KAŻDY PAPIEŻ I BISKUPI POWINNI PYTAĆ PANA BOGA JEZUSA CHRYSTUSA SWEGO PRZEŁOŻONEO ŻYJĄCEGO O WSZYSTKIE SPRAWY NIEZROZUMIAŁE. CZASY SIĘ ZMIENIAJĄ, GRZECHY RÓŻNORODNE PRZYBYWAJĄ, WROGOWIE BOGA I KATOLIKÓW RÓŻNE PRZESZKODY WYMYŚLAJĄ WŁĄCZNIE Z PANDEMIAMI I WIRUSAMI, A TŁUMACZĄCYCH WEDŁUG SWOJEJ DEMONICZNEJ WOLI TEŻ PRZYBYWA, ŻE TRUDNO NORMALNIE ŻYĆ, BO SERCE NAS WSZYSTKICH BOLI, ŻE ŚWIAT GINIE POWOLI.
![]() |
Szanowni Państwo,
Jakie będą konsekwencje fuzji Orlenu i PGNiG? Czy groźba przejęcia naturalnych zasobów Państwa Polskiego przez zagraniczne podmioty jest realna? Dlaczego rząd wybiera milczenie w sprawie o strategicznym znaczeniu?
Nadchodzący termin fuzji dwóch przedsiębiorstw o kluczowym dla polskiej gospodarki znaczeniu skłania Polaków do zadawania wielu pytań. Niestety, ze strony rządowej brak satysfakcjonujących odpowiedzi. A jak pokazują doświadczenia ostatnich miesięcy, milczenie ze strony obozu władzy z reguły nic dobrego nie wróży.
Podstawową obawę osób zatroskanych o przyszłość naszej Ojczyzny można sformułować w bardzo prosty sposób: czy firma powstała w wyniku fuzji Orlenu i PGNiG nie będzie zagrożona wrogim przejęciem przez wielki zagraniczny kapitał? Przypominamy, że obecnie tylko 35,66% akcji Orlenu jest w rękach Skarbu Państwa i teoretycznie możliwe jest wrogie przejęcie tej firmy – a po fuzji będzie to o wiele bardziej wartościowy łup.
„Polskie złoża, własność i suwerenność energetyczna muszą być priorytetem” – podkreślił poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego. – „Fuzja Orlenu i PGNiG budzi mnóstwo pytań i duże zaniepokojenie wielu Polaków. Temat jest bardzo mało obecny w debacie publicznej a przecież wszystkie wątpliwości muszą zostać naświetlone i wyjaśnione.”
Polskie prawo powinno gwarantować, że zasoby naturalne na terenie RP pozostaną w polskich rękach, niezależnie od przekształceń własnościowych w Spółkach Skarbu Państwa. Dochody z polskich złóż powinny być inwestowane w przyszłość polskiej gospodarki, a nie bezowocnie konsumowane przez bieżącą ekipę rządzącą. Ruch Narodowy i Konfederacja już dwa lata temu postulowały zawarcie podobnych postanowień w Konstytucji – w ramach tez konstytucyjnych Krzysztofa Bosaka w czasie jego kampanii prezydenckiej.
Wówczas temat ten nie był tematem medialnym, dla wielu osób zagadnienie bezpieczeństwa energetycznego mogło się wydawać kwestią abstrakcyjną. Dzisiaj sytuacja ta uległa niestety drastycznej zmianie. Jesteśmy w środku kryzysu energetycznego, miliony polskich rodzin są zagrożone tym, że nie będą miały węgla na opał, a sezon grzewczy już się rozpoczyna. Wszyscy Polacy, a w szczególności przedsiębiorcy, muszą mierzyć się również z gwałtownymi podwyżki rachunków za prąd i za gaz. Temat bezpieczeństwa surowcowego i polskiej własności zasobów energetycznych wychodzi na pierwszy plan.
Przedstawiciele Ruchu Narodowego podjęli kroki, by zorganizować rzetelną debatę nt. fuzji Orlenu i PGNiG, nagłośnić sprawę i przybliżyć ją zainteresowanym obywatelom, a także wymusić na stronie rządowej odpowiedzi na wyżej postawione pytania.
Już w następnym tygodniu odbędzie się posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. bogactw naturalnych, zwołanego przez posła Roberta Winnickiego. Wiele wskazuje na to, że będzie to jedyna szansa na merytoryczną debatę i prawdziwą konfrontację z faktami. Oprócz ekspertów z dziedziny energetyki zaproszenie otrzymał wicepremier Jacek Sasin, odpowiedzialny za funkcjonowanie Spółek Skarbu Państwa. Oczekujemy, być może wbrew dotychczasowym doświadczeniom, że odpowiedzialnie podejmie ten temat i odpowie Polakom na nurtujące ich pytania. Debata będzie transmitowana online.
Po pierwsze – Polska! Po pierwsze – Polacy!
Niebywały „sukces” partii Grzegorza Brauna. Nikt nie zareagował na ich antyukraińską akcję na sanockim rynku
Uzdrowiła go Matka Boża, a on oddał Jej całe życie – świadectwo ks. Patricka Peytona
Uzdrowiła go Matka Boża, a on oddał Jej całe życie! Świadectwo
ks. Patricka Peytona – wielkiego apostoła Maryi i Różańca św.
Historia kapłana, który rozkochał świat w różańcu
Jak pisze o nim ks. Dominik Chmielewski był „szaleńcem Matki Bożej z różańcem w ręku, który uczynił z posługi kapłańskiej wspaniałą pasję zdobycia dla Boga i Maryi każdej rodziny”.

Patrick Peyton CSC był księdzem ze Zgromadzenia Świętego Krzyża, który nauczył się wartości modlitwy różańcowej od swojej skromnej irlandzkiej katolickiej rodziny. Przez amerykanów nazywany jest „Księdzem od Różańca”, ponieważ przez wiele lat prowadził Krucjaty Różańcowe w które angażował wiele słynnych gwiazd, takich jak Bing Crosby czy Grace Kelly. Modlił się razem z dwudziestoma ośmioma milionami ludzi na organizowanych przez siebie ogromnych zgromadzeniach i był pionierem wykorzystania mediów do celów ewangelizacji
Przeczytaj przedpremierowo fragment z jego autobiografii „Wszystko dla Niej” i poznaj jego wyjątkowe świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem Matki Bożej
Chcę zostać kapłanem
Sytuacja rodzinna zmusiła mnie do opuszczenia Irlandii i tak w 1928 roku stanąłem na lądzie Ameryki Północnej. W czerwcu 1932 roku, wstąpiliśmy do nowicjatu Świętego Krzyża, który wtedy mieścił się w Notre Dame. Rok później złożyliśmy czasowe śluby zakonne i zaczęliśmy czteroletnie studia licencjackie. Były trudne i nie powiem, żeby podobały mi się wszystkie kursy – nie na tyle, bym zagłębiał się w nie dla samej wiedzy. Przed oczami miałem cel, jakim było kapłaństwo, a żeby go osiągnąć, musiałem wspiąć się na tę górę. I wspiąłem się; zrobiłbym to nawet, gdyby była dziesięć razy wyższa, a droga trzy razy bardziej wyboista. Kapłaństwo – mój cel, którego często się wypierałem – w końcu znalazło się w zasięgu mojego wzroku. Rzuciłem się do nauki z jeszcze większym zapałem niż wcześniej.
Maryjo ratuj!
Tak było aż do tego październikowego dnia, kiedy zauważyłem plamkę krwi na chusteczce. Z początku nic sobie z tego nie robiłem. Jako dziecko często miewałem krwotoki z nosa i wmówiłem sobie, że to na pewno to samo. Objaw ten powtórzył się jednak kilka razy podczas kaszlu. Musiałem pogodzić się z faktem, że plułem krwią. Dla każdego człowieka w tamtych czasach coś takiego oznaczało tylko jedno – chorobę, której nazwę rzadko wymawiano, ale wszyscy o niej wiedzieli.
Gruźlica była powszechna i z góry zakładano, że jej postępy oznaczają długie lata bezczynności i dyskomfortu. Ponad wszelką wątpliwość potwierdziło się, że moja choroba to właśnie gruźlica […]. Pneumoterapię rozpoczęto prawie natychmiast, ale postępy były powolne i wątpliwe. Zdjęcia rentgenowskie zrobione dwa tygodnie później potwierdziły zaawansowaną gruźlicę prawego płuca z ubytkiem w górnym płacie i „znacznym pogorszeniem stanu patologicznego od czasu poprzedniego badania”. Kolejne prześwietlenia pokazały, że płuco nie zapada się tak, jak powinno pod wpływem pneumoterapii. Leżałem w łóżku i patrzyłem w sufit, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, wiedząc, że przez cały ten czas mój stan tylko się pogarsza, zamiast się polepszać. Lekarze proponowali operację, jednak oznaczała ona potworne okaleczenie. Dokładnie rok po postawieniu diagnozy pozostawało mi wołanie o cud. Wiedziałem, co mam robić. Postanowiłem, że nie będzie żadnej operacji, że zaufam Bogu i zwrócę się do Niego poprzez Jego i moją Matkę. Ona mnie uleczy. Kolejne miesiące przyniosły zaskakujący dla lekarzy odwrót choroby. 13 listopada, wróciłem na konsultację lekarską do Healthwin.
– Co teraz z tym płynem? – spytałem z rosnącą pewnością.
– Całkiem zniknął – odpowiedzieli. – Nie ma po nim nawet śladu.
– W takim razie może mnie wypiszecie i uznacie za zdrowego? Na pewno zdajecie sobie sprawę, co się stało. Zmobilizowaliście mnie do zaufania Bogu i tak właśnie zrobiłem. To Maryja, Matka Boża, wysłuchała moich modlitw. Ona nie robi niczego połowicznie. Chce, żebym wrócił na studia i nie możecie mi w tym przeszkodzić. Potrzebowałem jeszcze trochę czasu, by w pełni wrócić do życia, jednak mój stan z dnia na dzień się poprawiał.
Tobie oddaję całe moje życie!
Kilka miesięcy później, w dniu moich święceń dotarło do mnie, że na ich mocy jestem teraz następcą Chrystusa, a w konsekwencji Jego Matka jeszcze bardziej niż wcześniej stała się moją Matką. Jeśli w przeszłości traktowała mnie z taką delikatnością, czego nie mógłbym się po Niej spodziewać teraz, gdy zostałem następcą Chrystusa, owocu Jej łona? Ta myśl przepełniła mnie pociechą i uniesieniem, którego nie jestem w stanie opisać słowami. Gdybym trzymał w tamtej chwili w garści całe niebo, oddałbym je Jej. Owego dnia w Notre Dame z miłości oddałem swoje serce i duszę Maryi.Obiecałem przypisać Jej wszelkie zasługi z mojego kapłaństwa aż do śmierci. Zasługi i chwała płynące z każdego czynu, jakiego bym się podjął, miały należeć się wyłącznie Jej.
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
Alicja Lenczewska – Duchowe Świadectwo cz.34+Lektor
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Kochani,
23 września, we wspomnienie św. o. Pio zmarł pan Carmelo – Tato – brata Elii. Pogrzeb był dzisiaj, 25.09. o 15.30 w rodzinnej miejscowości br. Elii gdzie Tato żył cały czas. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci. Jeżeli ktoś pragnie złozyc kondolencje fra Elii, lub zamówic Mszę świętą w intencji śp Carmelo, to prosimy przesłać na adres Redakcji – echo@ceti.pl – aby przesłac br. Elii to do wiadomości Jego i całej rodziny. dzieki ewa
2. Przesyłam oredzie z 25.09.22 i po powrocie z ostatniej pielgrzymki z Medziugorja w tych dniach, powstaje propozycja aby jechać na rocznicę śmierci o. Slavko na 24 listopada. Program przygotujemy – teraz to taki zwiastun, czy byliby chętni – dzieki ewa
Orędzie z 25 września 2022 r.
„Drogie dzieci! Módlcie się, by Duch Święty oświecił was, abyście byli radosnymi poszukiwaczami Boga i świadkami bezgranicznej miłości. Jestem z wami, kochane dzieci, i ponownie wzywam was wszystkich: zachęcajcie się i świadczcie o dobrych uczynkach, które Bóg czyni w was i przez was. Radujcie się w Bogu. Czyńcie dobro bliźniemu, aby wam było dobrze na ziemi i módlcie się o pokój, który jest zagrożony, bo szatan chce wojny i niepokoju. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.
3. Przesyłam plakat o nowym filmie Jesusa Garcii „Medjugorje” o Medziugorju realizownym przez „Rafaela”od 14 października w polskich kinach. Twórcy filmu wiernie przedstawiają historię wydarzeń, skrupulatnie analizują ewoluujący stosunek Kościoła do nich, a także ukazują wzruszające świadectwa ludzi, dla których Medjugorie stało się punktem zwrotnym w życiu. „Medjugorie” to film, który pozwala dotknąć tajemnicy.
Serdecznie zapraszamy do kin oraz do organizowania grup na seanse filmu „Medjugorie” lub zorganizowanie pokazu w kinie w swoim mieście. Lista kin grających film od 14 października będzie aktualizowana na stronie www.rafaelfilm.pl.

