teraz zostawiam was z moim świętym błogosławieństwem w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, amen.

Jest obecny Jezus, który prosi mnie, abym z nim odmówił Zdrowaś Maryjo, a potem mówi: w modlitwie Zdrowaś Maryjo są najpiękniejsze i najwspanialsze słowa skierowane do Mojej Matki. Błogosławię Cię!

 

Oszustwo na wielką skalę! Oni (synagoga szatana)
chcą naszej śmierci!
Dr Zbigniew Martyka OBALA PROPAGANDĘ rządu! Skąd oni biorą te dane?

 

PILNE! Dr Martyka, dr Basiukiewicz, dr Błochowiak i inni! Czy powinno się $ZCZEPIĆ dzieci ws. C-19?
Jak przygotować się na Ostrzeżenie,
Kary i Powtórne Przyjście Chrystusa?

Pieczęć Boga Żywego Świadectwa i konferencja (Polish Seal Seminar)

ROSZCZENIA ŻYDOWSKIE! – Media Narodowe / WAŻNE!- New York Jews Embrace Nazism_PLUS

GDYBY RZĄD W POLSCE CHCIAŁ BYĆ PRAWDZIWIE SPRAWIEDLIWY DLA POLAKÓW I DLA INNYCH NARODÓW, TO WŁADZĘ BY ODDAŁ PANU BOGU KRÓLOWI POLSKI DZIĘKI KTÓREMU ZAPANUJE POKÓJ, SZACUNEK, MIŁOSIERDZIE I SPRAWIEDLIWOŚĆ BOŻA, BO TERAZ PANUJE LUCYFER I JEGO DEMONICZNI LUDZIE, KTÓRZY SIEJĄ ZNISZCZENIA, CHOROBY I ŚMIERĆ.

UWAGA-Kliknij na obrazek lub nagłówek aby przeczytać cały artykuł lub wysłuchać program

Wtorek, 17 sierpnia 2021
ŚW. JACKA, PREZBITERA
Z dzieła Życie i cuda świętego Jacka, spisane przez Stanisława z Krakowa, lektora Zakonu Kaznodziejskiego
Oświecił serca Polaków światłem wiary
„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką”. Stwórca wszechświata na początku tworząc niebo i ziemię, pozostawił ciemności nad bezmiarem wód. I rzekł: „Niechaj się stanie światłość. I stała się światłość”. I w ten sposób Bóg oświecił świat. A to, co uczynił u początku, dokonał też i przez błogosławionego Jacka. On, niby promień nowego słońca, rozproszył w Polsce ciemności grzechu, a serca Polaków oświecił światłem wiary. Światło dzienne przynosi ulgę w cierpieniach, budzi śpiących, każe śpiewać ptakom, a dzikie zwierzęta zapędza do ich kryjówek. Tak i święty Jacek, wysłany do Polski przez błogosławionego Dominika, wyzwolił Polaków z występków, obudził ich z uśpienia, skierował ku niebu i oswobodził z władzy szatana.
Imię Jacek wywodzi się ze słowa hiacynt, które oznacza zarówno kwiat, jak i szlachetny kamień. Oba te znaczenia dobrze się odnoszą do błogosławionego Jacka. Hiacynt bowiem jest rośliną o purpurowym kwiecie, Jacek zaś był w pokorze serca jak roślinka, co nie wystrzela wysoko w górę, był jak kwiat czysty i zdobny dobrowolnym ubóstwem. A szlachetny kamień tej samej nazwy, o blasku czerwieni, jest podobny do złota i jak złoto trwały. Tak i błogosławiony Jacek jaśniał światłością życia i głoszeniem Ewangelii, niezłomny w szerzeniu katolickiej wiary. Tak więc się tłumaczy znaczenie tego imienia.
Błogosławiony Jacek surowość życia przejął jak ze źródła od świętego Dominika. Odznaczał się bowiem pokorą serca, dziewiczą czystością, gorącą miłością Boga i bliźnich; była ona tak wielka, że widok strapionych i płaczących wyciskał z jego oczu strumienie łez i z płaczem błagał dla nich o zmiłowanie Boże. Miał zwyczaj spędzać noce w kościele i rzadko kiedy udawał się na spoczynek, a zmęczony czuwaniem, kładł się na kamieniu przed ołtarzem lub na ziemi i tak odpoczywał, a ciało swoje co noc aż do krwi chłostał. W piątki oraz w wigilie błogosławionej Dziewicy i Apostołów pościł o chlebie i wodzie, a wszystkie chwile swojego życia Bogu poświęcał. Zawsze bowiem oddawał się czy to nauce, czy głoszeniu słowa Bożego, czy słuchaniu spowiedzi, czy modlitwie lub też nawiedzaniu chorych i tak słowem i przykładem budował bliźnich.
W przeddzień uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny święty Jacek modlił się przed Jej ołtarzem w kościele swojego zakonu w Krakowie i gdy tak we łzach i modlitewnym uniesieniu rozważał Jej radosne i cudowne Wniebowzięcie, ujrzał wielkie światło spływające na ołtarz. Zbliżyła się do niego błogosławiona Dziewica i rzekła: „Synu mój, Jacku, raduj się, albowiem twoje modlitwy miłe są mojemu Synowi i Zbawicielowi i o cokolwiek będziesz prosił za moją przyczyną, to otrzymasz”. To rzekłszy, wśród świateł i chórów anielskich odeszła do nieba. A święty mąż Jacek, pocieszony tym objawieniem, z ufnością wypraszał u Boga to, czego pragnął.

