Modlitwa do Matki Boskiej Szkaplerznej – codzienna

O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędowniczko szkaplerza Świętego, Matko Boga! Oto ja, Twoje dziecko, wznoszę do Ciebie błagalne ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo szkaplerza Świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać? Wiem, o dobra Matko, że Serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie 
w moich problemach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wieków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko strapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz moje cierpienia, ulecz, uspokój mą zbolałą duszę, o Matko pełna litości! Ja zaś wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na Twoją chwałę w szkaplerzu św. żyć i umierać pragnę. Amen.

Roty bronią Jasnej Góry przed homoseksualistami

Image

Szanowni Państwo,

przez cały rok zastępy wiernych ciągną do duchowej stolicy Polski, by w jasnogórskim klasztorze pokłonić się Najświętszej Maryi Pannie Królowej Polski, której słynący z cudów wizerunek przechowywany jest przez ojców paulinów w tamtejszym sanktuarium. Od stuleci naród nasz lgnął do Matki Zbawiciela, wyczuwając Jej moc i niezmierzoną miłość do ludzkości. Nie brakuje maryjnych objawień, dowodzących, że szczególne nabożeństwo Polaków do Maryi zostało przez Nią dostrzeżone.

DO CHRYTUSA ZA POŚREDNICTWEM JEGO MATKI

16 lipca przypada w liturgii Kościoła wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, świętowany jako dzień Matki Bożej Szkaplerznej. To jednocześnie szczyt sezonu pielgrzymkowego, gdy Częstochowa zapełnia się pątnikami, pomnymi takich słów, jak te sformułowane przez o. Ludwika Blozjusza: „Nie masz w świecie tak ciężkiego grzesznika i tak pogrążonego w nieprawości, żeby się nim brzydziła Maryja i odepchnęła go od Siebie. O, niech tylko zawezwie Jej ratunku, a miłosierna ta Matka dowiedzie mu, że może, że potrafi i że chce pojednać go ze Swoim najdroższym Synem”.

Spokój, skupienie i dążność do osiągnięcia Zbawienia jest oczywistą solą w oku wszystkich nieprzyjaciół Boga i porządku społecznego. Tę podniosłą atmosferę po raz kolejny chcą zniszczyć środowiska skrajnej lewicy, szerząc moralne zepsucie. Na ulice miasta wyległ bowiem tego dnia tzw. Marsz Równości – hałaśliwy korowód awangardy marksizmu kulturowego z najbardziej radykalną agendą ideologii LGBT. Rewolucja seksualna zebrała przez ostatnie kilkadziesiąt lat tragiczne żniwo: rozbite małżeństwa, dziesiątki milionów ofiar aborcji, deprawację młodzieży, epidemie chorób przenoszonych drogą płciową. Chociaż Polska nie jest dotknięta tym aż tak, jak inne kraje, ofensywa trwa i przybiera na sile.

MARKSIŚCI NIE SPOCZNĄ – MUSIMY PODJĄĆ Z NIMI WALKĘ

Atak na społeczeństwo prowadzony jest równolegle z walką przeciw Bogu i religii. Dlatego nie brak profanacji, takich jak ta w Częstochowie. Mieliśmy już do czynienia z próbami wtargnięcia lewicowych bojówkarzy na poświęconą ziemię. Te ataki nie ustaną bez zdecydowanej postawy wiernych. Dlatego Straż Narodowa bez wahania ponownie odpowiedziała na apel twórców inicjatywy „Broń Królowej”. W jej ramach zgromadzeni modlą się, by wynagrodzić Matce Bożej czynione jej zniewagi, ale i jednocześnie gotowi są czynnie nie dopuścić do najścia na klasztor. Działacze Straży Narodowej zjechali się z całego kraju, by zabezpieczać spotkanie modlitewne. Obecni byli też ratownicy z Sekcji Medycznej SN.

Pamiętne wydarzenia z jesieni 2020 r., gdy lewackie hordy dewastowały świątynie i inne miejsca kultu, doprowadziły do zawiązania się inicjatywy obronnej, jaką stała się Straż Narodowa. Zdecydowany opór pokazał napastnikom, że katolicy nie poddadzą się bez walki. Przez kolejne miesiące byliśmy wszędzie tam, gdzie pojawiały się kolejne ogniska zapalne. Nie mogło nas braknąć też u stóp Jasnej Góry.

Nie oszukujmy się, że ten bój o normalność będzie łatwy lub skończy się szybko. Za lewacką rewolucją stoją potężne i wpływowe siły oraz równie wielkie kapitały. Jeżeli nie chcemy przegrać, musimy być cały czas czujni i każdorazowo reagować. Potrzebujemy Państwa finansowego wsparcia! Straż Narodowa może skutecznie prowadzić swoje działania tylko, jeżeli stoją za nią sympatycy naszej sprawy. Ochrona kościołów, zabezpieczanie religijnych uroczystości nie są możliwe bez ponoszenia wydatków, do których należą: koszty podróży w zagrożone miejsca, noclegi, ekwipunek i specjalistyczny sprzęt (jak np. krótkofalówki), środki ochrony osobistej, sprzęt medyczny i środki opatrunkowe, obsługę prawną czy promocję. Nie stoją za nami miliarderzy, jak Soros czy Gates, nieskąpiący hojnych datków dla swoich popleczników. Zwracam się więc do Państwa z uprzejmym apelem, by zechcieli Państwo pomóc nam kontynuować nasze dzieło. Razem z Wami możemy dalej powstrzymać dewastacje i profanacje. Serdeczne Bóg zapłać za każdą ofiarę!

Z narodowym pozdrowieniem,

Image

PAWEŁ KRYSZCZAK

KOORDYNATOR KRAJOWY
ROT MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI

Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości
05-800 Pruszków, ul. Przechodnia 32
darowizny w ZŁ 36 1020 1055 0000 9302 0445 6612
darowizny w USD 26 1020 1055 0000 9102 0445 8733
darowizny w EUR 46 1020 1055 0000 9702 0445 8758

Szczęść Boże!
Wynagrodzenie za grzechy ma wielką wartość życiową.
Jest ratunkiem dla człowieka, małżeństwa, rodziny, narodu i ludzkości.
Z szacunkiem, w duchu miłości  –    dzielmy się tą prawdą życia z bliźnimi.
Unikajmy rozmów z krzykiem.   Miłość i szacunek w rozmowie.
Pozdrawiam, z modlitwą ks.PC

Wynagrodzenie za grzechy

daje równowagę dla życia osobistego, rodzinnego, narodowego i dla całego
świata., chroni przed wynaturzeniami, zagubieniem w grzechach i zboczeniami,
daje moc powrotu do normalnego życia pełnego miłości i Boga.
Wobec narastającego zła, grzechu, odejścia od Boga i groźby zniszczenia świata
(katastrofy) wynagradzanie za grzechy jest podstawą do ratunku dla człowieka,
rodziny, narodu i świata, aby można żyć w pokoju i miłości.
Pan Jezus w Ewangelii przypomina, że zło skutecznie się wypędza modlitwą
i postem.
Treść Nabożeństwa dziewięciu I piątków miesiąca i pięciu I sobót miesiąca
opiera się na wynagrodzeniu za grzechy Panu Jezusowi i Matce Najświętszej.
Realizowanie tych nabożeństw jest wypraszaniem u Bożego Miłosierdzia daru
ratunku, życia w pokoju i Bożej miłości.
Świadectwo ks. Dominika Chmielewskiego (Wojownik leży krzyżem, GN 6.07.2014 r):
Gdy studiowałem życiorysy świętych, mistyków, ludzi, którzy wszystko
uzyskują od Pana Boga, o cokolwiek poproszą, to zauważyłem, że oni wszyscy
modlą się w nocy i bardzo często leżą krzyżem. Noc jest uprzywilejowanym
czasem, kiedy kosztem naszego snu wstajemy i wołamy do Boga. Bohaterowie
biblijni, którzy wstawiali się za cały naród i uzyskiwali niezwykłe łaski,
modlili się w pokorze i w całkowitym uniżeniu, leżąc twarzą do ziemi. Kiedyś
to była normalna forma modlitwy, dziś jest prawie zapomniana.
Kilka lat temu pomagałem znajomemu księdzu egzorcyście. Razem z grupą
kilkunastu osób przez kilka lat modlił się nad dziewczyną o uwolnienie.
Nic nie pomagało. Diabeł mówił jej ustami: „Kim ty jesteś, żeby mnie
wyrzucić? Nie masz wiary”. Pewnego dnia spóźniłem się na egzorcyzm.
Założyłem stułę, wszedłem do bocznej kaplicy, poszedłem przed Najświętszy
Sakrament i usłyszałem w sercu, żebym położył się krzyżem i przepraszał
w całkowitej pokorze za grzechy swoje, tej kobiety i jej rodziny. Kiedy
położyłem się na ziemi i zacząłem się modlić, w kościele odezwał się ryk:
„Klecho, świnio, kto kazał ci się tak modlić?!”. Gdy egzorcysta usłyszał
to, powiedział, aby wszyscy położyli się krzyżem i przepraszali za swoje
grzechy. Gdy to zrobili, zaczęła się prawdziwa jazda. Słyszeliśmy: „Miażdżycie
mnie, nie mogę wytrzymać! Skąd wiecie, że tak trzeba się modlić?”. Ta kobieta
w ciągu kilkunastu minut została uwolniona. Zobaczyliśmy niesamowitą
skuteczność tej modlitwy.
Nie chodzi o to, żeby leżeć krzyżem i myśleć: „Ale ze mnie święty”.
Prorocy tacy jak Daniel wychodzili na pustkowie. Módl się w swoim pokoju,
gdy nikt cię nie widzi, leżąc krzyżem na podłodze i przepraszając Boga
za swoje grzechy, za grzechy swojej rodziny i przodków. Mów do Boga
prostymi słowami: „Jezu, zmiłuj się nade mną”. Ważne, żeby

utożsamiać się też z grzechem tych, za których się modlimy. Prorok
Daniel, mimo że w Biblii nie ma mowy o jego wykroczeniach, mówił:
„Przebacz nam nasze grzechy”. Nie wywyższał się, nie modlił się z pozycji
lepszego niż inni. Taka modlitwa skruszonego serca to powrót do pięknych
praktyk świętych, którzy byli bardzo skuteczni na modlitwie. Pokuta ma
moc łamania skutków grzechu. Grzech wyspowiadany a odżałowany
to dwie różne rzeczy. Bóg mi wybacza, ale ja muszę jeszcze zadośćuczynić
Jemu i ludziom. Ta symboliczna modlitwa po spowiedzi to wstęp
do pokuty. Pokuta rozpoczyna się od żałowania sercem za grzechy moje,
mojej rodziny, przodków. Nie musimy ich znać, choć często widzimy
ich skutki. Na przykład ktoś nie radzi sobie z czystością, jest uzależniony
od pornografii, modli się, ale to jest silniejsze od niego. Potem dowiaduje
się, że jego ojciec zdradzał mamę. Puzzle się układają. Wtedy trzeba
walczyć z duchem nieczystości przez pokutę. Znam ludzi, którzy latami
nie mogli poradzić sobie z nałogiem, próbowali wszystkiego. Rozpoczęli
praktykę leżenia krzyżem w uniżeniu i odrywają się od swoich grzechów
w sposób nieprawdopodobny.
Gdy się uniżasz, to Bóg wylewa na całą twoją rodzinę swoje miłosierdzie.
Zabiera poczucie winy, nasz lęk przed Nim, podnosi i stwarza na nowo.
Wywyższa i daje nową tożsamość. Nakłada na twój palec pierścień
godności syna i córki króla i zabiera brudne szaty grzechu. Nakłada
na ciebie królewską szatę Jezusa. Od tej pory jesteś księciem
i księżniczką. Piekło boi się takiego człowieka, stworzonego na nowo
przez Boga poprzez pokutę i miłosierdzie Boże.
Pomimo że grzeszysz, musisz być pewien, że grzesznik to nie jest twoje
imię. Jesteś synem i córką Boga, narodzonym na nowo w Maryi
przez Ducha Świętego na wzór Jezusa! Objawiaj światu królewski styl
życia Jezusa! To jest twoja nowa tożsamość, nigdy o tym nie zapominaj.
Mądrość i moc wynagrodzenia za grzechy płynąca z praktyki
Sakramentu Pokuty, z dobrej praktyki I piątków miesiąca i I sobót
miesiąca (praktyka I sobót miesiąca jest wypełnieniem objawienia
fatimskiego, wypełnienie tego jest warunkiem zachowania pokoju
w świecie) oraz z podjęcia modlitwy uniżenia i pokuty w leżeniu
krzyżem przez Panem Bogiem może być wykorzystana
do skutecznego przyczynienia się do ratowania Narodu Polskiego
i Polski z rozbicia i zniszczenia, do ufnego wyproszenia u Pana
Boga daru odrodzenia, pokoju i miłości. Z ufnością przepraszajmy
Pana Boga za zło i grzechy nagromadzone na polskiej ziemi.
Świadectwo skuteczności ks. Dominika Chmielewskiego zachęca
i budzi wielkie nadzieje, bo płyną one ze wsparcia Bożego
Miłosierdzia dla tych, co z ufnością podejmują drogę pokuty
i wynagrodzenia za grzechy.

Homoadopcja w Polsce? Presja rośnie.

Ordo Iuris
Instytut na rzecz Kultury Prawnej

Szanowna Pani,

„jak nie drzwiami, to oknem” – to znane powiedzenie jest najlepszym opisem działania genderowych lobbystów i ideologów, którzy za wszelką cenę chcą wprowadzić w nasze życie swoje radykalne postulaty. Doskonale wiedzą, że gdyby chcieli „wejść drzwiami” (czyli jawnie – przy pomocy demokratycznych narzędzi), po prostu zostaliby odrzuceni. Dlatego uparcie szukają choćby jednego uchylonego okna, którym byliby w stanie wejść do środka. A tym oknem jest najczęściej forum Unii Europejskiej.

Wykonywany przez nas staranny monitoring prawa UE i działań genderowego lobby pozwala jednak na czas alarmować opinię publiczną, naciskać na rząd i budować międzynarodowe koalicje sprzeciwu. Obrona normalności wymaga setek godzin czuwania i pracy. Możemy to robić dzięki Pani wsparciu i ofiarności wszystkich naszych Darczyńców.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Już ponad dwa lata temu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że zamierza zmusić wszystkie państwa członkowskie UE do „transgranicznego uznawania rodzicielstwa”. W skrócie chodzi o to, że jeśli przykładowy Pan Hans i Pan Lucas są w Niemczech uznawani za prawnych opiekunów dziecka, wówczas po przyjeździe do Polski, ich „rodzicielstwo” powinno być uznawane przez polskie prawo. To oczywiście oznaczałoby, że polskie pary jednopłciowe, chcąc adoptować dziecko, będą musiały jedynie wyjechać za Odrę, adoptować tam małego chłopca, a następnie wrócić do Polski i żądać traktowania ich jak rodziców. To prosta droga do zmuszenia Polski do tego, by także i w krajowych ośrodkach adopcyjnych zezwalano na adopcję dzieci przez pary jednopłciowe. Bo gdy tylko zgodzimy się na „transgraniczne uznawanie rodzicielstwa” bardzo szybko pojawi się para, która słusznie stwierdzi, że udzielenie przywilejów rodzicielskich tylko dla jednopłciowych par zza granicy jest dyskryminacją tych, którzy chcieliby adoptować dziecko w kraju.

Dziś, po zaledwie kilkunastu miesiącach od tamtej wypowiedzi Ursuli von de Leyen, jesteśmy już u progu ostatecznej walki w obronie konstytucyjnej tożsamości rodziny. Na III kwartał tego roku (a więc do końca września) zapowiedziano przyjęcie przez Komisję Europejską projektu rozporządzenia o transgranicznym uznawaniu rodzicielstwa. Rozporządzenie ma być wiążące dla wszystkich państw Unii.

Ale dla „tęczowych” lobbystów nawet te kilkanaście miesięcy oczekiwania na przyjęcie inicjatywy Komisji Europejskiej to zbyt długo. Oni chcą wejść do domu w tej chwili. Dlatego w międzyczasie spróbowali wejścia innym oknem – przy pomocy wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Obywatelki Bułgarii i Hiszpanii zwróciły się do unijnego sądu ze skargą na władze Bułgarii, które nie zgodziły się umieścić w akcie urodzenia dziecka fałszywej w świetle biologii informacji o tym, że obie kobiety są jego matkami. Sędziowie TSUE orzekli w grudniu ubiegłego roku, że tamtejsze władze muszą uznać „rodzicielstwo” dwóch kobiet.

Na wyrok zareagował polski rząd. Aby zabezpieczyć się przed podobnym atakiem TSUE na Polskę, przygotowano projekt ustawy, która zakłada utworzenie specjalnych zaświadczeń o rodzicielstwie. Takie zaświadczenia miałyby gwarantować osobom uznanym w innym kraju za „drugą matkę” albo „drugiego ojca” możliwość korzystania z prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich UE. Jednak do korzystania z tego prawa przez obywateli UE nie jest potrzebne dodatkowe zaświadczenie. Ich realnym efektem byłoby tylko stworzenie wyłomu w polskim systemie prawnym, polegającego na wykreowaniu precedensowej, nowej instytucji „zaświadczenia” skierowanej wyłącznie do związków jednopłciowych. Tym groźniejszego, że z „prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich UE” TSUE zaczął arbitralnie wyprowadzać „prawo do prowadzenia zwykłego życia rodzinnego” czyli do uznawania praw rodzicielskich. Tym samym genderowi lobbyści osiągnęliby swój cel nawet bez przyjęcia projektu unijnego rozporządzenia.

Na szczęście regularny monitoring krajowych i międzynarodowych ustawodawców pozwala nam w porę reagować na każdy ruch radykalnych ideologów. Do polskiego rządu trafiła już przygotowana przez prawników Ordo Iuris analiza projektu ustawy. Podkreślamy w niej, że wspomniane zaświadczenia będą de facto przyznaniem parom jednopłciowym uprawnień do sprawowania władzy rodzicielskiej, co jest sprzeczne z polskim prawem – w tym z Konstytucją RP. Po naszej analizie, pojawiła się także krytyczna analiza Rządowego Centrum Legislacyjnego. Wierzę, że dzięki naszej reakcji, rząd dostrzeże wadliwość projektu.

Zrobimy też wszystko, co w naszej mocy, by zatrzymać przyjęcie wiążącego rozporządzenia unijnego o transgranicznym uznawaniu rodzicielstwa. Nasi prawnicy skierują w najbliższych dniach wniosek o informację publiczną do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, w którym zapytamy o to, jakie stanowisko w tej sprawie zajmie polski rząd. Przygotowując się na wysoce prawdopodobne przyjęcie projektu przez Komisję Europejską, pracujemy już nad memorandum do polskiego rządu w którym wskażemy na niezgodność regulacji z Konstytucją RP oraz potrzebę zawetowania projektu podczas głosowania w Radzie. Nasze analizy trafią też do eurodeputowanych i przedstawicieli innych państw europejskich.

Mamy świadomość, jak ważny jest oddolny nacisk społeczny na polityków. Dlatego zamierzamy również wznowić petycję przeciwko narzucaniu homoadopcji, którą skierujemy nie tylko do Komisji Europejskiej, ale też do rządów wszystkich państw UE, apelując o zawetowanie projektu KE na forum Rady Europejskiej.

Wierzę w to, że dzięki wspólnemu działaniu będziemy w stanie zatrzymać ofensywę genderowych lobbystów, którzy wszelkimi możliwymi sposobami dążą do narzucenia państwom UE swoich radykalnych postulatów. To może być kluczowa bitwa w wojnie z radykalnymi ideologami. Jeśli teraz pozostaniemy bierni, to wkrótce żaden polski ośrodek adopcyjny nie będzie mógł odmówić parom jednopłciowym adopcji dzieci, a polskie społeczeństwo nawet nie zauważy, w którym momencie doszło do tej ideologicznej rewolucji.

Dzięki naszej czujności i analitycznej reakcji, rząd dostrzega już wadliwość wspomnianego projektu ustawy i może na czas dokonać stosownych korekt. Z takich drobnych zwycięstw budujemy długofalową obronę konstytucyjnej pozycji rodziny i zwyczajnej… normalności

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Chcą nam narzucić homoadopcję

Dziecko pionkiem w politycznej grze lobbystów

W przestrzeni publicznej bardzo często próbuje się nam wmawiać, że aktywiści LGBT to prześladowani i dyskryminowani Polacy, którzy chcą jedynie tolerancji. W rzeczywistości jest to doskonale zorganizowany ruch polityczny o bardzo konkretnych postulatach i dążeniach.

Na przykładzie walki o nadanie parom jednopłciowym prawa do adopcji we wszystkich państwach UE doskonale widać, w jaki sposób działają genderowi lobbyści. Wielką rolę odgrywa tu Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek (ILGA) – współfinansowana przez Komisję Europejską organizacja lobbingowa, do której należą działające w Polsce Kampania Przeciw Homofobii, Grupa Stonewall czy Fundacja Trans-Fuzja. To właśnie między innymi działania tej organizacji doprowadziły – pomimo braku jakichkolwiek nowych odkryć medycznych – do wykreślenia homoseksualizmu z listy chorób w głosowaniu Światowej Organizacji Zdrowia.