|
|
|
|
|
|
|
|||
Gazeta Warszawska ma wiele do publikacji
This issue will present the 5 last articles.
Polski nie stać na leczenie osłabionych 12-13 letnich Mistrzyń w Tańcach Narodowych.
Polski nie stać na leczenie osłabionych 12-13 letnich Mistrzyń w Tańcach Narodowych. Mistrzostwa w San Sebastian 27-30 VI 2022.
- W marcu 2022 władze USA podjęły decyzję, że mogą pomagać tylko o tyle, o ile to nie przyniesie żadnego uszczerbku USA.
- Państwo Polskie pracuje od lat na oparach PKB, na skutek redukcji o 85% należnego z produkcji Polsce PKB.
- Standard życia w obszarze dzieci się obniżył o 85%, co spowodowało depopulację oraz chroniczną niewydolność Państwa
w leczeniu dzieci, ponieważ Polski nie stać na leczenie dzieci.
Read More:
LARRY ROMANOFF. Żydowska Hasbara w całej okazałości. Kłamstwa, kłamstwa wszędzie
Żydowska Hasbara w całej okazałości. Kłamstwa, kłamstwa wszędzie LARRY ROMANOFF • 15 MAJA 2022 To ostatnia część 8 serii zatytułowanej „Propaganda i media”, której pierwsze 7 części zostało opublikowanych wcześniej i jest dostępne tutaj:[1]
Cała seria zostanie teraz połączona w eBook w formacie .pdf, dostępny na bluemoonofshanghai.com (w dziale książki).
Jest to przede wszystkim artykuł o kłamstwach, o ludziach, którzy je opowiadają, oraz o ich metodach ich opowiadania. Ten esej, jakkolwiek jest, jest tylko krótkim wprowadzeniem do tylko drobnego aspektu tego tematu.
Kanada i inne kraje zachodnie mają to, co nazywamy „prawem anty-nienawiści”, ustawodawstwo mające na celu zapobieganie rozpowszechnianiu oskarżeń o nienawiść i rasizm przeciwko innym narodom, zwłaszcza jeśli mogą one inspirować do negatywnych lub brutalnych działań. Niestety, te prawa, przepisy i redagowanie gazet wydają się być stosowane w sposób mniej niż sprawiedliwy, mając na celu jedynie uciszenie krytyki i sprzeciwu wobec Izraela i działalności Żydów, i nigdy nie miały mieć zastosowania do żadnego innego narodu ludzie.
Nie stawiam tego oskarżenia niedbale. Na przykład, mniej więcej w czasie uchwalania tych praw, opublikowano książkę zatytułowaną „The Hadżdż”, która zyskała uznanie. Niewiele już pamiętam z treści, ale jeden fragment pozostał mi w pamięci – opis Arabki, która choć była atrakcyjna, była tak podrzędnego i prymitywnego rodu, że jej niemowlę chętnie leżało w łóżeczku, jedząc własne odchody. Pamiętam, że myślałem wtedy, że gdyby ten fragment został napisany o żydzie, byłoby piekło do zapłacenia. Ale w końcu nikt nie zrobił zamieszania i nic się nie stało, przynajmniej nic, co zwróciło moją uwagę. I od tego momentu
Read More:
Sławomir Dawidowski: Misja Kamratów – wprowadzenie do naszej wizji doktryny Stronnictwa Kamrackiego
https://www.youtube.com/watch?v=upyJiX7VRL4
Read More:
Grzegorz Braun DONOSI: Rząd negocjuje z ŻYDAMI wypłacenie kwot pod przykrywką WOJNY na Ukrainie?
Wolność i Niepodległość – WinTV
Read More:
No właśnie – w Polsce nie ma żadnej inflacji.To Rząd obcokrajowców w Polsce zabiera – kradnie Polakom pieniądze oszukując że jest inflacja.
To oni rządzący tę kradzież nazwali INFLACJĄ, aby bezczelnie posyłać Polaków ciężko zarobione pieniądze Żydom i Ukraińcom.
Prayer of St. Gregory – Alan Hovhaness
https://www.youtube.com/watch?v=3TP9lwGr2u4
Read More:
If you’re not interested any more » unsubscribe http://www.gazetawarszawska.com/index.php?subid=76&option=com_acymailing&ctrl=user&task=out&mailid=13&key=1N9AlgsetNsDnO )

Król, który rządzi ludem sprawiedliwie, zachowa swój tron na wieki

Na skutek tej interwencji Drahomira została zmuszona do tego, by ustąpić i oddać rządy swemu starszemu synowi, Wacławowi. Przyszedł on na świat ok. roku 907. Kiedy miał 7 lat, zwyczajem ówczesnym, któremu podlegał jeszcze nasz król, Bolesław Chrobry, odbyła się na zamku praskim uroczystość postrzyżyn. Kapłan przy tym obrzędzie odmawiał modlitwę: „Wszechmogący, wieczny Boże, spójrz łaskawie na Twego sługę, Wacława, którego zechciałeś powołać do łaski postrzyżyn. Udziel mu przebaczenia wszystkich grzechów i użycz mu darów niebieskich”.
Młody książę zabrał się natychmiast do zagojenia ran, zadanych Kościołowi. Trzeba było zająć się odbudową zniszczonych kościołów i uzupełnieniem szeregów duchowieństwa. Żywot Wacława głosi, że wyróżniał się on wielką pobożnością. Ikonografia przedstawia go czasem, jak nocą nawiedza kaplicę zamkową, gdyż pracowity dzień nie zostawiał mu wiele czasu na modlitwę. Miał osobiście uprawiać winną latorośl i pszenicę, by na ołtarz do katedry i swojej kaplicy zamkowej dostarczać koniecznego wina i chleba. Szczególną miłością darzył ubogich. Mówi się o nim, że podobnie jak św. Edward Wyznawca w Anglii, miał nawet na swoich ramionach nosić znalezionych chorych i zajmować się nimi. Państwo czeskie było wówczas podzielone na wiele mniejszych księstw. Nie były to więc łatwe rządy. Dochodziło nawet często do starć zbrojnych. Legenda głosi, że w czasie jednej z potyczek przy św. Wacławie miał zjawić się szereg aniołów, co tak przeraziło przeciwników, że wycofali się z walki. Ikonografia często przedstawia więc Wacława w otoczeniu aniołów.
Od cesarza Henryka I Wacław otrzymał w darze relikwię św. Wita i św. Zygmunta. Ku czci św. Wita książę wystawił najpierw skromny kościół, który został z czasem rozbudowany do najokazalszej świątyni Czech. Do dziś jest ona klejnotem Pragi. Wacław wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do tego męczennika (+ ok. 305) jakby w przeczuciu, że i jemu przypadnie podobna śmierć.
Tak się też stało. Jego młodszy brat, Bolesław, za namową niecnej matki, Drahomiry, zaprosił Wacława do udziału w konsekracji świątyni, jaką wystawił przy swoim zamku w Starym Bolesławcu ku czci świętych męczenników Kosmy i Damiana. Kiedy Wacław tam się udał, został zamordowany przez siepaczy, nasłanych przez Bolesława. Według podania, mord miał mieć miejsce w samym kościele. Działo się to 28 września ok. 929 roku. Ciało Wacława pochowano w kościele św. Wita, zamienionym potem na katedrę, kiedy w Pradze zostało założone biskupstwo (963).
Święty książę został natychmiast uznany za męczennika, a niebawem został głównym patronem kraju. Zaczęły ukazywać się jego żywoty, a Widuking, mnich z Korbei, w roku 967 pisał o cudach, jakie działy się przy grobie Świętego. Najpiękniejszy plac w Pradze otrzymał jego imię. Znajduje się na nim okazały pomnik, przedstawiający św. Wacława w zbroi rycerza na koniu. Wystawiono go w roku 1908. Imię Świętego stało się w Czechach bardzo popularne. Trzech władców kraju po św. Wacławie nosiło to imię. Dwóch z nich było nawet królami Polski: Wacław II (1291-1300) i Wacław III (1305-1306).
Ku czci św. Wacława wystawiono w Czechach ok. 180 kościołów oraz ok. 100 kaplic. Z jego podobizną bito monety czeskie. Kiedy Karol IV odbywał koronację (1347), swoją koronę przytknął do relikwii św. Wacława, które znajdują się w bogatym sarkofagu w kaplicy katedry św. Wita. Odtąd koronę królów czeskich, a również państwo czeskie zaczęto nazywać „koroną św. Wacława”.
Papież Benedykt XIV zatwierdził kult św. Wacława w roku 1729 z okazji 800-lecia śmierci Świętego i rozszerzył jego cześć na cały Kościół. Córką Bolesława I Okrutnego, który dokonał zabójstwa na osobie św. Wacława, była Dobrawa, żona księcia Mieszka I, która przyczyniła się walnie do jego nawrócenia (966). Św. Wacław jest patronem Czech, Moraw, Pragi i katedry krakowskiej na Wawelu.
W ikonografii atrybutami św. Wacława są: anioł podający włócznię, aniołowie niosący jego trumnę, korona, sztylet, którym go zabito, zbroja rycerska z białym orłem na tarczy lub proporcu.

Posługiwanie ubogim należy przedkładać ponad wszystko

Wincenty urodził się w Pouy (obecnie St-Vincent-de-Paul w południowo-zachodniej Francji) 24 kwietnia 1581 r. jako trzecie z sześciorga dzieci, w biednej, wiejskiej rodzinie. Jego dzieciństwo było pogodne, choć od najmłodszych lat musiał pomagać w ciężkiej pracy w gospodarstwie i wychowywaniu młodszego rodzeństwa. Rodzice marzyli o tym, by ich syn w przyszłości wyrwał się ku łatwiejszemu życiu. Czternastoletniego Wincentego wysłali więc do szkoły franciszkanów w Dax. Na opłacenie szkoły Wincenty zarabiał dawaniem korepetycji kolegom zamożnym, a mniej uzdolnionym lub leniwym. Po ukończeniu szkoły nie bez zachęty ze strony rodziny podjął studia teologiczne w Tuluzie. W wieku 19 lat został kapłanem; jednak kapłaństwo było dla niego jedynie szansą na zrobienie kariery. Chciał w ten sposób pomóc swojej rodzinie. Studia w Tuluzie Wincenty zwieńczył bakalaureatem w 1604 r. Później pogłębił swoje studia jeszcze na uniwersytecie w Rzymie i w Paryżu, zdobywając licencjat z prawa kanonicznego (1623).
Kiedy udał się Morzem Śródziemnym z Marsylii do Narbonne, został wraz z całą załogą i pasażerami napadnięty przez tureckich piratów i przewieziony do Tunisu jako niewolnik. W ciągu dwóch lat niewoli miał kolejno czterech panów. Ostatnim z nich był renegat z Nicei Sabaudzkiej. Młody kapłan zdołał go jednak nawrócić. Obaj szczęśliwie uciekli do Europy. Właściciel Wincentego znalazł w Rzymie przytułek. Wincenty przez ten rok nawiedzał w Rzymie miejsca święte i dalej się kształcił. Papież Paweł V wysłał Wincentego do Francji w nieznanej bliżej misji na dwór Henryka IV. Pozyskał sobie zaufanie królowej, Katarzyny de Medicis, która obrała go sobie za kapelana, mianowała go swoim jałmużnikiem i powierzyła mu opiekę nad Szpitalem Miłosierdzia.
Wincenty przeżył ogromny kryzys religijny. Był skoncentrowany wyłącznie na tym, co może osiągnąć jedynie własnymi siłami. Zmianę w jego sposobie myślenia przyniosły dopiero lata 1608-1620. Poznał wówczas w Paryżu wielu wyjątkowych ludzi, m.in. ks. Pierre’a de Berrulle’a, który zgromadził wokół siebie kapłanów, ukazując im wielkość i znaczenie posługi kapłańskiej. Wincenty niemało zawdzięczał też św. Franciszkowi Salezemu i św. Franciszce de Chantal. Przez pewien czas głosił Chrystusa galernikom (więźniom, którzy pracowali jako wioślarze). Zaczął dostrzegać ludzką nędzę – materialną i moralną.
Prawdopodobnie duże znaczenie w życiu Wincentego odegrało zdarzenie, jakie miało miejsce 25 stycznia 1617 r. w Folleville. Wincenty głosił wówczas rekolekcje. Wezwano go do chorego, cieszącego się opinią porządnego i szanowanego człowieka. Na łożu śmierci wyznał mu on, że jego życie całkowicie rozminęło się z prawdą, że ciągle udawał kogoś innego niż był w rzeczywistości. W liturgii tego dnia przypadała uroczystość Nawrócenia św. Pawła. Dla Wincentego był to wstrząs. Zrozumiał, że Bóg pozwala się dotknąć w ubogich, w nich potwierdza swoją obecność. Odtąd Wincenty zaczął gorliwie służyć ubogim i pokrzywdzonym. Złożył Bogu ślub poświęcenia się ubogim. Głosił im Chrystusa i prawdę odnalezioną w Ewangelii. Zgromadził wokół siebie kilku kapłanów, którzy w sposób bardzo prosty i dostępny głosili ubogim Słowo Boże. W ten sposób w 1625 r. powstało Zgromadzenie Księży Misjonarzy – lazarystów.
Wincenty w sposób szczególny dbał o przygotowanie młodych mężczyzn do kapłaństwa. Organizował specjalne rekolekcje przed święceniami, powołał do życia seminaria duchowne. Wincenty założył również stowarzyszenie Pań Miłosierdzia, które w sposób systematyczny i instytucjonalny zajęły się biednymi, porzuconymi dziećmi, żebrakami, kalekami. Spotkanie ze św. Ludwiką zaowocowało powstaniem Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia (1633 r.), zwanych szarytkami (od franc. charite – miłosierdzie). W okresie frondy (zamieszki polityczne w Paryżu w latach 1648-1653) Wincenty niósł pomoc rzeszom głodujących, dotkniętym nieszczęściami i zniszczeniami wojennymi. Przez wiele lat był członkiem Rady Królewskiej – tzw. Rady Sumienia, której podlegały wszystkie sprawy Kościoła. Zajmując tak wysokie stanowisko pozostał cichy i skromny.