Święty Jacek rozmawia z Matką Bożą

Jacek urodził się w Kamieniu Śląskim, w ziemi opolskiej, na krótko przed 1200 rokiem. Był synem szlacheckiego, możnego rodu Odrowążów, krewnym biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża i jego następcy, Jana Prandoty, również Odrowąża. Pierwsze nauki pobierał zapewne w Krakowie w szkole katedralnej. Być może jego nauczycielem był bł. Wincenty Kadłubek, który w kapitule krakowskiej mógł wówczas sprawować godność kanonika scholastyka (1183-1206). Jacek zamieszkał wtedy u stryja Iwona. Po ukończeniu szkoły katedralnej otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa Pełki lub bł. Wincentego. W 1219 r. był już kanonikiem krakowskim – został mianowany nim przez Iwona. Jest rzeczą prawdopodobną, że Iwo wysłał przedtem Jacka na studia teologiczne i prawa kanonicznego do Paryża i Bolonii. Sam wykształcony w Paryżu i w Vicenza, chciał, by i jego bratanek zdobył wiedzę i nabrał europejskiej ogłady. Jednak o tym źródła milczą.
W 1215 r. biskup Iwo – przebywając jako kanclerz księcia Leszka Białego na Soborze Laterańskim – poznał św. Dominika Guzmana. Po raz drugi zetknął się ze św. Dominikiem być może w Rzymie, kiedy w roku 1216 stał na czele delegacji polskiej, która miała złożyć hołd (obediencję) nowemu papieżowi Grzegorzowi IX. Wtedy prawdopodobnie wyraził życzenie, aby św. Dominik wysłał także do Polski swoich duchowych synów. Na to zapewne otrzymał odpowiedź, aby przysłał z Polski kandydatów. Kiedy więc Iwo został biskupem krakowskim (1218), udał się do Rzymu ze swymi kanonikami Jackiem i Czesławem. Iwo wrócił do Polski, a Jacek i Czesław pozostali w Rzymie u boku św. Dominika.Święty Jacek rozmawia z Matką BożąNakaz nowicjatu wtedy jeszcze nie istniał. Pojawił się on w zakonie św. Dominika dopiero w 1244 r. Dlatego po krótkim pobycie w rzymskim klasztorze św. Sabiny Dominik mógł obu kandydatów obłóczyć w habit z myślą rychłego wysłania ich do Polski. Bezpośrednią przyczyną decyzji wstąpienia do dominikanów przez Jacka i Czesława miały być niezwykłe wydarzenia, których obaj mężowie byli świadkami. W klasztorze św. Sabiny w Rzymie ujrzeli pewnego dnia św. Dominika w czasie Mszy świętej, uniesionego w ekstazie w górę. Tego właśnie dnia św. Dominik wskrzesił Napoleona, siostrzeńca kardynała Stefana, co głośnym echem odbiło się w Rzymie. Jacek i Czesław odbyli jedynie półroczny okres próby, po którym złożyli śluby na ręce św. Dominika.
Jeszcze tego samego roku (1219) jesienią Dominik wysłał obu Polaków do Bolonii. Szli pieszo o żebranym chlebie, jak to było wówczas w zakonie w zwyczaju, a nie konno, jak w czasie, gdy przybywali do Rzymu w orszaku biskupa Iwona. W Bolonii znajdował się wówczas główny i największy klasztor Zakonu Kaznodziejskiego. Pozostali tam rok, dokształcając się duchowo i umysłowo w obserwancji zakonu. Zdaniem niektórych pisarzy, dopiero teraz w roku 1220 lub nawet w 1221 Jacek i Czesław złożyli śluby, a nie w roku 1219. W maju 1221 r. w same Zielone Święta wzięli, być może, udział w kapitule generalnej Zakonu, na której utworzono pięć prowincji.
W roku 1221 św. Dominik lub jego pierwszy następca, bł. Jordan z Saksonii, wysłał grupę 4 braci do Polski. Prowincjałem ustanowił Pawła Węgra. Ponieważ ten musiał chwilowo zostać w Bolonii, na czele wyprawy ustanowił Jacka. Do Polski udali się więc pieszo Jacek, Czesław, Herman i Henryk Morawianin. Jacek niósł ze sobą, jak to było w zwyczaju, odpis bulli papieskiej polecającej biskupom nowy zakon. Za nimi po pewnym czasie podążył Paweł Węgier.
Jacek po drodze zatrzymywał się z towarzyszami swymi po klasztorach i domach księży. W miasteczku Fryzak na pograniczu Styrii i Karyntii zatrzymali się na dłuższy czas u kanoników regularnych. Kilku członków tego zakonu wstąpiło do nowej rodziny zakonnej św. Dominika. Jacek zostawił więc we Fryzaku jednego z kapłanów i brata Hermana Niemca wraz z nowymi kandydatami, a sam udał się do Lorch koło Linzu w Austrii. Stąd podążył do Pragi Czeskiej. Biskup Pragi przyjął ich bardzo serdecznie i prosił, by tam zostali. Ponieważ nie było jeszcze konkretnych propozycji, Jacek udał się z towarzyszami dalej do Krakowa.