Dziś ILGA wykorzystuje do swoich celów instytucje UE. Genderowi lobbyści brali udział w tworzeniu unijnej „Strategii na rzecz równości LGBTIQ”, w której po raz pierwszy wezwano do „transgranicznego uznawania rodzicielstwa” par jednopłciowych. Gdy tylko pojawił się pierwszy projekt pięcioletniej strategii Komisji Europejskiej alarmowaliśmy opinię publiczną, że dokument będzie pretekstem do wymuszania na państwach takich jak Polska przyznania jednopłciowym konkubinatom przywilejów należnych małżeństwom – łącznie z adopcją dzieci. Wzięliśmy udział w formalnych konsultacjach projektu, zgłaszając szereg zastrzeżeń wynikających z prawa traktatowego UE i przypominając o zasadzie suwerenności państw członkowskich w obszarze prawa rodzinnego oraz – jako jedyni w Europie – opublikowaliśmy szczegółową analizę zarówno wstępnych założeń Strategii jak i finalnego dokumentu.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Od słów do czynów

Kilka miesięcy później Komisja Europejska rozpoczęła wdrażanie Strategii LGBT, ogłaszając rozpoczęcie prac nad projektem „rozporządzenia w sprawie uznawania rodzicielstwa między państwami członkowskimi”. Co istotne, zdecydowano się tu na formę rozporządzenia, czyli dokumentu wiążącego dla wszystkich państw należących do Unii Europejskiej, którego przepisy nie wymagają nawet implementacji do krajowych porządków prawnych.

W odpowiedzi, uruchomiliśmy międzynarodową petycję do szefowej KE Ursuli von der Leyen, wzywając Komisję do poszanowania przepisów unijnych traktatów, które zapewniają państwom członkowskim suwerenność w zakresie stanowienia prawa rodzinnego. Poparcie dla petycji wyraziło ponad 20 organizacji prorodzinnych z krajów takich jak Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Ukraina, Holandia, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Francja czy Stany Zjednoczone. Wraz z naszymi partnerami, zorganizowaliśmy konferencję, inaugurującą międzynarodowy protest przeciwko unijnemu rozporządzeniu. Każda z organizacji informowała o istniejącym zagrożeniu władze swojego kraju. Aby uzbroić naszych przyjaciół w niezbędną merytoryczną wiedzę, przekazaliśmy im przetłumaczoną na język angielski wersję naszego raportu na temat unijnej Strategii LGBT.

Wzięliśmy też udział w konsultacjach społecznych projektu rozporządzenia, przekazując Komisji naszą obszerną merytoryczną analizę dokumentu, w której powołując się na przepisy Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz Karty Praw Podstawowych, przypomnieliśmy, że Unia Europejska nie ma żadnych kompetencji do stanowienia prawa rodzinnego.

W związku z tym, że konsultacje były otwarte dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej, poprosiliśmy naszych sympatyków i sygnatariuszy petycji do Ursuli von der Leyen o pozostawienie swojej opinii na internetowej platformie Komisji Europejskiej. Do udziału w konsultacjach zachęcaliśmy również inne organizacje broniące rodziny z całej Europy.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Będziemy walczyć do samego końca

Formalne konsultacje społeczne projektu rozporządzenia zakończyły się w ubiegłym roku. W najbliższych tygodniach Komisja przedstawi finalny projekt rozporządzenia, którego przyjęcie zostało zaplanowane na III kwartał 2022. Przed nami zatem kluczowy czas i ogrom pracy związanej z zatrzymaniem tej radykalnej inicjatywy Komisji.

Prawnicy Ordo Iuris pracują już nad wnioskiem w trybie dostępu do informacji publicznej, w którym zapytamy o stanowisko polskiego rządu wobec wspomnianego projektu. Wniosek trafi do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Przekażemy również na ręce polskiego rządu analizę rozporządzenia, w której zwrócimy uwagę na realne konsekwencje przyjęcia sprzecznego z polskim porządkiem prawnym dokumentu.

Nie możemy jednak liczyć tylko na odwagę i stanowczość jednego państwa. Dlatego w przypadku przyjęcia projektu przez Komisję Europejską wznowimy akcję społecznego protestu, uruchamiając międzynarodową petycję do rządów państw UE, wzywając je do zawetowania inicjatywy na forum Rady, gdzie jedno państwo członkowskie UE może zablokować przyjęcie rozporządzenia.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Polska odpowiedź na ideologiczny wyrok TSUE

Niezależnie od forsowania unijnego rozporządzenia, genderowi ideolodzy zaatakowali przy użyciu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, składając skargę na rząd Bułgarii, który odmówił transkrypcji hiszpańskiego aktu urodzenia, w którym dwie kobiety figurują jako „matki” (kobiety odmówiły ujawnienia, która z nich jest biologicznym rodzicem). W grudniu ubiegłego roku sędziowie TSUE uznali, że bułgarski urząd musi – wbrew tamtejszemu porządkowi prawnemu i oczywistym faktom biologicznym – uznać obie kobiety za „matki” dziecka.

Po ogłoszeniu tego wyroku szybko potwierdziło się to, o czym często przypominamy Pani, pisząc o naszej aktywności przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Europejskim Trybunałem Praw Człowieka – wyroki europejskich trybunałów nie dotyczą tylko państw, które są zaskarżane przez genderowych aktywistów, ale mają bezpośredni wpływ także na polskie prawo. Bo polskie władze doskonale wiedzą, że skoro TSUE wydał taki wyrok przeciwko Bułgarii to wkrótce znajdzie się wyselekcjonowana przez genderowych aktywistów para, która złoży podobną skargę na Polskę i wyrok będzie podobny.

Dlatego uprzedzając taką skargę, Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy którego celem jest zabezpieczenie się przed takim wyrokiem. W projekcie zaproponowano, by w przypadku, gdy transkrypcja nie jest dopuszczalna, urzędnik stanu cywilnego mógł wydać – na wniosek osoby uznawanej przez inne państwo za rodzica – zaświadczenie o uprawnieniu osób wskazanych w tym dokumencie jako rodzice dziecka do wykonywania wraz z nim prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich.

Blokujemy ustawowy wyłom w polskim prawie

Gdy projekt trafił do rządowych konsultacji, nasi prawnicy przygotowali opinie prawną, w której zwracaliśmy uwagę na to, że wyrok TSUE nie nakłada wcale na Polskę obowiązku wydawania tego typu dokumentów. Mowa jest jedynie o uznawaniu dokumentów zagranicznych.

Aby dziecko adoptowane za granicą przez pary jednopłciowe mogło korzystać w Polsce z przysługującego mu prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu wraz z każdą z dwóch osób oznaczonych jako rodzice, wystarczy więc uznawanie zagranicznego aktu urodzenia i wydanie dziecku dowodu tożsamości (bez konieczności wskazywania imion rodziców). Z kolei wystawianie takich zaświadczeń stanowiłoby groźny wyłom w polskim porządku prawnym, bo po raz pierwszy w wydawanym przez polskie urzędy dokumencie pojawiłaby się informacja o tym, że ktoś ma dwóch „ojców” lub dwie „matki”.

Wkrótce po przekazaniu naszej opinii, wpłynęło (w znacznej mierze zbieżne z naszym) stanowisko Rządowego Centrum Legislacji. Dlatego liczę na to, że wkrótce proponowany projekt ustawy zostanie porzucony lub odpowiednio zmodyfikowany, dzięki czemu zapobiegniemy pojawieniu się w polskim porządku prawnym dokumentu, uznającego dwie osoby tej samej płci za rodziców.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Razem możemy pokonać wpływowych lobbystów

Teraz przed nami okres wzmożonej walki o zablokowanie unijnego rozporządzenia, którego efektem może być próba narzucenia Polsce legalizacji homoseksualnych adopcji.

W najbliższych tygodniach przygotujemy i prześlemy do polskich władz specjalne memorandum, w którym zwrócimy uwagę na zagrożenia, wynikające z przyjęcia rozporządzenia. Sporządzimy również pismo w trybie dostępu do informacji publicznej, z pytaniem o stanowisko, jakie polski rząd zajmie w głosowaniu nad projektem.

Aby zbudować silny opór, będziemy naciskać na wszystkich europejskich decydentów. Analizę rozporządzenia przekażemy eurodeputowanym i przedstawicielom rządów wszystkich państw europejskich. Wznowimy petycję do Komisji Europejskiej oraz przygotujemy apel do rządów państw unijnych o zawetowanie projektu na forum Rady Europejskiej.

Samo uruchomienie i promocja internetowej petycji będą nas kosztować co najmniej 6 000 zł. Przygotowanie jednego memorandum to koszt w granicach 5 000 zł. Dodatkowo musimy się też liczyć z kosztami wysyłki naszych analiz do przedstawicieli polskiego rządu i wielu innych rządów państw europejskich oraz posłów do Parlamentu Europejskiego. Największym kosztem będzie zbudowanie międzynarodowej koalicji sprzeciwu. To nie tylko nagłośnienie całego tematu ale też uruchomienie międzynarodowej sieci prorodzinnych organizacji społecznych z całej Europy. Łącznie na serię precyzyjnych działań analitycznych i lobbingowych, zmierzających do zablokowania unijnego rozporządzenia musimy zarezerwować co najmniej 30 000 zł.

Bardzo istotny jest także monitoring polskich projektów legislacyjnych. Każdego miesiąca przeznaczamy na ten cel około 5 000 zł. Opisywany projekt ustawy o zaświadczeniach dotyczących zagranicznych adopcji dzieci przez pary jednopłciowe to doskonały dowód na to, że wydawanie tych pieniędzy jest absolutną koniecznością. Gdyby nie nasza reakcja, ustawa mogłaby wprowadzić groźny wyłom w polskim prawie – choć zapewne nie taka idea przyświecała polskim rządzącym. Bardzo możliwe, że nasza czujność obroni spójność zawartej w Konstytucji RP definicji małżeństwa i rodziny w polskim systemie prawnym.

Dlatego bardzo Panią proszę o wsparcie Instytutu kwotą 30 zł, 50 zł, 100 zł lub dowolną inną, która pozwoli nam na kontynuowanie naszej wszechstronnej aktywności w obronie rodziny.

Wspieram działania Ordo Iuris

Z wyrazami szacunku

Adw. Jerzy Kwaśniewski - Prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

P.S. Nie możemy dopuścić do tego, by w polskim prawie pojawiały się (nawet najbardziej absurdalne) „wynalazki” prawa innych państw członkowskich UE. Jeśli dziś nie zareagujemy, to narzucenie nam homoadopcji będzie tylko początkiem. W ubiegłym roku w amerykańskim Cambridge w stanie Massachusetts wprowadzono nową definicję „związku partnerskiego”, która zakłada, że takim związkiem może być też związek poliamoryczny. Jeśli takie samo prawo wprowadziłaby Holandia (co nietrudno sobie wyobrazić), to niedługo potem także Polska musiałaby uznawać, że dziecko posiada nie tylko dwie „matki”, ale troje bądź czworo rodziców…

Musimy zatrzymać to szaleństwo.


Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.


Facebook Twitter

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa
(22) 404 38 50
www.ordoiuris.pl

 Ona chce zabić jeszcze więcej dzieci…

Szanowni Państwo, Drodzy Obrońcy Życia Dzieci!

W Sądzie Okręgowym Warszawa Praga miała miejsce druga rozprawa w procesie Justyny W. – aktywistki Aborcyjnego Dream Teamu, która zorganizowała i dostarczyła ciężarnej kobiecie tabletki wczesnoporonne w celu zabicia nienarodzonego dziecka. Rozprawie towarzyszył wybuch nienawiści wobec poczętych dzieci. Oskarżoną wspierali ludzie, którzy chcą, aby mordowanie takich maluszków stało się w Polsce normą, a pomoc w tym procederze była powodem do dumy. Proces został odroczony do 14 października z powodu niestawienia się świadka, który miał zostać przesłuchany.

Czy myślą Państwo, że Justyna W. podjęła jakąkolwiek refleksję nad tym, że pomogła zabić dziecko? Bynajmniej. W dalszym ciągu nie okazuje skruchy, zapowiada kontynuację swoich odrażających działań, a nawet… ubolewa, że musi tracić czas przychodząc na proces zamiast organizować kolejne aborcje. Zapowiedziała też, że zaraz po wyjściu z sądu „odpali aborcyjny telefon”. Ta mordercza infolinia wciąż działa, bo w Polsce nie ma przepisów, które uniemożliwiałyby systemowe instruowanie, jak zabić sobie dziecko

#ZatrzymajAborcję

Proces Justyny W. przypomina mi inną głośną w Polsce sprawę o dzieciobójstwo. Właśnie w tym roku minęło 10 lat od zabójstwa małej Madzi z Sosnowca. Dziewczynka miała 6 miesięcy. Zginęła, bo jej matka Katarzyna Waśniewska wolała wygodne życie bez dziecka. W trakcie śledztwa okazało się, że Waśniewska rzuciła małą Madzią o podłogę, a następnie udusiła ją. Potem udawała, że dziewczynka została porwana, symulowała żałobę, wydawała apele, aby pomóc jej szukać córki. Cała Polska najpierw współczuła jej śmierci dziecka, a następnie przeżywała szok, że można było dokonać tak ohydnej zbrodni, a potem z zimną krwią zacierać ślady. Waśniewska kłamała, manipulowała, wykazywała brak skruchy i jakichkolwiek uczuć wyższych. Najobrzydliwszy czyn, jakiego można dokonać – zabójstwo maleńkiego niewinnego dziecka – było dla niej po prostu dobrym rozwiązaniem w sytuacji, w jakiej się wówczas znalazła. Już po zabójstwie, w czasie, gdy była sądzona, udzielała wywiadów kolorowej prasie, fotografowała się prawie naga i śmiało deklarowała: „wreszcie mam czas na swoje pasje”.

 

#ZatrzymajAborcję

Gdy czytam, jak feministki bez żadnego żalu mówią o tym, jak wiele dzieci pomogły już zamordować, gdy widzę, jak przed kamerami bez żadnej żenady i bez konsekwencji prawnych wymachują blistrem tabletek do zabijania dzieci… wtedy przypomina mi się, co w podobnej sytuacji mówiła i robiła Katarzyna Waśniewska. Czy to nie przerażające, że znajdują się obrońcy dzieciobójstwa, jeśli tylko wydarzyło się ono odpowiednio wcześnie…?

Drodzy Państwo!

Wciąż dla wielu osób zabicie dziecka przed narodzinami nie jest tak samo złe, jak zabicie go po narodzinach. Mała Madzia mogła liczyć na wielu obrońców, dziecko, które zginęło przez Justynę W., jest obiektem agresji i niezliczonych ataków ze strony proaborcyjnych środowisk. Dlatego w dniu rozprawy przeciw Justynie W. ekipa Fundacji pojawiła się pod sądem, aby przypominać, jak wielką zbrodnią jest aborcja i upomnieć się o tego zabitego maluszka. Banery ze zdjęciami z aborcji zirytowały zebranych na ulicy aborcjonistów i głośno wyrażali oni swoje niezadowolenie z faktu, że tam stoimy. Nie cofnęliśmy się jednak i budziliśmy sumienia.

Proszę zobaczyć tę krótką relację z gorącej pikiety pod sądem w Warszawie:

#ZatrzymajAborcję

Stajemy zawsze w obronie dzieci i upominamy się o ich prawa. Pod warszawskim sądem byliśmy także w Państwa imieniu. Zabicie niewinnego dziecka musi zostać surowo ukarane!

Serdecznie Państwa pozdrawiam!

Kaja Godek

Podpis

Kaja Godek
Inicjatywa #ZATRZYMAJABORCJĘ
Inicjatywa #STOPLGBT
Fundacja Życie i Rodzina
zycierodzina.pl

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE

DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:

IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻESZ TEŻ SKORZYSTAĆ Z SZYBKICH PRZELEWÓW ONLINE:

Wspieram Fundację Życie i Rodzina

LUB SKORZYSTAĆ Z PŁATNOŚCI KARTĄ:

#ZatrzymajAborcję

ZiR

Fundacja Życie i Rodzina
ul.Ogrodowa 28/30 lok. 104, 00-896 Warszawa
REGON: 363635310, NIP: 1182118534, KRS: 0000598904

2021 Â Wszystkie prawa zastrzeżone

Facebook Instagram YouTube

 

„BRATERSTWO LUDZI WOLNYCH”POLACY ŁĄCZMY SIĘ I BĄDŹMY JEDNOŚCIĄ PRZECIW HANIEBNYM POLITYKOM RZĄDZĄCYM POLAKAMI, KTÓRYCH TE RZĄDY ZNIEWOLIŁY A OD KILKU LAT SĄ WROGAMI.
Polacy módlmy się o bezpieczeństwo polskich patriotów, bo tylko oni bronią Polaków. Nawet biskupi sprzysięgli się przeciw Polakom i milcząco akceptują haniebne rządy obecnego Rządu – niszczącego przemysł, huty, fabryki, kopalnie, stocznie i rolnictwo …….mnóstwo nam bogactw nakradli i nauczyli się tak kłamać, że Polacy im wierzą, tym bardzej że z tymi kumplami trzyma T.Rydzyk i jego media. Tylko czekają aby nas zniszczyły te wrogie Rządy  panujące już lata w Polsce, mordują patriotów i niszczą nas wszystkich.

 

Ostatni wywiad w PL1 por. Jakub Kuśpit odnośnie projektu Braterstw Ludzi Wolnych.
 
KS. GLAS i KS. CHMIELEWSKI w modlitwie za POLSKĘ! Potrzebujemy
NOWEGO CUDU św. Andrzeja Boboli?
 
Obłęd pachamamizmu, ksiądz do Papieża: „Ojcze czy jesteś masonem? I Dzieje się #16
https://www.youtube.com/watch?v=ZPvVzYDAqdo
 
Czy to jeszcze TEN SAM KOŚCIÓŁ? || Ja, katolik
https://www.youtube.com/watch?v=XcR6MtFTVjo
 
Ks. Piotr Glas: Atak na ojcostwo i rodzinę
https://www.youtube.com/watch?v=QnMRt6AAQYA
 
Ks Marek Bąk – KAZANIA: Boże Ciało – YouTube

https://m.youtube.com/watch?v=5HDkg7Fm9-g

OBNAŻONA PRAWDA.
Słowem musimy dalej podnosić ceny ropy i gazu mając jeszcze pełna gębę frazesów o demokracji Mason Klaus Schwab zdemaskował siebie i instytucje Unii Europejskiej że jest pod całkowitym jego wpływem i jest tylko farsa. To przemyślenie dla tych którzy wierzą w Unię. To jest już wytresowane bydle masonów które należy jak najszybciej wyczyścić lub rozwiązać za nim założą nam demokratyczne kajdany.
GDYBY RZĄD W POLSCE CHCIAŁ BYĆ POLSKI I PATRIOTYCZNY, TO BY BRONIŁ NIEPODLEGŁOŚCI TAKŻE PRZED MORDERCĄ I DEMONEM KLAUSEM SCHWABEM, KTÓRY JAK LUCYFER WPYCHA SIĘ NIE ZAPRASZANY.
Forum Klausa Schwaba: Trzeba walczyć o demokrację! Musimy dalej podnosić ceny gazu i ropy – PCH24.pl
Niedziela, 17 lipca 2022
XVI NIEDZIELA ZWYKŁA 
                          Przyjaciele Jezusa - Modlitwa wieczorna mężczyzny Kiedy już noc zapadła,  prosimy Cię, Panie Jezu, pozostań przy nas, by ciemność, lęk budząca,  ufności nam nie zabrała. Niech Twoja moc nad nami czuwa i
(Łk 10,38-42)

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”.
 

Komentarz do Ewangelii

Mamy pewien dysonans w tekstach liturgicznych na dzisiejszy dzień. Polega on na rozbieżności w postawach bohaterów. Chodzi o Abrahama i Sarę oraz o Martę i Marię. Liturgię Słowa zaczęliśmy od zgodnego małżeństwa Abrahama i Sary, a w Ewangelii mamy napięcie między siostrami. W centrum tego napięcia jest przyjście Jezusa do domu Marty i czas spędzony razem z Nim, w Jego bliskości. Widzimy dwie siostry, z których jedna zabiegała o usługiwanie Jezusowi, druga zasiadła u stóp Pana i wsłuchiwała się w Jego słowo. Jest o co się „kłócić”, gdy chodzi o bliskość z Jezusem. Jednak z narracji wynika, że Marcie nie chodziło o bliskość Pana i o czas z Nim spędzony. Ona nie skarży się na to, że przez siostrę nie może pobyć z Jezusem tyle czasu i tak blisko. Tematem skargi jest coś zupełnie innego. Jest nim brak akceptacji w zachowaniu Marii, chęć wymuszenia przez nią zmiany u Marii, a do tego dochodzi jeszcze frustracja Marty z powodu tego, że jej zdaniem, Jezusa nic nie obchodzi to, że została sama przy usługiwaniu. Można zastanowić się nad tym, czy przypadkiem przez skargę Marty nie przebija jej ego. Z jej perspektywy wygląda to tak, że została sama przy pracy i do tego doszło jeszcze to, że Jezus jest obojętny wobec tego, co się z nią dzieje. Odpowiedź Jezusa daje Marcie do zrozumienia, że nikt nie jest winny sytuacji, w jakiej ona się znalazła, zatem nikt, poza nią samą nie rozwiąże jej problemu. Problem polega na tym, że to nie Maria powinna się zmienić, ale Marta. Jeśli popatrzymy na tę Ewangelię w takiej perspektywie, to możemy nadać jej tytuł: Bezzasadność skargi Marty. Jeśli chcemy, by ta Ewangelia przemieniła nasze życie, to możemy pójść o krok dalej i zmienić tytuł, w którym będzie nasze imię: Bezzasadne (moje) skargi. Pojawia się wówczas szansa nas to, że w ten sposób uwolnimy wiele osób, które oskarżamy przed Jezusem.