W ikonografii św. Wincenty a Paulo przedstawiany jest w długiej szacie zakonnej i szerokim płaszczu. Jego atrybutami są: anioł, dziecko w ramionach, dziecko u stóp, krucyfiks.
Szanowna Państwo, Drodzy Obrońcy Życia Dzieci! Wielu polityków deklaruje, że jest za życiem, ale w praktyce działa zupełnie przeciwnie. Czy wiedzą Państwo, że w Sejmie od niemal dwóch lat leży projekt ustawy przywracającej aborcję eugeniczną? Skierował go tam nie kto inny jak… Prezydent Andrzej Duda. Tak, ten sam prezydent, który pokazuje się na manifestacjach pro-life i przemawia z telebimu do ich uczestników. To był przełom października i listopada 2020. Choć kilka dni wcześniej Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie stwierdził, że zabijanie dzieci podejrzanych o chorobę lub niepełnosprawność jest niezgodne z polską konstytucją, prezydent poszedł na rękę aborterom i złożył do laski marszałkowskiej proaborcyjną ustawę. Projekt można zobaczyć tu: https://www.sejm.gov.pl/Sejm9. Szanowni Państwo! Mój mail będzie dziś krótki, bo sprawa jest poważna i wymaga szybkiej reakcji. Prezydent wciąż pokazuje się na imprezach pro-life, tymczasem do dziś nie wycofał swojego proaborcyjnego projektu z Sejmu. Nie można czynami popierać aborcji, a w deklaracjach kreować się na pro-lifera. Chcemy, aby prezydent był prawdziwym obrońcą życia – nie ze słów, ale z czynów! Piszemy, aby natychmiast wycofał projekt z Sejmu! Bardzo Państwa proszę o wejście w link: https://twojepetycje.pl/ Stańmy po stronie nienarodzonych dzieci, które same nie mogą się bronić. Wymagajmy od polityków spójności działań z deklaracjami. Chore dzieci nie są w niczym gorsze od zdrowych. Podczas aborcji cierpią tak samo – umierają w bólu i osamotnieniu. Niech prezydent będzie prezydentem wszystkich Polaków, nie tylko tych zdrowych i sprawnych. Serdecznie Państwa pozdrawiam!
Kaja Godek
PS – Jeszcze raz podaje link do petycji i apeluję o jak najliczniejsze jej podpisywanie: https://twojepetycje.pl/ POPIERASZ TO CO ROBIMY? WESPRZYJ!
NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY: IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
MOŻESZ TEŻ SKORZYSTAĆ Z SZYBKICH PRZELEWÓW ONLINE: |
Nowenna do św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Św. Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami.
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami.
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami.
Dlaczego z mej miłości przynoszę Ci dary?
Czemu w duszy, gdy myślę o Tobie jedynie,
Nie budzą lęku Twojej wielkości bezmiary?
Ach! Twej chwały, Mateńko, ni pojąć, ni mierzyć,
Ona blaskiem przewyższa Świętych w zaobłoczu!
Że jestem Twoim dzieckiem, trudno mi uwierzyć…
Ja nie zdołam przed Tobą, Maryjo, podnieść oczu”
(św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza,
fragment z „Dlaczego kocham cię, Maryjo!”).
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami.
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami.
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami.
(św. Teresa od Dzieciątka Jezus).
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami.
„O Słowo Boże, Ty jesteś tym Orłem godnym uwielbienia, którego miłuję i który mnie pociąga. Tyś skierował swój lot na ziemię wygnania, chciałeś cierpieć i umrzeć, aby pociągnąć dusze aż na łono Wiecznego Ognia, Trójcy Przenajświętszej. Tyś to, wstępując ku nieprzystępnej Światłości, w której odtąd będziesz przebywał, chciał jeszcze pozostać na tej łez dolinie, ukryty pod postacią białej hostii. Wieczny Orle, Ty chcesz karmić mnie Twą boską substancją, mnie, biedną istotkę, która zamieniłaby się w nicość, gdyby Twój boski wzrok nieustannie nie darzył jej życiem… O Jezu! pozwól mi powiedzieć Ci, w nadmiarze wdzięczności, żeś nas umiłował do szaleństwa… Jakże wobec tego Szaleństwa moje serce nie miałoby się wyrywać ku Tobie? Jakże ufność moja może mieć granice?… O! ja wiem, że Święci stawali się dla Ciebie również szaleńcami, a będąc orłami, dokonywali wielkich czynów” (św. Teresa od Dzieciątka Jezus).
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami.
Polacy proszą zawsze Jezusa Chrystusa Najlepszego i Cudownego Przyjaciela i Maryję Królowę Polski.

Nowenna Do Św. Ojca Pio
Święty Ojcze Pio, z przekonaniem uczyłeś, że Opatrzność Boża mieszając radość ze łzami w życiu ludzi i całych narodów, prowadzi do osiągnięcia ostatecznego celu; że za widoczną ręką człowieka jest zawsze ukryta ręka Boga, wstawiaj się za mną, bym w mojej trudnej sprawie (wymieniam prośbę), którą przedstawiam Bogu, przyjął z wiarą Jego wolę.
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
Święty Ojcze Pio, wstawiaj się u Boga w sprawie, którą tobie przedstawiam w tej nowennie i uproś jej wysłuchanie, jeśli jest taka Wola Boża.
Święty Ojcze Pio, ty zachęcałeś małodusznych do porzucenia lęku i uznania się za najszczęśliwszych, gdy staną się godni tego, by uczestniczyć w męce Chrystusa, aby wierzyli, że to nie opuszczenie, ale wielka miłość Boga. Ośmielony przykładem twojej ufności wobec Boga, proszę o wstawiennictwo w mojej intencji, którą ci przedkładam (wymieniam prośbę).
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
Święty Ojcze Pio, wstawiaj się u Boga w sprawie, którą tobie przedstawiam w tej nowennie i uproś jej wysłuchanie, jeśli jest taka Wola Boża.
Święty Ojcze Pio, ty przez codzienne dźwiganie krzyża zasłużyłeś na miano Cyrenejczyka i wierzyłeś, że Pan w swoim miłosierdziu poda Ci rękę i obdarzy mocą. Proszę, módl się za mną w moich trudnościach, wysłuchaj mojej prośby (wymieniamy prośbę) i uproś mi u Jezusa łaskę wytrwania w dobrym.
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
Święty Ojcze Pio, wstawiaj się u Boga w sprawie, którą tobie przedstawiam w tej nowennie i uproś jej wysłuchanie, jeśli jest taka Wola Boża.
Święty Ojcze Pio, doświadczony z woli Bożej wielkim cierpieniem, które przyjmowałeś jako los wybranych dusz i dar prowadzący do zbawienia. Wstawiaj się za mną u Boga, abym mógł z godnością chrześcijańską przyjąć mój ból i uproś mi łaskę (wymieniamy prośbę).
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
Święty Ojcze Pio, wstawiaj się u Boga w sprawie, którą tobie przedstawiam w tej nowennie i uproś jej wysłuchanie, jeśli jest taka Wola Boża.
Święty Ojcze Pio, ty przez swoje niezwykłe zjednoczenie z Panem wlewałeś w serca wątpiących nadzieję, że nasz Zbawiciel jest Bogiem przemiany, że z cierpienia rodzi się pokój, a z odrzucenia rozpaczy budzi się nadzieja, bądź ze mną w moim doświadczeniu w którym proszę o (wymieniam prośbę). Pomóż mi też, abym zawsze ufał w miłość Bożą.
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
Święty Ojcze Pio, wstawiaj się u Boga w sprawie, którą tobie przedstawiam w tej nowennie i uproś jej wysłuchanie, jeśli jest taka Wola Boża.
Święty Ojcze Pio, ty stałeś się dla nas przykładem posłuszeństwa w wierze. Wiedziałeś, że gdzie nie ma posłuszeństwa, tam nie ma cnoty, nie ma dobra i nie ma miłości; a gdzie nie ma miłości, tam nie ma Boga, a bez Boga nie idzie się do Nieba. Bądź moim orędownikiem u Boga, gdy proszę o łaskę (wymieniamy prośbę)
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
Święty Ojcze Pio, wstawiaj się u Boga w sprawie, którą tobie przedstawiam w tej nowennie i uproś jej wysłuchanie, jeśli jest taka Wola Boża.
Święty Ojcze Pio, niestrudzony naśladowco Chrystusa. Wszystkich z ufnością proszących o pomoc zapewniałeś, że otrzymają od Boga łaskę świętej wytrwałości, módl się za mną, gdy błagam Boga o łaskę (wymieniamy prośbę).
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
Święty Ojcze Pio, wstawiaj się u Boga w sprawie, którą tobie przedstawiam w tej nowennie i uproś jej wysłuchanie, jeśli jest taka Wola Boża.
Święty Ojcze Pio, wzorze ewangelicznej miłości Boga i bliźniego, ty umacniałeś w ludzkich sercach przekonanie, że Bóg nie może odrzucić szczerego pragnienia miłowania Go; w imię miłości, która przepełniała twoje życie, wyjednaj mi w Niebie dar (wymieniamy prośbę), o który cię z ufnością proszę.
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
Święty Ojcze Pio, wstawiaj się u Boga w sprawie, którą tobie przedstawiam w tej nowennie i uproś jej wysłuchanie, jeśli jest taka Wola Boża.
Święty Ojcze Pio, Maryja była ci Matką najmilszą, Ją wysławiałeś najbardziej spośród wszystkich stworzeń na Niebie i na ziemi, przez twoje oddanie Bożej Matce proszę o pomoc w mojej potrzebie (wymieniamy prośbę).
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
Święty Ojcze Pio, wstawiaj się u Boga w sprawie, którą tobie przedstawiam w tej nowennie i uproś jej wysłuchanie, jeśli jest taka Wola Boża.



Polskę czeka katastrofa? Wyprzedają Polskę! – YouTubehttps://m.youtube.com/watch?v=

„10 października to szalenie ważna w życiu każdego Polaka data. Po cichu dokonuje się przejęcie naszych największych bogactw narodowych czyli zasobów naturalnych, które skrywa nasza ziemia.
Jak dokładnie się to odbędzie, a także co możemy w tej sprawie zrobić, wyjaśniamy w odcinku z inżynierem Krzysztofem Tytko – wieloletnim działaczem na rzecz ochrony polskich zasobów naturalnych.”
https://www.youtube.com/watch?
https://banbye.com/watch/v_
https://www.youtube.com/watch?
|
Szanowni Państwo, |
|
ulicami Warszawy po raz siedemnasty przeszedł w niedzielę Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny. Tegoroczne jego hasło „I ślubuję Ci” nawiązywało do potrzeby walki o trwałość małżeństw. |
|
Małżeństwo jest instytucją towarzyszącą człowiekowi od początku jego istnienia, stanowiąc naturalną oraz podstawową komórkę społeczeństwa. Jest rodzajem wspólnoty, realizującej potrzeby psychiczne, społeczne i fizyczne dwojga ludzi, opartej na porozumieniu. Staje się podstawowym elementem organizacji rodziny, a ponieważ małżonkowie z chwilą urodzenia się lub adopcji dziecka stają się rodzicami, zatem małżeństwo jest również synonimem rodziny. Zarówno rodzina, jak i małżeństwo stały się od pewnego czasu celami zajadłych ataków negującej je i próbującej zniszczyć antykultury. Dekompozycja taka to marzenie kolejnego pokolenia rewolucjonistów, pragnących wyciąć korzenie opartej na chrześcijaństwie cywilizacji Zachodu. Rodzina i małżeństwo są gwarantami przechowywania i przekazywania wszelkich wartości kulturowych. My, którzy rodzinę i małżeństwo uznajemy za ponadczasową i niezbędną wartość, atak na nie i próbę ich likwidacji jako instytucji społecznych traktujemy jako usiłowanie zniszczenia naturalnego porządku i kolejny etap zniewalania mas ludzkich. |
|
Dziękujemy wszystkim świadomym tych zagrożeń rodakom, którzy cenią sobie tradycyjne wartości i postanowili wziąć udział w tym wielkim święcie, jakim jest Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny. Nie zabrakło w tym gronie koleżanek i kolegów z Rot Marszu Niepodległości, dumnych z tego, że stanowią awangardę sił kontrrewolucji. Byliśmy, jesteśmy i będziemy na Marszu. Nie spoczniemy w wysiłkach obrony wartości i naszych fundamentów kulturowych! |
|
Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości |
|
|
Adres korespondencyjny: Ul. Przechodnia 32, 05-800 Pruszków
E-mail: kontakt@roty.pl
Linia informacyjna: +48 500 072 622
Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości © 2021