Podróż Jacka z towarzyszami z Bolonii do Krakowa trwała kilka miesięcy. To świadczy o tym, że Jacek nie miał jeszcze konkretnego planu działania. Św. Dominik polecił mu badać po drodze możliwości pozyskiwania nowych członków i zakładanie nowych placówek. Jacek uczynił to najpierw we Fryzaku, a w kilka lat potem duchowi synowie św. Dominika założą również klasztor w Pradze i we Wrocławiu.Święty Jacek rozmawia z Matką BożąJesienią 1221 r. (6 sierpnia tego roku zmarł św. Dominik, jego następcą został wybrany bł. Jordan z Saksonii) Jacek z towarzyszami znalazł się w Krakowie. 1 listopada w Krakowie pierwszych synów św. Dominika uroczyście przyjął biskup Iwo. Zamieszkali oni początkowo na Wawelu, na dworze biskupim. 25 marca 1222 r. było już gotowe skromne zabudowanie przy kościółku Świętej Trójcy. Tam też uroczyście przenieśli się dominikanie. Jacek natychmiast zabrał się do budowy klasztoru i kościoła. Poprzedni kościół był drewniany i zbyt mały. Całość była gotowa w roku 1227. Koszty poniósł w całości biskup Iwo. Konsekracji nowego kościoła dokonał legat papieski kardynał Grzegorz Krescencjusz. W 1227 r. biskup Iwo dokonał uroczyście aktu przekazania fundacji. Dokument ten zachował się szczęśliwie po nasze czasy. Kiedy w dwa lata potem (1229) zmarł biskup Iwo w czasie swojej podróży do Włoch, dominikanie z wdzięczności sprowadzili jego ciało do Polski i umieścili je w swoim kościele w Krakowie. Biskup zażywał tak wielkiej czci, że oddawano mu cześć jako błogosławionemu aż do wydania dekretu przez papieża Urbana VIII (1634), który zabraniał oddawania czci osobom, które nie otrzymały oficjalnej aprobaty Stolicy Apostolskiej. Biskup Iwo darzył wielką czcią św. Dominika i sam zamierzał wstąpić do dominikanów krakowskich. Wystarał się nawet o zgodę papieża Honoriusza III (+ 1227). Jednak na wieść o tym z Polski posypały się protesty i papież zezwolenie swoje wycofał. Zachowały się listy papieża z grudnia 1223 r., pisane do biskupa Wrocławia i do kapituły krakowskiej, w których papież wyjaśnia, dlaczego najpierw wyraził swoją zgodę, a teraz ją cofa.
W roku 1225 przeorem w Krakowie został mianowany Gerard. Prowincjałem polsko-węgierskim był wówczas po Pawle Węgrze Teodoryk. Być może Jacek w tym czasie był już na Pomorzu, gdzie w Gdańsku i w okolicy miasta rozwijał żywą działalność. Zakon cieszył się niebywałym wzięciem. Garnęło się w jego szeregi wiele wybitnych jednostek. W bardzo krótkim czasie zaczęły się więc także mnożyć klasztory. Już w 1226 r. powstała odrębna prowincja polska. Jej pierwszym przełożonym został były student uniwersytetu paryskiego, Gerard. Na pierwszej kapitule prowincjalnej uchwalono wysłanie dominikanów do Pragi, Wrocławia, Kamienia Pomorskiego, Gdańska i Sandomierza. To, że kapituła uchwaliła założenie klasztorów w Gdańsku i Kamieniu Pomorskim, mogło być zasługą Jacka. Do Pragi został wysłany bł. Czesław, który jeszcze w tym samym roku założył tam klasztor, a w roku 1230 – w Iławie. W 1226 r. bł. Czesław założył konwent we Wrocławiu.
W 1228 roku Jacek został wybrany na kapitule prowincji delegatem na kapitułę generalną. Udał się więc w podróż w towarzystwie przeora konwentu sandomierskiego, Marcina, i prowincjała, Gerarda. Kapituła odbyła się w Paryżu. Wybór Jacka na delegata prowincji świadczy, że cieszył się on wówczas wielkim autorytetem. Na kapitule paryskiej wydzielono 6 klasztorów jako odrębną prowincję polską. Należały do niej domy w Krakowie, Gdańsku, Kamieniu Pomorskim, Sandomierzu, Pradze i we Wrocławiu. Liczba polskich dominikanów wynosiła wtedy ok. 50.

