Morderczy sojusz Rzym i świat. Co tak naprawdę kombinują w Kościele i na świecie? DziejeSię#27
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.salon24.pl/
ŚW. ELŻBIETY OD TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ, DZIEWICY
Trójco Święta, którą uwielbiam
O życiu Elżbiety zadecydowały fakty związane z przygotowaniem się do pierwszej Komunii świętej. Elżbieta wielokrotnie później potwierdzała, że dzień ten był dla niej decydujący. Wówczas to postanowiła wytrwale pracować nad swoim charakterem. W swoim dzienniczku zapisała niezwykłe doświadczenie miłości i bliskości Boga, a także pragnienie oddania Mu się całą duszą. Jako kilkunastoletnia dziewczyna doświadczała pierwszych łask mistycznych. Była piękna, radosna i naturalna w sposobie bycia, budziła ogólną sympatię.
Dalej jej życie toczyło się zwykłym torem: zaczęła dojrzewać, weszła do towarzystwa, bywała na przyjęciach. Była postrzegana jako wyjątkowa osobowość i niezwyczajna dziewczyna. Miała też talent muzyczny: w 1893 roku wygrała konkurs fortepianowy. Cieszyła się wszystkimi tymi przyjemnościami, a jednak pozostawały one jakby na marginesie jej życia, ponieważ w jego centrum był Chrystus. Na sali balowej zdarzało się Elżbiecie tęsknić za tabernakulum.
Mając 14 lat złożyła w sercu śluby czystości i postanowiła wstąpić do Karmelu. Z postanowienia jednak nie zwierzyła się matce przez kilka lat. Kiedy to wreszcie nastąpiło, matka Elżbiety zabroniła córce chodzić do Karmelu, ograniczyła jej chodzenie do kościoła i przystępowanie do Komunii świętej, a postanowienie dziewczyny uznała za „wybujałą religijność”. Choć z ograniczonym dostępem do kościoła i sakramentów, Elżbieta doznawała nadal łask mistycznych. Zwierzała się z nich jednak tylko swojemu spowiednikowi. W końcu jej matka uległa i wyraziła powściągliwą zgodę na to, by dziewczyna wstąpiła do zakonu po ukończeniu 21 lat. Tak też się stało. W 1901 r. Elżbieta Catez wstąpiła do klasztoru karmelitanek bosych w Dijon. W ciągu kolejnych pięciu lat pracy, modlitwy i głębokiego cierpienia Elżbieta wspięła się na szczyty duchowe.
W 8 dni po wstąpieniu do Karmelu przełożona zapytała Elżbietę: „Jaki jest twój ideał świętości?” Odpowiedź padła bez wahania: „Żyć miłością”. „A jaki jest sposób, by najszybciej to osiągnąć?” „Uczynić się całkiem małą, oddać się Bogu bezpowrotnie”. Postulat upłynął jej pogodnie. Natomiast wraz z wejściem w okres nowicjatu zaczął się dla Elżbiety okres udręki i niepokojów. Jej samej i jej przełożonym wydawało się, że nie wytrwa za murami Karmelu. Mimo to kontynuowała nowicjat, a w 1903 złożyła śluby zakonne. Wtedy też burza w jej sercu zaczęła cichnąć.

Ostatni etap życia Elżbiety to choroba Addisona, która zaatakowała ją w 1906 roku. Elżbieta przeżyła ją jako wstępowanie przez krzyż ku Bogu. Niezwykle bolesna niedoczynność nadnerczy była przyczyną wielkiego bólu ciała i cierpień związanych z przyjmowaniem pokarmów. Jej ostatnie dni na ziemi przebiegały tak: 30 października położyła się do łóżka, z którego już więcej nie wstała. Nazajutrz przyjęła raz jeszcze ostatnie namaszczenie, a w dniu Wszystkich Świętych po raz ostatni – Jezusa Eucharystycznego. 8 listopada wypowiedziała ostatnie słowa, jakie zdołano zrozumieć: „Idę do Światła, do Miłości, do Życia”. Nazajutrz, 9 listopada 1906 r. o szóstej rano, zmarła. Miała wówczas 26 lat.
Życie Elżbiety znamy dość szczegółowo dzięki zapiskom jej przeoryszy, matki Germaine, oraz karmelity o. Konrada Meestera, a przede wszystkim dzięki jej obfitym pismom (ponad 300 listów i książki są dostępne także na polskim rynku wydawniczym).
Zostawiła też po sobie wiele modlitw. Jedna z nich, uważana za jej modlitewny testament, zaczyna się tak: „Uwielbiam Cię, mój Boże, Trójco Przenajświętsza! Dopomóż mi zupełnie zapomnieć o sobie, abym nieporuszona i uspokojona, mogła zamieszkać w Tobie tak, jakby moja dusza znajdowała się już w wieczności. Oby już nic nie zdołało zamącić mego pokoju ani wyprowadzić mnie z Ciebie, o mój Ty Niezmienny, lecz niech każda minuta coraz głębiej zanurza mnie w Twoją Tajemnicę. Napełnij pokojem moją duszę, uczyń w niej swoje niebo, swoje ulubione mieszkanie i miejsce swego odpoczynku. Obym nigdy nie zostawiała Ciebie samego, lecz była tam zawsze cała, cała czuwająca z wiarą, cała pogrążona w adoracji i cała zdana na Twoje stwórcze działanie”.