|
|
![]() |
Szanowni Państwo,
„Można jeść trochę mniej i trochę taniej.” „Do 17 stopni w domu można się przyzwyczaić.” „Jeżeli ktoś potrzebuje 3 ton [węgla], to niech kupi 1,5 tony.” „Trzeba palić wszystkim, poza oponami.” Oto złote rady polityków PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele.
Bezczelność rządu okazuje się nie mieć żadnych granic. Oderwani od rzeczywistości, uposażeni po 7 latach niepodzielnej władzy, jawnie kpią z Polaków przed kamerami. W obliczu rosnącej inflacji i pogłębiającego się kryzysu energetycznego bezradnie rozkładają ręce i jak mantrę powtarzają: wina Putina!
Zaklinanie rzeczywistości nie zmienia jednak sytuacji, z którą muszą się dziś zmagać Polacy. Według danych GUS pensje rosną wolniej niż inflacja – naród ubożeje. Przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach w sierpniu 2022 r. wzrosło o 12,7% rok do roku, natomiast inflacja wynosi już 16,1% i jest największa od ponad 25 lat. Wg danych Wyższej Szkoły Bankowej wzrost cen produktów w sklepach to jeszcze więcej, średnio 23,7% rok do roku.
Najbardziej spektakularne przykłady wzrostów cen (rok do roku) to: cukier 92,2%, olej 73,2%, margaryna 58,4%, masło 45,2%, ser żółty 39%, mąka 37,9%, ryż 29,9%, mięso 26%, jajka 22,3%.
To są efekty socjalistycznej polityki rządu – nakręcania inflacji poprzez lockdowny, rozdawnictwo, szaleńczy dodruk pieniądza i podwyżki podatków. Działania „antyinflacyjne” PiS odnoszą skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego, napędzając drożyznę jeszcze bardziej. Pomagają jej w tym partie tzw. „totalnej opozycji”, głosujące za dodrukiem kolejnych miliardów złotych i licytujące się z rządem na rozbuchane programy socjalne.
Ekipa rządząca świadomie ignoruje gotowe rozwiązania leżące na stole. Konfederacja jako jedyna zaproponowała realne kroki w celu naprawy gospodarki:
– obniżenie opodatkowania paliwa, węgla i prądu;
– 0% VAT na podstawowe artykuły żywnościowe;
– likwidacja podatku Belki (od zysków kapitałowych);
– kwota wolna od podatku jako 12-krotność pensji minimalnej (ponad 36 tys. zł);
– dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców;
– likwidacja 15 podatków jedną ustawą;
Bezpieczeństwa energetycznego nie da się przywrócić z dnia na dzień, szczególnie po wieloletniej dewastacji, jakiej się dopuścił ten i poprzednie rządy. Ale powyższe propozycje mogą zahamować inflację i przynieść podatnikom ogromną ulgę finansową.
Przypominamy, jakie są główne czynniki zjawiska, które obóz rządzący propagandowo określa mianem „putinflacji”:
– 2-letni okres ograniczenia aktywności gospodarczej przy jednoczesnym kreowaniu pustego pieniądza (przez rząd we współpracy z bankiem centralnym);
– globalna sytuacja gospodarcza, będąca wynikiem polityki pandemicznej dotykającej dużych rynków światowych, co skutkowało przerwaniem łańcuchów dostaw;
– polityka klimatyczna Unii Europejskiej, powodująca systematyczny wzrost cen energii (m.in z powodu spekulacji cenami unijnych certyfikatów emisji CO2).
Premier Mateusz Morawiecki próbuje przedstawiać gospodarczą porażkę swojej polityki jako efekt konfliktu zbrojnego na Ukrainie. To tania manipulacja, która zupełnie ignoruje fakt, że ceny drastycznie rosły już w roku 2021. Władze w Polsce muszą wreszcie wziąć odpowiedzialność za swoje działania, zamiast nieustannie szukać wymówek i usprawiedliwień!
DOŚĆ rozkładania rąk przez władzę!
CZAS obniżyć podatki i ograniczyć szalejącą inflację!
rocesję pogrzebową królowej prowadzi kozioł pewnie przypadek…

https://gloria.tv/post/
https://gloria.tv/share/

https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
O mój Jezu Miłosierdzia!
Za moją oziębłość i niedbalstwo w służbie Bożej,
Za opuszczenie pacierza – Przepraszamy Cię Panie Jezu !
Za lekceważenie Mszy św.,
Za brak przygotowania w Spowiedziach,
Za brak szczerego żalu i poprawy,
Za niedbałe odprawianie pokuty,
Za brak przygotowania i dziękczynienia do Komunii św.,
Za brak wiary miłości i ufności w miłosierdzie Boże,
Za nieposłuszeństwo Spowiednikowi
Za lekceważenie miłości Bożej i zuchwalstwo,
Za ciężkie upadki,
Za grzechy w nadziei miłosierdzia Bożego,
Za zgorszenie dane bliźniemu,
Za krzywdy wyrządzone bliźnim,
Za zmysłowość i brak umartwienia,
Za samowolę i egoizm,
Za upór i złą wolę,
Za pychę straszliwą,
Za sprzeciwianie się Twej Woli i natchnieniom,
Za wielką lekkomyślność,
Za bunty i zuchwalstwo,
Za brak miłości i ducha ofiary.

Śmierć męczenników zapłacona śmiercią Chrystusa

Na temat życia tych dwóch świętych nie wiemy niestety nic pewnego. Historia nie pozostawiła po nich żadnych wiarygodnych dokumentów. Istnieją jedynie różne legendy, w których z całą pewnością jest i ziarno prawdy historycznej. Mówią one m.in. o tym, że byli prawdopodobnie bliźniakami. Rodzina dała im solidne wychowanie chrześcijańskie, dzięki któremu zdolni byli do ofiarnego życia, aż do oddania go za wiarę. Być może pochodzili z Arabii. Stamtąd udali się do Syrii, do Cylicji w Małej Azji, by doskonalić się w sztuce lekarskiej. Zamieszkali w Egei, w portowym mieście Cylicji. Byli lekarzami, cieszyli się więc szeroką sławą; leczyli bowiem wielu chorych – również pogan, przez co wielu z nich doszło do Chrystusa.

Godnie i cierpliwie znieśli okrutne tortury, do końca nie wyparli się Chrystusa. Pozostali niezłomnymi do ostatniej chwili swego życia. Do sędziego podczas procesu mieli powiedzieć: „Jesteśmy chrześcijanami”.
Według legendy ich męczeństwo miało miejsce ok. 300 r. podczas prześladowań za czasów Dioklecjana. Zginęli w Cyrze (Kyrros) w Syrii, gdzie zostali pochowani. Ich grób od razu zasłynął cudami, a kult wzrastał, czego mamy dowody w piśmiennictwie wczesnochrześcijańskim. Nad grobem męczenników wzniesiono wspaniałą bazylikę, która do czasów przybycia Arabów, a potem Turków, była celem licznych pielgrzymek. Stamtąd ich kult rozpowszechniał się bardzo szybko i objął cały Kościół. W Konstantynopolu cesarz Justynian Wielki (+ 565) wystawił ku ich czci dwie świątynie, gdyż – jak twierdził – dzięki ich wstawiennictwu wyzdrowiał z ciężkiej choroby.
Już w VI wieku św. Grzegorz z Tours był w posiadaniu ich relikwii. W Rzymie papież św. Symmach (498-514) wybudował ku ich czci oratorium, a papież Feliks IV (526-530) kościół świętych Kosmy i Damiana przy Forum Romanum – dziś jest to główne miejsce ich kultu. Tam znajduje się znaczna część relikwii obu Świętych. Pozostałe relikwie odbierają cześć w różnych miejscach świata; w sposób szczególny w kościele katedralnym w Amalfi, na południu Włoch. Fragment relikwii znajduje się także w Polsce – w cerkwi na Bacieczkach w Białymstoku.
Święci Kosma i Damian są patronami Florencji, aptekarzy, farmaceutów, lekarzy, chirurgów, akuszerek, dentystów, fryzjerów, fizyków, cukierników, wytwórców substancji chemicznych, mędrców; są też opiekunami fakultetów medycznych, przemysłu chemicznego, ludzi niewidomych i osób chorych na nowotwory; chronią przed epidemiami, przed przepukliną i przed chorobami koni. Ich imiona są wymieniane w Kanonie Rzymskim.
W ikonografii święci Kosma i Damian przedstawiani są jako ludzie młodzi, ubrani w wytworne szaty, z narzędziami medycznymi, szkiełkami, pudełkami maści, łyżką aptekarską do nabierania maści, moździerzem, laską Eskulapa, a także podczas męczeństwa.
Chryste zmiłuj się nad nami
Panie zmiłuj się nad nami
Święty Łukaszu patronie lekarzy, módl się za nami.
Święci lekarze, Kosmo i Damianie, módlcie się za nami.
Święci lekarze, naśladowcy Chrystusa,
Święci lekarze, godni podziwu dla cnót waszych,
Święci lekarze, jaśniejący dobrocią,
Święci lekarze, płomienni miłością ,
Święci lekarze, przyozdobieni pokora,
Święci lekarze,wzorowi w łagodności,
Święci lekarze, mężni obrońcy wiary,
Święci lekarze, apostołowie Prawdy,
Święci lekarze, pogardzający światem,
Święci lekarze, tęskniący ku bogactwom Nieba,
Święci lekarze, niezmordowani bohaterowie miłości bliźniego,
Święci lekarze, głosiciele chwały Bożej,
Święci lekarze, zwolennicy nauki,
Święci lekarze, wzorze i obrono dla lekarzy,
Święci lekarze, podporo dla dusz i ciał,
Święci lekarze, zwierciadła prawdziwego braterstwa,
Święci lekarze, o wielkim miłosierdziu,
Święci lekarze, ulgo w nędzy,
Święci lekarze, umocnienie słabych,
Święci lekarze, schronienie dla strapionych,
Święci lekarze, nadziejo chorych,
Święci lekarze, potężni patronowie i obrońcy,
Święci lekarze, orędownicy grzeszników,
Święci lekarze, pogromcy demonów,
Święci lekarze, radośni i mocni w udrękach,
Święci lekarze, heroiczni świadkowie Ewangelii,
Święci lekarze, uwolnieni z głębin morskich,
Święci lekarze, cudownie uratowani od ognia,
Święci lekarze, triumfujący nad wszelka tyrania,
Święci lekarze, wierni aż do śmierci,
Święci lekarze, współtowarzysze Aniołów,
Święci lekarze, rozdający laski.
JEZU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA

Jezus powiedział do faryzeuszów: ”Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają”. Tamten odrzekł: „Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”.

Łaską zostaliście zbawieni

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Utracona miara! Nadmiar przyjemności, którą człowiek wytwarza/kreuje, którą chce wycisnąć z niemalże każdej chwili życia, rzeczy, osób, z siebie samego, prowadzi do choroby zaślepienia oczu i zatwardziałości serca. Zwyczajnie traci dobrą miarę. Nadmiar i nielimitowane przyjemności dostarczane także przez media elektroniczne w dobrze znanym od wieków haśle chleba i igrzysk ostatecznie rozbijają człowieka, społeczeństwo. Nie ignorujemy przy tym niedostatków ludzi ubogich. Naród Wybrany w dostępie do nadmiaru dóbr stracił widzenie w wierze Boga, swego Stwórcę. Prorok Amos, określając swoją tożsamość w chwili złośliwych ataków znaczących tego świata, powie o sobie: jestem pasterzem owiec i tym, co nacina sykomory. Znał się na hodowli zwierzęcej i roślinnej. Pasterz wie, ile i czego owce potrzebują do wzrostu, wie też, gdzie je prowadzić, aby skorzystały z pastwiska i wodopoju. Nacina się sykomory, małe owoce figowca w pewnym momencie rozwoju, aby wydawały owoc słodszy. Dzisiaj „nacina” nas słowem prorockim, tonem upomnienia: nie zapomnij o swoim Bogu-Panu. Jesteś stworzeniem i zachowaj dobrą miarę. Zapytano przed laty pewnego mężczyznę dziewięćdziesięcioletniego w dobrej zewnętrznej formie: co się przyczyniło do jego dobrostanu i długiego życia? Odpowiedział: regularna modlitwa, ciężka fizyczna praca oraz od czasu do czasu umiarkowana przyjemność.
Komentarz do psalmu
Kościół w podejściu duszpasterskim zajęty w głównej mierze nauczaniem, a pomijający zainteresowanie ubogimi ludźmi traci wiarygodność. Uprzywilejowane miejsce w oczach Boga zajmuje człowiek ubogi, bez podpórek egzystencjalnych w dramacie życia pośród spraw tego świata. Zainteresowanie człowiekiem cierpiącym to jest kierunek ewangeliczny, wejście w misję Jezusa: kapłańską, nauczycielską i prorocką. Samo mechaniczne czytanie Biblii na niewiele się zda, kiedy człowieka dopada depresja, ale cierpliwość, troskliwość, empatyczna obecność przy ubogim współbracie już tak.
Komentarz do drugiego czytania
A ty, człowiecze Boży – św. Paweł doświadczył, co to znaczy przyoblec się w Chrystusa. Ewangelia i myślenie Chrystusowe przeniknęły jego serce i myśl. W listach jego autorstwa do chrześcijan wyraźnie daje się zauważyć związek człowieka z Bogiem. Nie oddzielisz człowieka od Boga. Ten rodzaj postrzegania obecny jest w słowach kierowanych do Tymoteusza, drogiego ucznia, któremu Paweł pomógł przyoblec się w Chrystusa głosząc Tymoteuszowi dobrą nowinę. Szukamy dzisiaj człowieczeństwa, pytamy: Kimże jest człowiek? , chcemy uchwycić człowieka w szczęściu, do szczęścia podprowadzać. Oddzielając człowieka od Boga, nie osiągnie się tego celu.
Komentarz do Ewangelii
W pysze i dobrostanie człowiek często ma wysoko uniesione oczy, a jednak nie widzi wystarczająco ostro i wyraźnie. W odwrotnym położeniu, bólu i nędzy, podnosi oczy i widzi jakby ostrzej, inaczej. Bogacz w Ewangelii nawet nie ma imienia, błyszczy przepychem – a bisior, jedna z droższych i najstarszych tkanin w kulturze śródziemnomorskiej, w świetle dnia, w jasnych promieniach słońca naprawdę ślicznie się mienił. Na pozór miał wszystko, a w rzeczywistości nie miał ani imienia, ani tożsamości, która by go integrowała wewnętrznie. Dzień w dzień świetnie się bawił. Natomiast człowiek prawy, powołany do życia przez Boga, zaproszony jest, aby dzień w dzień, z dnia na dzień kochać. Łazarz, nędzarz, nie miał zewnętrznie niczego, ale miał imię. Łazarz – gr. Lazaros, hebr. El-azar – Bóg (ws)pomógł; mój Bóg jest pomocą.
W głębszym zrozumieniu Słowa Bożego na dziś pomoże nam zaproponowana aklamacja wykonana przed Ewangelią: Jezus Chrystus, będąc bogatym dla nas, stał się ubogim, aby nas ubóstwem swoim ubogacić (zob. 2 Kor 8,9). Bogacz z ewangelii nie zachował miary sprawiedliwości, nie zauważył nędzarza, patrzenie z góry wyeliminowało współczucie, minimum, które nakłada na nas człowieczeństwo, to jest podzielenie się z ubogim, przekazanie części dóbr, aby ubogi mógł przeżyć. Jezus idzie dalej, czyni krok ku człowiekowi, staje obok ubogiego, staje się ubogim. Wielu kobietom i mężczyznom udało się stać się ubogim z ubogimi: św. Brat Albert Chmielowski, Matka Teresa z Kalkuty, Damian De Veuster i wielu innych.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Waldemara Kluza