Święty Jacek wskrzesza NapoleonaW latach 1233-1236 głową polskiej prowincji był bł. Czesław. Jacek w tym czasie zakładał placówki dominikańskie na Pomorzu. Polska prowincja, zatwierdzona ostatecznie na kapitule generalnej w 1228 roku jako dwunasta z kolei, przeżywała swój prawdziwy rozkwit. Na Pomorzu dominikanów przyjął życzliwie książę Świętopełk. Powstały konwenty w Gdańsku i w Kamieniu Pomorskim (po roku 1225), w Chełmie i w Płocku (1233), w Elblągu (1236), potem w Toruniu, a nawet w Rydze, Dorpacie i Królewcu.
Jacek ustanowił przełożonym nad klasztorami pomorskimi swojego ucznia, Benedykta, a nad klasztorami litewskimi – Wita. Obaj do czasu wydania wspomnianego wcześniej dekretu papieża Urbana VIII (1634) cieszyli się chwałą błogosławionych. Wierny swoim założeniom ewangelizacji, zaraz po kapitule generalnej Jacek udał się na prawosławną Ruś, gdzie założył klasztor w Kijowie (po roku 1228). Misja ta musiała rokować wielkie nadzieje, skoro z tego czasu mamy aż pięć bulli papieskich. Jednak w 1233 r. książę kijowski, podburzony przez prawosławnych kniaziów, zlikwidował na pewien czas placówkę kijowską. Powodzeniem cieszyła się placówka dominikańska w księstwie suzdalskim pod Moskwą i w Haliczu, gdzie Jacek założył również konwent (1238). Według tradycji dominikańskiej, trzy lata wcześniej powstał ośrodek dominikański także w Przemyślu (1235).
Po Krakowie, Gdańsku i Kijowie przyszła kolej na Prusy. Systematyczną pracę nad nawróceniem Prusaków rozpoczęli już cystersi z Łekna od roku 1206. Ich trud misyjny wydawał pewne owoce. Z czasem jednak okazało się, że Prusacy są silniejsi. Konrad Mazowiecki sprowadził więc w 1226 r. do Polski Krzyżaków. Ci, zaraz po przybyciu na Mazowsze zwrócili się do generała Zakonu Kaznodziejskiego, bł. Jordana, o kapłanów tak dla własnej obsługi, jak też dla prowadzenia misji. Z polecenia generała chętnie Krzyżakom z pomocą pospieszyli dominikanie z klasztorów w Gdańsku, Chełmnie i Płocku. W tej akcji misyjnej brał żywy udział Jacek, który nie mógł przewidzieć przewrotnych planów Krzyżaków, którzy zagarniali tereny oczyszczone z pogaństwa dla siebie. 2 października 1233 r. odbył się w Kwidzynie zjazd, w którym wzięli udział przywódcy krzyżaccy, Henryk Brodaty, Konrad Mazowiecki, arcybiskup gnieźnieński Pełka i bł. Czesław – ówczesny prowincjał polski. Był na tym zjeździe również Jacek. Omawiano na nim plan akcji nawrócenia Prus. Zaborcza polityka Krzyżaków prawdopodobnie zniechęciła Jacka do dalszego angażowania się w akcję misyjną w Prusach.