 
                                              Ref. Chleba z nieba Panie Boże daj I już z nami bądź, nie opuszczaj nas  Chleba z nieba Panie daj./2x 1.W wieczerniku apostołów tłum Jadł kolację i  zobaczył. - ppt pobierz
Z listu św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika, do Magnezjan
Trzeba być chrześcijaninem nie tylko z imienia
Ignacy, zwany również Teoforem, Kościołowi w Magnezji nad Meandrem, błogosławionemu łaską Boga Ojca w Chrystusie Jezusie, naszym Zbawicielu, pozdrowienie oraz życzenia obfitego zbawienia w Bogu Ojcu i w Jezusie Chrystusie.
Skoro tylko dowiedziałem się o waszej doskonałej miłości względem Boga, uradowany wielce, postanowiłem przemówić do was w wierze Jezusa Chrystusa. Ozdobiony zaszczytnym imieniem, ja, więzień, śpiewam chwałę Kościołów i życzę im jedności z ciałem i duchem Jezusa Chrystusa, życiem naszym wiekuistym, życzę zjednoczenia w wierze i miłości, która jest ponad wszystkim, a zwłaszcza jedności z Jezusem i Ojcem. W Nim, opierając się i wyzwalając od wszelkich zakusów Księcia tego świata, zdołamy dojść do Boga.
Doznałem radości zobaczenia was w osobie waszego biskupa, zasłużonego przed Bogiem, Damasa, a także w osobach zacnych kapłanów: Bassusa i Apoloniusza oraz mego współsługi diakona Zotiona, którego obecnością obym się zawsze mógł cieszyć. Jest bowiem poddany biskupowi jak łasce Bożej, a kolegium prezbiterów – jak przykazaniom Jezusa Chrystusa.
Ale i wam nie godzi się nadużywać młodego wieku waszego biskupa, lecz ze względu na moc Boga, otoczyć go wszelką czcią. Dowiedziałem się zresztą, że święci kapłani nie nadużyli jego młodego wieku, ale roztropni w Bogu, poddali się biskupowi, nie tyle jemu, ale Ojcu Jezusa Chrystusa, który jest Biskupem wszystkich. Przeto dla chwały Tego, który nas umiłował, należy zachować posłuszeństwo bez jakiegokolwiek udawania; bo nie widzialnego biskupa się okłamuje, ale usiłuje się wprowadzić w błąd niewidzialnego. Sprawy te nie dotyczą tylko człowieka, ale Boga, który zna rzeczy ukryte.
Trzeba więc nie tylko nazywać się chrześcijaninem, ale być nim w rzeczywistości. Tymczasem istnieją tacy, którzy się powołują wprawdzie na biskupa, ale wszystko czynią bez niego. Tacy nie mogą mieć dobrego sumienia, a ich zgromadzenia nie są ważne ani zgodne z przykazaniem Pana.
Wszystko bowiem ma swój koniec i dwie rzeczy stoją przed nami: „śmierć i życie”, a każdy pójdzie na „swoje miejsce”. Podobnie jak dwie monety, jedna Boża, druga należąca do świata, a każda z nich ma własny swój znak: niewierni – znak tego świata, wierni zaś, którzy trwają w miłości – znak Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa. Jeśli na wzór Jego Męki nie jesteśmy gotowi umrzeć dla Niego, to nie ma w nas Jego życia.
            Panie, pozostań z nami – Dolina Modlitwy

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

 
PIERWSZE CZYTANIE (Rdz 18, 1-10a)

Abraham przyjmuje Boga

Czytanie z Księgi Rodzaju

Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham, spojrzawszy, dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich, podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie.
A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: «O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego». A oni mu rzekli: «Uczyń tak, jak powiedziałeś».
Abraham poszedł więc śpiesznie do namiotu Sary i rzekł: «Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki». Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy tłuste i piękne cielę, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. Po czym, wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem.
Zapytali go: «Gdzie jest twoja żona, Sara?» – Odpowiedział im: «W tym oto namiocie».
Rzekł mu jeden z nich: «O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona, Sara, będzie miała wtedy syna».

Oto słowo Boże.

 
 
 
Komentarz do pierwszego czytania

Opowiedziana w tym fragmencie historia jest niezwykłą lekcją tego, jak człowiek może przyjąć Boga, który przychodzi do nas, jak bardzo pomaga w tym intuicja i właściwe rozpoznanie tego, co w danej sytuacji należy uczynić. Na dzisiejsze Słowo możemy popatrzeć w dwóch perspektywach: Boga i człowieka. Zwróćmy uwagę, że to Bóg wybiera czas przychodzenia. Przychodząc do Abrahama, wybrał najgorętszą porę dnia – tak tłumaczy tekst Biblia Tysiąclecia. Biblia Paulistów tłumaczy jako najcieplejszą porę dnia, co bardzo zmienia przesłanie tekstu. Rozważmy dzisiaj termin najgorętszej pory dnia. Jeśli popatrzymy na tekst z tej perspektywy, to odczytamy w nim czas bardzo niekorzystny dla ludzkiej kondycji, ponieważ upał często działa na nas osłabiająco, demotywująco. Ale widzimy, że o takiej porze Bóg przyszedł do Abrahama – w najbardziej „niedogodnej”. Jednak Abrahamowi to nie przeszkadzało i nie powstrzymało go od gościnności. Gdy tylko ujrzał wędrowców, wybiegł im naprzeciw. Widzimy tu dynamikę działania Abrahama, który nie zważał na własną niedogodność, ale myślał o trudnej sytuacji, w jakiej byli wędrowcy. Abraham w upale był przy swoich namiotach, miał schronienie w przeciwieństwie do będących w drodze, którzy byli narażeni na wielogodzinny upał. Zatem, wybiegł im naprzeciw i zadbał o ich komfort. Polecił Sarze, by upiekła podpłomyki z najczystszej mąki, wybrał najlepsze cielę i ugościł podróżnych. Nie wiedział, że czyni to dla Boga. Ale nawet gdyby wiedział, Kim JEST podróżny i tak podałby to samo: podpłomyki z najlepszej mąki i najtłustsze cielę. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny aspekt, jaki został nam ukazany w tym wydarzeniu, a jest nim współpraca żony i męża. To dzięki ich zgodnej współpracy Bóg został ugoszczony tym, co mieli najlepszego. I może to właśnie o to dzisiaj chodzi, by mąż i żona współpracowali ze sobą. By byli otwarci na prośby kierowane wzajemnie do siebie. Popatrzmy na posłuszeństwo Sary wobec męża. Nie wynikało ono tylko z tradycji kulturowej, to był wybór Sary. Kobiety czasu biblijnego nie były spolegliwe wobec narzuconego im wymogu posłuszeństwa, one były intuicyjnie współpracujące, wyczulone na to, że jakaś czynność ma wartość samą w sobie, a nie tylko dlatego, że zostało wydane polecenie męża. Taka intuicja w sprawie działań dobrych i szlachetnych jest bardzo ważna, i właśnie o tej intuicji Abrahama i Sary jest dzisiaj mowa. Abraham intuicyjnie (w znaczeniu słusznie, bo tak należy), zareagował na wędrowców. Nie znał ich, ale wiedział, że trzeba się o nich zatroszczyć w najgorętszej porze dnia, by przynieść im ulgę i zapewnić odpoczynek. Podobnie Sara, intuicyjnie wykonała prośbę męża: poprosił o upieczenie podpłomyków, więc upiekła. Małżeńska zgoda i współpraca zawsze przynosi dobro. W Biblii oboje zostali nagrodzeni przez Boga bliskim wypełnieniem zapowiedzi obiecanego potomstwa. Spróbujmy uruchomić naszą intuicję, by dzisiaj wybierała czyny dobre, szlachetne i pożyteczne dla drugich, zwłaszcza, gdy trzeba będzie je wykonać w naszej najgorętszej porze dnia.

 
 
PSALM RESPONSORYJNY (Ps 15 (14), 1b-2. 3 i 4b. 4c-5)

Refren: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie.

Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, *
kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie *
i mówi prawdę w swym sercu.

Refren: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie.

Kto swym językiem oszczerstw nie głosi, *
kto nie czyni bliźniemu nic złego
i nie ubliża swoim sąsiadom, *
ale szanuje tego, który oddaje cześć Bogu.

Refren: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie.

Kto dotrzyma przysięgi niekorzystnej dla siebie, *
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. *
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

Refren: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie.

 
 
 
Komentarz do psalmu

Psalm 15 koresponduje z pierwszym czytaniem z Księgi Rodzaju. W czytaniu widzieliśmy Boga, który przyszedł do konkretnych ludzi, do Abrahama i Sary. Przyszedł do nich z wiadomością, że ich problem zostanie rozwiązany. W nawiązaniu do odwiedzin widzimy w psalmie inną perspektywę. Teraz Słowo pokazuje nam, że Bóg chce naszej rewizyty, że człowiek też ma przyjść do Pana, wyruszyć w Jego kierunku. Autor psalmu, Dawid, mówi o namiocie Pana, o mieszkaniu i o tym, że to miejsce nie powinno być puste i tu chodzi konkretnie o nas. To ciebie i mnie nie powinno tam zabraknąć. Tekst mobilizuje nas do odwiedzin w namiocie Pana czy też na Jego świętej górze. Warto zwrócić uwagę na to, że te dwa miejsca nie są tożsame: Namiot Pana powstał na pustyni, ale to nie jest jedyne mieszkanie, w którym Bóg przebywa. Tekst psalmu mówi jeszcze o zamieszkaniu na górze Pana. Zadajmy sobie pytanie nie tylko o to, kto tam zamieszka, bo wiemy, że to chodzi o nas, to my mamy tam zamieszkać, ale bardziej aktualne dla nas jest pytanie o to, JAK tam zamieszkać? Jak znaleźć drogę do namiotu Pana albo na Jego górę? Według psalmisty to JAK znajduje się we właściwym postępowaniu, które wytrwale (w Biblii Paulistów jest „niezłomnie”) szlifujemy i czynimy to poprzez bardzo konkretne postawy, którymi według Psalmu 15 jest sprawiedliwość, prawda, miłość i poświęcenie.

 
DRUGIE CZYTANIE (Kol 1, 24-28)

Cierpiąc z Chrystusem, dopełniamy Jego dzieła

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Kolosan

Bracia:
Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony dopełniam niedostatki udręk Chrystusa w moim ciele dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. Jego sługą stałem się z powodu zleconego mi wobec was Bożego włodarstwa: mam wypełnić posłannictwo głoszenia słowa Bożego.
Tajemnica ta, ukryta od wieków i pokoleń, została teraz objawiona Jego świętym, którym Bóg zechciał oznajmić, jakie jest bogactwo chwały tej tajemnicy pośród pogan. Jest nią Chrystus pośród was – nadzieja chwały. Jego to głosimy, upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością, aby każdego człowieka przedstawić jako doskonałego w Chrystusie.

Oto słowo Boże.

 
 
 
Komentarz do drugiego czytania

Otrzymujemy w tym Słowie bardzo trudny tekst, ale niezwykle aktualny: Paweł pisze, że on raduje się, cierpiąc za Kościół. Przyjęcie cierpienia jest trudne, ale nie jest niemożliwe. Widzimy, że Paweł cierpi za Kościół, który nazywa Ciałem Chrystusa. Rola, jaką Paweł widzi dla siebie w Kościele, jest rolą sługi i Paweł konsekwentnie przyjmuje tę rolę i służy Kościołowi. My też możemy przyjąć taką postawę, w której nasze życie oddamy na służbę Kościołowi, który jest Ciałem Chrystusa, tym samym, które przyjmujemy podczas Komunii. Ciało Chrystusa jest jedno, jest nim Kościół i to Ciało jest w Kościele. W dzisiejszym fragmencie Paweł wskazuje na mandat nauczycielski Kościoła, który daje Kościołowi Chrystus. Z tych słów wynika, że Kościół ma prawo pouczać każdego człowieka, zachęcać do podejmowania przemiany i że to Kościół przedstawia nas, ludzi, Chrystusowi, zanosi nas do Niego. To rodzi w nas wdzięczność, że w Kościele jest dla nas wyjątkowe miejsce i wyjątkowe zadanie.

 

 

                                                       Pocztówka reprodukcja obrazu Najświętszego Oblicza Pana Jezusa - 8 sztuk -  e-religijne.pl katolicki sklep internetowy

 Litania do Najświętszego Oblicza Jezusa

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas – Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata Boże – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.

Najświętsze Oblicze Jezusa, odblasku Ojca Przedwiecznego – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, chwało odwiecznej Trójcy – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, jasności wiekuistego piękna – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, umiłowanie Niepokalanej Matki – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, radości świętego Józefa – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, prawdo objawiona światu – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, źródło niewyczerpane dobroci – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, miłosierdzie bez granic – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, miłości ukrzyżowana – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, godności znieważana – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, chwało majestatu wyszydzona – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, blasku zwycięskiego Zmartwychwstania – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, życie dusz ludzkich – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, światło szukających Boga – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, nadziejo serc skruszonych – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, siło utrudzonych – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, mocy cierpiących – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, ocalenie bólem złamanych – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, umocnienie prześladowanych – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, pociecho opuszczonych – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, otucho konających – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, natchnienie czyniących miłosierdzie – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, pokoju cichych i pokornych sercem – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, słodyczy dusz Tobie oddanych – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, blasku godności synów Bożych – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, nagrodo serc czystych – zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze Jezusa, wiekuiste szczęście zbawionych – zmiłuj się nad nami.
JEZU, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami Panie.
P. Okaż nam, Panie, Oblicze swoje,
W. I daj nam swoje zbawienie.
P. Módlmy się: Wszechmogący, wieczny Boże, Ty w umęczonym Obliczu Twego Syna objawiłeś nam swoją niepojętą miłość, spraw, prosimy, by Boskie rysy Najświętszego Oblicza Jezusa odbiły się w naszych duszach, abyśmy byli do Ciebie podobni i zawsze Tobie oddani. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Ks. Mariusz Pohl
Bogu czy Mamonie?
Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. (…) Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. (Mt 6,19nn)
Złoty bożek
Praktycznym sposobem urzeczywistniania się tej pokusy jest bałwochwalstwo. Dokonuje się ono wtedy, gdy Boga zastępujemy bożkiem. Nie trzeba tego kojarzyć tylko z jakimiś pogańskimi kultami, choć o zgrozo, coraz częściej słychać w mediach doniesienia o odradzaniu się pogańskich religii, obrzędów, czci dawno zapomnianych bóstw. Najdziwaczniejsze sekty szerzą się jak grzyby po deszczu.
Jeśli wydaje się nam, że nas pogaństwo nie dotyczy, że przykładnie chodzimy do kościoła i na religię, to warto sprawdzić, czy nie ulegamy pogaństwu w szerszym sensie: pod płaszczykiem okultyzmu, astrologii, spirytyzmu, magii, wróżbiarstwa, medycyny alternatywnej, staje się dziś ono czymś bardzo modnym i szeroko reklamowanym. Horoskopy, amulety, bioenergoterapie sprzedają się wśród chrześcijan bardzo dobrze, a my zamiast ufać Bogu, kłaniamy się wytworom zwodniczej wyobraźni i ludzkich rąk. Pomyśleć, że dzieje się to wszystko w epoce rzekomego racjonalizmu i pragmatyzmu!
Jednak najbardziej ta druga pokusa zniewala nasze myślenie w dziedzinie codziennego zmagania się z życiem, pracą, ludźmi. Jak łatwo ulegamy tu przekonaniu, że w życiu wszystko zależy od pieniądza: i sukces w pracy i w życiu towarzyskim, i szczęście, i zdrowie, i kariera, może nawet zbawienie też. Mit, że pieniądz jest najważniejszy, że potrafi zaradzić wszelkim życiowym problemom, rozwiązać wszelkie kłopoty i zapobiec nieszczęściom, jest zgubny w skutkach. Bo odwraca naszą uwagę od rzeczywistych rozwiązań i od obszarów życia, gdzie należy naprawdę skupić wysiłki i gdzie te wysiłki przyniosą realne owoce.
Zdarza mi się uczestniczyć w rozmaitych rozmowach, ze świeckimi i duchownymi: jak często schodzą one od razu na temat pieniędzy – zarówno w jednej, jak i w drugiej grupie. Do pewnego stopnia jest to zrozumiałe, bo pieniądz reguluje dziś wiele dziedzin życia i jest w praktyce coraz bardziej potrzebny, a z drugiej strony, coraz mniej go mamy. Ale jednak pieniądze to nie wszystko, pieniądze nie mogą nam przesłonić Boga, miłości, pokoju w sercu i umyśle, własnej odpowiedzialności, wysiłku i zadań.

Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. (…) Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!
 (Mt 25,15nn)
„Moim skarbem są ręce gotowe…”
Wiele szans osobistego rozwoju i wartościowego wykorzystania czasu marnujemy nie dlatego, że jesteśmy na coś za biedni, że nas nie stać, ale że jesteśmy zbytnio zapatrzeni w mit pieniądza i że jego brak traktujemy jako wymówkę i zwolnienie się od działania. Albo tłumaczymy się, że gdybyśmy mieli pieniędzy pod dostatkiem, wtedy dopiero pokazalibyśmy, co umiemy i na co nas stać. Tania wymówka: na pożyczenie i przeczytanie dobrej książki, byłoby chyba stać każdego. Podobnie jak naspacer za miast czy do parku z dziećmi; albo na zrobienie odrobiny porządku w obejściu. To nic nie kosztuje, a poprawia standard życia i daje poczucie przezwyciężenia marazmu i bezsilności.
A to już coś – znacznie więcej, niż siedzieć, narzekać i czekać na cud. Znana jest anegdota o człowieku, który latami modlił się o dużą wygraną w totolotka. Wreszcie zniecierpliwiony Pan Bóg dał mu taką odpowiedź: „Daj mi chociaż szansę – wypełnij kupon”. Często tej szansy ani Bogu, ani sobie nie dajemy. Niewiara w siebie i wiara w wszechmoc pieniądza nas paraliżuje.
A swoją drogą: to żadna sztuka, dokonać czegoś, gdy ma się nieograniczony budżet. Sztuką jest zrobić coś z niczego, bez pieniędzy. Wielkie fortuny w Ameryce, w swych początkach, powstawały z kilkudolarowych oszczędności. Kłania się przypowieść ewangeliczna o ziarnku gorczycy. Tylko że nie może nam chodzić o robienie pieniędzy dla samych pieniędzy. Raczej o stworzenie pewnej wartości, dzieła, które mogłoby pożytecznie służyć innym. Sen o pieniądzu trzeba przemienić w sen o owocnej pracy. Ale przede wszystkim w sen o tworzeniu siebie, o własnym rozwoju, dojrzewaniu. I ten sen trzeba uczynić programem swego życia, programem realistycznym i konkretnym.
Tym bardziej, że przecież większość z nas nie zna „smaku” wielkiego pieniądza z własnego doświadczenia. To raczej filmy i reklama ukazują nam pewien miraż szczęśliwego i beztroskiego życia, opartego na dużej forsie. Ale wcale nie musi tak być naprawdę. Ile razy tak wiele obiecywaliśmy sobie po kupnie jakiejś upragnionej, reklamowanej rzeczy, spodziewaliśmy się wielkich emocji, szczęścia, wręcz przemiany życia; tymczasem z chwilą spełnienia tej zachcianki natychmiast przestawała nas ona cieszyć, okazywała się wielkim rozczarowaniem i oszustwem, a już na pewno nie spełniły się te obietnice, po których tak wiele oczekiwaliśmy.
Nasze życiowe powołanie to obietnica, która może się ziścić i ma się ziścić. Właśnie do tego wzywa nas Bóg i to jest nasze zadanie. Żeby je dobrze wypełnić nie można mieć nad sobą żadnego innego pana, jak tylko Boga.

Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.(Mt 7,26-27)

Perfidne kłamstwo
Druga pokusa jest największym kłamstwem szatana. Najpierw dlatego, że nie może nam on dać tego, co obiecuje. Owe wspaniałości i potęga ziemskich bogactw, władza, blask sławy, to tylko miraże, fatamorgana, obiecanki bez pokrycia. Poza tym, nie należy to do niego, więc nie może nam tego dać. Ale cena zdrady Boga i swoich przekonań, za to złudzenie jest niewspółmierna, nieraz nawet okrutna. Bo szatan nie liczy się z człowiekiem, tylko z niego drwi.
Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Jak trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. (Mk 10,23nn)
Ktoś kiedyś powiedział w złą godzinę, że oddałby wszystko, byle zdobyć 80 tysięcy na nowego Opla. Po kilku dniach w wypadku samochodowym zginęła jego żona. Wieczorem zadzwonił agent ubezpieczeniowy: „Zapewne w tej chwili to pana nie pocieszy, ale pańska żona była ubezpieczona i wskutek jej śmierci otrzyma pan od nas 80 tysięcy…”
Pieniądz, jeśli ma być pożyteczny i nie szkodzić, powinien spełniać właściwą sobie rolę, funkcjonować w zasięgu swoich kompetencji i przeznaczenia, czyli jako środek płatniczy i przelicznik wartości dóbr materialnych. Nie jest dobrze, gdy pieniądz przekroczy granice swoich właściwych uprawnień i stanie się miernikiem szczęścia oraz wartości człowieka i jego życia. Jak mylna potrafi być taka ocena. A także niebezpieczna, bo zamiast zabiegać o własny rozwój, o „być”, zaczynamy zabiegać o pieniądze, o „mieć”. Wtedy pieniądze zamiast środkiem do celu, do lepszejjakości „być”, stają się celem samym dla siebie, a to jest bardzo groźne, bo pieniądz jest dobry jako sługa, ale fatalny jako pan.
Nie jest też dobrze, gdy pieniądz wciska się między ludzi i wpływa na stan ich wzajemnych relacji. Zamiast zdrowych, autentycznych, szczerych relacji międzyludzkich, opartych na szacunku, zaufaniu i miłości, próbuje się wprowadzać zależności i zobowiązania w oparciu o środki finansowe. Rodzi się pokusa korupcji, przekupstwa, zjednywania sobie ludzi i budowania autorytetu przy pomocy kasy. Za pieniądze można kupić wiele rzeczy, ale gdy próbuje kupować się ludzi, wtedy zawsze traci się coś bezcennego i trudno to potem odzyskać.
Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani nie żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? (…) Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? (…) Starajcie się naprzód o królestw Boga i Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.” (Mt 6,26nn)
„Błogosławieni ubodzy w duchu…”
Cóż, słowa te w teorii wydają się może słuszne, ale codzienna, realna praktyka życia jakby im zaprzeczała. Wszyscy dobrze wiemy, jaką potęgą są pieniądze w dzisiejszym świecie: otwierają różne zamknięte drzwi i możliwości, pozwalają mile spędzić czas, dają dostęp do luksusu, kultury, dobrej edukacji, atrakcyjnego świata turystyki, w razie potrzeby do najlepszych szpitali.
To prawda. Ale mimo wszystko czegoś w tej świetlanej wizji brakuje. „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co człowiek da w zamian za swoją duszę?” (Mt 16:26) Czy pieniądz i dobro duszy są ze sobą w sprzeczności? Jeśli za cenę pokłonu diabłu – na pewno tak.
I dlatego Jezus tak wielki nacisk kładł na postawę dobrowolnego ubóstwa. Ono pozbawia człowieka złudzeń, pozwala dostrzegać i cenić rzeczy najważniejsze, cieszyć się radością z rzeczy małych, jaka nie jest dana wielkim tego świata. „Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?” (Mt 6.25) A jednak nie jesteśmy skłonni w to naprawdę uwierzyć. Już chyba łatwiej przychodzi nam pokłonić się diabłu.
Zdaję sobie sprawę z tego, że siedząc przed komputerem w przytulnym pokoju na probostwie, popijając dobrą herbatę, łatwo jest zachwalać uroki ubóstwa, którego się samemu nie doświadcza. To prawda i wielu ludzi biednych – nie ubogich! – może mieć mi to za złe. Mogę za to tylko przeprosić.
ks. Mariusz Pohl

Pielgrzymka Biegowa Biegam Pomagam pomaga potrzebującym! Nadal trwają zapisy!

Pielgrzymka Biegowa Biegam Pomagam pomaga potrzebującym! Nie widzisz obrazków? Kliknij tutaj…
Zgłaszam się, chcę uczestniczyć w biegu

Każda BIEGOWA PIELGRZYMKA ⛪︎ z Łodzi na Jasną Górę ma swój CEL CHARYTATYWNY. Rok temu dzięki sponsorom, przy kościele św. Wojciecha, z którego startuje pielgrzymka, powstał plac zabaw. Miejsce jest otwarte i zaprasza wszystkie dzieci z okolicy.

⛪︎ Kultywujemy wielowiekową, polską tradycję pielgrzymowania na Jasną Górę. Sportowy charakter jednoczy zaś miłośników biegania. Umożliwia także podjęcie pielgrzymiego trudu osobom, które nie mogą pozwolić sobie na kilkudniowy marsz. Modlimy się w intencji naszego miasta, województwa, a także wszystkich mieszkańców Łodzi. Każdy zabiera także swoje intencje.

CEL CHARYTATYWNY

Pieniądze z wpisowego zostaną przeznaczone na roczną rehabilitację niepełnosprawnego Jasia, którego wychowuje samotnie mama. To długoletni podopieczny Fundacji Życie z Pabianic. A środki zebrane od naszych sponsorów zostaną przekazane na wsparcie mamy z dzieckiem z Ukrainy, którzy znajdują się pod opieką parafii św. Wojciecha w Łodzi.

Co wchodzi w skład pakietu startowego? Każdy uczestnik otrzyma wodę, iztoniki, posiłki regenerujące, koszulkę i pamiątkowy medal. Wszystkim zapewnimy również transport na całej trasie. Bieg ma formę sztafetową. Mniej więcej co 3 km można wsiąść do autobusu lub dołączyć się do biegnącej grupy. W tych miejscach będą czekały również punkty nawadniające i żywieniowe. Tymi samymi autobusami wrócimy do Łodzi.

5.30 – otwarcie biura biegu
6.00 – Msza Święta
6.59 – startujemy
20.30 – wejście na Jasną Górę
21.00 – Apel Jasnogórski
21.30 – kolacja
23.00 – wyjazd z Częstochowy
01.00 – powrót do Łodzi

Szczegóły i ZAPISY http://biegampomagam.org/

„Co to jest Pielgrzymka Biegowa Biegam Pomagam? Jest to 130 km w 13 godzin pielgrzymowania w formie sztafety biegowej.” – odpowiada Michał Owczarski z Fundacji Życie – „Każdy z pielgrzymów ma do pokonania dowolny dystans w odcinkach, ze zmianami np. co 3, 5, czy 10km. Każdy wybiera swoje dystanse, ale tempo jest stałe – 10km/h. Rok temu średni dystans wyniósł 40 km/uczestnika.” – i dodaje – „Biegnie 100 osób. Jesteśmy ludźmi w różnym wieku, zróżnicowanej profesji o wspólnej pasji biegania i miłości do Kościoła. Polacy są ludem pielgrzymkowym i to się nie zmieni. Płynie w nas krew Kościoła pielgrzymującego, który jest wdzięczny Bogu za wspólnotę Kościoła i Polskę.” – podkreśla Owczarski. „Prosimy i zawierzamy Matce Bożej nasze miasto, nasze rodziny, nasze prywatne sprawy. Bieg w peletonie to też tworzenie wspólnoty, doświadczenie tej wspólnoty, doświadczenie trudu, doświadczenie dobiegnięcia na metę – do Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Tego spotkania z Bogiem, z drugim człowiekiem i spotkania się z samym sobą nie da się opisać, to trzeba przeżyć.” – zaznacza Owczarski.

Pomysłodawcą Pielgrzymki Biegowej jest Waldemar Buda – Minister Rozwoju i Technologii, Poseł na Sejm RP. Organizatorem jest Sanktuarium Matki Bożej Chojeńskiej – Parafia św. Wojciecha w Łodzi, a organizatorem technicznym jest Fundacja Życie. Jak zwykle pobiegnie z nami nasz niezawodny partner – Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna.

Zgłaszam się, chcę uczestniczyć w biegu
Zgłaszam się, chcę uczestniczyć w biegu

Z wyrazami szacunku

Michał Owczarski
Prezes Zarządu Fundacji Życie
tel. +48 601 05 02 08

PS. Z serca dziękuję, że w biegniecie z nami, aby zmieniać świat!

Wspieram 50 PLN
Wspieram 80 PLN
Wspieram 120 PLN
Wspieram 150 PLN

Współorganizatorem biegu jest Fundacja Życie, która lobbuje i promuje wartości będące fundamentem życia rodzinnego. W ramach naszej organizacji prowadzimy działania o charakterze lokalnym i ogólnopolskim. Organizujemy m.in. kampanie społeczne, warsztaty, wykłady, konferencje, imprezy sportowe, kulturalne i rekreacyjne.
Nasza działalność jest możliwa dzięki hojności wielu sympatyków.
Zrób przelew na rachunek bankowy Fundacja Życie
Jaracza 18/18
90-262 Łódź
Numer rachunku bankowego:
90 1090 2705 0000 0001 4680 0262
Santander Bank Polska SA

Dziękujemy za wsparcie!

 

Fundacja Życie

ul. Jaracza 18/18 90-262 Łódź
tel.: 601 05 02 08
e-mail: michal.owczarski@fundacjazycie.org
nr konta: 90109027050000000146800262

Piątek, 15 lipca 2022
ŚW. BONAWENTURY, BISKUPA I DOKTORA KOŚCIOŁA
św. Bonawentura (+1274)
Z dzieła Droga duszy do Boga św. Bonawentury, biskupa

Duch Święty dawcą mądrości mistycznej
Chrystus jest drogą i bramą. On wstępowaniem i wędrówką. On „ubłagalnią na arce Boga” i „tajemnicą zakrytą od wieków”. Kto więc z pełnym oddaniem zwraca się ku tej ubłagalni, kto wpatruje się w ukrzyżowanego Pana z wiarą i nadzieją, miłością i pobożnością, podziwem i weselem, czcią, uwielbieniem, radością, ten wspólnie z Nim przeżywa Paschę, czyli Przejście. Razem z Chrystusem przechodzi Morze Czerwone wsparty na lasce krzyża. Opuściwszy Egipt, wchodzi na pustynię, gdzie kosztuje ukrytej manny; z Chrystusem spoczywa w grobie jako umarły dla spraw tego świata. Doświadcza jednak, na ile pozwala na to stan pielgrzymowania, prawdziwości słów wypowiedzianych przez Chrystusa do łotra: „Dziś ze Mną będziesz w raju”.
Aby to przejście było całkowite, należy porzucić wszelkie intelektualne dociekania, a każde poruszenie serca zwrócić ku Bogu i w Nim przemienić. To właśnie jest przeżyciem mistycznym i dokonuje się w najgłębszych tajnikach duszy. Nikt tego nie może pojąć, chyba ten tylko, kto ów dar otrzymuje. Nie otrzymuje zaś nikt, jeśli nie pragnie, a pragnie tylko ten, kogo przenika ogień Ducha Świętego, ten ogień, który Chrystus zesłał na ziemię. Oto dlaczego Apostoł powiada, iż ową mistyczną mądrość objawia Duch Święty.
A jeśli chcesz wiedzieć, jak się to dzieje, pytaj łaski, a nie wiedzy, pragnienia, a nie rozumu, żaru modlitwy, a nie ksiąg pisanych, oblubieńca pytaj, nie wykładowcy, Boga, a nie człowieka, tajemnicy, nie oczywistości, nie światła, ale ognia, który przenika do głębi i żarem uczuć oraz niewypowiedzianą słodyczą zanurza zupełnie w Bogu. Ogniem tym jest Bóg, paleniskiem Jeruzalem. Zapalił je Chrystus palącym żarem swojej Męki. Ten tylko go odczuwa, kto mówi: „Dusza moja wybrała krzyż, ciało me pragnie śmierci”. Kto takiej śmierci pragnie, może zobaczyć Boga, albowiem napisane jest: „Żaden człowiek nie może Mnie zobaczyć i pozostać przy życiu”.
Umrzyjmy zatem, wejdźmy w ciemność, nakażmy milczenie troskom, pożądliwościom i ułudom; z Chrystusem ukrzyżowanym przejdźmy „z tego świata do Ojca”, abyśmy wpatrując się w Ojca wraz z Filipem mogli powiedzieć: „Wystarczy nam”. Posłyszmy ze świętym Pawłem: „Wystarczy ci mojej łaski”, i z Dawidem wołajmy radośnie: „Niszczeje moje ciało i serce, Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki. Błogosławiony Pan na wieki, a cały lud niech powie: Amen”.
Święty Bonawentura
Jan di Fidanza urodził się około 1218 r. w Bagnoregio koło Viterbo. Jego ojciec był lekarzem. Rodzice obawiali się, czy ich dziecko długo pożyje, było bowiem bardzo słabowite. Pobożna matka złożyła więc ślub, że poświęci syna na służbę Bożą, jeśli ten wyzdrowieje. Podanie głosi, że dziecię miało zostać przyniesione do św. Franciszka z Asyżu, który w natchnieniu miał powiedzieć: O, buona ventura! – co znaczy: O, szczęśliwa przyszłość!
Pierwsze nauki Bonawentura odbył w konwencie minorytów w rodzinnym miasteczku. Po ukończeniu szkoły średniej udał się na na studia filozoficzne na uniwersytecie w Paryżu (1242-1248). Tu, mając 25 lat, wstąpił do franciszkanów. Otrzymał imię zakonne Bonawentura – od słów, jakimi przywitał go wiele lat wcześniej św. Franciszek. Po nowicjacie studiował teologię w Paryżu (1243-1248) pod kierunkiem słynnych franciszkańskich teologów: Aleksandra z Hales, Jana z La Rochelle i Wilhelma z Overnii. Po otrzymaniu stopnia magistra studiował jeszcze dalsze trzy lata (1248-1251), a równocześnie wykładał Pismo święte i Sentencje Piotra Lombarda. W tym też czasie stoczył słowny i pisemny „pojedynek” z Wilhelmem z Saint-Amour i z Tomaszem z Yorku w obronie zakonów żebraczych (franciszkanów i dominikanów). Z tego też czasu pochodzi jego szczytowe dzieło z zakresu teologii dotyczące Trójcy Świętej. Bonawentura zajął się także filozoficznym problemem poznania ludzkiego. W tej kwestii odszedł od Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu, a zbliżył się do Platona i św. Augustyna. Wreszcie w tym samym czasie wydał tom rozpraw, w którym można odnaleźć syntezę jego myśli filozoficznej i teologicznej.
Następne lata Bonawentura spędził w różnych klasztorach franciszkańskich w charakterze wykładowcy. Musiał imponować niezwykłą wiedzą, świętością i zmysłem organizacyjnym, skoro na kapitule generalnej 2 lutego 1257 r. został wybrany przełożonym generalnym zakonu, kiedy miał zaledwie 39 lat. Wybór ten okazał się dla młodego zakonu opatrznościowym. Zakon przechodził wówczas trudny czas. Powstały bowiem dwie zwalczające się zaciekle frakcje: gorliwych (zelantów), którzy byli za zachowaniem pierwotnej reguły Ojca Franciszka, oraz zwolennicy reguły łagodniejszej, możliwej do zachowania także przez przeciętnych członków. To jednak groziło rozluźnieniem. Bonawentura umiał wybrać „złoty środek”, a przez swoje roztropne zarządzenia nadał zakonowi właściwy kierunek. Zakon miał również licznych zewnętrznych wrogów, patrzących nieprzychylnym okiem na liczne przywileje, dane mu od papieży. Jako przełożony Bonawentura umiał je obronić. Przez 16 lat swoich rządów (1257-1273) doprowadził zakon do niebywałego rozwoju. W roku 1260 ułożył pierwsze konstytucje jako wykładnię reguły św. Franciszka. W ten sposób przeciął wieloraką dotąd jej interpretację. Zakonem rządził z konwentu paryskiego. Rzadko jednak bywał na miejscu, gdyż musiał odbywać stale wizytacje: w Anglii (1258 i 1265), we Flandrii, czyli w dzisiejszej Belgii i Holandii (1253), w Niemczech i w Hiszpanii (1264) oraz we Włoszech (1262-1272). Dla tych zasług niektórzy historycy nazywają go drugim „Ojcem Zakonu”.
Posiadał umiejętność łączenia życia czynnego i publicznego z bogatym życiem wewnętrznym. Miał wielkie nabożeństwo do Męki Pańskiej i ku jej czci układał przepiękne poematy. Głośno było o nim także na dworze papieskim. Dlatego to papież Grzegorz X w 1273 r. mianował go kardynałem oraz biskupem Albano pod Rzymem. Delegacja papieża z wiadomością o nominacji zastała go przy myciu naczyń kuchennych w klasztorze. Bonawentura musiał zrzec się urzędu przełożonego generalnego zakonu, aby oddać się wyłącznie sprawom publicznym. Towarzyszył papieżowi w podróży do Mugello koło Florencji, a w listopadzie 1273 r. udał się do Lyonu na sobór powszechny. Otrzymał zaszczytne wyróżnienie wygłoszenia przemówienia inauguracyjnego. Był szczęśliwy, że doszło do unii między Kościołem rzymskim a greckim, która jednak niebawem została zerwana.

Święty BonawenturaGłówny ciężar prac przygotowawczych do soboru spadł na barki Bonawentury. Wyczerpany tymi obowiązkami, zmarł 15 lipca 1274 r. podczas soboru w Lyonie. W pogrzebie wziął udział papież i wszyscy ojcowie soboru w liczbie 500 biskupów i ok. 1000 prałatów i teologów. Pogrzeb miał więc królewski. Papież wygłosił mowę pogrzebową ku jego czci. Jego ciało złożono najpierw w zakrystii kościoła św. Franciszka, a w roku 1450 w nowo wystawionej świątyni. Znaleziono wówczas język św. Bonawentury zupełnie nietknięty rozkładem, a nawet zaczerwieniony. Miał to być znak niezwykłego daru wymowy Bonawentury. Kronikarze notują, że tego dnia wielu chorych odzyskało zdrowie.
Bonawentura był jednym z najwybitniejszych teologów średniowiecza. Pozostawił po sobie wiele traktatów i dzieł teologicznych. Składają się na nie konstytucje, liczne traktaty i komentarze teologiczne, 440 kazań i wiele innych. Bonawentura stworzył własną szkołę teologiczną. Do najznakomitszych jego dzieł należą: Lignum vitae i Itinerarium mentis in Deum, jak też Illuminationes Ecclesiae. Bullę kanonizacyjną Bonawentury ogłosił Sykstus IV w 1482 roku, a papież Sykstus V ogłosił go doktorem Kościoła (1588). Św. Bonawentura jest patronem franciszkanów, matek oczekujących potomstwa, dzieci, robotników i teologów.

W ikonografii przedstawiany jest w habicie franciszkańskim z biskupim krzyżem na piersiach; jako kardynał w cappa magna; jako teolog nad pulpitem. Jego atrybutami są: anioł przynoszący mitrę, kapelusz kardynalski trzymany przez anioła lub leżący u stóp, księga, krzyż w dłoniach, drzewo Krzyża Świętego (jest to aluzja do traktatu Lignum vitae), zwój.

Módlmy się. Wszechmogący Boże, obchodzimy narodziny dla nieba świętego Bonawentury, biskupa,  spraw, abyśmy czerpali światło z jego nauki * i naśladowali jego gorącą miłość. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
 
Warszawa 12.07.2022 – płonące niebo. W wielu miejscach Polski widać było czerwony zachód słońca.
WPROST NIE JEST ZROZUMIAŁE – KIM SĄ BISKUPI W EPISKOPACIE, ŻE NIE CHCĄ PROSIĆ BOGA O OBRONĘ POLSKI I POLAKÓW? PRZECIEŻ I ONI ZGINĄ W TEJ WOJNIE I WIEDZĄ, GDZIE ICH DUSZE BĘDĄ WIECZNIE ZA ZDRADĘ I NIEPOSŁUSZEŃSTWO PANU BOGU. PRZECIEŻ JUŻ II WOJNA ŚWIATOWA BYŁA Z WINY EPISKOPATU PRZEZ NIEPOSŁUSZEŃSTWO I LEKCEWAŻENIE BOGA STWORZYCIELA I MAJĄ DOŚWIADCZENIE W LEKCEWANIU I OBRAŻANIU BOGA ZBAWICIELA. MY NIE CHCEMY WOJNY A POKOJU I SPOKOJU, BO MAMY TYLKO JEDNO ŻYCIE I CHCEMY JE WYPEŁNIĆ WEDŁUG PANA BOGA WOLI I ŻYCZENIA.

 

Warszawa 12.07.2022 – płonące niebo. W wielu miejscach Polski widać było czerwony zachód słońca.
„Ten znak w sierpniu 1939 roku był tak jasny dla ludzi prostych że zakopali większość swoich zbiorów jedzenia – i jak wielu mówi tylko dzięki temu przeżyli wojnę.”
 

Polska już dość wypłaciła chętnym do pomocy a nie pomogli a kasę ukradli. Sami się obronimy.