W Krakowie zapoznał się z bernardynami, których zaledwie 9 lat wcześniej sprowadził tam św. Jan Kapistran (1453). Jak sam pisze w swoim wierszu autobiograficznym, 1 sierpnia 1462 r. Marcin wstąpił do bernardynów i przyjął imię zakonne Władysław. Tu również najprawdopodobniej odbył swoje studia zakonne i otrzymał święcenia kapłańskie. Nie wiadomo, gdzie spędził pierwsze lata w kapłaństwie. Nie są nam także znane urzędy, jakie sprawował w owym czasie w zakonie. Wiadomo na pewno, że w latach 1486-1487 Władysław przebywał w Krakowie, gdzie m.in. pełnił obowiązki egzaminatora w sprawie cudów, jakie działy się za przyczyną św. Szymona z Lipnicy, zmarłego w Krakowie w roku 1482. Możemy przypuszczać, że po śmierci Szymona pełnił zajmowany wcześniej przez niego urząd kaznodziei.
W latach 1487-1490 i 1496-1499 sprawował urząd wikariusza prowincji i prowincjała. Przez sześć lat czuwał nad 22 domami zakonu w Polsce: odbywając co roku kapituły prowincji, wizytując domy braci i sióstr, troszcząc się o domy formacyjne, uczestnicząc w kapitułach generalnych w Urbino w roku 1490 i w Mediolanie w roku 1498, przyjmując komisarzy generalnych zakonu. Za jego rządów polska prowincja bernardynów powiększyła się o placówki w Połocku i Skępem.
Dla swojego zakonu Władysław zasłużył się najbardziej przez to, że stał się współautorem konstytucji, które – zatwierdzone przez kapitułę prowincji i kapitułę generalną w Urbino (1490) – stały się na pewien czas dla prowincji obowiązkowym kodeksem prawnym.
Jego życie było przepełnione modlitwą i duchem pokuty. Miał szczególne nabożeństwo do Męki Pańskiej. Sypiał zaledwie kilka godzin na lichym sienniku, bez poduszki, przykryty jedynie własnym habitem. Swoje ciało trapił bezustannie postem i biczowaniem. Na modlitwę poświęcał wiele godzin. Miał dar łez i ekstaz. Chodził zawsze boso, nawet w najsurowsze zimy. Boso także (w trepkach) odbywał wizytacje swojej odległej prowincji i zagraniczne podróże. Wyróżniał się niezwykłą gorliwością o zbawienie dusz, nie oszczędzając się na ambonie i w konfesjonale.
Pomimo wielkiej surowości dla siebie, był dla swoich podwładnych prawdziwym ojcem. Otaczał szczególną opieką zakonników starszych, spracowanych oraz chorych. W swoich konstytucjach wyznacza bardzo surowe kary wobec przełożonych, którzy zaniedbują opiekę nad chorymi braćmi. Silnie zabiegał, aby przełożeni pilnie zaopatrywali potrzeby swoich współbraci, tak dalece, by nie ważyli się kupować czy sprawiać sobie czegokolwiek, zanim nie zadbają o to, by w rzeczy potrzebne byli zaopatrzeni najpierw ich podopieczni. Nakazuje bardzo starannie wybierać kandydatów do zakonu. Mistrzów nowicjatu przestrzega przed zbytnią gorliwością w stosowaniu prób. Gdzie jednak widział nadużycia i świadome rozluźnienie reguły, był nieubłagany i stanowczy. Miał czułe serce dla uciśnionych i potrzebujących.
Zapamiętano go jako płomiennego kaznodzieję. Był jednym z pierwszych duchownych, który wprowadził do Kościoła język polski poprzez kazania i poetyckie teksty. Tradycja przypisała mu autorstwo wielu pobożnych pieśni. Sam je układał i uczył wiernych śpiewać. Służyły one pogłębieniu życia duchowego, zapoznaniu się z prawdami wiary i moralności, ukochaniu tajemnic Bożych, zwłaszcza osoby Jezusa Chrystusa i Jego Matki. Nie tylko sam układał teksty, ale zachęcał do tego także swoich współbraci. Ponadto układał w języku polskim koronki, godzinki i inne nabożeństwa.
Charakterystycznym rysem osobowości Władysława było także jego nabożeństwo do Imienia Jezusa oraz do Najświętszej Maryi Panny. Za przykładem św. Bernardyna, który nosił ze sobą stale tabliczkę, na której był złotymi głoskami wypisany monogram Imienia Jezus, także Władysław za osnowę swoich kazań brał Imię Jezus. Swój najpiękniejszy utwór, Żołtarz Jezusów, ułożył w taki sposób, że każda nowa strofa rozpoczyna się właśnie tym Imieniem.
W 1504 r. został gwardianem przy kościele św. Anny w Warszawie. Tutaj umarł 4 maja 1505 r., w kilka tygodni po ekstazie, jaką przeżył podczas kazania w Wielki Piątek. Uniósł się wówczas na oczach tłumu wypełniającego świątynię w górę ponad ambonę i zaczął wołać: „Jezu, Jezu!”.
Zaraz po śmierci oddawano Władysławowi cześć należną świętym. 13 kwietnia 1572 r. dokonano uroczystego przeniesienia jego relikwii. Miało to miejsce w obecności kardynała-legata papieskiego, Franciszka Commendone, i nuncjusza apostolskiego, arcybiskupa Wincentego Portico. W uroczystości wziął udział także król Zygmunt August ze swoją siostrą Anną Jagiellonką, senatorowie i posłowie, którzy zjechali się na sejm do Warszawy. W roku 1627 rozpoczęto proces informacyjny według nowych rozporządzeń, jakie wydał papież Urban VIII. Tenże papież podpisał akta tego procesu przesłane do Rzymu. W 1635 roku komisja pod przewodnictwem biskupa Adama Nowodworskiego otworzyła grób ponownie, szczątki śmiertelne zmarłego przełożono do cynowej urny i sporządzono protokół. Z powodu wojen proces wznowiono dopiero w 1724 r.
Benedykt XIV wydał urzędowy akt beatyfikacji 11 lutego 1750 r. Właściwe uroczystości przygotowano jednak dopiero w roku 1753, łącząc je z 300. rocznicą przybycia bernardynów do Polski. W roku 1759 Klemens XIII ogłosił bł. Władysława patronem Królestwa Polskiego i Litwy. 19 grudnia 1962 r. papież Jan XXIII ogłosił go głównym patronem Warszawy. Obecnie bł. Władysław jest patronem drugorzędnym, a główną Patronką Warszawy jest Najświętsza Maryja Panna Łaskawa z wizerunku znajdującego się w kościele jezuitów przy archikatedrze na Starym Mieście.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże,
Duchu Święty, Boże
Święta Trójco, jedyny Boże.
Święta Maryjo, bez grzechu pierworodnego poczęta,
Święty Janie Kapistranie, założycielu naszej Prowincji,
Bł. Władysławie, wyznawco Chrystusa,
Bł. Władysławie, żarliwy sługo Najświętszej Dziewicy,
Bł. Władysławie, prawdziwy synu świętego Franciszka,
Bł. Władysławie, w dzieciństwie już pobożnością jaśniejący,
Bł. Władysławie, aniele nieskalanej czystości,
Bł. Władysławie, przykładzie uczącej się młodzieży,
Bł. Władysławie, posłuszny natchnieniom łaski Bożej,
Bł. Władysławie, zacisza klasztornego spragniony,
Bł. Władysławie, chlubo stanu zakonnego,
Bł. Władysławie, miłośniku serafickiego ubóstwa,
Bł. Władysławie, wzorze ochotnego posłuszeństwa,
Bł. Władysławie, zwierciadło głębokiej pokory,
Bł. Władysławie, kapłanie według Serca Bożego,
Bł. Władysławie, niestrudzony pracowniku na niwie Bożej,
Bł. Władysławie, płomienny kaznodziejo Męki Pańskiej,
Bł. Władysławie, pieśniami cześć Jezusa i Maryi szerzący,
Bł. Władysławie, grzeszników do pokuty prowadzący,
Bł. Władysławie, lud swój gorąco kochający,
Bł. Władysławie, za winy drugich dobrowolnie pokutę czyniący,
Bł. Władysławie, modlitwą i umartwieniem gniew Boży skracający,
Bł. Władysławie, zachwytem publicznie od Boga wsławiony,
Bł. Władysławie, możny pośredniku przed majestatem Boga,
Bł. Władysławie, ochrono w czasie morowej zarazy,
Bł. Władysławie, obrońco ubogich i strapionych,
Bł. Władysławie, patronie i orędowniku Polski,
Bł. Władysławie, skarbie i osobliwy patronie miasta Warszawy,
Bł. Władysławie, we wszystkich potrzebach ratujący.
Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas Panie.
Od sideł szatana,
Od grzechu każdego,
Od zaniedbania natchnień Twoich,
Od gniewu Twego,
Od powietrza, głodu, ognia i wojny,
Od nagłej i niespodziewanej śmierci,
Od potępienia wiekuistego,
Przez przyczynę i zasługi Błogosławionego Władysława,
JEZU, który gładzisz grzech świata, wysłuchaj nas, Panie.
JEZU, który gładzisz grzech świata, zmiłuj się nad nami.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Kamienie wiecznej budowli



20 września 1918 r. podczas modlitwy przed wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego o. Pio otrzymał stygmaty. Na jego dłoniach, stopach i boku pojawiły się otwarte rany – znaki męki Jezusa. Wkrótce do San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów i dziennikarzy, którzy chcieli zobaczyć niezwykłego kapucyna. Stygmaty i mistyczne doświadczenia o. Pio były także przedmiotem wnikliwych badań ze strony Kościoła. W związku z nimi o. Pio na 2 lata otrzymał zakaz publicznego sprawowania Eucharystii i spowiadania wiernych. Sam zakonnik przyjął tę decyzję z wielkim spokojem. Po wydaniu opinii przez dr. Festa, który uznał, że stygmatyczne rany nie są wytłumaczalne z punktu widzenia nauki, o. Pio mógł ponownie publicznie sprawować sakramenty.

Ojciec Pio był mistykiem. Często surowo pokutował, bardzo dużo czasu poświęcał na modlitwę. Wielokrotnie przeżywał ekstazy, miał wizje Maryi, Jezusa i swojego Anioła Stróża. Bóg obdarzył go również darem bilokacji – znajdowania się jednocześnie w dwóch miejscach. Podczas pewnej bitwy w trakcie wojny, o. Pio, który cały czas przebywał w swoim klasztorze, ostrzegł jednego z dowódców na Sycylii, by usunął się z miejsca, w którym się znajdował. Dowódca postąpił zgodnie z tym ostrzeżeniem i w ten sposób uratował swoje życie – na miejsce, w którym się wcześniej znajdował, spadł granat.

Włoski zakonnik niezwykłą czcią darzył Eucharystię. Przez długie godziny przygotowywał się do niej, trwając na modlitwie, i długo dziękował Bogu po jej odprawieniu. Odprawiane przez o. Pio Msze święte trwały nieraz nawet dwie godziny. Ich uczestnicy opowiadali, że ojciec Pio w ich trakcie – zwłaszcza w momencie Przeistoczenia – w widoczny sposób bardzo cierpiał fizycznie. Kapucyn z Pietrelciny nie rozstawał się również z różańcem.

W 1922 r. powstała inicjatywa wybudowania szpitala w San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio gorąco ten pomysł poparł. Szpital szybko się rozrastał, a problemy finansowe przy jego budowie udawało się szczęśliwie rozwiązać. „Dom Ulgi w Cierpieniu” otwarto w maju 1956 r. Kroniki zaczęły się zapełniać kolejnymi świadectwami cudownego uzdrowienia dzięki wstawienniczej modlitwie o. Pio. Tymczasem zakonnika zaczęły powoli opuszczać siły, coraz częściej zapadał na zdrowiu. Zmarł w swoim klasztorze 23 września 1968 r. Na kilka dni przed jego śmiercią, po 50 latach, zagoiły się stygmaty.
W 1983 r. rozpoczął się proces informacyjny, zakończony w 1990 r. stwierdzeniem przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych jego ważności. W 1997 r. ogłoszono dekret o heroiczności cnót o. Pio; rok później – dekret stwierdzający cud uzdrowienia za wstawiennictwem o. Pio. Św. Jan Paweł II dokonał beatyfikacji o. Pio w dniu 2 maja 1999 r., a kanonizował go 16 czerwca 2002 r.