Święty Jacek z monstrancją i figurą Matki Bożej

Jak wielki wpływ zdobyli dominikanie w tym czasie, świadczy to, że na cztery biskupstwa, założone na obszarze Prus w XIII w., trzy były w ręku dominikanów: biskupem Chełmna został były prowincjał polski, Henryk z Lipska (1245), diecezję pomezańską (Kwidzyn) otrzymał dominikanin Ernest (1249), a biskupem sambijskim (w Królewcu) został Theward (1251). Biskupem na Litwie w Wilnie został uczeń Jacka, Wit. Książę litewski Mendog przyjął chrzest i otrzymał z rąk papieża Innocentego IV koronę królewską (1253). W tym samym czasie książę ruski, Daniel, przystąpił do unii z Kościołem rzymskim i otrzymał z rąk tegoż papieża koronę (1253). Wcześniej, w 1248 r., zostali wyświęceni na biskupów inni uczniowie Jacka: Henryk dla Jaćwingów, Bernard dla Halicza i Gerard dla reszty Rusi. Były starania, aby w Łukowie utworzyć stałe biskupstwo dla nawracania pogańskich Jadźwingów. Wreszcie biskupem łotewskim został mianowany inny uczeń Jacka, Meinard. Wszyscy wymienieni biskupi cieszyli się chwałą błogosławionych. Niestety, piękne dzieło na Rusi zniszczył najazd Tatarów. W 1241 r. padły ich ofiarą klasztory w Haliczu i Kijowie. Litwę źle usposobił przeciwko chrześcijaństwu zaborczy i bezwzględny zakon Krzyżaków, tak że odpadła wtedy od Kościoła. Podobnie stało się z Jaćwingami. Prusaków zaś Krzyżacy do tego stopnia zniszczyli, że pozostała po nich zaledwie nazwa.
Według listy cudów, jakie nam zostawił biograf Jacka – lektor dominikański, o. Stanisław – wynika, że od roku 1240 Jacek mieszkał już w konwencie krakowskim. Przyczyną zaprzestania tak rozległej i dynamicznej akcji mogła być niechęć prawosławnych książąt ruskich, najazd Tatarów na Ruś i zaborcza polityka Krzyżaków, którzy paraliżowali wszelkie misyjne wysiłki polskich dominikanów. Zachowały się dwa dokumenty z lat 1236 i 1238, które zawierają podpis Jacka. Przyznają one Krzyżakom przywileje odnośnie ziem pruskich. Jacek występuje w nich jako świadek. Dowodzi to, że piastował wtedy jakiś urząd, przez co jego podpis był konieczny. Jednak rychło Jacek zawiódł się na zakonie rycerskim. Jako prawy syn św. Dominika nie mógł zrozumieć, że można ideę misyjną tak dalece wypaczyć.Lektor Stanisław podaje, że Jacek zmarł w Krakowie w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 1257 r. po dłuższej chorobie. Być może forsowne podróże misyjne, w ówczesnych warunkach bardzo prymitywne i męczące, zniszczyły jego organizm. W tym czasie liczba klasztorów dominikańskich dochodziła do 30, w tym liczba konwentów, czyli pełnych, kanonicznych klasztorów, dochodziła do 20: w Polsce, w Prusach i na Pomorzu było ich 12, w Czechach i na Morawach – 8, a 10 klasztorów – na Śląsku. Liczba zakonników była szacowana na 300-400. Prowincja czeska została wyłoniona z polskiej dopiero w roku 1311.Święty Jacek z monstrancją i figurą Matki BożejJacek musiał swoim braciom zostawić wzór niezwykłej świętości i zakonnej obserwancji, skoro od samego początku jego grób był otoczony wielką czcią i otrzymywano przy nim niezwykłe łaski. W zapiskach konwentu krakowskiego z roku 1277 czytamy taki fragment: „W klasztorze krakowskim leży brat Jacek, mocen wskrzeszać zmarłych”. Rozpoczęto także starania o kanonizację, jak świadczy o tym fakt prowadzenia księgi cudów. Księga ta, prowadzona przy grobie Jacka w latach 1257-1290, przytacza ponad 35 niezwykłych wypadków. Jednak najazdy tatarskie, a potem walki o tron krakowski i dalsze wypadki sprawiły, że dopiero w XV w. ponowiono starania w Rzymie. Wskutek tych działań papież Klemens VII w roku 1427 zezwolił na obchodzenie święta św. Jacka w prowincji polskiej. Intensywne dalsze starania poparte przez królów polskich Stefana Batorego i Zygmunta III dały rezultat. 17 kwietnia 1594 r. papież Klemens VIII zaliczył uroczyście Jacka w poczet świętych. Jacek był siódmym z kolei dominikaninem wśród świętych, a piątym spośród Polaków wyniesionych na ołtarze. Relikwie św. Jacka spoczywają w osobnej kaplicy w kościele Świętej Trójcy w Krakowie w okazałym grobowcu. Kiedy w roku 1612 została utworzona dominikańska prowincja ruska, otrzymała za patrona św. Jacka. Św. Jacek jest otaczany czcią nie tylko w Polsce (zwłaszcza w Krakowie i na Śląsku), ale również w całej Europie, a także w obu Amerykach i Azji.
Jak głosi tradycja, Jacek Odrowąż nie przyjmował żadnych godności zakonnych. Skupił się na ważnych celach zakonu dominikańskiego na terenie Polski. Jego życie było przepełnione czcią dla Matki Bożej. Legenda głosi, że kiedy musiał w czasie najazdu Tatarów na Kijów opuścić miasto, zabrał ze sobą Najświętszy Sakrament, aby go uchronić od zniewagi. Wtedy z wielkiej kamiennej figury miała odezwać się Matka Boża: „Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?” „Jakże Cię mogę zabrać, Matko Boża, kiedy Twoja figura jest tak ciężka?” Jednak na polecenie z nieba, kiedy uchwycił figurę, miała okazać się bardzo lekką. W kościele dominikanów w Krakowie pokazują dużą statuę kamienną pod nazwą „Matki Bożej Jackowej”.

W ikonografii Święty przedstawiany jest w habicie dominikańskim, z monstrancją w jednej ręce i figurą Matki Bożej w drugiej.