W razie wojny na terenie Polski dowództwo nad polską armią przejmą Amerykanie.
https://gloria.tv/post/w9voMp1ysr8w4RWjL1DmX6ms3
„Diabeł dojdzie do chwały rozkoszując się dziecięcymi sercami!” Objawienia Maryi w Quito.
https://www.youtube.com/watch?v=a4BHhF7VAsA
KREW i POKUTA. Co NAPRAWDĘ oznacza trzecia tajemnica fatimska?
https://www.youtube.com/watch?v=zz8xre0f9T0

POLACY ZACZNIJCIE WIĘCEJ SIĘ MODLIĆ, NA MSZE ŚW. PRZYCHODZIĆ, PRZEPRASZAĆ BOGA ORAZ NAWRACAĆ SIĘ I POKUTOWAĆ A MOŻEMY UPROSIĆ BOGA STWORZYCIELA I ZBAWICIELA O POMOC.

Pilne pdf – drukujcie lub zapisać na twardy dysk

 
ZDRADA?! ks. Isakowicz-Zaleski WZBURZONY zachowaniem Prezydenta! „Ważcie słowa”
Jan Przybył o KŁAMSTWACH na temat historii Ukrainy! Kiedy Polacy się obudzą?
SKANDALICZNE zachowanie Ukrainy? Kiedy Zełenski przeprosi za Wołyń?
L.Sykulski o wojnie na wschodzie
https://www.youtube.com/watch?v=WyTUazUvHV8
PILNE! Słynny reżyser ujawnia szokujące fakty ws. blokady TVP filmu o Wołyniu!?
PILNE! TANIE MIESZKANIA W POLSCE TYLKO DLA UKRAIŃCÓW?! ZEŁENSKI ZROBIŁ POLAKÓW „W CIULA” JAK ZWYKLE?
https://www.youtube.com/watch?v=gW1Y5STFQk0

This e-mail contains graphics, if you don’t see them » view it online. (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_acymailing&ctrl=archive&task=view&mailid=13&key=WGgwxuqt&subid=9-5S2gB6rBXMLujU )

Gazeta Warszawska

This issue will present the 5 last articles.

Szwecja. Przymusowe sterylizacje (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8036:szwecja-przymusowe-sterylizacje&catid=10:politics )

Dobry art. ukazujący mentalność społeczeństwa protestanckiego.
To na czasie, terror szczepionkowy C19 nie mógłby nigdy tak się rozwinąć bez tej mentalności.
„Protestantyzm to judaizm z wieprzowiną”. Heinrich Heine
Red. Gazeta Warszawska
¨+

7/13/22, 8:24 PM
Przymusowe sterylizacje
„Socjaldemokraci są partią w historii świata, która przymusowo wysterylizowała największą część swojej populacji”
Czy wiesz, że Szwecja przymusowo wysterylizowała 63 000 osób?
63 000 własnych obywateli!
Czy możesz sobie wyobrazić, że prowadzisz politykę, która zmusza własnych obywateli, wbrew ich woli, do sterylizacji tylko dlatego, że sam

patrzysz na te osoby z góry i nie uważasz ich za pełnoprawnych obywateli w nowym szwedzkim domu ludowym?
Na przykład były przywódca partii i premier Stefan L5fven dołączył do socjaldemokratów w 1970 roku, kiedy nadal przymusowo sterylizowali
własną populację, a wcześniej wykonywali lobotomię i studiowali biologię rasową w pierwszym na świecie finansowanym przez państwo instytucie
badań nad rasami, którego celem było udowodnienie wyższość rasy aryjskiej. Żaden inny kraj w historii świata nie wysterylizował siłą
większej części swojej populacji niż Szwecja!
Oto historia tych ohydnych nadużyć. Współczesna historia, o której wolelibyśmy po prostu milczeć i zapomnieć! Historia, której wolałbyś nie
znać.
„Żaden kraj w historii świata nie wysterylizował siłą większej części swojej populacji!”

Read More ( http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8036:szwecja-przymusowe-sterylizacje&catid=10:politics )

NATO. Szwecja sojusznikiem polskich pedałów. PRIDE. (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8035:nato-szwecja-sojusznikiem-polskich-pedalow-pride&catid=10:politics )

„FLAGA WARTA OBRONY”
+
Szwecja to Koń Trojański narodów europejskich, w stosunku do nikogo nie jest lojalna, a wszystkich zdradzi.
Trzeba być szkodliwym idiotą, aby liczyć na jakąkolwiek pomoc wojskową z jej strony. Szwecja była zagorzałym sojusznikiem Hitlera i

przepuściła 2.1 miliona niemieckich żołnierzy, którzy tak – od lądu – zaatakowali Norwegię w czasie IIWS. Po wojnie mając 5000 uciekinierów z
krajów nadbałtyckich, wszystkich wydała sowietom.
Nowoczesne obozy koncentracyjne powstały w Szwecji, a hitlerowcy zbudowali swoje na szwedzkich wzorcach.
Od roku 1968 Szwecja prowadzi żydowską nagonkę na Polskę i Polaków, gdzie bezustannie, bez cienia wstydu oskarża nas o wszelkie możliwe
zbrodnie, jakie popełniliśmy wobec tej żydowskiej czerni. Jakakolwiek obrona Polski w szwedzkich mediach nie jest możliwa, a to ze względu na
antypolską cenzurę.

W EU wszystkie akcje antypolskie mają pełne i bezwarunkowe poparcie szwedzkich reprezentantów.

Szwecja nie wypełniła warunków Pokoju Oliwskiego z Polską z roku 1660.

Każdy ma takiego oprawcę, na jakiego sobie zasłużył.

Red. Gazeta Warszawska
+

Bronimy praw człowieka, równej wartości dla wszystkich i naszego prawa do życia tak, jak chcemy. Mocną stroną są różnice, różnorodność i
rozpiętość różnych doświadczeń. Zwiększa naszą zdolność do nieprzewidywalnego działania dla napastnika.

Read More (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8035:nato-szwecja-sojusznikiem-polskich-pedalow-pride&catid=10:politics )

Błaszczak w Kijowie: wsparcie Polski dla Ukrainy ma wartość 1,7 mld dolarów (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8034:blaszczak-w-kijowie-wsparcie-polski-dla-ukrainy-ma-wartosc-1-7-mld-dolarow&catid=10:politics

Błaszczak wyraźnie cierpi na wrodzoną dysfunkcję mózgu, czy jako taki musi być koniecznie ministrem MON?
Przecież to jest niebezpieczne! Może nagle kazać zbombardować Bazar Różyckiego na Pradze Warszawie i gdzie wtedy ludzi będą kupować tanie
klapki plażowe z Chin?
Jeżeli już musi ministrować – podobno jest to była dziewczyna Jarosława – to czy nie mógłby być ministrem np. ds. prawdy historycznej? W
tym temacie jest dużo do zrobienia.

Red. Gazeta Warszawska
+

Błaszczak w Kijowie: wsparcie Polski dla Ukrainy ma wartość 1,7 mld dolarów

Defence24 12.07.2022 17:48

Wartość wsparcia przekazanego Ukrainie przez Polskę to 1,7 mld dolarów; jesteśmy w czołówce państw pomagających Ukrainie – powiedział we
wtorek w Kijowie wicepremier i minister obrony narodowej RP Mariusz Błaszczak.

Błaszczak podczas spotkania z ministrem obrony Ukrainy Ołeksijem Reznikowem podkreślił znaczenie wsparcia udzielanego Kijowowi przez Polskę.

Read More (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8034:blaszczak-w-kijowie-wsparcie-polski-dla-ukrainy-ma-wartosc-1-7-mld-dolarow&catid=10:politics

Aktualizacja dla Ukrainy nr 11. Paul Craig Roberts (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8033:aktualizacja-dla-ukrainy-nr-11-paul-craig-roberts&catid=10:politics

Aktualizacja dla Ukrainy nr 11
Paul Craig Roberts
Kreml chciał, aby interwencja Rosji na Ukrainie ograniczała się do Donbasu. Celem było wypędzenie ukraińskich i neonazistowskich sił zbrojnych
okupujących części dwóch niepodległych republik i ostrzeliwanie mieszkańców. Gdyby Rosja interweniowała osiem lat wcześniej, interwencja
mogłaby być ograniczona i szybko zakończona. Ale Kreml, nękany wahaniem i fałszywymi nadziejami na porozumienie mińskie, czekał, aż Waszyngton
zgromadzi, uzbroi i wyszkoli armię ukraińską.
Kreml potrzebował szybko zakończonej operacji, która nie dawała Zachodowi czasu na zaangażowanie się w interesie szerszej wojny w celu
prowadzenia większej propagandy przeciwko Rosji i w nadziei na odebranie jej siły roboczej i zasobów wojskow
ych.

Read More (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8033:aktualizacja-dla-ukrainy-nr-11-paul-craig-roberts&catid=10:politics

KS. ISAKOWICZ-ZALESKI: DUDA MÓWIŁ RODZINOM OFIAR LUDOBÓJSTWA NA WOŁYNIU, ŻE MAJĄ „WAŻYĆ SŁOWA” (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8032:ks-isakowicz-zaleski-duda-mowil-rodzinom-ofiar-ludobojstwa-na-wolyniu-ze-maja-wazyc-slowa&catid=9:pugnae

Kto jest oficerem prowadzącym Andrzeja Dudę?

Czy nie jest to jakiś psychoanalityk lub hipnotyzer?

– Bo Duda jest osobą całkowicie pozbawioną samokontroli i nie wie, co mówi.

Na jednym z ostatnich wystąpień miał słuchawkę w uchu i powtarzał to, co mu podpowiadano.
Red. Gazeta Warszawska
+
Dzisiejsze wystąpienia zawierały słowa, które padały już wiele razy, ale nigdy nie zostały spełnione – oświadczył w poniedziałek ksiądz
Tadeusz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl. Podkreślił, że podczas samych uroczystości, prezydent Andrzej Duda najpierw nie
chciał podejść do rodzin ofiar, ostatecznie udało się, żeby podszedł i powiedział, że mamy „ważyć słowa”.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski został zapytany, jak ocenia wystąpienia rządzących z okazji Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa
dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. „Po raz pierwszy od 30 lat, czyli od chwili, kiedy Polska
odzyskała niepodległość oraz Ukraina też jest niepodległa, na tego typu uroczystościach był prezydent RP, premier i po raz pierwszy ambasador
Ukrainy. To jest rzecz niebywała. Jednak niestety słuchając pana prezydenta, odnoszę wrażenie, że dalej nie rozumie, o co chodzi w tej
sprawie” – odpowiedział.

Read More (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?option=com_content&view=article&id=8032:ks-isakowicz-zaleski-duda-mowil-rodzinom-ofiar-ludobojstwa-na-wolyniu-ze-maja-wazyc-slowa&catid=9:pugnae

If you’re not interested any more » unsubscribe (
http://www.gazetawarszawska.com/index.php?subid=9&option=com_acymailing&ctrl=user&task=out&mailid=13&key=5S2gB6rBXMLujU )

POLSKA NIE MUSI BRAĆ UDZIAŁU W ŻADNYCH KRACHACH DIABELSKICH POLEGAJĄCYCH NA NISZCZENIU LUDZI GŁODEM I ZIEMI CHEMIĄ, BO MAMY BOGA CUDOWNEGO PRZYJACIELA, KTÓRY CZEKA NA NAWRÓCENIE BISKUPÓW, ABY ZWRÓCILI SIĘ WŁAŚNIE DO BOGA O POMOC, BO JEZUS CHRYSTUS JEST JEDYNYM RATUNKIEM NA OCALENIE POLSKI I ŚWIATA CAŁEGO. TO ILE JESZCZE TRZEBA ZNISZCZEŃ ORAZ ZGONÓW LUDZI, ABY WRESZCIE EPISKOPAT OBUDZIŁ SIĘ W TYCH PAŁACACH I POPROSIŁ CUDOWNEGO BOGA O RATUNEK.
 JEZUS CHRYSTUS JEST MIŁOŚCIĄ I PRAGNIE NASZEGO OCALENIA I PRZYJAŹNI Z POLAKAMI.

KRACH FINANSOWY TUŻ, TUŻ – CZY JESTEŚ PRZYGOTOWANY ?

Czwartek, 14 lipca 2022
ŚW. KAMILA DE LELLIS, PREZBITERA
Modlitwa na każdy dzień: NOWENNA DO ŚW. KAMILA
Żywota świętego Kamila napisanego przez jego współtowarzysza

Służył Panu w braciach
Rozpocznę od świętej miłości jako korzenia wszystkich cnót, a zarazem wyjątkowego daru Kamila. Otóż nie tylko względem Boga, ale także względem bliźnich, nade wszystko chorych, tak bardzo był przeniknięty ogniem tej świętej cnoty, iż sam nawet widok potrzebujących budził w jego sercu serdeczność, współczucie, powodował zapomnienie o przyjemnościach, rozrywkach i przywiązaniach ziemskich. Kiedy usługiwał choremu, zdawało się, iż w nadmiarze serdeczności i współczucia zupełnie się jemu poświęca i spala. Chętnie przyjąłby na siebie choroby i wszelkie inne zło, byleby tylko złagodzić cierpienia drugich i odsunąć od nich słabości.
Tak żywo wyobrażał sobie w nich samego Chrystusa, iż nierzadko podając posiłek, zwracał się do nich jak do Pana, i to tak dalece, iż prosił ich o łaskę i darowanie przewin. Z tego też powodu okazywał im tak wielki szacunek, jak gdyby najprawdziwiej obecnemu swojemu Panu. W żadnej innej sprawie nie przemawiał równie często i żarliwie jak o świętej miłości, pragnąc gorąco zaszczepić ją w sercach wszystkich ludzi.
Aby zaś zapalić swoich współbraci do praktykowania tej tak ważnej cnoty, zwykł im powtarzać pełne słodyczy słowa Jezusa Chrystusa: „Byłem chory, a odwiedziliście Mnie”. Zdawało się, iż słowa powyższe miał rzeczywiście wyryte w sercu; tak często je wypowiadał, tak często powtarzał.
Miłość Kamila była tak wielka i tak rozległa, iż swą uprzejmością i serdecznością obejmowała nie tylko chorych i umierających, ale w ogóle wszystkich ubogich i potrzebujących. Jego serce wypełnione było tak wielką dobrocią względem potrzebujących, iż miał zwyczaj powtarzać: „Gdyby w ogóle na świecie brakowało ubogich, należałoby postarać się ich odnaleźć, niejako spod ziemi wydobyć dla okazywania im dobroci i miłosierdzia”.
Święty Kamil de Lellis

Kamil urodził się 25 maja 1550 r. w Abruzzach. Matka Kamila, po przedwczesnej śmierci pierwszego syna, wybłagała sobie u Pana Boga narodziny Kamila; miała już wówczas prawie 60 lat. Przed urodzeniem dziecka miała tajemniczy sen: ujrzała swojego syna w otoczeniu wielu mężów z krzyżami na piersiach. Przerażona odczytała ten sen jako napomnienie Boże, że jej syn skończy jako herszt bandy i zawiśnie wraz ze swoją szajką na krzyżu. Pierwsze lata życia Kamila zdawały się potwierdzać przeczucia matki. Syn prowadził życie odległe od ascezy chrześcijańskiej. Podobnie jak ojciec, był porywczego i niespokojnego charakteru.
Gdy Kamil miał około 20 lat, utworzyła mu się rana w nodze. Udał się więc do Rzymu, do szpitala św. Jakuba dla nieuleczalnie chorych. Nie wyleczył się zupełnie z rany, ale opuścił szpital i udał się na wojnę z Turkami: najpierw do Dalmacji (1571), potem nawet do Tunisu (1571-1574). Kiedy w grze w karty przegrał uzbierany kapitał, udał się do Manfredodi, do klasztoru kapucynów, jako pracownik fizyczny. Tam przeżył nawrócenie. 2 lutego 1575 r. postanowił pozostać na zawsze w zakonie, który mu udzielił dachu nad głową. Niestety, rana ponownie się otworzyła i tak dalece zaczęła mu dokuczać, że musiał powrócić do szpitala w Rzymie. Tu przebywał 4 lata. W czasie choroby z niezwykłym poświęceniem oddawał się posłudze nieuleczalnie chorym. Kiedy zaś rana jako tako się zagoiła, Kamil powrócił do kapucynów. Po pewnym czasie rana ponownie się odnowiła; Kamil zrozumiał, że jego miejsce nie jest u kapucynów.

Święty Kamil de Lellis

Powrócił więc do Rzymu, gdzie w Kolegium Rzymskim odbył studia teologiczne. Po ich ukończeniu przyjął święcenia kapłańskie (1584). W tym samym roku w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP w kościółku Matki Bożej Cudownej z kilkoma towarzyszami, których w czasie studiów zdołał pozyskać dla swoich planów, wdział habit nowej rodziny zakonnej i złożył trzy śluby proste: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, z dodaniem ślubu czwartego: oddania się bez reszty posłudze chorym. Wszyscy udali się do szpitala Świętego Ducha, gdzie pod kierunkiem Kamila przez 28 lat spełniali tę samarytańską posługę.

Święty Kamil de Lellis18 marca 1586 r. Kamil otrzymał od papieża Sykstusa V zatwierdzenie nowej rodziny zakonnej: Towarzystwa Sług Chorych. Tego samego roku papież zezwolił na noszenie osobnego habitu Kleryków Regularnych, koloru czarnego z czerwonym krzyżem na piersi. 8 grudnia 1591 r. Kamil wraz z 25 towarzyszami złożył śluby uroczyste z dodaniem ślubu czwartego: „wiecznej obecności ciałem i duszą przy chorych, nawet zarażonych”. Dzieło zaczęło wydawać owoce. Liczba członków zakonu rosła, powstawały też nowe placówki: w Neapolu, Mediolanie, Genui, Florencji, Mantui, Bolonii, Chieti, Viterbo, Mesynie i Palermo. Kamil napisał ustawy dla nowego zakonu, a także szczegółowy regulamin i wskazania, jak należy zajmować się chorymi. Są one najpiękniejszym świadectwem miłości chrześcijańskiej. Za życia Kamila jego duchowi synowie otworzyli 65 własnych szpitali. W tym samym czasie ponad 100 kamilianów zmarło wskutek zarażenia od chorych, którym służyli.
Święty Kamil de Lellis

Kamil zmarł 14 lipca 1614 r. w domu macierzystym swojego zakonu w Rzymie. Jego ciało spoczywa dotąd w kościele przy centralnym domu w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Pan Bóg obdarzył Kamila darem kontemplacji, proroctwa oraz cudów za życia i po śmierci. Do chwały świętych wyniósł go papież Benedykt XIV w 1746 roku. Papież Leon XIII ogłosił Kamila de Lellis wraz ze św. Janem Bożym patronem szpitali i chorych (1886), papież Pius XI oddał mu także patronat nad służbą zdrowia – pielęgniarzami i pielęgniarkami (1930).

W ikonografii św. Kamil przedstawiany jest w sutannie, na której widnieje czerwony krzyż. Jego atrybutami są: anioł, krzyż, księga, różaniec.

Modlitwa do Świętego Kamila za chorych
O Święty Kamilu
który pielęgnowałeś chorych
z matczyną miłością,
spójrz na tych wszystkich
którzy cierpią na ciele i na duszy!
Spraw by pokrzepieni naszą obecnością
złożyli w Bogu nadzieję na uzdrowienie.
Niech przez twoje wstawiennictwo
Pan, który jest dawcą życia,
ochroni ich od zła,
przywróci nadzieję,
pokrzepi w samotności,
da siłę na drodze życia.
Uciekamy się do ciebie, o Święty Kamilu,
byś rozniecił w nas miłość
jaką pałało twoje serce
gdy opiekowałeś się nimi
w chwialch cierpienia,
samotności i bólu.    Amen.
Dzięki ci Panie za Świętego Kamila
Tobie Ojcze,
Panie życia i czasu,
Bogu, który powołał nas do istnienia
i do którego powrócimy
cześć, chwała i uwielbienie!
Tobie Ojcze
nasze wieczne dziękczynienie,
bo dałeś nam Świętego Kamila de Lellis,
syna włoskiej ziemi – Abruzji,
skąd bierze początek “nowa szkoła miłosierdzia”
przez niego zapoczątkowana.
Tobie Panie
nasze wieczne uwielbienie
za Świętego Kamila de Lellis,
wiernego i roztropnego sługę,
świadka twojej miłosiernej miłości,
który z czułością matki leczył serca
zranione złem, opuszczone, samotne.
Tobie Panie,
do którego należy
nasza teraźniejszość i przyszłość,
przez wstawiennictwo Św. Kamila,
powierzamy chorych z naszych rodzin,
naszej ojczyzny i całego świata –
oraz nas samych !
Tobie Ojcze
powierzamy też pracowników służby zdrowia:
otocz ich opieką przez wstawiennictwo Św. Kamila,
aby stali się świadkami miłości
i narzędziami twojego miłosierdzia.
Oświeć ich umysły,
rozgrzej serca,
bądź ich siłą !
Tobie Boże Stwórco i Ojcze,
Tobie Boże Synu Jednorodzony Ojca,
Tobie Duchu Święty,
niech będzie cześć i chwała,
bo dałeś nam wszystkim
Świętego Kamila,
by był dla nas
towarzyszem na drodze życia,
bratem i przyjacielem,
niebieskim patronem.  Amen
Modlitwa do Św. Kamila osób które opiekują się chorymi
Tobie Panie,
Boże i Ojcze nas wszystkich
cześć, chwała i uwielbienie!
Do Ciebie,
z nadzieją zwracam się każdego dnia
prosząc o pomoc i błogosławieństwo.
Dziękuję ci Panie
że czynisz mnie
narzędziem twojego miłosierdzia.
Tobie oddaję tych
których mi powierzyłeś,
byś sam ich strzegł i prowadził.
Spraw aby mój wzrok był łagodny,
moje ręce gorliwe i miłosierne ,
a moje serce otwarte i pełne pokory,
Pomóż mi zrozumieć innych,
leczyć ich rany,
przywracać nadzieję.
Spraw bym był miłosiernym Samarytaninem,
który opatruje rany
ciała i duszy.
Spraw bym był narzędziem twojej czułości,
uważnym na potrzeby bliźnich
i gorliwym w służbie im.
Do Ciebie Boże, przez Maryję,
która jest Matką nadziei, współczucia i czułości,
wznoszę tę modliwę.
Spraw bym w człowieku chorym i cierpiącym
widział obraz twego Syna
i służył Mu z bezgraniczną miłością!   Amen.