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Święty Ojcze Pio, miłośniku Krzyża Chrystusowego,
Święty Ojcze Pio, z miłością noszący Rany Jezusa, wydzielające zapach fiołków,
Święty Ojcze Pio, ukochany synu naszej Matki, którą wysławiałeś najbardziej wśród stworzeń na niebie i na ziemi,
Święty Ojcze Pio, mistycznie przeżywający mękę Chrystusa w czasie sprawowania Najświętszej Eucharystii,
Święty Ojcze Pio, niestrudzony więźniu konfesjonału i powierniku grzeszników,
Święty Ojcze Pio, wierny przyjacielu potrzebujących,
Święty Ojcze Pio, niosący pomoc swym duchowym synom i córom,
Święty Ojcze Pio, wzorze życia duchowego,
Święty Ojcze Pio, niosący nadzieję pogrążonym w rozpaczy,
Święty Ojcze Pio, bezgranicznie ufający w Miłosierdzie i Miłość Bożą,
Święty Ojcze Pio, z pokorą i miłością znoszący ból i cierpienie charyzmatów,
Święty Ojcze Pio, pomagający Chrystusowi zbawiać grzeszników,
Święty Ojcze Pio, kapłanie zawierzenia Bogu,
Święty Ojcze Pio, miłośniku ubóstwa,
Święty Ojcze Pio, mężnie zwyciężający zakusy złego,
Święty Ojcze Pio, niestrudzenie Bogu powierzający wszystkich grzeszników świata,
Święty Ojcze Pio, trwający na dziękczynieniu po Mszy świętej,
Święty Ojcze Pio, skarbnico duchowych owoców,
JEZU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
W.: Abyśmy się stali godnymi uproszonych łask.
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
EUROPA TONIE, W INNYCH MIEJSCACH ŚWIATA KATAKLIZMY, A EPISKOPAT OD KTÓREGO ZALEŻY POKÓJ
Napisane 30 czerwca 1945. A, 5491-5502
http://www.objawienia.pl/
«Janie z Endor, chodź tu ze Mną. Muszę ci coś powiedzieć» – mówi Jezus, stając na progu domu.
Mężczyzna biegnie, zostawiając dziecko, które czegoś uczył:
«Co chcesz mi powiedzieć, Nauczycielu?» – pyta.
«Chodź ze Mną na górę.»
Wchodzą na taras i siadają w zacienionym kącie, bo choć to dopiero poranek, słońce praży już mocno. Jezus spogląda na pola uprawne, na których dzień po dniu ziarno nabiera złocistego koloru, a owoce na drzewach stają się coraz większe. Odnosi się wrażenie, że chce doścignąć myślą te przemiany roślin.
«Posłuchaj, Janie. Sądzę, że Izaak przybędzie dziś z wieśniakami Giokany przed ich odejściem. Poprosiłem Łazarza o pożyczenie wozu Izaakowi, dla przyśpieszenia ich powrotu. Niech się nie obawiają spóźnienia, za które by ich ukarano. Łazarz pożycza wóz, bo on czyni wszystko, co mu mówię. Od ciebie zaś chcę czegoś innego. Mam tu pewną sumę, daną Mi przez jedno stworzenie dla biednych Pana. Zazwyczaj to jeden z Moich apostołów przechowuje pieniądze i rozdaje jałmużnę. Robi to zwykle Judasz z Kariotu, czasem inni. Nie ma Judasza. A nie chcę, aby inni wiedzieli, co robię. Nawet Judasz tym razem nie dowie się. Ty to uczynisz w Moim imieniu…»
«Ja, Panie?… Ja? O, nie jestem godny!…»
«Przyzwyczaisz się do pracy w Moje Imię. Czy to nie dlatego przyszedłeś?»
«Tak, ale sądziłem, że muszę pracować nad odbudowaniem mojej biednej duszy.»
«Więc daję ci środek. Jak zgrzeszyłeś? Przeciw Miłosierdziu i Miłości. Nienawiścią zrujnowałeś swą duszę. Dzięki miłości i miłosierdziu odbudujesz ją. Daję ci materiał do tego. Będę się tobą posługiwał głównie do dzieł miłosierdzia i miłości. Potrafisz leczyć. Potrafisz mówić. Dzięki temu jesteś zdolny leczyć słabości fizyczne i moralne i masz moc, aby to uczynić. Rozpoczniesz tym dziełem. Trzymaj sakiewkę. Dasz ją Micheaszowi i jego przyjaciołom. Podziel na równe części i zrób to, jak ci mówię. Uczynisz dziesięć części. Potem dasz cztery Micheaszowi: jedną dla niego, jedną dla Saula, jedną dla Joela i jedną dla Izajasza. Sześć pozostałych dasz Micheaszowi, aby przekazał je staremu ojcu – dla niego i jego towarzyszy. W ten sposób doznają pociechy.»
«Dobrze. Cóż im jednak powiem, aby to wyjaśnić?»
«Powiesz: “To po to, abyście pamiętali o pewnej duszy, która dostępuje wybawienia”.»
«Ależ oni mogą pomyśleć, że chodzi o mnie! To niesprawiedliwe!»
«Dlaczego? Czy nie chcesz wybawienia?»
«Nie jest sprawiedliwe, że mogą pomyśleć, iż to ja jestem ofiarodawcą…»
«Nie przejmuj się tym i rób, jak ci mówię.»
«Jestem posłuszny… ale przynajmniej pozwól mi coś do tego dorzucić. W każdym razie… teraz niczego już nie potrzebuję. Książek nie kupuję. Nie muszę karmić kur. Dla siebie niewiele mi potrzeba… masz, Nauczycielu. Zatrzymam tylko trochę pieniędzy na kupno sandałów…»
Z sakiewki, którą ma za pasem, wyjmuje wiele monet i dodaje je do tych, które trzyma Jezus.
«Niech Bóg cię pobłogosławi za miłosierdzie… Janie, wkrótce się rozstaniemy, bo pójdziesz z Izaakiem.»
«Zasmuca mnie to, Nauczycielu, ale jestem posłuszny.»
«Mnie też jest smutno, że się oddalisz, tak jednak Mi potrzeba wędrujących uczniów. Ja już nie wystarczam. Wkrótce wyprawię apostołów, potem wyślę uczniów. I zdziałasz wiele dobra. Zachowam cię do szczególnych zadań. Na razie będziesz się formował z Izaakiem. On jest tak dobry, a Duch Boży naprawdę pouczył go w czasie długiej choroby. I to jest człowiek, który zawsze wszystko wybaczał… Zresztą rozstać się nie oznacza: już się więcej nie ujrzeć. Często będziemy się spotykać i za każdym razem, gdy się zobaczymy, będę mówił specjalnie do ciebie. Pamiętaj o tym…»
Jan pochyla się. Ukrywa twarz w dłoniach, wybuchając szlochem. Jęczy:
«O! Powiedz mi zaraz coś, co mnie przekona, że mi przebaczono… że mogę służyć Bogu… Gdybyś wiedział… teraz, gdy się rozwiał dym nienawiści, kiedy widzę moją duszę… i jak… i kiedy myślę o Bogu…»
«Wiem. Nie płacz. Pozostań pokorny, ale nie poniżaj się. Poniżanie się to pycha. Miej jedynie, miej tylko pokorę. Chodźmy, nie płacz…»
Jan z Endor powoli się uspokaja… Kiedy Jezus to widzi, mówi:
«Chodź, pójdziemy pod jabłonie. Zgromadźmy towarzyszy i niewiasty. Będę mówił do wszystkich, lecz tobie powiem, jak Bóg cię kocha.»
Schodzą. Gromadzą wokół siebie innych, przybywających stopniowo. Siadają kołem w cieniu jabłoni. Także Łazarz, który zajęty był rozmową z Zelotą, dołącza się do wszystkich. Razem jest dwadzieścia osób.
[por. Łk 15,11-32] «Posłuchajcie. To piękna przypowieść, która w bardzo wielu wypadkach wskaże wam drogę swoim światłem.
|
Pewien człowiek miał dwóch synów. Starszy był poważny, pracowity, życzliwy, posłuszny. Jednak był trochę ograniczony. Pozwalał bowiem, by nim kierowano, żeby nie męczyć się decydowaniem o sobie. Drugi zaś był bardziej inteligentny od starszego. Był jednak też buntowniczy, roztargniony, lubił wygodę i przyjemność, był rozrzutny i leniwy. Inteligencja jest wielkim darem Bożym. Ale jest darem, którego trzeba używać roztropnie. W przeciwnym razie staje się ona jak niektóre leki, które – źle użyte – nie leczą, lecz zabijają. Ojciec zgodnie ze swoim prawem i obowiązkiem przywoływał go do życia bardziej roztropnego, jednak bez żadnego skutku. Spotykały go tylko niegrzeczne odpowiedzi, a syn bardziej utwierdzał się w swych przewrotnych myślach. Wreszcie któregoś dnia, po bardziej gwałtownej sprzeczce, młodszy syn powiedział:
“Daj mi moją część posiadłości. Dzięki temu nie będę więcej słyszał twoich upomnień i narzekań brata. Każdemu [daj, co mu się należy,] i niech się to wszystko skończy.”
“Uważaj – odpowiedział ojciec – bo wkrótce zrujnujesz się. Co wtedy zrobisz? Pomyśl, że ja – z powodu ciebie – nie będę niesprawiedliwy i nie odbiorę ani grosza twemu bratu, aby go dać tobie.”
“O nic takiego cię nie poproszę. Bądź pewny. Daj mi [tylko] moją część.”
Ojciec kazał oszacować ziemie i cenne przedmioty. Widząc, że pieniądze i klejnoty były warte tyle co ziemia, dał starszemu pola i winnice, trzody i oliwki, a młodszemu – pieniądze oraz klejnoty, które młodzieniec szybko sprzedał, zamieniając wszystko na pieniądze.
Uczyniwszy to, po kilku dniach udał się do dalekich krajów, gdzie żył jak wielki pan. Trwonił wszystko, co posiadał, w hulankach różnego rodzaju, każąc się uważać za syna królewskiego, bo wstydził się powiedzieć: “jestem wieśniakiem”. W ten sposób zapierał się ojca. Uczty, przyjaciele i przyjaciółki, szaty, wino, uciechy… rozwiązłe życie… Szybko zobaczył, jak zmniejszył się majątek i nadeszła bieda. Nędzę powiększyło jeszcze i to, że przyszedł na kraj wielki głód, który doprowadził do wyczerpania reszty majątku. Chciał iść do ojca. Był jednak pyszny i nie potrafił. Poszedł więc do bogacza z okolicy, byłego przyjaciela z dobrych czasów. Prosił go mówiąc: “Przyjmij mnie do grona sług, wspominając na czas, kiedy korzystałeś z mojego bogactwa.”
Widzicie, jak głupi jest człowiek! Woli poddać się pod bat jakiegoś pana zamiast powiedzieć do ojca: “Wybacz! Zbłądziłem!”
Ten młodzieniec poznał wiele niepotrzebnych rzeczy dzięki swej wielkiej inteligencji. Nie chciał jednak nauczyć się tego, co powiedział Eklezjastyk: “Kto porzuca ojca swego, jest jak bluźnierca, a przeklęty przez Pana, kto pobudza do gniewu swą matkę.” Był inteligentny, ale nie był mądry.
Człowiek, do którego się zwrócił – w zamian za tak wiele korzyści, jakie miał dzięki niemądremu młodzieńcowi – wyznaczył tego głupca do pilnowania świń, znajdował się bowiem w kraju pogańskim i było tam wiele świń. Posłał go na swe posiadłości, by doglądał świń. Brudny, obdarty, śmierdzący, wygłodzony – bo pokarm był znikomy dla wszystkich sług, a szczególnie dla najniższych, a on, cudzoziemiec, dozorca świń i pośmiewisko, za takiego uchodził – widział świnie karmiące się żołędziami i wzdychał: “Gdybym mógł przynajmniej tymi owocami napełnić sobie żołądek! Ale są zbyt gorzkie! Nawet pomimo głodu nie wydają mi się dobre.” I płakał, myśląc o niedawnych obfitych ucztach u tyrana, pośród wybuchów śmiechu, śpiewów, tańców… Myślał też o skromnych, a bardzo pożywnych posiłkach, w oddalonym domu, o porcjach, które ojciec wydzielał wszystkim sprawiedliwie, zachowując dla siebie zawsze najmniej, zadowolony, że widzi zdrowy apetyt swoich synów… myślał też o porcjach wydzielanych sługom przez tego sprawiedliwego i wzdychał: “Pracownicy mego ojca, nawet najniżsi, mają chleba pod dostatkiem… a ja tu umieram z głodu…”
Długi wysiłek zastanawiania się… długa walka dla zdławienia pychy… Wreszcie nadszedł dzień, gdy – odrodzony w pokorze i mądrości – powstał i powiedział: “Idę do mojego ojca! Głupia jest ta pycha, która mnie więzi. I dlaczego? Po co cierpieć w ciele, a jeszcze bardziej w sercu, gdy mogę uzyskać przebaczenie i pociechę? Idę do mojego ojca. To postanowione. Co mu jednak powiem? Ależ to, co zrodziło się we wnętrzu, w tym upodleniu, pośród nieczystości, pośród dokuczliwego głodu! Powiem mu: ‘Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i przeciw tobie. Nie jestem już godzien nazywać się twoim synem. Traktuj mnie więc jak najniższego pośród twoich najemników, ale znoś mnie pod swoim dachem, żebym widział cię, jak przechodzisz…’ Nie będę mógł mu powiedzieć: ‘…ponieważ cię kocham.’ Nie uwierzyłby w to. Ale to powie mu moje życie. I ojciec zrozumie, i zanim umrze, jeszcze mi pobłogosławi… O! Mam nadzieję, bo mój ojciec mnie kocha.”
Powróciwszy wieczorem do wioski, zwolnił się u swego pana i – żebrząc po drodze – powrócił do domu. Oto pola ojca… i dom… i ojciec, który kierował pracami, postarzały, wychudzony z bólu, ale zawsze dobry… Winowajca – patrząc na tę ruinę, którą spowodował – zatrzymał się wystraszony… Ojciec jednak, odwracając głowę, ujrzał go. Wybiegł mu na spotkanie, gdy był jeszcze daleko. Dobiegłszy do niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. Tylko ojciec rozpoznał w tym upodlonym żebraku swe dziecko i tylko on doznał poruszenia miłości. Syn – objęty ramionami ojca, z głową na jego ramieniu – wymamrotał pośród szlochania:
“Ojcze, pozwól mi rzucić się do twoich stóp”.
“Nie, mój synu. Nie do stóp… na moje serce. Ono tak bardzo cierpiało z powodu twojej nieobecności i musi odżyć, czując twoje ciepło na mojej piersi.”
I syn, płacząc jeszcze mocniej, powiedział: “O, mój ojcze! Zgrzeszyłem przeciw Niebu i przeciwko tobie. Nie jestem już godzien, byś mnie nazywał synem. Ale pozwól mi żyć między twoimi sługami, pod twoim dachem. [Chcę] widzieć cię, jeść twój chleb, służyć ci, sycić się twoim oddechem. I przez każdy kęs chleba, przez każdy twój oddech umocni się moje serce, tak zepsute, i stanę się szlachetny…”
Ojciec zaś – trzymając go ciągle w objęciach – zaprowadził go do sług, którzy zgromadzili się w pewnej odległości i obserwowali. Powiedział im: “Przynieście tu szybko najpiękniejsze szaty, miednice z wonną wodą. Umyjcie go, skropcie pachnidłami, przyobleczcie go na nowo, włóżcie mu nowe sandały i pierścień na palec. Potem weźcie utuczone cielę i zabijcie je. I niech przygotują ucztę. Ten bowiem syn mój był martwy, a teraz ożył; był zagubiony, a odnalazł się. Chcę, aby teraz odnalazł prostą dziecięcą miłość. Moja miłość i uczta w domu z powodu jego powrotu powinny mu ją przywrócić. Powinien pojąć, że zawsze jest dla mnie kochanym dzieckiem, które urodziło się jako ostatnie; [że jest dla mnie zawsze takim,] jakim było w odległym dzieciństwie, gdy kroczyło u mego boku, uszczęśliwiając mnie swoim uśmiechem i ciągłym szczebiotaniem.” I słudzy tak uczynili.
Starszy syn był w polu i dowiedział się o tym dopiero, gdy wrócił. Wieczorem, wracając do domu, zobaczył, że oświetlają go lampy. Usłyszał też dźwięki instrumentów i odgłosy tańców, dochodzące od domu. Zawołał sługę, który przybiegł od swych zajęć, i zapytał go: “Co tu się dzieje?”
A sługa odpowiedział: “Powrócił twój brat! Ojciec kazał zabić tłuste cielę, bo odzyskał syna – i to zdrowego, uleczonego z wielkiej choroby – i zarządził ucztę. Tylko na ciebie czeka, by zacząć.”
Ale pierworodny syn, w złości, nie chciał wejść, a nawet zaczął oddalać się od domu. Wydawała mu się bowiem niesprawiedliwością taka uczta dla młodszego brata, który nie tylko był młodszy, ale również zły.
Ojciec, powiadomiony o tym, wybiegł na zewnątrz. Podszedł do niego, usiłując przekonać go i prosząc, żeby nie zaprawiał goryczą jego radości. Pierworodny syn odpowiedział ojcu: “I chcesz, żebym był spokojny? Jesteś niesprawiedliwy i okazujesz pogardę pierworodnemu. Odkąd mogłem pracować, służyłem ci, już od wielu lat. Nie przekroczyłem nigdy ani jednego twego nakazu, [nie zlekceważyłem] ani jednego twego pragnienia. Zawsze byłem blisko ciebie, i kochałem cię za dwóch, aby wyleczyć cię z rany zadanej przez mojego brata. A ty nie dałeś mi nawet koźlęcia, abym zabawił się z przyjaciółmi. Tego – który cię obraził, który cię opuścił, który stał się leniem i marnotrawcą i który wraca teraz przynaglony głodem – obsypujesz zaszczytami i dla niego zabijasz najpiękniejsze cielę. Czy warto pracować i być bez wad?! Tego nie powinieneś mi czynić!”