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, dzięki Twojej łasce święty Jacek przez wytrwałe głoszenie Ewangelii odnowił i umocnił w wierze wiele narodów, † za jego wstawiennictwem pomnóż naszą wiarę, * abyśmy byli zdolni pracować dla Twojej chwały i zbawienia ludzi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

PILNE! „Trwa HOLOCAUST XXI wieku!” Słynna modelka OSTRO o zarzutach ws. antysemityzmu i homofobii!

https://www.youtube.com/watch?v=RjDQgUzzfy0

 

Przed obejrzeniem w/w programu sugeruję przeczytanie poniższego zakłamania bełkotu na temat tzw. Syjonizmu = Faszyzmo-Rasizmowi !!!

Mit dobrego żyda

ADMINISTRATOR

JUDAISM & ISLAM

04 AUGUST 2021

HITS: 154

EMPTY

John Alan Martinson Jr przedstawia mit dobry żyda:

Mit dobrego żyda

Autor: John Kaminski

tłumaczył: Pluszowy Miś

źródło: https://therebel.org/kaminski/593060-the-myth-of-the-good-jew

Uwagi do kogoś, kto ukrywa największe zbrodnie wszystkich żydów za pomocą używania terminu syjonista.

To nie syjoniści zabili 66 milionów nie-żydów w Rosji, tylko to byli żydzi, którzy sami siebie nazywali komunistami, a byli wspierani przez żydów, którzy sami siebie nazwali Amerykanami czy Brytyjczykami, a którzy przejęli kontrolę nad zachodnimi finansami, systemami prawnymi i systemami prowadzenia wojen.

Syjoniści nie zaplanowali i wykonali ubój rytualny połowy Francji pod pretekstem zmiany kolejnych marionetek, tylko byli to żydzi, którzy nazywali sami siebie Jakobinami, co uczynili z pomocą kontrolowanego przez żydów brytyjskiego wywiadu, który sam siebie nazwał Anglikami.

Syjoniści nie przejęli kontroli nad Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Związkiem Sowieckim w celu zduszenia w zarodku próby wybicia się na niezależność ekonomiczną Adolfa Hitlera, tylko to byli żydzi, którzy oszukali cały świat, aby myślał, że to siły wolnego świata. I rację mieli gen. George Patton i Charles Lindbergh, gdy właściwie zrozumieli ten fakt, i kiedy wielokrotnie mówili o żydowskiej kontroli amerykańskich mediów, rządu i opinii publicznej.

Sigmund Freud może i był sobie syjonistą, który wypaczył umysły na całym świecie przy pomocy swego szalonego bełkotu, ale był on po pierwsze i przede wszystkim żydem.

Albert Einstein mógł być syjonistą, który wymyślił fałszywą naukę o fizyce kwantowej, ale był on po pierwsze i przede wszystkim żydem.

I to nie byli syjoniści, którzy rozpoczęli ludobójstwo Palestyńczyków, sprostytuuowali wszystkie zachodnie rządy łapówkami, szantażem i morderstwem, manipulują machinę wojenną tych rządów w celu bezustannego niszczenia narodów świata, po tym, jak wywlekli na światło dzienne największy bluff fałszywej flagi wszechczasów – 9/11; tylko to byli żydzi, którzy nazwali siebie obywatelami izraelsko-amerykańskimi i doszczętnie ograbili Amerykę i resztę świata, a wszystko to dlatego, że wykonują rozkazy Talmudu, jaki nakazuje WSZYSTKIM żydom zabijać lub zniewolić wszystkich nie-żydzów całego świata, co roku przysięgać, że będą kłamać we wszystkim, co mówią, i cieszyć się będą w święta, które wszystkie mają ten sam motyw – złowrogi mord na nie-żydach przez całą ludzką historię, co bez problemu można zaobserwować, gdyż wyraźnie odzwierciedla ten fakt kondycja współczesnego świata, i jest tak dzięki żydom, a nie wszelakiej maści syjonistom, którzy kontrolują Wall Street i Skarb USA i wykrwawiają wszystkich nie-żydów całego świata na ŚMIERĆ.

Nigdy nie chybicie, gdy wskazujecie palcem mówiąc, to tylko syjoniści, to oni są problemem – O nie, przecież winni nie są dobrzy żydzi, oni są przecież po naszej stronie, można o nich  powiedzieć, że pracują na sprawiedliwość. Tak, Ty – i Rense, wraz ze wszystkimi jego tajnymi żydami bulgoczącymi propagandę, i Kirwan, i Judy Andreas, i Henry Makow, i Gordon Duff, i Brother Natanael, i Tarpley, i Livergood i wszyscy inni utajeni żydzi oraz żydowscy sponsorzy i prawnicy nakręcający fikcję, że są po tej samej stronie, co prawdziwe istoty ludzkie, lecz zakazują otwierać usta tym wszystkim nie-krętaczom, którzy rzeczywiście mówią otwarcie o miłośnikach Talmudu, jacy kontrolują rząd amerykański i aparat mediów, mamiąc ludzi, aby myśleli, że to tylko syjoniści są prawdziwym źródłem zła – jeśli jesteś częścią tej zwodniczej grupy, broniącej tych “dobrych żydów”, którzy pomagają uwolnić nas od złych żydów, to sam jesteś częścią problemu.