Jezus Król - Obrazy religijne - terrasanta.pl

  Panie Jezu ostatnio często myślę o tym, jak cała Trójca Przenajświętsza patrzy na świat – wszystko widzi, zna nasze ludzkie myśli, słyszy słowa i widzi co się dzieje – jak ludzie zachowują się różnie, jak okrutnie grzeszą, a bardzo mało kiedy zwracają się do Pana Boga i proszą o pomoc, o natchnienia i bardzo mało ludzi modli się. W kościołach ludzie przyjmują Pana Jezusa na brudne ręce i na stojąco, a tylko w dłoniach kapłana jest żywy Pan Jezus. Najgorsze są fakty, gdy kapłani lekceważą Pana Boga, który jest miłością a Pan Bóg pragnie miłości od ludzi na podstawie wzajemności. Pan Bóg pragnął i cały czas pragnie zaprzyjaźnić się z ludźmi, aby mógł im pomagać, aby chcieli się pytać o wszystko, a nie byłoby żadnych złości, ani popełnianych grzechów. Nawet próbuję sobie wyobrazić jak bardzo Bóg Stworzyciel świata 
i Zbawiciel ludzi widzi i co myśli o ludziach i całym świecie, a przecież po to stworzył ludzi, aby mogli  żyć w Łaskach Pana Boga, Pokoju, dobrobycie i miłości.  Gdyby ludzie chcieli kontynuować Boże Słowa, to nikt by nie był w piekle a na Ziemi byłby RAJ tylko ze szczęśliwymi ludźmi. Pan Bóg i my zwykli ludzie marzymy, aby biskupi chcieli rozmawiać z Panem Bogiem, pytać się o wszystko – co robić, jak się modlić i co by Pan Jezus jeszcze podpowiedział nam, czy i jakie Nabożeństwa, jak się zachować oraz kogo do Nieba posłać. Ludzie by zaprzyjaźnili się z wybranymi przez Boga kapłanami i świeckimi osobami i nigdy by ich nie prześladowali ale w pokorze stosowaliby Boże wskazówki i polecenia Boże, a nigdy by nikogo nie prześladowali, bo by razem drogę do Nieba budowali.  Kapłani do nieba zmarłych by na polecenie Boga posyłali, a nie jak teraz sami decydują i nawet 100 lat czekają a przecież np.JP II, czy kard. Wyszyński są prawie zaraz po śmierci w Niebie. Niestety lucyferyczni ludzie rządzą po diabelsku i to jest widoczne a wiedzą, że przez nieposłuszeństwo Panu Bogu będą wiecznie w piekle. Czy nie umieją odróżnić DOBRA od ZŁA? Bożych kapłanów by szanowali i z nimi się modlili, by przez nich Pana Boga pytali a oni by także ludzi leczyli Bożymi Łaskami i Cudami, bo przecież to widać kto jest od Boga, a kto od lucyfera.
Panie Jezu podyktuj APEL prosimy, aby ludzie chcieli być dobrzy, miłosierni, bezgrzeszni i Panu Bogu wierni.
                                                                                PAN JEZUS.
 „Niestety ludzie od początku swojego istnienia ulegają lucyfera kuszeniu.
Tak, My wszyscy w Niebie pragniemy, aby wszyscy ludzie zaprzyjaźnili się z Nami, 
 a My byśmy razem współpracowali i każdemu człowiekowi pomagali. 
BÓG – to życie, miłość, pokój i ocalenie – a demon, to nienawiść, niepokój, wojny, śmierć i zniszczenie. Dziękuję tobie Mieczysławo, że ten temat poruszyłaś i Moimi cierpieniami się wzruszyłaś. Tak i My nie możemy zrozumieć że ludzie nie chcą swego szczęścia szanować i Zbawiciela miłować.  Bóg Ojciec Wszechmogący stworzył ten piękny świat, pokarmy różne i Łaski swoje ludziom dał i pragnął i nadal pragnie współpracy, przyjaźni na płaszczyźnie owoców serca aby nikt nie był w poniewierce. Nie ma nikogo lepszego od Cudownego Boga gdyż On stworzył ludzi i wszelkie stworzenie i nawet dał Łaski na duszy po śmierci – Zbawienie. Pragnę, aby wszyscy zmarli mogli żyć w Niebie i szczęśliwi być wiecznie. Ci, którzy nie chcą słuchać Boga – Najlepszego Przyjaciela i Zbawiciela są potępieni przez lucyfera, bo on w piekle nad duszami się znęca i ich torturuje właśnie z nienawiści i te dusze nigdy się z grzechów nie oczyściły. Dlatego My na Ziemi ludziom się Objawiamy, ukazujemy się i z wami rozmawiamy, aby przekonali się ludzie, że Jesteśmy waszymi przyjaciółmi, którzy pragną i w szczęśliwym Niebie na wieczność być z wami. Powołujemy kapłanów, aby służyli wam Sakramentami Świętymi, abyście się nawracali, nie grzeszyli, pokutowali i Nabożeństwami Nas czcili. Najbardziej ubolewamy, gdy kapłani, biskupi i papieże stają się przeniewiercami i są przeciwni  Boga Jedynego Wierze. Gdy masoneria, innowiercy i talmudyści atakują Mój Kościół Katolicki, to najbardziej ubolewam i mówię – ludzie Bóg dał wam wolną wolę, to pytajcie i rozmawiajcie z Nami Przyjaciółmi, bo My chcemy mieszkać na wieczność w najszczęśliwszym Niebie z wami. Przecież w internecie są filmy o piekle, także ludzie mówią swoje świadectwa nawróceń do Boga Jedynego to zrozumcie i módlcie się do Ducha Świętego o pokierowanie wami bo przecież rozumie wszystko każdy. Wiecie co DOBRO, a co ZŁO znaczy i wiecie, że DOBREM – ZŁO zwyciężaj, a Modlitwą szczególnie Różańcową demony z serc waszych wyganiajcie. Najbardziej boli Mnie, gdy biskupi rządzący Moim Kościołem Katolickim tracą Wiarę w Boga Trójedynego i popełniają grzechy, a w sercach ich jest nieustanna trwoga. Masoni, rycerze Kolumba, Żydzi i Judaiści, wyznający Allacha i protestanci nie są Moimi ludźmi, bo każdy czci innego boga, a Jednego tylko należy CZCIĆ – Wszechmogącego Boga.
Jedna jest tylko religia Katolicka Wszechmogącego Boga bez żadnych połączeń i te same Modlitwy i Sakramenty, a wtedy każda dusza jest spokojna i bezpieczna i do Nieba wejść gotowa. Tak bardzo kochamy ludzi, tak bardzo pragniemy, aby w sercach Duch Święty do Nabożeństw ich pobudził i aby nie spadali do wiecznego piekła ludzie.  Błogosławię was kochani katolicy i łączcie się, jednoczcie wspólnie i pokój w sercach i w Polsce budujcie. Nie złorzeczcie, nie plotkujcie, nie oskarżajcie się nawzajem, a przyjaźnijcie się ze sobą.  Dzieci waszych nie zabijajcie, a te skarby wasze koniecznie przed złem i grzechami seksu  przestrzegajcie, gdyż od tych grzechów pochodzą inne okrutne do śmierci włącznie. Bardzo was proszę porzućcie grzechy, odsuńcie pokusy i proście Nas o pokierowanie waszym życiem, nauczcie się kochać swoje rodziny i usuńcie grzechów przyczyny. Pozdrawiajcie Nas w Niebie, bo My jesteśmy z wami i z waszymi Aniołami. Czy umiecie sobie wyobrazić chociaż jedną dobę bez grzechów, a z Modlitwą? Nauczcie się żyć dobrymi uczynkami, dziękczynnymi Modlitwami – wtedy polubicie ten stan duszy – spokoju i miłości a Bóg będzie w Łaski dla was hojny. Nie będzie wojen, ani kar Bożych, a wy ludzie pokorni i bezgrzeszni moglibyście być zawsze po śmierci zbawieni. Któż jak Bóg, bo tylko BÓG jest Przyjacielem ludzi i każdego stworzenia i pomógłby wam w waszych planach i zamiarach w ich spełnieniu.  Polacy bądźcie jednością, bo wrogowie chcą was skłócić, abyście już nigdy nie mogli do Mnie powrócić, a Polska Ojczyzna zniknęłaby z Mapy świata. Ludzi, których posyłam do was Polaków traktujcie jako Jonasza, który apeluje, prosi o zjednoczenie z Bogiem i grzechów porzucenie, a pokutą owiane będzie wasze ocalenie. Amen.Jezus Przyjaciel ludzkości pragnący zjednoczenia Polaków na podstawie miłości i bezgrzeszności”.
                                                                       —————————–
                        Zapisała Mieczysława przed Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie – 12.06.2022 r.
                                                       Baner Modlitwa o Pokój BMZ001 - BANERY SAKRALNE, BANERY DO KOŚCIOŁA, GRAFIKA RELIGIJNA.
                                      Modlitwa o Dar Pokoju św. Jana Pawła II
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Niech już nie będzie więcej wojny – złej przygody, z której nie ma odwrotu, niech już nie będzie więcej wojny – kłębowiska walki i przemocy. Spraw, niech ustanie wojna (…), która zagraża Twoim stworzeniom na niebie, na ziemi i w morzu.Z Maryją, Matką Jezusa i naszą, błagamy Cię, przemów do serc ludzi odpowiedzialnych za losy narodów. Zniszcz logikę odwetów i zemsty, a poddaj przez Ducha Świętego nowe rozwiązania wielkoduszne i szlachetne, w dialogu i cierpliwym wyczekiwaniu – bardziej owocne niż gwałtowne działania wojenne.
                          Ojcze, obdarz nasze czasy dniami pokoju. Niech już nie będzie więcej wojny. Amen.

film „Co Dusze Czyśćcowe powiedziały Marii Simmie o Komunii Świętej na rękę” w YouTube

 
PILNE! WOŁYŃ ZDRADZONY, Jedwabne zaorane a Duda słyszy: DZIĘKUJEMY! Rola i Łuksza
Oczywiście winni są jak zwykle Polacy, bo nigdy nie umieją wybrać prawego, prawdomównego, uczciwego w katolickiej Polsce Bogu oddanego prezydenta Polski bo poddają się mediom żydowskim, niemieckim po prostu wrogim. Tym razem przez ostatnie dwie kadencje Radiu Maryja i tv Trwam, których właścicielem jest ks.T.Rydzyk przekupiony przez Żydów – co widać i słychać oficjalnie. Nie zaprosił nigdy na rozmowę G.Brauna a wyłączał ludzi, którzy głosowali na G.Brauna. Każdy ksiądz pownien być prawdomówny, sprawiedliwy i uczciwy nie jak przekłamany PiS, tylko jak Pan Bóg bo jest jeszcze Boga reprezentantem. Tylko A.Duda, tylko Duda – obłuda co się okazało zaraz po objęciu władzy. Duda nadal nie ma honoru ani ambicji – sprzedał Polskę zagranicznym właścicielom i Pana Boga się nie boi. Pod Rydzyka ochroną Duda z Morawieckim i innymi kumplami żydowskimi pozwolił naszą Ojczyznę okraść z kopalni, stoczni, przemysłu a Polacy nadal głupi, chociaż już biedni nadal szpiega żydowsko-ukraińskiego słuchają i brawa mu biją. Następnymi winnymi są księża z Tradycji – zamknęli Panu Bogu, Maryi i wszystkim Świętym w Niebie usta i zabronili Im mówić do ludzi, aby ludziom nie pomagać wybierać w życiu co dobre, a te osoby, których powołuje Bóg do przekazywania Swoich Słów wyśmiewają i do niewierzenia im namawiają. Tyle Objawień Maryjnych jest w Polsce i na świecie – czy wierzą w NIE księża Tradycyjni? Czyli rozumiemy, że tylko PRAWDĘ mówią księża Tradycyjni? Która PRAWDA jest w Kościele Katolickim? Bogu wierzyć, czy księżom w kościele Tradycyjnym wierzyć? Przede wszystkim to żadne media katolickie ani księża nie powinni brać udziału  w namawianiu do głosowania żadnego.

 

PILNE! WOŁYŃ ZDRADZONY, Jedwabne zaorane a Duda słyszy: DZIĘKUJEMY! Rola i Łuksza 
PILNE! Morawiecki poda się do dymisji? MAJĄ DOŚĆ! Grupa wpływowych
PiSowców utworzyła spisek? S i R!
https://www.youtube.com/watch?v=N0-UWFNw1UA
Cejrowski o tym co się dzieje w Holandii, Twitterze i fotowoltaice 2022/7/11 Radio WNET
https://www.youtube.com/watch?v=8LOZ7IcPzMI
PAPIEŻ UWAŻA SIĘ ZA DOSKONAŁEGO I SAM RZĄDZI KOŚCIOŁEM KATOLICKIM BEZ POZWOLENIA BOGA WSZECHMOGĄCEGO I UWAŻA, ŻE NAJLEPIEJ WIE JAK POSTĘPOWAĆ I RZĄDZIĆ RELIGIĄ KATOLICKA. NIESTETY CZYNI TO WBREW WOLI PRZENAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY. PAPIEŻ JEST PEWNY, ŻE I BEZ DECYZJI BOGA WIE CO MA ROBIĆ, A ON POSYŁA PAPIEŻY I BISKUPÓW Z PIEKŁA DO NIEBA. KOLUMB JEST W PIEKLE, A EPISKOPAT WYWYŻSZA DIABŁA I MU HOŁDUJE. NAWET POZWOLIŁ ZAŁOŻYĆ GRUPĘ O NAZWIE „RYCERZE KOLUMBA”, A BÓG ZBAWICIEL JEZUS CHRYSTUS CZEKA 100 LAT NA WYWYŻSZENIE NA KRÓLA POLSKI I KAŻDEGO NARODU.
JAK MOŻE BYĆ PAPIEŻEM KTOŚ, KTO NIENAWIDZI I SZYDZI Z BOGA JEZUSA CHRYSTUSA. KOGO ON MA NA KRZYŻU? JAK PAPIEŻ WITA SIĘ Z WIERNYMI W WATYKANIE – DZIEŃ DOBRY !

 

Środa, 13 lipca 2022
ŚWIĘTYCH PUSTELNIKÓW
ANDRZEJA ŚWIERADA I BENEDYKTA
See the source image
Z Listu apostolskiego papieża Jana Pawła II

Korzenie religii chrześcijańskiej w Polsce
Świerad urodził się około 980 roku w rodzinie wieśniaczej, w Polsce. Wezwany przez Boga na samotnię, aby uważniej mógł wsłuchiwać się w Jego głos, zgodnie ze słowami proroka Ozeasza: „Wyprowadzę ją na pustkowie i będę mówić do jej serca”, założył na przełomie X i XI wieku pustelnię w miejscowości Tropie, podówczas w granicach diecezji krakowskiej. Opuścił ją około roku 1022 i wstąpił do klasztoru benedyktyńskiego świętego Hipolita na górze Zabor w Słowacji. Tam, przyjąwszy imię zakonne Andrzej, prowadził życie monastyczne. Następnie, mając już ponad 40 lat, za zgodą opata klasztoru Filipa, powrócił do prowadzonego uprzednio w Polsce życia pustelniczego, udając się do groty w miejscowości Skałka, nad brzegiem rzeki Wag.
Wsławił się niezwyczajnym praktykowaniem pokuty: za dnia zajmował się karczowaniem drzew, noce zaś spędzał na modlitwie. W okresie czterdziestodniowego postu często przymierał głodem. Po śmierci znaleziono na jego ciele noszoną od dawna włosiennicę, wykonaną z żelaznego łańcucha. Zmarł około roku 1034, pochowany został w Nitrze, w tamtejszej bazylice świętego Emmerana.
Święty Andrzej Świerad żyje nadal w umysłach i sercach Polaków, Słowaków i Węgrów. Oni najbardziej doświadczyli dobrodziejstw jego świętości. Ale jest to człowiek, który wszystkich chrześcijan mógłby wiele nauczyć. Uczy przede wszystkim ludzi naszych czasów, tak bardzo skłaniających się ku przyjemnościom i przemijalnym dobrom ziemskim, że tylko Bóg jest Jedynym Dobrem, którego całym sercem, całą duszą i ze wszystkich sił należy pragnąć. Uczy, że jesteśmy pielgrzymami, albowiem „nie mamy tu miejsca stałego, ale przyszłego oczekujemy”. Uczy wreszcie, że należy służyć bliźniemu nie tylko w zewnętrznych czynach miłości, ale świadczeniem Ewangelii, zgodnie ze słowami Pana naszego Jezusa Chrystusa skierowanymi do wszystkich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi, wy jesteście światłością świata. Tak niechaj świeci światło wasze przed ludźmi, aby widzieli wasze czyny dobre i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.
Życie i świadectwo świętego Andrzeja zachowują wartość dla wszystkich chrześcijan, w szczególności zaś dla tych, którzy w odosobnieniu zakonnym poświęcili się Bogu. Ci zatem powinni uczyć się od świętego Świerada, że samotność nie oddziela ich od ciała całego Kościoła. Przez swoje modlitwy, pokutę, cnoty oraz miłość względem Boga mają stać się tymi członkami Mistycznego Ciała, od których życiodajna moc obficie zstępuje dla dobra wszystkich.
Święty Andrzej poprzez swe życie, modlitwę, ascezę, podjętą dla braci pracę stał się jednym z korzeni, z których wyrosła tysiącletnia siła religii chrześcijańskiej w Polsce.
Święci Andrzej Świerad i Benedykt wśród uczniów

Według tekstu z 1064 r., napisanego przez węgierskiego opata benedyktyńskiego i biskupa Maurusa, Andrzej Świerad (Andrzej Żurawek) pochodził z Polski, z rodziny rolniczej. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach znalazł się na Węgrzech. W roku 997/998 wstąpił do benedyktyńskiego klasztoru św. Hipolita na górze Zabor koło Nitry. Opatem klasztoru był wtedy Filip. On też nadał nowemu zakonnikowi imię Andrzej, gdyż wtedy św. Andrzeja Apostoła uważano za głównego patrona Węgier. W klasztorze mieszkali także mnisi żyjący według reguły wschodniej. Do tej właśnie ławry wstąpił Świerad. Widocznie bardziej przystępny był dla niego język słowacki, aniżeli bardzo trudny węgierski. Spełniał różne posługi w klasztorze. Maurus wspomina, że Andrzej wstąpił do opactwa benedyktynów już zaawansowany w życiu ascetycznym. Uprzednio bowiem prowadził życie pustelnicze.
Po przekroczeniu 40 lat, mnich mógł iść na pustelnię w towarzystwie jednego ucznia, który zmieniał się co kilka lat, by służyć Bogu w zupełnym odosobnieniu. Pustelnia była odległa od opactwa około pół dnia drogi. Co tydzień Andrzej musiał wracać do opactwa w sobotę wieczór i zostać na całą niedzielę. Jego zajęciem było karczowanie lasu. Pomimo tak ciężkiej pracy Andrzej trzy dni zupełnie pościł: w poniedziałek, w środę i piątek. Na Wielki Post brał od opata Filipa tylko 40 orzechów włoskich, które były jedynym jego pokarmem przez osiem tygodni (jeden orzech na dzień) za wyjątkiem sobót i niedziel, gdzie przyjmował wspólny posiłek w opactwie. Aby nawet sen sobie uprzykrzyć, siedział przez całą noc na pieńku, otoczonym ostrymi prętami. Gdy ciało przechylało się w jakąś stronę, budził się raniony. Aby uniemożliwić zaś ruchy głową, zakładał na nią koronę z drewna z zawieszonymi czterema kamieniami, o które uderzał przy każdym skłonie. Ponadto Andrzej opasał swoje ciało mosiężnym łańcuchem, który z czasem obrósł skórą. To właśnie było bezpośrednią przyczyną jego śmierci ok. 1030-1034 r., gdyż po pęknięciu naskórka wywiązało się zakażenie. Wezwany opat Filip przybył już po śmierci Świerada. Przy obmywaniu ciała zauważył na jego brzuchu klamrę, która zdradziła istnienie łańcucha.