Beatyfikacji Elżbiety od Trójcy Przenajświętszej dokonał papież św. Jan Paweł II 25 listopada 1984 r. w Rzymie. W czasie audiencji następnego dnia po beatyfikacji papież powiedział: „Wraz z bł. Elżbietą rozbłyska dla nas nowe światło, w naszym świecie tak pełnym niepewności i ciemności pojawia się nowy przewodnik – pewny i bezpieczny, który ukazuje nam, w imię Tajemnicy Trójcy, drogę zbawienia i środki do jego osiągnięcia”. Kanonizacji przewodniczył papież Franciszek na placu św. Piotra w Watykanie w niedzielę, 16 października 2016 r.
|
|
Szanowni Państwo,
„Polska Państwem Narodowym” – pod takim hasłem będą w tym roku maszerowali polscy patrioci. Marsz Niepodległości odbędzie się, jak co roku, w Święto Niepodległości 11 listopada. Jest to największa manifestacja narodowa i patriotyczna w Polsce, gromadząca regularnie ponad 100 tysięcy uczestników.
Marsz Niepodległości rozpocznie się w piątek 11.11 o godzinie 14:00 przy Rondzie im. Romana Dmowskiego w Warszawie.
Tegoroczne hasło zwraca uwagę na problemy związane z niekontrolowaną migracją. Brak jakiegokolwiek nadzoru nad napływem uchodźców z Ukrainy i imigrantów ekonomicznych z Azji urasta w Polsce do rangi egzystencjalnego zagrożenia. Proimigracyjna koalicja PiSu i totalnej opozycji coraz szerzej otwiera polskie granice i nadaje cudzoziemcom kolejne przywileje, które powinny być zastrzeżone wyłącznie dla polskich obywateli.
„Są w Polsce ludzie, którym marzy się, by Polska była landem, eurolandem w Europie rządzonej przez Niemcy. Innym marzy się protektorat amerykański czy rosyjski. Jeszcze innym marzy się być może federacja Polsko-Ukraińska, która jest oczywiście kolejną tego typu utopią. My mówimy bardzo jasno, jako środowiska narodowe […], że się nie zgadzamy z tymi stanowiskami” – stwierdził poseł Robert Winnicki, Prezes Ruchu Narodowego.
Ruch Narodowy od samego początku jest jednym z głównych organizatorów tej cyklicznej inicjatywy. Straż Ruchu Narodowego to największa grupa wchodząca w skład Straży Marszu Niepodległości, która odpowiada za bezpieczny przebieg tego wielotysięcznego zgromadzenia.
Jako Ruch Narodowy działamy za pieniądze pochodzące od członków i przekazane nam przez sympatyków. Jeżeli chcą Państwo, byśmy działali jeszcze bardziej intensywnie i skutecznie, zachęcamy do wsparcia nas!
Środki zostaną przeznaczone m.in. na transport działaczy na Marsz, szkolenia dla Straży Ruchu Narodowego przygotowujące do roli utrzymywania porządku imprezy, wyposażenie, druk flag i materiałów patriotycznych, oprawę i tym podobne inicjatywy związane z przygotowaniem Straży.
Od samego początku Ruch Narodowy walczył o zachowanie pełnej niezależności Marszu Niepodległości. Walczyliśmy i walczymy dalej o niedopuszczenie do przejęcia go przez pozornie patriotyczny i pozornie konserwatywny rząd PiS.
Bądźcie Państwo z nami!
Do zobaczenia 11 listopada w Warszawie!
Dominik Chmielewski SDB „Nie daj się pokusie”
Konferencja w Parlamencie Europejskim nie pozostawia suchej nitki na rządzących!
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://itvp.tv/2022/11/02/
Czy wiecie Państwo, że ponad 70% nastolatków oglądających pornografię robi to na smartfonie?
Prawie 15% z nich przeznacza jednorazowo na oglądanie treści pornograficznych w internecie 8 godzin i więcej.
Spośród wszystkich nastolatków (12 lat i starszych) do konatktu z treściami poronograficznym w sieci przyznaje się ponad 50%.
Proszę dołączyć do nas i poprosić Premiera i Ministra Cyfryzacji – Mateusza Morawieckiego – by natychmiast podjął działania, by projekt ustawy o ochronie dzieci w internecie został jak najszybciej uchwalony.
Pozdrawiam serdecznie
Paweł Woliński z całym zespołem CitizenGO
P.S. Jeśli już podpisali Państwo petycję, proszę podzielić się nią z przyjaciółmi.