Proponuję bez dalszej zwłoki, abyś obejrzał filmik Johna Alana Martinsona – Mit dobrego żyda, a potem wyjdź i znajdź mi choć jednego dobrego żyda, który opowie ci otwarcie i szczerze o fałszerstwach holokitu, o przysiędze Kol Nidre, o żydowskim handlu nerkami i przemyśle białego niewolnictwa, seksualnej perwersji amerykańskich szkół, wyborów i rozrywki, o uroczych rabinach, którzy nazywają ludzi zwierzętami i zachęcają do rzezi dzieci, a także o ludziach takich, jak Richard Falk i Gilad Atzmon, którzy udają, że żydzi nie mieli nic wspólnego z 9/11 lub ustawianiem amerykańskich wyborów. A gdy już uda ci się takiego znaleźć, należy się upewnić, że zaraz nazwą ich syjonistami, gdy tylko dasz im okazję ucieczki do swoich zwyczajowych zbrodni.

Należy pamiętać o tym, co już powiedziałem, że Talmud jest sercem ciemności w historii ludzkości, że to wcale nie syjoniści, co jest wyrażeniem uwielbianym w użytku, ponieważ jest świetnym wytrychem słownym. Bez znaczenia jest, jak gładka jest ich mowa i jak sympatyczni się wydają, bowiem mówimy o nędzy i przekleństwie tego świata, jakimi są wszyscy żydzi, zaangażowani w spisek przeciwko ludzkości, przeciwko samemu życiu, a Ty i Kirwan, i Rense, i Duff i Andreas śpiewajcie sobie dalej kumbiyah i bądźcie ze sobą razem w tym nonsensie. Tak jak i ty, ci naciągacze opanowali język zwodzenia, zbijania z tropu, odwracania oburzenia w tak dokładny sposób tylko po to, żeby ulubionym słowem-przykrywką stało się słowo syjonista, aby nie wszyscy żydzi byli obwiniani za najbardziej haniebne zbrodnie przeciwko niewinnym ludziom w historii ludzkości.

Przez twój upór przy użyciu słowa syjonista, stajesz się tym samym częścią tej podpuchy, tej przykrywki mającej chronić żydów. No więc idź i krzycz przez ramię takich, jak Arthur Topham czy Norman Finkelstein czy Jim Kirwan lub tysiąc innych pozerów, którzy wywlekają na światło dzienne „grozę syjonistyczną”, a który w tym samym czasie ukrywają współudział wszystkich żydów w tych zbrodniach przeciwko nie-żydowskiej ludzkości.

Czy to dosyć jasne dla ciebie, czy może za mało? Masz pytania? I pamiętaj, co jeszcze mówiłem (jeśli znasz trochę moje prace). To jest zbrodnia przeciwko ludzkości – bronienie żydów, żydostwa i judaizmu, a przez tchórzliwe etykiety stajesz się jej wyraźnie winny.

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2013/03/26/mit-dobrego-zyda/

https://forward.com/opinion/401670/how-the-myth-of-the-good-jew-hurts-us-all/

Bill Gates: Wdrożona kropka kwantowa, lucyferaza w szczepionce

WALKA O CZŁOWIEKA JUŻ TRWA I PRZYKRO, ŻE NIE BRONI NAS EPISKOPAT ANI RZĄD – TO JAKIEJ NARODOWŚCI ONI SĄ I KOMU SŁUŻĄ OD LAT?

Temat: Zaostrza się walka o człowieka

                                     logo

          Zaostrza się walka o człowieka

         

W swoim dziele stworzenia Bóg powołał do istnienia duchy czyste, obdarowane wolną wolą, inteligencją i mocą, które miały być w szczególnej relacji do swego Stworzyciela, miały pełnić Jego wolę, ale nie z przymusu, lecz z miłości miały Mu służyć. Część z nich wypowiedziała Bogu posłuszeństwo i sprzeciwiła się Jego woli. To odrzucenie Boga stało się dla nich potępieniem: z własnej, wolnej woli stały się zamiast dobrymi duchami – duchami zła, buntu i nienawiści do Boga.

Szatan nie śpi

Hebrajskie słowo „szatan” oznacza „przeciwnik” i dotyczy wszystkich duchów, które zbuntowały się przeciwko Bogu. Zaślepiony nienawiścią do Boga szatan chce zniszczyć także to, co On stworzył. Obrócił siłę przede wszystkim przeciw człowiekowi, którego Bóg stworzył na swój obraz i podobieństwo. W swoim planie zniszczenia wykorzystuje całą swoją wybitną inteligencję, udając, że niesie dobro i szczęście człowiekowi, ale w rzeczywistości szykuje mu zgubę.

Obecność i działanie szatana we współczesnym świecie stają się coraz groźniejsze, w miarę jak maleje w człowieku dążenie do świętości i potrzeba relacji ze Stwórcą i Odkupicielem. Walka o człowieka się zaostrza. Jedna ze współczesnych mistyczek słyszała słowa archanioła Michała, który powiedział:

„Dziś prawie całe piekło wyszło na ziemię i idzie walka o każdą duszę ludzką”.