Towarzyszem pustelniczego życia Andrzeja i jednym z jego uczniów był Benedykt. Po jego śmierci opowiadał biskupowi Maurusowi o cnotach i umartwieniach swego mistrza. Kontynuował surowy tryb życia w pustelni. Podobnie jak św. Andrzej miał przybyć de terra Poloniensi – z ziemi polskiej. W trzy lata po śmierci św. Andrzeja napadli go zbójcy i zabili. Ciało wrzucili do rzeki Wag. Maurus dodaje legendę, że orzeł przez cały rok pilnował ciała Męczennika i że dzięki niemu ciało zostało odnalezione w stanie zupełnie nie zepsutym. Obydwu – ucznia i mistrza – pochowano obok siebie w kościele zakonnym.

Święci Andrzej Świerad i Benedykt na tle góry Zabor i katedry w Nitrze

Kult obu świętych szybko rozszerzał się. Naturalnym ośrodkiem tego kultu był klasztor na Zaborze. Tu początkowo znajdował się ich grób, tu również przechowywano ze czcią łańcuch św. Andrzeja. Opat Filip, który opowiadał o obu świętych Maurusowi, ówczesnemu opatowi w klasztorze św. Marcina na Górze Panońskiej, podarował mu nawet część łańcucha. Relikwię tę zabrał ze sobą Maurus do Pesc, kiedy został mianowany tam biskupem (1036). Z czasem powstały w Słowacji dwa odrębne sanktuaria: św. Andrzeja w pobliżu Nitry, gdzie była jego pustelnia, oraz św. Benedykta, gdzie poniósł śmierć od pogańskich rozbójników w Skałce nad Wagiem na północ od Tręczyna. Około 1064 r. Świerad i Benedykt zostali uroczyście proklamowani przez biskupów Węgier świętymi. Wtedy zapewne przeniesiono ich ciała do katedry w Nitrze, gdzie spoczywają do dziś. Andrzej Świerad w hagiografii polskiej wybija się jako największy asceta wśród świętych i błogosławionych polskich.
Andrzej i Benedykt są pierwszymi Polakami, wyniesionymi do chwały ołtarzy (1083) po polskich kamedułach z eremu międzyrzeckiego: Izaaku, Mateuszu i Kryspinie, kanonizowanych przez papieża Jana XVIII (1004-1009). W ziemi krakowskiej kult św. Andrzeja Świerada jest szczególnie żywy w Tropiu. Od dawna ściągają tu pielgrzymi z Sądecczyzny i Słowacji na dzień dorocznego święta. Miejscowa ludność wierzy, że woda w źródełku, z którego Świerad miał czerpać, ma cudowną moc. Kościół w Tropiu posiada relikwie św. Świerada, sprowadzone z Nitry.

W ikonografii ukazuje się św. Andrzeja jako pustelnika. Jego atrybutem jest dziupla.