Poniżej wiadomość, którą wysłałem Państwu wcześniej:
Sz.P. Mieczyslawa Kordas,
uzależnienie od pornografii dotyka coraz większej liczby dzieci i młodzieży. Co czwarty nastolatek w wieku 16 lat przyznaje się do codziennego oglądania filmów pornograficznych. W przypadku młodszych (12-14 lat) mówi o tym co piąty badany.
Rośnie też dostęp do treści pornograficznych zawierających sceny przemocy, czy gwałtu. Widział je w internecie prawie co trzeci 16-latek (29,8%) i niespełna co piąty (19,2%) badany w wieku 12–14 lat.
Prób uregulowania prawnego tego niepokojącego zjawiska jest na świecie kilka. Temat był podejmowany także w Polsce. Po raz ostatni właśnie przez Premiera Mateusza Morawieckiego na forum Rady Rodziny przy Ministerstwie Rodziny w chwili jej powołania w 2019 roku.
Niestety musiały minąć niemal całe trzy lata, żeby odpowiedzialny za tę sprawę resort, czyli Ministerstwo Cyfryzacji zaproponowało konkretny projekt.
Nie jest on idealny:
- nie definiuje pornografii,
- blokada dostępu do niej odbywa się na żądanie abonenta, a nie domyślnie,
- jest kilka luk, które pozwalają np. na nieograniczony dostęp do pornografii już 13 latkom po zakupie tzw. startera internetu komórkowego w sklepie spożywczym, czy kiosku.
Mimo tych wad jest to krok w dobrą stronę i chcemy, jako rodzice, wywrzeć presję na Ministrze, by prace legislacyjne nad tą ustawą nie trwały kolejne trzy lata.
Tym bardziej, że razem z końcem kadencji Sejmu (w przyszłym roku) wszystkie nieuchwalone projekty podlegają tzw. dyskontynuacji, czyli trzeba zgłaszać je ponownie w nowo wybranym Sejmie.
Jak pokazują liczne badania oglądanie pornografii uzależnia. W 2019 roku do czynników uzależniających zaliczyła pornografię nawet Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).
W przypadku dzieci i młodzieży to uzależnienie jest szczególnie niebezpieczne, albowiem stymulacja rozwijającego się mózgu młodego człowieka obrazami pornograficznymi zaburza prawidłowy rozwój tego organu.
Istnieje również, jak w innych uzależnieniach, zjawisko potrzeby coraz silniejszych bodźców. Dlatego wiele osób uzależnionych od pornografii szybko potrzebuje jej najbardziej potwornych postaci, czyli filmów opartych na przemocy i bestialstwie oraz obrazów z udziałem dzieci, a nawet niemowląt.
Znane są świadectwa osób, które dopuściły się przestępstw seksualnych na dzieciach ze szczególnym okrucieństwem, z których wynika, że początkiem była tzw. zwykła pornografia, z czasem zastępowana przez jej coraz bardziej perwersyjne formy, które, gdy przestawały wystarczać, zamieniły się w poszukiwanie dziecięcych ofiar w w realnym świecie.
Dziękuję za wszystko, co Państwo robią,
Paweł Woliński z całym zespołem CitizenGO
—
Więcej informacji:
RAPORT „NASTOLATKI WOBEC PORNOGRAFII CYFROWEJ”
https://www.nask.pl/pl/
Projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści nieodpowiednich w internecie
Covid-19: Mordercy apelują o «amnestię pandemiczną»
Nastąpi połączenie tych trzech wyznań w „Jedną Światową Religię”, którą lubimy nazywać: Chrislam. Założycielami Chrislamu są między innymi Rick Warren, papież Franciszek i Mohamed bin Zayed. „Projekt ten jest spuścizną po wizycie papieża Franciszka w Abu Zabi w lutym 2019 roku.”
|
|
|
|
| Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris |
| ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa |
| (22) 404 38 50 |
| www.ordoiuris.pl |
|
|

https://www.youtube.com/watch?
ŚW. WILLIBRORDA, BISKUPA

Idźcie i nauczajcie wszystkie narody

Już jako kapłan popłynął wraz z kilkoma towarzyszami ok. 690 r. do Fryzji (Holandia), gdzie podjął pracę misyjną. W owym czasie Irlandia słynęła z licznych klasztorów, z których wyruszali misjonarze do Anglii, Niemiec, Belgii, Holandii, Danii i do Skandynawii. To oni przyczynili się znacznie do nawrócenia tych ludów. Król Franków, Pepin II, wydelegował Willibrorda do Rzymu w celu uzyskania kościelnych uprawnień na ten teren misyjny. Willibrord otrzymał je od papieża św. Sergiusza I. Papież podarował mu ponadto relikwie świętych i naczynia liturgiczne.