Ratunek z opętania złem to przede wszystkim spowiedź – szczera i dająca pełen obraz sytuacji moralnej penitenta. Spowiednik zawsze chce pomóc, ale musi mieć wiedzę o okolicznościach grzechu. Byłoby dobrze, aby kolejne spowiedzi miały miejsce u tego samego kapłana, aby ten mógł podjąć się roli kierownika duchowego.

więcej: https://milujciesie.org.pl/zaostrza-sie-walka-o-czlowieka.html

PRZYSZŁOŚĆ ŚWIATA ZALEŻY OD LUDZI – JEŚLI UZNAJĄ APOSTOŁOWIE BOGA – JEDYNEGO PRZYJACIELA JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLEM POLSKI TO BÓG WSZECHMOGĄCY OCALI ZIEMIĘ CAŁĄ I ODDALI KARY JEJ ZNISZCZENIA. JEŚLI NIE, TO KARY BOŻE DLA FARYZEUSZÓW ZA ŚMIERĆ MILIARDÓW LUDZI I ZNISZCZENIE PIĘKNEJ ZIEMI BĘDĄ WIECZNE W PIEKLE.

 

Wstrząsy się nasilą i naród po narodzie ucierpi według plamy grzechu, jaki deprawuje jego rdzeń.

 

Pożary w Grecji. Potężny żywioł nawiedził wyspę Evia,

ewakuowano dziesiątki osób

https://www.youtube.com/watch?v=Koto78qV5bE

Pożary we Włoszech

https://www.youtube.com/watch?v=BE4e55GZDeQ

Apokalipsa w Turcji! Materiał z najgorszej powodzi w historii kraju!

https://www.youtube.com/watch?v=eZg4nByn7I8

KSIĘGA PRAWDY

Orędzie 478, piątek, 6 lipca 2012, godz. 16.15

Musicie się teraz dowiedzieć, że zmiany już się rozpoczęły – jak zostało to przepowiedziane. Rośliny uprawne nie będą przynosić takich owoców jak dawniej, a pory roku nie będą już tym, czym były.

Zmiany te pochodzą z ręki Mojego Przedwiecznego Ojca, a polegają na wprowadzeniu na ziemi nowych praw, które zostaną zauważone przez każdego człowieka.

Nic, co oparte jest w świecie na prawach natury, pozostanie takim, jak kiedyś.

Morza się podniosą, wody się wyleją, ziemia zadrży, a gleba stanie się jałowa.

Mój Ojciec nałoży wielką karę, aby zatrzymać rozprzestrzenianie się grzechu, który jest dla Niego źródłem wielkiej zgryzoty.

Te narody, które sprzeciwiają się Jego Prawom, będą wiele cierpieć. Już wkrótce zrozumieją, że ich grzechy nie będą dłużej tolerowane i że zostaną ukarani.

Ta kara ma ich powstrzymać od przenoszenia tej zarazy na inne dusze, a jeśli nie zejdą ze swoich złych dróg, zostaną do tego zmuszeni za sprawą Boskiej interwencji.

Wstrząsy się nasilą i naród po narodzie ucierpi według plamy grzechu, jaki deprawuje jego rdzeń.

Przywódcy, którzy pójdą za antychrystem, nie uciekną przed okiem Mojego Ojca i zostaną zniszczeni.

Mój Ojciec ukarze tych, którzy dowodzą teraz złymi rządami, aby ocalić Jego dzieci z ich złej ręki.

On nie będzie bezczynnie stać i się przyglądać, jak ci przywódcy, idący za antychrystem, który pozostaje na razie w ukryciu, niszczą Jego dzieci.

Jedna trzecia ziemi zostanie zniszczona, gdy aniołowie ześlą ogień z czterech stron Nieba.

Wtedy wielu zrozumie, że coś jest nie tak i że zostało to wywołane gniewem Mojego Ojca.

Dopiero wtedy, gdy ziemia zostanie oczyszczona, może nastąpić Moje Powtórne Przyjście.

Pieczęć Boga Żywego będzie chronić was wszystkich i każdego z osobna.

http://ostrzezenie.net/wordpress/2012/07/06/jedna-trzecia-ziemi-zostanie-zniszczona-kiedy-aniolowie-wyleja-ogien-z-czterech-narozy-niebios/

Trzęsienia ziemi, burze, powodzie i nietypowa dla sezonu pogoda połączą się, aby oczyścić ziemię z trucizny. Ziemia, morza i powietrze również zostaną oczyszczone w przygotowaniu do Nowego Raju, kiedy Niebiosa i Ziemia połączą się w jedno.

http://ostrzezenie.net/wordpress/2012/12/08/ostrzezenie-oczysci-boze-dzieci-w-trakcie-przygotowania-na-moje-powtorne-przyjscie/