Ojciec odpowiedział mu, tuląc go do serca: “O, synu mój! Sądzisz, że cię nie kocham, bo nie rozwieszam świątecznej zasłony nad twoimi czynami? Twój sposób postępowania jest sam z siebie święty i świat cię za to pochwala. Ten twój brat natomiast potrzebuje podniesienia w oczach świata i we własnych oczach. Uważasz, że cię nie kocham, bo nie daję ci widzialnej zapłaty? Rano i wieczorem jesteś przecież obecny w każdym oddechu, w każdej myśli i w moim sercu. W każdej chwili cię błogosławię. Posiadasz stałą nagrodę przebywania zawsze ze mną i wszystko, co do mnie należy, jest także twoje. Ale trzeba było ucztować i urządzić uroczystość dla twego brata. Był on bowiem martwy, a powstał z martwych do Dobra; był zagubiony, a powrócił do naszej miłości.”
I pierworodny ugiął się.
I tak, Moi przyjaciele, dzieje się w Domu Ojca. Kto uznaje siebie za równego młodszemu synowi z przypowieści, niech pomyśli też, że – jeśli stanie się do niego podobnym w powrocie do Ojca – Ojciec mu powie: “Nie [padaj] do Moich stóp, lecz na Moje serce, które cierpiało z powodu twojej nieobecności, a teraz jest szczęśliwe z powodu twojego powrotu”. Kto zaś jest w sytuacji syna pierworodnego i bez winy wobec Ojca, niech nie będzie zazdrosny o radość ojcowską, ale niech weźmie w niej udział, okazując miłość ocalonemu bratu.
Skończyłem mówić. Pozostań, Janie z Endor i ty, Łazarzu. Inni niech idą przygotować stoły. Wkrótce przyjdziemy.»
Wszyscy odchodzą. Jezus mówi do Łazarza i do Jana [z Endor], z którymi pozostał sam:
«Tak stanie się z drogą ci duszą, na którą czekasz, Łazarzu, i tak jest już z twoją, Janie. Dobroć Boga przekracza wszelką miarę.»
…Apostołowie z Matką i niewiastami idą w kierunku domu. Przed nimi idzie podskakując Margcjam. Jednak szybko powraca, bierze Maryję za rękę i mówi Jej:
«Chodź ze Mną. Muszę Ci coś pokazać, tylko Tobie.»
Maryja zgadza się. Powracają do studni mieszczącej się w rogu małego dziedzińca, całkiem ukrytej przez gęste pnącza. [Rośliny] pną się od ziemi aż do tarasu, tworząc łuk. Za nimi stoi Iskariota.
«Judaszu, czego chcesz? Idź, Margcjamie… Powiedz, czego chcesz?»
«Jestem winny… Nie ośmielam się iść do Nauczyciela ani stanąć przed towarzyszami… Pomóż mi…»
«Pomogę ci. Nie myślisz jednak o bólu, jaki zadajesz? Mój Syn płakał z powodu ciebie, a twoi towarzysze cierpieli. Chodź. Nikt ci nic nie powie. A jeśli potrafisz, nie wpadaj ponownie w swe błędy. To niegodne człowieka i to bluźnierstwo wobec Słowa Boga.»
«A Ty, Matko, przebaczasz mi?»
«Ja? Ja się nie liczę przy tobie, który uważasz się za tak wielkiego. Jestem najmniejszą ze służebnic Pana. Jakże możesz przejmować się Mną, skoro nie masz litości dla Mojego Syna?»
«To dlatego, że ja też mam matkę, i jeśli otrzymam Twoje przebaczenie, będzie mi się wydawało, że otrzymałem je od niej.»
«Ona nie wie o tej winie.»
«Kazała mi jednak przysiąc, że będę dobry dla Nauczyciela. Jestem krzywoprzysięzcą. Czuję wyrzut duszy mojej matki.»
«Odczuwasz to? A smutek i wyrzut Ojca i Słowa? Ich nie odczuwasz? Jesteś nieszczęśliwy, Judaszu! Siejesz boleść w samym sobie i w tych, którzy cię kochają.»
Maryja jest bardzo poważna i zasmucona. Mówi bez goryczy, lecz bardzo poważnie. Judasz płacze.
«Nie płacz, lecz stań się lepszy. Chodź.»
Maryja bierze go za rękę i wchodzi z nim do kuchni. Jest to dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem. Maryja jednak – uprzedzając wszelkie zachowania pozbawione miłości – mówi:
«Judasz wrócił. Uczyńcie jak starszy syn, po przemowie ojca. Janie, powiedz o tym Jezusowi.»
Jan, syn Zebedeusza, wychodzi z pośpiechem. Cisza zalega w kuchni… Potem Judasz mówi:
«Wybaczcie mi, poczynając od ciebie, Szymonie. Ty masz serce tak ojcowskie. Ja jestem sierotą, ja też…»
«Tak, tak, wybaczam ci. Proszę cię, nie mów już o tym. Jesteśmy braćmi… I nie podobają mi się te wypraszane przeprosiny na przemian z ponownymi upadkami. To upokorzenie dla tego, kto je otrzymuje, i dla tego, kto ich udziela. Oto Jezus. Idź do Niego. To wystarczy.»
Judasz idzie. Piotr zaś, nie mogąc zrobić nic innego, zabiera się z zapałem do łamania suchego drewna.
KSIĘGA I
1. «Maryja może być nazwana Drugorodną [Córką] Ojca»
2. Joachim i Anna składają ślub Panu
3. Anna modli się w Świątyni i zostaje wysłuchana
4. «Joachim poślubił Mądrość Bożą, zawartą w sercu sprawiedliwej niewiasty»
5. Anna pieśnią oznajmia, że jest matką
6. «[Będąc] bez skazy, nie została nigdy pozbawiona wspomnienia Boga»
7. Narodzenie się Maryi Dziewicy
8. «Jej Dusza ukazuje się piękna i nieskalana, jaką była w zamyśle Ojca»
9. «Za trzy lata będziesz tam, moja lilio»
10. «Oto doskonała Dziecina o gołębim sercu»
11. «Pociecho moja, skąd znasz te święte sprawy? Kto Ci o nich mówi?»
12. «Czy Syn nie mógł włożyć w usta Matki własnej Mądrości?»
13. Oddanie Maryi do Świątyni
14. «Odwieczna Dziewica miała tylko jedno pragnienie: zwracać Swe serce do Boga»
15. Śmierć Joachima i Anny
16. «Zostaniesz Matką Chrystusa»
17. «Widziała ponownie to, co Jej duch widział w Bogu»
18. «Bóg da Ci świętego małżonka, bo Mu zaufałaś. Wyjawisz mu Swe ślubowanie»
19. Józef zostaje wyznaczony na małżonka Dziewicy
20. Zaślubiny Dziewicy z Józefem
21. «Józef został postawiony jak „pieczęć na pieczęci”, jak Archanioł na progu Raju»
22. Małżonkowie przybywają do Nazaretu
23. Zwiastowanie
24. Nieposłuszeństwo pierwszej Ewy
25. «Nowa Ewa była we wszystkim posłuszna Bogu»
26. Jeszcze raz słowo wyjaśniające grzech pierworodny
27. Józef dowiaduje się, że Elżbieta jest brzemienna
28. «Powierz Mi zadanie usprawiedliwienia Cię przed małżonkiem»
29. Maryja i Józef udają się do Jerozolimy
30. Z Jerozolimy do domu Zachariasza
31. «Nie pozbawiajcie się nigdy obrony, jaką stanowi modlitwa»
32. Przybycie do domu Zachariasza
33. Maryja wyjawia imię Elżbiecie
34. Maryja opowiada o Swoim Dziecięciu
35. «Dar Boga powinien nas czynić coraz lepszymi»
36. Narodziny Chrzciciela
37. «Nadzieja rozkwita jak kwiat w tym, kto wspiera głowę na Moim macierzyńskim łonie»
38. Obrzezanie Chrzciciela
39. «Otwórzcie waszego ducha na przyjęcie światłości»
40. Ofiarowanie Chrzciciela w Śwątyni
41. «Gdyby Józef był mniej święty, Bóg nie udzieliłby mu Swojego światła»
42. Maryja z Nazaretu dochodzi do porozumienia z Józefem
43. «Pozostawcie Panu zatroszczenie się o ogłoszenie was Jego sługami»
44. Zarządzenie spisu ludności
45. «Kochać to zadowalać tego, kogo się kocha, ponad zmysłami i własną korzyścią»
46. Podróż do Betlejem
47. Narodziny Jezusa, naszego Pana
48. «Ja, Maryja, [miałam udział w] odkupieniu niewiasty dzięki Mojemu Boskiemu macierzyństwu»
49. Pokłon pasterzy
50. «W pasterzach są wszystkie cechy potrzebne, aby być czcicielem Słowa»
51. Odwiedziny Zachariasza
52. «Józef jest także opiekunem poświęconych [Bogu]»
53. Ofiarowanie Jezusa Bogu w Świątyni
54. Pouczenia wynikające z poprzedniej wizji
55. Kołysanka Dziewicy
56. Pokłon trzech Magów
57. Uwagi na temat wiary trzech Magów
58. Ucieczka do Egiptu
59. «Ból był ich wiernym przyjacielem i przybierał najrozmaitsze formy i imiona»
60. Święta Rodzina w Egipcie
61. «W tym domu szanuje się porządek»
62. Pierwsza lekcja pracy Jezusa
63. «Nie chciałem w sposób wywołujący rozgłos wyłamywać się spod praw wieku»
64. Maryja zostaje nauczycielką Jezusa, Judy i Jakuba
65. Przygotowanie stroju na pełnoletność Jezusa
66. Wymarsz z Nazaretu na egzamin pełnoletności Jezusa
67. Egzamin pełnoletności Jezusa w Świątyni
68. Rozmowa Jezusa z uczonymi w Świątyni
69. Cierpienie Maryi z powodu zgubienia się Jezusa
70. Śmierć świętego Józefa
71. «Maryja przy śmierci Józefa dotkliwie cierpiała»
72. Na zakończenie życia ukrytego
KSIĘGA II
1. Pożegnanie Jezusa z Matką przed Jego odejściem z Nazaretu
2. «Płakała, bo była Współodkupicielką»
3. Chrzest Jezusa w Jordanie
4. «Jan nie potrzebował żadnego znaku»
5. Jezus kuszony przez diabła na pustyni
6. «Szatan zawsze ukazuje się w życzliwej powierzchowności»
7. Spotkanie z Janem i Jakubem
8. «Kochałem Jana ze względu na jego czystość»
9. Jan i Jakub mówią Piotrowi o Mesjaszu
10. Pierwsze spotkanie Piotra z Mesjaszem
11. «Jan był wielki także dzięki pokorze»
12. Jezus spotyka Filipa i Natanaela, w Betsaidzie w domu Piotra
13. Juda Tadeusz przybywa do Betsaidy, aby zaprosić Jezusa na wesele w Kanie
14. Jezus na weselu w Kanie
15. «Niewiasto, cóż nam odtąd do siebie?»
16. Jezus wyrzuca kupczących ze Świątyni
17. Spotkanie z Iskariotą i Tomaszem. Cud [uzdrowienia] Szymona Zeloty
18. Tomasz zostaje uczniem
19. Juda, syn Alfeusza, oraz Tomasz i Szymon przyjęci [do grona uczniów] nad brzegiem Jordanu
20. Powrót po zakończeniu Paschy do Nazaretu razem z sześcioma uczniami
21. Uzdrowienie niewidomego w Kafarnaum
22. Uzdrowienie w synagodze opętanego z Kafarnaum
23. Uzdrowienie teściowej Piotra
24. Jezus naucza i czyni cuda w domu Piotra
25. Jezus modli się w nocy
26. Uzdrowienie trędowatego niedaleko Korozain
27. Uzdrowienie paralityka w domu Piotra w Kafarnaum
28. Cudowny połów
29. Iskariota odnajduje Jezusa w Getsemani. Jezus przyjmuje go do [grona] uczniów
30. Jezus dokonuje cudu złamania ostrzy przy Bramie Rybnej
31. Jezus naucza w Świątyni
32. Jezus poucza Judasza Iskariotę
33. Jezus spotyka w Getsemani Jana, syna Zebedeusza
34. «Jan – doskonały wzór dla tych, którzy stają się hostią z miłości do Mnie»
35. Jezus i Iskariota spotykają się z Szymonem i Janem
36. Jezus, Jan, Szymon i Judasz idą do Betlejem
37. Jezus w Betlejem. W domu wieśniaka i w Grocie
38. Jezus w gospodzie w Betlejem. Nauka na ruinach domu Anny
39. Spotkanie Jezusa z pasterzami: Eliaszem, Lewim i Józefem
40. Jezus w Jutcie u pasterza Izaaka
41. Jezus w Hebronie. [Spotkanie z] Aglae w domu Zachariasza
42. Jezus w Kariocie. Śmierć starego Saula
43. Jezus w drodze powrotnej z pasterzami, blisko Hebronu
44. Jezus na Górze Postu i w Masywie Górskim Kuszenia
45. Bród na Jordanie. Spotkanie z pasterzami: Janem, Mateuszem i Symeonem
46. Iskariota sprzedaje Diomedesowi klejnoty Aglae
47. Jezus płacze z powodu Judasza, Szymon Zelota Go pociesza
48. «U was też dobrzy są w takiej samej proporcji [do złych], jaka była między dobrymi [uczniami] i Judaszem»
49. Spotkanie Jezusa z Łazarzem w Betanii
50. Jezus powraca do Jerozolimy. [Szymon] słucha Iskarioty w Świątyni
51. Jezus rozmawia z żołnierzem Aleksandrem przy Bramie Rybnej
52. Jezus i Izaak w okolicy Dok. Wymarsz do Ezdrelonu
53. Jezus u pasterza Jonasza na Równinie Ezdrelońskiej
54. Powrót do Nazaretu po spotkaniu z Jonaszem
55. Nazajutrz w nazaretańskim domu
56. Jezus naucza uczniów w zagajniku oliwnym
57. Jezus poucza uczniów w pobliżu domu
58. Pouczenie uczniów i Najświętszej Maryi w nazaretańskim ogrodzie
59. Uzdrowienie 'Pięknej z Korozain’. Przemowa w synagodze w Kafarnaum
60. Jakub, syn Alfeusza, przyjęty do grona uczniów. Jezus naucza przy komorze celnej Mateusza
61. Jezus naucza tłum w Betsaidzie
62. Powołanie Mateusza do grona uczniów
63. Jezus na jeziorze w Tyberiadzie. Pouczenie uczniów w pobliżu miasta
64. Jezus szuka Jonatana w Tyberiadzie, w domu Chuzy
65. Jezus w domu Alfeusza i w Swoim domu
66. Jezus pyta Matkę o Swoich uczniów
67. «Ludzka natura apostołów – jakże ona ciążyła!»
68. Uzdrowienie Joanny, małżonki Chuzy, w pobliżu Kany
69. Jezus na Libanie w pasterzy Beniamina i Daniela
70. Jezus odbiera w miejscowości nadmorskiej listy dotyczące Jonasza
71. Jezus w domu Marii Alfeuszowej zawiera pokój z kuzynem Szymonem
72. «Łaska działa zawsze tam, gdzie się znajduje wola bycia sprawiedliwym»
73. Złe przyjęcie Jezusa w Nazarecie
74. Jezus ze Swoją Matką w domu Joanny, małżonki Chuzy
75. Jezus w czasie winobrania w domu Anny. Cud uzdrowienia sparaliżowanego dziecka
76. Jezus u Dorasa. Śmierć Jonasza
77. Jezus w domu wieśniaka Jakuba, w pobliżu jeziora
78. Powrót do brodu na Jordanie, w pobliżu Jerycha
79. Jezus w domu Łazarza. Marta mówi o Magdalenie
80. W domu Łazarza po Święcie Namiotów. Zaproszenie Józefa z Arymatei
81. Jezus spotyka Gamaliela na uczcie u Józefa z Arymatei
82. Uzdrowienie umierającego dziecka. Upomnienie Jezusa
83. Jezus rozmawia z Nikodemem w nocy w Getsemani
84. Jezus u Łazarza przed pójściem do Doliny „Pięknej Rzeki”
85. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. Początki życia wspólnego z uczniami
86. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Ja jestem Panem, twoim Bogiem»
87. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie»
88. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Nie będziesz brał Mojego Imienia nadaremnie»
89. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Czcij ojca swego i matkę swoją»
90. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Nie będziesz popełniał nieczystości»
91. Zasłonięta niewiasta z Doliny „Pięknej Rzeki”
92. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Święć dni święte»
93. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Nie zabijaj». Śmierć Dorasa
94. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. Trzech uczniów Chrzciciela. «Nie będziecie wystawiali na próbę Pana, Boga Waszego»
95. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Nie pożądaj żony bliźniego swego»
96. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. Uzdrawia szalonego Rzymianina i mówi do Rzymian
97. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Nie mów fałszywego świadectwa»
98. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. «Nie pożądaj rzeczy bliźniego»
99. Jezus w Dolinie „Pięknej Rzeki”. Zakończenie. Komentarz do Psalmu «Z głębokości» i «Zmiłuj się nade mną, Boże»
100. Jezus opuszcza Dolinę „Pięknej Rzeki” i idzie wkierunku Betanii
101. Uzdrowienie chorej na raka Jeruzy z Dok
102. W Betanii, w domu Szymona Zeloty
103. Dzień Poświęcenia Świątyni w domu Łazarza z pasterzami
104. Powrót do Doliny „Pięknej Rzeki”
105. Nowy uczeń. Wymarsz do Galilei
106. Na wzgórzach w pobliżu Emaus
107. W domu Kleofasa, przewodniczącego synagogi
KSIĘGA III
1. Pouczenie uczniów w drodze do Arymatei
2. W drodze ku Samarii. Pouczenie Apostołów
3. Samarytanka Fotynaj
4. Z mieszkańcami Sychar
5. Głoszenie Dobrej Nowiny w Sychar
6. Pożegnanie z ludem w Sychar
7. Pouczenie Apostołów. Cud uzdrowienia Samarytanki
8. Jezus odwiedza Chrzciciela w pobliżu miasta Enon
9. Jezus poucza Apostołów
10. Jezus w Nazarecie: «Synu, pójdę z Tobą»
11. W Kanie, w domu Zuzanny. Urzędnik królewski
12. W domu Zebedeusza. Salome przyjęta jako uczennica
13. Jezus mówi do Swoich [uczniów] o apostolstwie kobiet
14. Jezus przemawia do galerników w Cezarei Nadmorskiej
15. Uzdrowienie małej Rzymianki w Cezarei
16. Annalia ślubuje dziewictwo
17. Pouczenia dla uczennic w Nazarecie
18. Jezus mówi na jeziorze do Joanny, małżonki Chuzy
19. Jezus w Gergesie. Uczniowie Jana
20. Z Neftalii do Giszali. Spotkanie z rabbim Gamalielem
21. Uzdrowienie wnuka faryzeusza Eliasza z Kafarnaum
22. Jezus w domu w Kafarnaum po cudzie uzdrowienia Elizeusza
23. Uczta w domu faryzeusza Eliasza, w Kafarnaum
24. Usunięcie się na górę przed wyborem Apostołów
25. Wybór dwunastu Apostołów
26. Pierwsze kazanie Szymona Zeloty i Jana
27. W domu Joanny, małżonki Chuzy. Jezus i Rzymianki
GAZETA OBYWATELSKA_Czy Polaków wolno zabijać bezkarnie ? – Artur ADAMSKI