Misjonarze udali się najpierw do Austrazji, która stanowiła część Fryzji. Pozyskali tam dla Ewangelii bardzo wielu mieszkańców, w tym także znakomitych panów. Willibrord obrał sobie za stałą rezydencję miasto Anversa. Pracę misjonarzy wspierał św. Amand, biskup Utrechtu, który od lat prowadził tu pracę apostolską. Przeszkodą dla misjonarzy był jednak pewien mnich, imieniem Suitbert, który – wyświęcony na biskupa – działał samowolnie i uważał Willibrorda i jego towarzyszy za intruzów. W tej sytuacji Willibrord czuł się zmuszony udać się powtórnie do Rzymu. Sergiusz I, po wysłuchaniu relacji, udzielił mu sakry biskupiej w roku 695, w wigilię dnia św. Klemensa. Na tę pamiątkę Willibrord odtąd obrał sobie imię Klemensa. Papież nadto nadał mu paliusz arcybiskupa, by mógł w razie potrzeby na ziemiach pozyskanych dla Chrystusa mianować biskupów.
Po powrocie do Holandii Willibrord zamieszkał na stałe w Utrechcie (po śmierci św. Amanda). Wystawił tu katedrę i dom biskupi. Odbudował także sanktuarium św. Marcina, które wystawił tam niegdyś św. Wilfryd. W roku 698 Willibrord wybudował kościół w Trewirze i klasztor w Esternacht w dzisiejszym Księstwie Luksemburskim. Podobny klasztor benedyktyński założył w 714 roku w Limburgu. W tych fundacjach hojnie wspierał Willibrorda król Pepin II i jego małżonka, Irmina. Dużą zasługą Willibrorda dla kultury średniowiecznej było założenie szkoły katedralnej w Utrechcie, jedynej wówczas w Europie północnej obok szkoły katedralnej w Trewirze. Warto też wiedzieć, że Willibrord jako jeden z pierwszych pojął znaczenie jednolitej chrześcijańskiej rachuby czasu dla ewangelizacji (upowszechniał liczenie lat „od narodzenia Jezusa Chrystusa”).
Zachęcony powodzeniem misji we Fryzji, wraz ze swoimi towarzyszami udał się do Szlezwigu i Danii. Tu jednak spotkało go niepowodzenie, omal nie stracił życia. Wycofał się i udał się do Turyngii, gdzie z honorami przyjął go tamtejszy książę, Heden II. Na zaproszenie króla Franków udał się na jego dwór, gdzie udzielił chrztu jego synowi, Pepinowi III.
W roku 718 zasiadł na tronie Franków Karol Młot. Wkrótce zmarł król Fryzów, Radbod, który pokonany przez Pepina II, pozostał wrogiem chrześcijan. Dlatego korzystał z każdej okazji, by ich nękać. Teraz Willibrord mógł powrócić do Utrechtu. Zachowało się kazanie z 714 roku, które Willibrord wygłosił przed Radbodem: „Nie Bóg jest Tym, któremu oddajesz cześć, lecz diabeł, który ciebie, o królu, zapędził w najgorsze zaślepienie, aby wydać twoją duszę na wieczne potępienie. Albowiem nie ma innych bogów prócz Tego Jedynego, który stworzył niebo i ziemię, i morze. Ten, kto oddaje Mu cześć w prawdziwej wierze, osiągnie życie wieczne. O tym zaświadczam tobie dzisiaj, jako Jego sługa, abyś w końcu odwrócił się od kłamstwa starego zabobonu, w którym trwali twoi przodkowie, i uwierzył we wszechmocnego Boga, naszego Pana Jezusa Chrystusa. Abyś ochrzczony w źródle życia, obmył się ze wszystkich twoich grzechów, odrzucając całą twoją złość i niesprawiedliwość”.
Wiek i poniesione trudy misyjne stargały odporny organizm Willibrorda. Zmarł w opactwie w Echternacht 7 listopada 739 r. w wieku 81 lat. Jego relikwie złożono w kościele opactwa w Echternacht. Jest patronem diecezji w Utrechcie, Haarlem, Niderlandów i Luksemburga. Jego pomocy wzywali chorzy na padaczkę i choroby skóry oraz ludzie cierpiący na skurcze i drgawki. Nazywany jest Apostołem Fryzji.
W ikonografii św. Willibrord przedstawiany jest w stroju biskupim. Jego atrybuty: beczka, mitra, pastorał, dziecko na księdze, model kościoła.

|
|


Teraz zostawiam was z moim matczynym błogosławieństwem w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, Amen.

ŚW. KAROLA BOROMEUSZA, BISKUPA
wygłoszonego w czasie ostatniego synodu
Kto inny narzeka, że gdy przychodzi, aby się modlić czy też sprawować ofiarę Mszy św., od razu cisną się mu na myśl tysiące spraw, które odrywają go od Boga. Ale zanim udał się do chóru, zanim rozpoczął Mszę św., cóż czynił w zakrystii, jak się przygotował, jakie zastosował środki do zachowania skupienia?
Chcesz, abym cię pouczył, w jaki sposób możesz skutecznie postępować w cnocie, w jaki sposób, jeśli byłeś skupiony w chórze, następnym razem możesz być jeszcze bardziej uważny, a twoja modlitwa jeszcze milsza Bogu? Posłuchaj, co powiem. Jeśli płomień Bożej miłości zapalił się już w tobie, nie odsłaniaj go pochopnie, nie chciej wystawiać go na wiatr. Pilnuj ognia, aby nie zagasł i nie utracił swego ciepła. Oznacza to: uciekaj, jak dalece możesz, przed rozproszeniami, trwaj w skupieniu przed Bogiem, unikaj próżnych rozmów.
Polecono ci głosić i nauczać? Ucz się i przykładaj do tego, co niezbędne do sprawowania tego urzędu; staraj się przede wszystkim, abyś przepowiadał życiem i obyczajami, aby inni nie szydzili z twych słów i nie potrząsali głowami, widząc, że co innego głosisz, co innego zaś czynisz.
Jesteś duszpasterzem? Nie chciej z tego powodu zaniedbywać siebie samego i nie udzielaj się tak bardzo wokoło, aby dla ciebie już nic nie zostało. Masz bowiem pamiętać o duszach, którym przewodzisz, ale nie tak, abyś zapomniał o swojej własnej.
Pamiętajcie, bracia, że nic nie jest tak potrzebne ludziom Kościoła, jak modlitwa myślna. Ona to poprzedza wszystkie nasze czynności, towarzyszy im i po nich następuje. „Będę śpiewał – powiada prorok – i rozważał”. Jeśli udzielasz sakramentów, myśl, bracie, o tym, co czynisz. Jeśli odprawiasz Mszę św., zastanów się, co ofiarujesz. Śpiewasz w chórze, pomyśl, z kim rozmawiasz i o czym mówisz. Jeśli jesteś kierownikiem dusz, pamiętaj, czyją krwią zostały oczyszczone, a „wszystko, co czynicie, niech się dokonuje w miłości”. W taki sposób potrafimy łatwo przezwyciężyć niezliczone przeszkody, których doświadczamy każdego dnia (na to bowiem zostaliśmy ustanowieni), i otrzymamy moc rodzenia Chrystusa w nas samych oraz w innych.

Już w młodym wieku Karol posiadał wielki majątek. Kiedy miał zaledwie 7 lat, biskup Lodi dał mu suknię klerycką, przeznaczając go w ten sposób do stanu duchownego. Takie były ówczesne zwyczaje. Dwa lata później zmarła matka Karola. Aby zapewnić mu odpowiednie warunki na przyszłość, mianowano go w wieku 12 lat opatem w rodzinnej miejscowości. Młodzieniec nie pochwalał jednak tego zwyczaju i wymógł na ojcu, żeby dochody z opactwa przeznaczano na ubogich.
Pierwsze nauki pobierał Karol na zamku rodzinnym w Arona. Po ukończeniu studiów w domu wyjechał zaraz na uniwersytet do Pawii, gdzie zakończył studia podwójnym doktoratem z prawa kościelnego i cywilnego (1559). W tym samym roku jego wuj został wybrany papieżem i przyjął imię Pius IV. Za jego przyczyną Karol trafił do Rzymu i został mianowany protonotariuszem apostolskim i referentem w sygnaturze. Już w rok później, w 23. roku życia, został mianowany kardynałem i arcybiskupem Mediolanu (z obowiązkiem pozostawania w Rzymie), mimo że święcenia kapłańskie i biskupie przyjął dopiero dwa lata później (1563). W latach następnych papież mianował siostrzeńca kardynałem-protektorem Portugalii, Niderlandów (Belgii i Holandii) oraz katolików szwajcarskich, ponadto opiekunem wielu zakonów i archiprezbiterem bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie. Urzędy te i tytuły dawały Karolowi rocznie ogromny dochód. Było to jawne nadużycie, jakie wkradło się do Kościoła w owym czasie. Pius IV był znany ze swej słabości do nepotyzmu. Karol jednak bardzo poważnie traktował powierzone sobie obowiązki, a sumy, jakie przynosiły mu skumulowane godności i urzędy, przeznaczał hojnie na cele dobroczynne i kościelne. Sam żył ubogo jak mnich.
Wkrótce Karol stał się pierwszą po papieżu osobą w Kurii Rzymskiej. Praktycznie nic nie mogło się bez niego dziać. Papież ślepo mu ufał. Nazywano go „okiem papieża”. Dzięki temu udało się mu uporządkować wiele spraw, usunąć wiele nadużyć. Nie miał względu na urodzenie, ale na charakter i przydatność kandydata do godności kościelnych. Dlatego usuwał bezwzględnie ludzi niegodnych i karierowiczów. Takie postępowanie zjednało mu licznych i nieprzejednanych wrogów. Dlatego zaraz po wyborze nowego papieża, św. Piusa V (1567), musiał opuścić Rzym. Bardzo się z tego ucieszył, gdyż mógł zająć się teraz bezpośrednio archidiecezją mediolańską. Kiedy był w Rzymie, mianował wprawdzie swojego wikariusza i kazał sobie posyłać dokładne sprawozdania o stanie diecezji, zastrzegł sobie też wszystkie ważniejsze decyzje. Teraz jednak był faktycznym pasterzem swojej owczarni.