|
|
Szanowni Państwo,
Ustawa o nieograniczonej władzy rządu w zakresie wprowadzania niekonstytucyjnych stanów „pogotowia” i „zagrożenia” pozwoli urzędnikom państwowym bezkarnie łamać wolności obywatelskie, zmuszać do czynności o charakterze medycznym, a nawet dyktować działanie indywidualnych przedsiębiorców!
Ww. ustawa jest jak najbardziej realna i obecnie proceduje ją Parlament RP. Ma zastąpić ustawę z 2002 roku o stanie klęski żywiołowej. Pod przyjaźnie brzmiącą nazwą „Ustawy o ochronie ludności i stanie klęski żywiołowej” kryją się zapisy, które już na pierwszy rzut oka mają za zadanie obejść Konstytucję, wprowadzając dwa dodatkowe stany pseudo-nadzwyczajne, niewymienione w ustawie zasadniczej.
Stan pogotowia i stan zagrożenia mają być wprowadzane przez urzędników, np. ministra lub premiera, bez kontroli Parlamentu i praktycznie pod dowolnym pretekstem, czy to zwiększonej liczby dodatnich testów na covid-19, czy np. ze względu na niedobory energii lub gazu. Rzecz jasna, w odróżnieniu od dobrze zdefiniowanych stanów nadzwyczajnych w Konstytucji, nie będą wymagały, by rząd wypłacił odszkodowania obywatelom, którzy ucierpią materialnie w wyniku wdrożenia takich procedur.
Nowe stany pseudo-nadzwyczajne będzie można wprowadzić na okres 30 dni – ale ustawa nie wymienia żadnych ograniczeń dotyczących częstotliwości ich stosowania!
Krótko mówiąc, po wejściu w życie Ustawy, urzędnicy wysokiej rangi będą mogli bezkarnie ogłaszać okoliczności, w ramach których m.in.:
– przedstawiciele rządu wydadzą wiążące polecenia samorządom i prywatnym przedsiębiorcom;
– służby państwowe (np. Policja) otrzymają kompetencje do ograniczania swobód obywatela;
– zawieszone będą procedury dot. zamówień publicznych, zatem rząd będzie swobodnie wybierał sobie dostawców towarów i usług;
– ścieżka dochodzenia odszkodowań od państwa wobec pokrzywdzonego obywatela będzie zamknięta.
Przypomnijmy, że ostatnim razem PiS próbował zapewnić sobie bezkarność za działania w czasie walki z pandemią w wyjątkowo cyniczny sposób: załączając zapis jako poprawkę do ustawy ws. pomocy uchodźcom z Ukrainy!
Partia Jarosława Kaczyńskiego, korzystając z okazji, gdy oczy i sumienia wszystkich skoncentrowane były na tragicznych wydarzeniach za naszą wschodnią granicą, usiłowała wprowadzić bezkarność dla swoich ludzi za bezprawne i niekonstytucyjne działania podczas pandemii. To nie był pierwszy ani ostatni raz, kiedy w ustawach o szlachetnie brzmiących tytułach – które się dobrze prezentują w mediach, a przecież reżimowi dziennikarze rzadko wychodzą w swoich analizach poza pierwszą stronę dokumentu – politycy próbowali schować antyspołeczne rozwiązania, służące jedynie ich własnym interesom!
„Zapisy o ochronie kolesi i cwaniaczków” – jak podsumował poseł Ruchu Narodowego Michał Urbaniak – powracają niestety do Sejmu RP, tym razem jako element całej ustawy, mającej na celu obejście Konstytucji i wyposażenie premiera i rządu w permanentne, nadzwyczajne kompetencje. Polacy muszą się temu sprzeciwić!
STOP bezkarności urzędniczej!
NIGDY więcej lockdownu!
https://www.youtube.com/watch?
.jpg)

SIEDLISKO ANTYCHRYSTA –
ks. Dominik Chmielewski
ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ…









.jpg)