Z całą wrodzoną sobie energią zabrał się do pracy. W 1564 r. otworzył wyższe seminarium duchowne (jedno z pierwszych na świecie). W kilku innych miastach założył seminaria niższe, by dla seminarium w Mediolanie dostarczyć kandydatów już odpowiednio przygotowanych. Prowadzenie seminarium powierzył oblatom św. Ambrożego, zgromadzeniu kapłanów diecezjalnych, które istnieje do dziś. Zaraz po objęciu rządów bezpośrednich (1567) przeprowadził ścisłą wizytację kanoniczną, by zorientować się w sytuacji. Popierał zakony i szedł im z wydatną pomocą. Dla ludzi świeckich zakładał bractwa – szczególnie popierał Bractwo Nauki Chrześcijańskiej, mające za cel katechizację dzieci. Dla przeprowadzenia koniecznych reform i uchwał Soboru Trydenckiego (1545-1563) zwołał aż 13 synodów diecezjalnych i 5 prowincjalnych. Dla umożliwienia ubogiej młodzieży studiów wyższych założył przy uniwersytecie w Pawii osobne kolegium. W Mediolanie założył szkołę wyższą filozofii i teologii, której prowadzenie powierzył jezuitom. Teatynom natomiast powierzył prowadzenie szkoły i kolegium w Mediolanie dla młodzieży szlacheckiej.
Był fundatorem przytułków: dla bezdomnych, dla upadłych dziewcząt i kobiet, oraz kilku sierocińców. Kiedy w 1582 r. została przeprowadzona reforma mszału i brewiarza, zdołał obronić dla swojej diecezji obrządek ambrozjański, który był tutaj w użyciu od niepamiętnych czasów. Kiedy za jego pasterzowania wybuchła w Mediolanie kilka razy epidemia, kardynał Karol nakazał otworzyć wszystkie spichlerze i rozdać żywność ubogim. Skierował także specjalne zachęty do duchowieństwa, aby szczególną troską otoczyło zarażonych oraz ich rodziny. Podczas zarazy w 1576 r. niósł pomoc chorym, karmiąc nawet 60-70 tysięcy osób dziennie; zaopatrywał umierających; oddał cierpiącym wszystko, nawet własne łóżko. W czasie zarazy ospy, która pochłonęła ponad 18 tysięcy ofiar, zarządził procesję pokutną, którą prowadził idąc ulicami Mediolanu boso. W 1572 r. na konklawe był poważnym kandydatem na papieża.
Ulubioną rozrywką Karola w młodości było polowanie i szachy. Był także estetą i znał się na sztuce. Grał pięknie na wiolonczeli. Z tych rozrywek zrezygnował jednak dla Bożej sprawy, oddany bez reszty zbawieniu powierzonych sobie dusz. Wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do Męki Pańskiej. Dlatego nie rozstawał się z krzyżem. Tkliwą miłością darzył też sanktuaria maryjne.
Największą zasługą Karola był jednak Sobór Trydencki. Sobór, rozpoczęty z wieloma nadziejami, wlókł się zbyt długo z powodu złej organizacji. Trwał aż 18 lat (1545-1563). Dopiero kiedy Karol przystąpił do działania, sobór mógł szczęśliwie dokończyć obrady. Dyskutowano na nim o wszystkich prawdach wiary, atakowanych przez protestantów, i gruntownie je wyjaśniono. W dziedzinie karności kościelnej wprowadzono dekrety: nakazujące biskupom i duszpasterzom rezydować stale w diecezjach i parafiach, wprowadzono stałe wizytacje kanoniczne, regularny obowiązek zwoływania synodów, zakazano kumulacji urzędów i godności kościelnych, nakazano zakładanie seminariów duchownych – wyższych i niższych, wprowadzono do pism katolickich cenzurę kościelną, jak też indeks książek zakazanych, wreszcie wprowadzono regularną katechizację. Większość z tych uchwał wyszło z wielkiego serca kapłańskiego Karola Boromeusza. On też był inicjatorem utworzenia osobnej kongregacji kardynałów, która miała za cel przypilnowanie, by uchwały soboru były wszędzie zastosowane.
Zmarł w Mediolanie 3 listopada 1584 r. wskutek febry, której nabawił się w czasie odprawiania własnych rekolekcji. Pozostawił po sobie duży dorobek pisarski. Beatyfikowany w 1602 r., kanonizowany przez Pawła V w 1610 r. Jego relikwie spoczywają w krypcie katedry mediolańskiej. Jest patronem boromeuszek, diecezji w Lugano i Bazylei oraz uniwersytetu w Salzburgu; ponadto czczony jest jako opiekun bibliotekarzy, instytutów wiedzy katechetycznej, proboszczów i profesorów seminarium.
W ikonografii św. Karol Boromeusz przedstawiany jest w stroju kardynalskim. Jego atrybutami są: bicz, czaszka, gołąb, kapelusz kardynalski, krucyfiks; postronek na szyi, który nosił podczas procesji pokutnych.
https://gloria.tv/post/
https://www.youtube.com/watch?
Ostrzeżenie – czyli największy akt Bożego Miłosierdzia, zwany także Oświetleniem Sumień – jest już blisko

Ostrzeżenie czyli…
…orędzia otrzymywane od listopada 2010 roku przez angielskojęzyczną katoliczkę, Maria Divine Mercy (Marię Bożego Miłosierdzia), to pochodzące wprost od Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Matki Boskiej pilne przesłania na czasy ostateczne, w jakich przyszło nam żyć.
Ostrzeżenie, które ma w niedługim czasie nastąpić, będzie aktem oświetlenia sumienia dla każdego z ludzi. Związane z nim i z obecnym czasem Apokalipsy proroctwa otrzymuje w języku angielskim Maria, europejska katoliczka, która nie chce w pełni ujawniać swojej tożsamości, ale którą Jezus nazywa siódmym posłańcem na czasy ostateczne. Celem aktu Ostrzeżenia będzie ukazanie nam, co w naszym życiu było grzechem, a co nie. Otrzymywane obecnie przez tę mistyczkę od Jezusa Chrystusa przesłania mają nas na to wydarzenie przygotować. Ci wszyscy, którzy żyją w grzechu, powinni już teraz się wyspowiadać i podjąć pokutę. Zaś ci wierni i oddani Panu Jezusowi wyznawcy powinni się za nich modlić i ponosić ofiary. Nawet bowiem najgorsi grzesznicy i oszuści odnajdą drogę do czystego sumienia i przebaczenia, jeśli tylko zawierzą się Bożemu Miłosierdziu, czyli jeżeli tylko poproszą Jezusa o pomoc i Mu zaufają.
więcej: Ostrzeżenie czyli… | Ostrzeżenie (ostrzezenie.net)
Zderzą się dwie komety, Mój Krzyż pojawi się na czerwonym niebie | Ostrzeżenie (ostrzezenie.net)
„Księga Prawdy” – dr. Kelly Bowring (oświadczenie) – gloria.tv
do Jego umiłowanej córki Luz de Marii
29 października, 2022
Błogosławię was wiarą…
Błogosławię was nadzieją…
Błogosławię was Miłosierdziem…
ŻYJECIE W WOJNIE DUCHOWEJ, W WOJNIE POMIĘDZY DOBREM A
ZŁEM, WOJNIE O DUSZE, O WASZE DUSZE.
Jesteście częścią ludzkości i historii Zbawienia, dlatego musicie być świadomi krytycznego momentu, w którym żyjecie i nie możecie przejść obojętnie obok duchowej zmiany, która musi w tym czasie zapanować. To jest ważne, abyście znali Stary Testament, aby to, co dzieje się w tym momencie, nie było wam obce. Bądźcie świadomi Cudu Miłości w Mojej prawdziwej obecności w pokarmie Eucharystycznym i w Moim Ludzie, którego chronię.
Niektóre z Moich dzieci są posiadaczami wielkich zdolności intelektualnych, chociaż nie
walczą ze swoim osobistym ego, aby stać się stworzeniami wiary, miłości, życzliwości, pogody ducha, pocieszenia i miłosierdzia wobec innych, tak potrzebnymi w tym krytycznym momencie, w którym się znajdują.
Klimat zachowuje swoje warianty i silne działanie o każdej porze roku, co doprowadzi do najkrwawszej zimy.
Módlcie się dzieci, módlcie się za Rosję, Stany Zjednoczone, Ukrainę i Chiny.
Módlcie się dzieci, módlcie się za Indie cierpiące z powodu natury.
Módlcie się dzieci, módlcie się, broń powstrzyma ludzkość.
Módlcie się dzieci, módlcie się, wulkany zwiększają swoją aktywność.
Módlcie się dzieci, módlcie się, Ameryka Łacińska cierpi, Ja cierpię z jej powodu. Brońcie wiary, módlcie się z sercem.
Mój ludu, umiłowany Mój Ludu:
BĘDZIECIE ZASKOCZENI NAGŁYM AKTEM WYKORZYSTANIA ENERGII
JĄDROWEJ, KTÓRY DOPROWADZI DO DZIAŁANIA MOJEJ SPRAWIEDLIWOŚCI.
NIE POZWOLĘ, ABY ISTOTA LUDZKA ZNISZCZYŁA SAMA SIEBIE ANI ZNISZCZYŁA STWORZENIE.
Obudźcie się, nie śpijcie! Obudźcie się, Moje dzieci!
Moja Błogosławiona Matka trzyma was w swoim Niepokalanym Sercu. Ta matka, która
kocha swoje dzieci, daje im swoje Tchnienie i swoją Ochronę.
Mój ludu: WIARY, WIARY, WIARY! ZOSTAJĘ Z WAMI, UWALNIAJĄC WAS OD ZŁA. MUSICIE MI POZWOLIĆ, POPROŚCIE O TO Z WIARĄ.
Módlcie się, Mój Lud musi wstawiać się za ludzkością.
Moja Miłość pozostaje w każdym z was. Ja was chronię.
Wasz Jezus
Bracia:
Nasz Pan daje nam bardzo ważne przesłanie, wzywając nas do całkowitej zmiany
życia, współczucia, miłosierdzia, bycia miłością, zrozumienia, że problemy są czasami spowodowane przez nas samych, poprzez brak zmiany, poprzez niedostrzeganie siebie, utrzymywanie silnego charakteru. Na przykład duchowa arogancja, niewybaczanie, zazdrość, pycha, arogancja, narzucanie się i inne korzenie, które nosimy w sobie i których nie opuszczamy.
Pilnym jest, abyśmy zrozumieli, że kiedy prosimy naszego Pana, aby pomógł nam być lepszymi, chodzi o naszą odpowiedzialność i naszą świadomość posiadania wewnętrznej zmiany. Dzieje się tak, ponieważ w zakresie, w jakim bierzemy nasze ego, aby ukierunkować je na bycie bardziej na wzór Chrystusa, w takim stopniu, w jakim staramy się przestać narzucać siebie innym, w miarę jak uelastyczniamy traktowanie naszych braci, nie po to, aby się zgadzać i być częścią grzechu, ale by osiągnąć tę integrację, która prowadzi nas do tego, jak żyć razem i być dla siebie braterskimi. Do tego stopnia zrozumiemy, że Nasz Pan pomaga nam być lepszymi, ale odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na nas, ponieważ to my mamy ego i musimy je poprowadzić ku dobru, ku braterstwu.
Nasz Pan Jezus Chrystus jest obecny w Swoim Ciele, Duszy i Bóstwie w Świętej Eucharystii, ale czy rozumiemy ten Nieskończony Cud Miłości?
Czy jesteśmy gotowi, aby temu nie zaprzeczyć? Ponieważ Chrystus modli się za nas cały czas, abyśmy nie upadli, reszta jest naszą odpowiedzialnością.
Ludu Boży, ta wojna między dobrem a złem, której nie widzimy, ale która jest obecna, wzywa nas, abyśmy nie tracili naszych dusz, trwając w rozrywkach światowych i przywiązani do jego przyjemności. Wewnętrzna zmiana wynika a tego: z nawrócenia. Nie chodzi o to, aby zobaczyć, kto jest bardziej katolikiem, ale raczej, aby być bardziej stworzeniami Bożymi, bardziej ludzkimi, bardziej braterskimi.
Jeśli studiowaliśmy Stary Testament, pamiętamy, że narody zaangażowane w tym czasie w wojnę i inne narody, które dopiero będą zaangażowane, znalazły się wśród wielu narodów, które sprzeciwiały się Planowi Bożemu, przeciwstawiając się w Nowym Testamencie Posłannictwu naszego Pana Jezusa Chrystusa, który głosił, jak postępować zgodnie z Wolą Bożą.
Jest to historia Zbawienia, lud Boży żyje tym, czym żył w przeszłości, oczywiście w inny sposób. Jesteśmy ludem Bożym, który podąża, dlatego jesteśmy także częścią Historii Zbawienia.
Nasz Pan Jezus Chrystus zapewnia nas, że zainterweniuje, gdy Jego Wola zdecyduje o tym, ponieważ nie pozwoli człowiekowi władzy wytępić resztę ludzkości ani zniszczyć Stworzenie.
To, czego oczekuje od nas Święta Trójca, to abyśmy zwrócili ziemię, którą nam zapisał i aby Wola Boża wypełniła się tak, jak wypełnia się ona w Niebie. Z tego powodu Boska Interwencja będzie obecna w tym pokoleniu, aby nas oczyścić nie wodą, ale ogniem. Z tego powodu ogień Ducha Świętego ożywia nas i podtrzymuje z płonącą lampa, jeśli na to pozwolimy.
Bracia, nie cofajmy się poprzez uczestnictwo w pogańskiej imprezie Halloween, ale w tym dniu uczęszczajmy i pamiętajmy, że nie musimy przyciągać różnych wizji ciemności, które można znaleźć na ziemi.
Bądźmy zjednoczeni z naszym Panem Jezusem Chrystusem i z naszą Najświętszą Matką, a w zamian bądźmy światłem, które rozświetla tam, gdzie panuje ciemność. Amen

|
|
|
|

.jpg)
.jpg)