Módlmy się. Najłaskawszy Boże, Ty sprawiłeś, że święci Andrzej i Benedykt oddali się Tobie samemu przez podziwu godną wstrzemięźliwość i wytrwałą surowość życia,  spraw za ich wstawiennictwem, * abyśmy przez nieustanną pokutę usunęli grzech z naszych serc i oczyszczoną duszą służyli Tobie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
13 LIPCA – MATKI BOŻEJ ROŻY DUCHOWNEJ
                 MODLITWY + OFIARY + POKUTY -Objawienia MARYI -RÓŻY DUCHOWNEJ- w  Montichiari-Fontanell ROSA MYSTICA - YouTube
Montichiari – historia oraz orędzia z 13.06.1947-30.1.1975
MONTICHIARI FONTANELLE (1) «PŁONĘ Z MIŁOŚCI I PRAGNIENIA, ABY URATOWAĆ ŚWIAT!»
Matka Boża objawia się w wielu miejscach
Dochodzą dziś wieści o wielu objawieniach Maryi. Z pewnością nie wszystkie są prawdziwe, ale i nie wszystkie są fałszywe. Wróg zasiał wiele chwastów, więc Kościół postępuje słusznie, jeżeli zachowuje ostrożność i nie jest zbyt łatwowierny. Jednak, jak można zauważyć, Matka Boża, prawdziwie się ukazując, mówi zawsze:
„Módlcie się! Czyńcie pokutę!
Składajcie ofiary! Odmawiajcie święty Różaniec! To jest broń przeciw szatanowi”.
On sam z pewnością nie do tego by nawoływał. Jeżeli więc w jakimś miejscu prośby Matki Bożej są spełniane, podejmuje się modlitwy i czyni pokutę, a nie szuka się sensacji, zaspokojenia ciekawości lub nawet pieniężnych interesów – to takie miejsce staje się miejscem łask, podobnie jak każde miejsce, gdzie spełnia się rzeczywiście prośby Matki Najświętszej.
Macierzyńska miłość Maryi obejmuje cały świat. Przede wszystkim obejmuje ona jednak Kościół i jego dzieci. Kościół to Chrystus dalej żyjący, dalej działający, dalej cierpiący. On tu działa i dokonuje cudów. Pierwszy cud – w Kanie Galilejskiej, na prośbę Matki Bożej. Cud prze­miany. Możemy go nazwać cudem Maryjnym. Ten pierwszy cud jednak nie pozostał ostatnim. Powtarza się w wielu miejscach kultu Matki Bożej, słynących łaskami. Świadczą o tym poprzez stulecia wota wdzięczności: Maryja pomogła!
Ileż łask płynie z miejsc Maryjnych, ile pociechy. Maryja stoi wiernie przy swoich dzieciach: La Salette, Lourdes, Fatima – miejsca już uznane przez Kościół jako godne wiary. Kto tam raz klęczał i modlił się, mógł doświadczyć wysłuchania próśb o łaski.
Kościół stale dźwigają i ratują osoby obdarzone szczególnymi da­rami. Do charyzmatyków Maryjnych wyniesionych na ołtarze przez Kościół należy św. Dominik, św. Norbert, św. Bernard z Clairvaux, św. Jan Eudes, św. Alfons Liguori, św. Jan Bosko, św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, św. Katarzyna Labouré, św. Bernadeta Soubirous i inni.
Dwadzieścia objawień Maryi jako Róży Duchownej dokonało się w północnych Włoszech, w Montichiari, w diecezji Brescia, z której pochodził papież Paweł VI. Objawienia rozpoczęły się w roku 1947, a zakończyły w 1982 r. Ostateczne uznanie Kościoła jest sprawą otwartą, ale trzeba zwrócić uwagę, że wielu biskupów i kapłanów udaje się do Montichiari, Stolica Apostolska wyrażała się o tym objawieniu przychylnie. W końcu zaś po wielu latach obojętności, a czasem opozycji, Kuria biskupia z Bresci zatwierdziła kult Matki Bożej w osadzie Fontanelle, dzielnicy Montichiari, w roku 2000. U progu trzeciego tysiąclecia przybył do Bresci nowy biskup J. E. Giulio Sanguineti, w dziesięć lat po śmierci Pieriny Gilli, która odeszła do wieczności 12 stycznia 1991. Jej grób, jak i źródło oraz świątynia w Montichiari są odwiedzane rocznie przez ponad 100 tys. pielgrzymów.
„RÓŻA DUCHOWNA”
Montichiari, łącznie z dzielnicą Fontanelle, jest małym miasteczkiem we Włoszech, 20 km od Bresci, w dolinie Padu, u stóp włoskich Alp. Montichiari znaczy dosłownie Jasne Góry.
Na wzgórzu, obok zamku Maryi, stoi kościół św. Pankracego. W Montichiari, począwszy od 1947 r., objawia się Matka Boża, zatroskana o kapłanów, zakonników i dusze poświęcone Bogu. Ukazuje się Pierinie Gilii. Pierina urodzona 3 sierpnia 1911 r. jest pielęgniarką i pracuje w szpitalu. Po raz pierwszy ujrzała Matkę Bożą wczesną wiosną 1947 r. na sali operacyjnej.
I Objawienie.
Matka Boża, jako „bardzo piękna Pani” ukazuje się w sukni koloru fioletowego (znak żałoby) oraz w białym welonie. Oblicze ma bardzo smutne, oczy pełne łez, które toczą się na ziemię. Pierś przebita trzema wielkimi mieczami. Wypowiada tylko trzy słowa: „Modlitwy, pokuty, wynagrodzenia”.
II Objawienie: 13.06.1947 r.
W szpitalu niedzielny poranek. Matka Boża ukazuje się ubrana na biało, w miejscu 3 mieczy widnieją teraz 3 róże: biała, czerwona i złota. Na pytanie Pieriny, kim jest, odpowiada: „Jestem Matką Jezusa i Matką was wszystkich”. Po czym dodaje: „Nasz Pan posyła mnie, abym objawiła nowe maryjne nabożeństwo dla wszystkich instytutów męskich i żeńskich, zgromadzeń zakonnych i kapłanów diecezjalnych. Tym instytutom, zgromadzeniom i kapłanom, którzy Mnie szczególnie czcić będą, obiecuję moją specjalną opiekę, rozwój i rozkwit duchowych powołań, ograniczenie zdrad powołania i wielką świętość w służbie Bogu. Pragnę, aby 13 dzień każdego miesiąca był obchodzony jako dzień Maryjny, do którego winno przez 12 poprzedzających go dni trwać przygotowanie w modlitwie”.
Następnie z wyrazem wielkiej radości Matka Boża dodaje: „W tym dniu ześlę na te wszystkie instytuty religijne, zgromadzenia zakonne i kapłanów, u których doznam czci – bezmiar łask i obdarzę ich wszystkich wielką świętością stanu. Pragnę, aby 13 lipca każdego roku był poświęcony Róży Duchownej (Rosa Mystica)”. Pierina pyta, czy Matka Boża uczyni cud. Otrzymuje odpowiedź: „Cudem będzie to, że dusze Bogu poświęcone, które od dawna, a szczególnie w czasie wojny, stały się oziębłe i niewierne swemu powołaniu, a nawet je zdradziły, że ci duchowni, którzy przez swe wielkie winy sprowadzili kary Boże i ucisk – tak jak obecnie dzieje się w Kościele – ci wszyscy zaprzestaną Boga ciężko obrażać. Pierwotny duch ich świętych założycieli ożyje w nich ponownie”.
Symbolika trzech mieczów:
I miecz: utrata powołania kapłańskiego i zakonnego,
II miecz: kapłani i zakonnicy żyjący w grzechach śmiertelnych,
III miecz: księża i zakonnicy, podobni do Judasza, z utratą powołania gubią często też wiarę i szczęście wieczne, stają się wrogami Kościoła.
Symbolika trzech róż:
biała: duch modlitwy,
czerwona: duch wynagradzania i gotowości do ofiar,
złota: duch pokuty.
III Objawienie: 22.10.1947 r.
Kaplica szpitalna w Montichiari, podczas nabożeństwa. Obecni liczni pracownicy szpitala, kilku lekarzy, miejscowi ludzie. Matka Boża mówi: „Mój Boski Syn chciał, wobec nadmiaru nieustających obraz, aby zapanowała jego sprawiedliwość. Ale Ja stanęłam między Nim a ludźmi, a zwłaszcza duszami Bogu poświęconymi jako Pośredniczka”.
Piernina dziękuje w imieniu wszystkich obecnych. Matka Boża żegna ją przepięknym pozdrowie­niem, które staje się dla niej pamiątką: „Vivi d’amore” – „Żyj mi­łością”, miłością bliźniego.
IV Objawienie: 16.11.1947 r.
Kościół w Montichiari, obecnych kilka osób, w tym kapłanów, Matka Boża mówi m.in: „Nasz Pan, Mój Boski Syn Jezus, już dość ma tych wielu ciężkich obraz ludzkości płynących z ciężkich grzechów przeciwnych czystości” – „Zamierza zesłać potop kar”… „Ja jednak wstawiłam się, aby jeszcze okazał litość. Dlatego proszę o modlitwę, pokutę i zadośćuczynienie za te grzechy”.
Pierina wyraża zgodę. Matka Boża mówi: „Proszę szczególnie kapłanów, aby z całą miłością upominali ludzi, aby zaprzestali tych grzechów. Tym wszystkim, którzy pomogą wynagrodzić za te grzechy, ześlę łaski Boże”. Pierina zapytała, czy te grzechy będą odpuszczone, Matka Boża odpowiedziała: „Tak, o ile ustaną”. Po tych słowach oddaliła się.
V Objawienie: 22.11.1947 r.
Kościół parafialny, wiele osób. Matka Boża mówi, że w tym czasie chrześcijanie włoscy najbardziej grzeszną przeciw czystości, dlatego Bóg żąda modlitwy, wielkiej gotowości do ofiary i pokuty. A pokutą jest przyjmowanie wszystkich małych codziennych krzyżów i wykonywanie pracy w duchu pokuty.
Matka Boża zapowiada jedyny raz ponowne przybycie na to sa­mo miejsce 8 grudnia w południe i mówi, że będzie to „godzina łaski”. Na pytanie Pieriny, co to oznacza, wyjaśnia: „To będzie zjawisko wielkich i licznych nawróceń”. Matka Boża mówi: „Dusze zatwardziałe i zimne jak ten marmur, poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga”.
VI Objawienie: 7.12.1947 r.
W kościele parafialnym 3 osoby, w tym spowiednik Pieriny. Matka Boża jako Róża Mistyczna ma na sobie biały płaszcz, podtrzymywany przez dwoje biało ubranych dzieci, z prawej strony przez chłopczyka, z lewej przez dziewczynkę. Matka Boża zapowiada, że jutro ukaże Swe Niepokalane Serce, tak mało ludziom znane.
W Fatimie poleciła rozszerzanie nabożeństwa poświęcenia się Jej Sercu. W Bonate (rejon Bergamo), gdzie Matka Boża ukazywała się w czasie wojny, próbowała przeniknąć Swym sercem chrześcijańskie rodziny. W Montichiari pragnie, aby nabożeństwo do „Róży Duchownej” – związane ze czcią Jej Niepokalanego Serca, zostało pogłębione w instytutach religijnych i wspólnotach zakonnych, aby dusze Bogu poświęcone otrzymały z Jej Matczynego Serca niezmierzone łaski. Matka Boża powierza też Pierinie pewną tajemnicę, którą będzie mogła wyjawić dopiero wtedy, gdy jej to Matka sama poleci.
Na pytanie Pieriny kim są stojące obok niej dzieci, Matka Boża mówi: „Hiacynta i Franuś”. Oni będą towarzyszyć w jej trudnościach, bo też cierpieli, choć byli znacznie młodsi. Matka Boża domaga się od Pieriny takiej prostoty i dobroci, jaka cechowała tych dwoje dzieci. Potem jakby na znak brania w opiekę rozpościera ramiona, spogląda w górę i woła: „Sia benedetto il Signore” („Bądź uwielbiony o Boże”) i znika.
VII Objawienie: 8.12.1947 r.
Kościół parafialny, kilka tysięcy ludzi z różnych stron. Pierina z największym trudem dostała się do przepełnionego kościoła i uklękła w środku głównej nawy, gdzie miały miejsce poprzednie objawienia.
W czasie różańca woła: ,,Matka Boża!” Zapada idealna cisza. Matka Boża ukazuje się Pierinie na wielkich białych schodach, ozdobionych po bokach białymi, czerwonymi i żółtymi ró­żami. Uśmiecha się i mówi: „Ja jestem Niepokalane Po­częcie” – i potem zstępuje w dół z majestatem: „Ja jestem Maryja Łaski: pełna łaski, Matka Syna Bożego i Człowieczego”, a po zejściu jeszcze kilku stopni: „Przez to moje przybycie tu w Montichiari, życzę sobie, aby mnie wzywano i czczono jako „Róża Mystica”. „Ży­czę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono uroczyście „Godziny Łaski dla Całego Świa­ta”. Poprzez to nabożeństwo uzyska się niezliczone łaski dla ciała i duszy”. „Nasz Pan okaże Swoje niezmierzone Miłosierdzie, jeżeli ludzie dobrzy w dalszym ciągu modlić się będą za grzeszników. Należy powiadomić papieża, iż jest moim życzeniem, aby ta godzina była znana i rozsze­rzona wszędzie. Jeżeli kto nie może być w kościele, modli się w domu. Kto tu na tych cegłach modli się i przelewa łzy żalu, znajdzie pełną pomoc i uzyska z mojego Mat­czynego Serca opiekę i łaski”.
Tu pokazała Matka Boża Pierinie Swoje Serce i wspa­niale promieniując rzekła: „Zobacz to Serce, które tak bardzo kocha ludzi, podczas gdy większość z nich obrzu­ca Je obelgami”. A po chwili: „Jeśli dobrzy i źli połączą się na modlitwie, otrzymają z tego Serca Miłosierdzie, które powstrzymało okropną karę Bożą”. Następnie z uś­miechem: „Wkrótce znana będzie wielkość tej godziny łaski”. Pierina zauważyła, że Matka Boża już chce się oddalić i powiedziała: „O piękna, kochana Matko Boża, dziękuję Ci”. Pobłogosław moją ojczyznę, Italię, pobło­gosław cały świat, a specjalnie Ojca świętego, kapłanów, zakonników, grzeszników”. Matka Boża odrzek­ła: „Mam przygotowany bezmiar łask dla wszystkich tych dzieci, które słuchają Mego głosu i te moje życzenia biorą sobie do serca”.
Koniec wizji. W czasie tego objawienia powierzyła Matka Boża Pierinie tajemnicę wraz z zapewnieniem, że znów przybędzie aby ją powiadomić, kiedy nadejdzie mo­ment, aby zwierzchność Kościoła ją odsłoniła.
Z okazji tego objawienia, pewni rodzice przyprowadzili do kościoła chłopca (5-6 lat), który z powodu paraliżu dzie­cięcego nie mógł ani stać, ani chodzić i młodą kobietę w wieku 26 lat cierpiącą od 12 lat na gruźlicę, która od 9 lat nie mogła już wypowiedzieć ani słowa. Obydwoje zostali w jednym momencie całkowicie uzdrowieni. Dziew­czyna włączyła się nagle w pieśń dziękczynną i odtąd bez trudności śpiewa i mówi, a chłopiec przyniesiony przez rodziców na ramionach, nagle stanął o własnych siłach i zaczął chodzić. Potem po nabożeństwie ukazy­wano go z balkonu przejętym ludziom, którzy porwani radością mogli się naocznie przekonać, że chłopczyk ska­cze na wszystkie strony. Dziecko powiedziało: „Ujrzałem w Katedrze Madonnę, z dobrocią uśmiechnęła się do mnie”. Do tej pory obydwoje są w doskonałym stanie zdrowia. Chłopiec dorósł i przed kilku laty ożenił się, a dziewczyna została pobożną zakonnicą, żyjącą całkowicie w poś­więceniu – jako wynagrodzenie za duchownych.
Trzeci cud zdarzył się w czasie objawienia Matki Bożej, ale nic w katedrze, tylko w prywatnym domu tego mias­ta. 36-letnia kobieta, upośledzona umysłowo, nie umiejąca mówić i mocząca się, została w domu ze szwagierką, podczas gdy jej ojciec poszedł na zapowiedziane objawienie do katedry. Szwagierka opiekująca się tą osobą, odmawiała różaniec. Zawołała spontanicznie:
,,O kochana Matko Boża, jeśli w tej chwili rzeczywiście zjawiasz się w katedrze Montichiari, uzdrów teraz tę biedną chorą”.
W tym samym momencie nastąpiło cał­kowite uzdrowienie, chora zaczęła głośno odmawiać ró­żaniec ze swoją szwagierką i szczęśliwa mówiła go aż do końca. Gdy ojciec wrócił, zastał córkę zdro­wą, pełen zdumienia i szczęścia.
Ten cud wywołał ogólne poruszenie i został potem przez wielu lekarzy uznany za największy, gdyż w tym wy­padku wszelka sugestia masowa była wykluczona. Na polecenie biskupa diecezji Brescia, mgr Tredici Pierina spędziła kilka lat w klasztorze w Brescia jako pomocni­ca. Wielebny o. Giustino Carpin, fran­ciszkanin, był jej kierownikiem duchowym.
19 lat przerwy w objawieniach
W roku 1966 zaczyna się drugi okres objawień Matki Bożej. W lutym 1966 r. modli się Pierina przed ołtarzy­kiem Matki Najświętszej w swoim pokoju i oto z naj­większą radością widzi Ją ponownie. Maryja pociesza ją, dodaje odwagi i zapowiada na nadchodzącą Białą Nie­dzielę 17 kwietnia 1966 r. ponowne przyjście do Fontanelle. Dzielnica Fontanelle jest oddalona od katedry w Montichiari o kilka kilometrów. Tam spędziła Pierina swoje dzieciństwo i zna tę okolicę bardzo dobrze. Fon­tanelle jest grotą wodną, do której w dół prowadzą stare kamienne schody. Biskup został o tym zapowiedzianym objawieniu powiadomiony i polecił jej zachować ścisłe milczenie. Pierina udaje się do Fontanelle tylko w towa­rzystwie jednej przyjaciółki.
Objawienie: 17.04.1966 r.
W Fontanelle, Biała Nie­dziela. Pierina przechadza się obok groty, odmawiając różaniec, w południe po dzwonach na Anioł Pański zja­wia się Matka Boża i mówi: „Mój Boski Syn jest cały Miłością i przysyła Mnie, aby nadać tej wodzie cudowną siłę uzdrawiającą. Na znak pokuty i oczyszczenia ucałuj ten najwyższy stopień”. Prymitywne schody prowadzą od drogi do źródła i mają 10 stopni. „Zejdź jeszcze niżej, uklęknij i ucałuj ponownie stopień”. Pierina schodzi ty­łem, klęcząc, Matka Boża idzie za nią. Jej bose stopy są dobrze widoczne. Po raz trzeci Maryja mówi: „Ucałuj stopnie po raz trzeci i proś o ustawienie tu krzyża”. Le­wą ręką wskazuje to miejsce: „Chorzy i wszystkie moje dzieci mają najpierw prosić Mego Boskiego Syna o prze­baczenie, z miłością ucałować krzyż i potem czerpać i pić te wodę”. Piękna Pani przybliża się do źródła i mówi: „Weź błoto, ubrudź ręce, potem umyj się wodą. Chcę ci w ten sposób pokazać, że grzech staje się w sercach moich dzieci bło­tem, brudem, ale umyte w wodzie łaski (zdroju) stają się dusze znowu oczyszczone i znów godne łaski”.
Tu Matka Boża pochyla się i w dwóch miejscach dotyka rękami wody. Potem mówi: „Trzeba, aby wszystkie moje dzieci poznały życzenia Mojego Syna Jezusa z roku 1947. Jego życzenia i moje objawienia – które przekazałam wtedy w katedrze Montichiari. Życzę sobie i powtarzam, aby chorzy i wszystkie moje dzieci przybywały do tego cu­downego źródła. Obecnie twoja misja jest tutaj pośród chorych i wszystkich, którzy potrzebują pomocy. Poza tym polecam: „Powiedz wierzącym, że mają naj­pierw pójść do kościoła, tam adorować Mojego Boskiego Syna Jezusa w Najświętszym Sakramencie, potem mają tu przychodzić. Najpierw powinni Bogu dziękować, gdyż jest ponad miarę dobry i miłosierny, bo obdarzył Monti­chiari tak wielką miłością i łaską”. Przy tych słowach uniosła się Matka Boża w górę, wyciągnęła ramiona, a przy tym otwarł się Jej płaszcz, który zajął we wszech­świecie ogromną przestrzeń. Na ramieniu zwisał Jej biały różaniec. Pod płaszczem po prawej stronie widać było katedrę w Montichiari, gdzie miały miejsce objawienia w 1947 r. Dalej widać było po prawej stronie zamek Maryi (Marienburg średniowieczny zamek na wzniesieniu nieopodal Montichiari. Ten zamek stał się teraz z Opatrzności Bożej Centrum i schronieniem dla chorych, cierpiących i ludzi starych. Gdy jakiś czas temu za­mek został wystawiony na sprzedaż, znaleźli się ludzie, którzy chcieli go nabyć na nocny lokal. Proboszcz prag­nął uniknąć tego za wszelką cenę i zarządził modlitwy przede wszystkim do Maryi Róży Duchownej. I jak światło z nieba pojawiła się myśl, aby przeznaczyć ten zamek na cele charytatywne. Pozyskano dla tej idei znanego apostoła dzieł miłosierdzia Luigi Navarone, który założył we Włoszech wiele schronisk dla chorych i cierpiących. Zakupił zamek Maryi, urządził w nim kaplicę dla starszych i chorych kapłanów i oddał dom, w którym mogą żyć na starość. Odbywają się w nim również dni skupienia ruchu charytatywnego.
Na poświęcenie domu przybył na zaproszenie proboszcza Rossi, również ówczesny biskup Fatimy Joso Pereira Venecio, który żywo interesował się objawieniami Matki Bożej jako Róży Mistycznej.
Proboszcz Rossi (+1971) powiedział, że dla niego otwarcie schroniska dla kapłanów jest wielkim, widocznym cudem Maryi „Rosa Mystica”, gdyż zamek Maryi nie został przeznaczony na miejsce grzechu, ale stał się miejscem modlitwy, wynagrodzenia i miłości bliźniego.
Po lewej stronie widzenia ujrzała Pierina na wielkiej przestrzeni mieszczący się kompleks budynków. Miało to oznaczać dzieła miłości, które w przyszłości zostaną wzniesione wokół źródła. Matka Boża powiedziała: „Pragnę i powtarzam, że tu mają przychodzić chorzy i wszystkie moje dzieci: „Do Źródła Łaski”. Z cudownym uśmiechem uniosła się ku niebu. W czasie objawienia bawiło się kilkoro dzieci, które opowiadały potem w domu: „Pierina widziała przy źródle Matkę Bożą”.
Objawienie: 13.05.1966 r.
W Fontanelle, w rocznicę pierwszego objawienia w Fatimie w 1917. Około godz. 11.40 Matka Boża ukazuje się Pierinie (oprócz niej było około 20 osób). Mówi: „Trzeba wszędzie roz­powszechniać wieść o moim zjawieniu się przy źródle”. Pierina odpowiedziała: „Jak mogę to uczynić, skoro mi się nie wierzy i utrudnia takie działania?”. Matka Boża odpowiada: „Na tym polega twoja misja – tego właśnie od ciebie zażądałam”. Pie­rina prosi: „Kochana Matko Boża, jeśli tu nie uczynisz żadnego cudu, nie będą mi wierzyć władze kościelne”. „Proszę Cię, uczyń cud!” Matka nie odpowiedziała, tylko po chwili rzekła: „Mój Boski Syn jest samą miłością. Świat dąży ku ruinie. Jeszcze raz uzyskałam u Niego Miłosierdzie, dlatego posłał Mnie do Montichiari, abym przyniosła łaski Jego Miłości: aby przygotować ludzkość potrzeba: modlitwy, ofiary, wynagrodzenia.”
Objawienie: 9.06.1966 r.
W Fontanelle: Boże Ciało. Około 100 osób znajduje się przy źródle. Około godziny 15-tej na­deszła Pierina, prosząc o wspólne odmawianie ró­żańca. Podczas czwartej tajemnicy przerywa modlitwę i woła:
„Najdroższa Matka Niebios tu jest, spójrzcie w niebo!”.
Ponad źródłem zjawia się Matka Boża, w całym pięknie i majestacie, zniżając się na pole pszeniczne, któ­rego kłosy właśnie dojrzewają. Obecni, patrząc za wzro­kiem Pieriny, z przejęciem śledzą rozmowę. Matka Boża mówi: „Dziś ponownie przysłał Mnie tu mój Boski Jezus. Dziś w Boże Ciało, w święto jedności i w święto miłoś­ci”. A wyciągając ręce mówi: „Jak bardzo pragnę, aby ta pszenica stała się chlebem eucharystycznym w wielu Komuniach wynagradzających!”. A potem patrząc z ma­jestatem w górę, mówi: „Życzę sobie, aby ta pszenica do­szła do Rzymu w wielu hostiach i aby mogła dojść do Fatimy, na 13 października”. Pierina pyta: „Czy pragniesz aby całą tę pszenicę na to przeznaczyć?” Na co Matka Boża odpowiada: „Pragnę, aby dobre serca spełniły to życzenie. Życzę sobie, aby tu postawiono zadaszenie na statuę, zwróconą twarzą do źródła”. Pierina odrzekła: „Dobrze, ja to powiem, ale nie rozumiem, jak Matka Boża to za­myśla”. Na to pokazuje jej Matka Boża halę i ciągnie dalej: „Pragnę, aby ta statua została tu przyniesiona procesjonalnie 13 października. Ale życzę sobie, aby przed tym lud w Montichiari poświęcił się Mojemu Niepoka­lanemu Sercu. Montichiari jest miejscem, które obrać chce mój Syn Boski, aby Mnie po to tu przysłać, abym przynosiła łaski Jego Miłości”.
Po tych słowach Matka Boża chce się od­dalić, ale Pierina prosi, aby jeszcze na chwilę pozostała, poleca Jej kilka osób i błaga o błogosławieństwo dla każdej z nich, dla kapłanów, osób zakon­nych i chorych. Na pytanie, czy Matka Boża jeszcze przyj­dzie, nie ma odpowiedzi, ale na pożegnanie mówi Matka Najświętsza, z wielką miłością: „Będę zawsze z tobą”.
Objawienie: 6.08.1966 r.
W Fontanelle: święto Przemienienia Pańskiego. Około godziny 14.30 przycho­dzi Pierina do źródła, gdzie znajduje się już około 200 osób. Od 15.00 wszyscy odmawiają różaniec. Przy IV tajem­nicy woła Pierina: ,,Matka Najświętsza jest tutaj!” Na­stępuje kompletna cisza, pełna skupienia.
Matka Boża mówi: „Mój Boski Syn Jezus właśnie mnie tu przysyła, aby uprosić Światowy Związek Komunii Wynagra­dzających, a ma się on zawiązać 13 października. Ten dzień Komunii Wynagradzających ma się rozszerzyć na cały świat, a począwszy od obecnego 1966 roku ma być powtarzany co rok. Tym kapłanom i wiernym, którzy będą rozszerzali tę praktykę obiecuję bezmiar mo­ich łask”.
Pierina powraca do kwestii pszenicy (objawie­nie z 9.06.1966 r.) a Matka Boża odpowiada: „Należy posłać tę pszenicę mojemu ukochanemu Synowi, papie­żowi Pawłowi i powiedzieć mu, że jest to pszenica z jego ojczystej ziemi brescjańskiej, z Montichiari i że jest ona uświęcona moją obecnością. Należy mu też powiedzieć, Czego życzy sobie mój Boski Syn Jezus… także co doty­czy Fatimy!..”
A co uczynić z resztą pszenicy? – pyta Pierina. Matka Boża odpowiada:
„Trzeba uczynić małe chleby i rozdzie­lić je w określonym dniu tutaj obok źródła w Fontanelle na pamiątkę mojej bytności. I to niech będzie wyrazem wdzięczności ze strony tych dzieci, które uprawiają zie­mię. Po Moim Wniebowzięciu stale stawałam jako Matka i Pośredniczka między Moim Boskim Synem Jezusem Chrystusem, a całą ludzkością. Jak wiele łask zesłałam na wszystkich we wszystkich stuleciach… Jak wiele dobrodziejstw…
Jak wiele kar wstrzymałam… Jak wiele razy przybywałam na ziemię, aby przynieść moje objawienie, ale ludzie w dalszym ciągu nie przestają obrażać Boga. Właśnie dlatego jest moim życzeniem, aby powstała Światowa Unia Komunii Wynagradzających. To jest akt miłości, wdzięczności dzieci Bożych względem Swego Syna. Wybrałam tę mieścinę Montichiari, bowiem w tych prostych skromnych wieśniakach, spotkać można jeszcze pokorę, jak to było w Betlejem. To miejsce, którym zano­szone będzie zawsze wiele modlitw, stanie się też miejs­cem bogatych łask”.
Pierina poleca Matce Bożej wszystkich obecnych, wszystkich, którzy Ją szczególnie czczą i ko­chają oraz tych, którzy zajmują się tą sprawą. Na prośbę Pieriny, aby uczyniła cud, by jej uwierzono, odpo­wiada: „Sam ten lud już to potwierdził” – i zniknęła.
Życzenie Matki Bożej odnośnie pszenicy zostało spełnione. Część zmielonej pszenicy otrzymał Ojciec Święty w Rzymie i osobiście ją pobłogosławił. Otrzymał ją też ówczesny biskup Fatimy Joso Pereira Venencio i sam zabrał ją do Fatimy. Resztę otrzymała rzymska parafia, która o nią prosiła. Zamieniono ją na hostie. Po konsekracji, zwłaszcza w Fatimie, została przyjęta jako komunie wyna­gradzające.
Od roku 1966 nie wolno było Pierinie Gilii, na mocy zarzą­dzenia Biskupa Ordynariusza, odwiedzać więcej Fontaielle. Wypełnia ten rozkaz posłusznie, lecz objawienia trwają nadal, o czym Pierina informuje:
Byłam przed ołtarzem Matki Bożej zatopiona w modlitwie, gdy uka­zało się mym oczom silne światło i wielkie schody, takie, jakie widziałam w 1947 r. w katedrze w Montichiari w święto Niepokalanego Poczęcia, gdy było tam obecnych kilka tysięcy ludzi.
W górze na schodach otwarła się wiel­ka brama, zalana złotym światłem. Na wewnętrznym łuku schodów, wypisane było wielkimi literami w pomarańczowo-czerwonym świetle: „FIAT DELLA CREAZIONE” („Niech się stanie stworzenie”). Tro­chę niżej inny napis w błyszczącym czerwono-krwawym kolorze. „FIAT DELLA REDENZIONE” („Niechaj się dokona odkupienie”), a poniżej w błyszczącym niebieskim jak niebo kolorze: „MARIA DELLA COREDENZIONE”, („Myryja – Współodkupicielką”).
Matka Najświętsza ukazała się w gó­rze na schodach z ramionami wyciągniętymi w dół, z któ­rych padały świetlne języki na tłumy ludu u stóp scho­dów. Nie mówiła nic – tylko się uśmiechała, a przepiękny głos anielski mówił: „Fiat” (Niech się stanie), wypowie­dziane przez Maryję na zaproszenie Anioła uczyniło Ją Matką Boga i całej ludzkości. Można je porównać z „FIAT” stworzenia, ponieważ przez Jej „FIAT” otrzy­mała od Boga wszystkie łaski. Potem usłyszała Pierina chór aniołów śpiewających psalmy: „Maryjo, Matko Łas­ki, bądź uwielbiona, okryta chwałą przez wszystkich lu­dzi i po wszystkie czasy!”
Maryja w wielu objawieniach ustawicznie i usilnie prosi o modlitwę różańcową. „Córko, spójrz na święty różaniec. Wszyscy, którzy go odmawiają, otrzymują ode mnie wiele łask. Stanowi on mocne połączenie z Moim Sercem. Różaniec wielbi Pana, Króla Nieba i Wszechświata. Powiedz wszystkim, którzy Mnie miłują, że powinni wynagradzać tę masę obraz, których doznaje Mój Boski Syn Jezus Chrystus. Dzieci miłujcie się nawzajem. Miłujcie Boga i bliźniego: Znoście ofiary dla miłości. Modlitwa jest miłością, która sięga do nieba! To jest moje życzenie, aby moje dzieci zrozu­miały, by się to spełniło. Na wszystkich niech spłynie błogosławieństwo Pana”.
Objawienie: 12.10.1968 r.
„Powiedz wszystkim moim dzieciom, któ­re wypełniły moją prośbę o komunię św. wynagradzają­cą, że zsyłam im bezmiar łask. I powiedz wszystkim przychodzącym do źródła przeze mnie pobłogosławione­go, którzy Mnie czczą: Jest moim życzeniem, aby tam odmawiano święty różaniec. Sama tam przychodzę wraz z niebieskimi aniołami, aby te modlitwy ofiarować Panu. Tak wiele serc bije tam w jeden rytm, zjednoczonych jedną miłością… Niebo i ziemia! O jak wiele łask spływa na te dzieci!… Widzę to wszystko i błogosławię!”
Objawienie: 13.10.1969 r.
Godzina 12.00. Pierina widzi Matkę Bożą, która obiecuje osłonić Swym płasz­czem wszystkich, którzy oddają się pod Jej obronę i dla których będzie się prosiło o łaskę. Nikt nie zginie, jeśli się za niego podejmuje ofiary i modlitwy.
Objawienie: 14.3.1970 r.
„Pierino, raz jeszcze przychodzę i proszę o modlitwę, modlitwę i pokutę! Dusze, tak wiele dusz zmierza ku zatraceniu.
Potrzeba ofiary, aby te dusze ratować. Dusze! w Montichiari podarowałam całą Moją miłość… Spójrz, moja miłość ogarnia cały świat. Przez cie­bie, małe stworzenie, ofiarowałam moją miłość i jeszcze raz ją daruję, aby ją przekazać duszom! Darować mi­łość! Czyż jest coś większego nad to! Miłość Boga i bliź­niego jest modlitwą, która sięga do Pana! W niej daro­wujemy sami siebie i w tym wszystkim wszystko. Cierp z miłości! Daruj w cichości! Daruj w cichości i mów przez modlitwę!”
Objawienie: 19.5.1970 r.
Matka Boża zjawiła się w bia­łym płaszczu. Serce ma ozdobione różami: białą, czerwo­ną i złotą. Z prawego ramienia zwisa duży różaniec, za­kończony nie krzyżem tylko medalionem. Maryja wycią­ga w dół obie ręce i ukazuje się na dłoniach okrągły zloty medalion. W prawej ręce trzyma przednią stronę medalionu, z ostro wyrzeźbioną sceną, jak Maryja stoi ze złożonymi rękami na schodach, z głową jak zwykle lekko pochyloną w lewą stronę. Nad Jej głową 3 róże, także pod Jej stopami na schodach widać róże. Na prawo od Madonny widnieje na medalionie napis: „ROSA”, a na lewo „MYSTICA”. Potem pokazuje w lewej ręce drugą stronę medalionu, również wyraźnie rzeźbioną, a widnieje na niej okrągły kościół z kopułą i trzema bra­mami, nad tym napis: MARIA, MATER DELLA CHIESA – Maryja, Matka Kościoła. Następnie dodaje:
„Pan przysłał mnie do Montichiari, które wybrał, abym przy­niosła dar Jego miłości. Spójrz, pośredniczyłam, aby roz­powszechnić ten medalion: podarunek powszechnej mi­łości. Moje dzieci będą mnie nosiły na swych sercach. Wszędzie mnie zaniosą… Wszystkim obiecuję swoją ma­cierzyńską ochronę, pełną łask. Obecnie chce się znisz­czyć cześć i miłość ludzi względem Mnie… Ale medalion mojej macierzyńskiej miłości jest znakiem, że moje dzie­ci mają Mnie zawsze przy sobie, Matkę Pana i Matkę Ludzkości! Oto jest zwycięstwo powszechnej Miłości (Uniwersalnej Miłości). Błogosławieństwo Pana i moja miłość jest zawsze z tymi dziećmi, które się do Mnie uciekają.”
Objawienie: 17.1.1971 r.
Matka Boża mówi do Pieriny:
„Módl się, módl się córko i zachęcaj do modlitwy! Tak wiele moich dzieci chodzi w ciemności! Dziś odrzuca się Boga. O, Koś­ciół Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, w jakiej walce się on znajduje!… Właśnie dlatego rozpościeram płaszcz mojej miłości ponad ludzkością! Potrzeba jednak do tego modlitwy miłości i modlitwy wynagradzającej:
A ludzkość pędzi, pędzi ku swemu wielkiemu zniszczeniu… Tak wiele dusz… ginie… O, biedne dzieci mojego boskiego Syna Jezusa Chrystusa!… Módlcie się dzieci!
Czyńcie pokutę! To jest błagalny krzyk serca Matki Pana!” Córko, w tych czasach trzeba się łączyć – gromadzić w modlitwie i miłości wokół Pana. Tak wiele Jego dzieci opuszcza Go i pogardza Nim. Potrzeba wiernych i silnych dusz, aby światu pokazać, że Mój Boski Syn Jezus Chrystus ofiarował samego siebie, aby ukazać Swe Serce pełne miłosiernej miłości. Przyszłam do Montichiari, aby mówić do Boga, a dusze wezwać do miłości Boga i bliźniego. To Jest błagalny krzyk i obja­wienie Matki Pana!.
Do­brze odmawiany różaniec jest wiązką modlitwy wstawienniczej, jest medytacją tajemnic wiary… jest modlit­wą jednoczącą dzieci w odmawianym Ojcze nasz… Jest modlitwą Pana… jest modlitwą wielbiącą Trójcę Przenajświętszą poprzez odmawianie Chwała Ojcu… Powiedz moim dzieciom, aby modliły się na różańcu… Jest on pierścieniem wiary, który dodaje światła modlitwie. Jest wiązką jedności, wspaniałości i mocy pośrednictwa”.
Objawienie: 25.7.1971 r.
„Pierino, życzę sobie, aby tu było miejsce modlitwy. Stąd ma się rozchodzić zaproszenie do modlitwy różańcowej. Jest to modlitwa bardzo miła Panu”.
Objawienie: 5.8.1972 r.
Przepełniona bólem mówi Najświętsza Matka do Pieriny: „O, jakie to bolesne, gdy trzeba patrzeć, jak moje dzieci oddalają się od Boga, swego Ojca… Ja wstawiam się, aby przynosić tej ludzkości całą moją miłość… najsłodszym wezwaniem dobroci, z przepełnionego bólem serca kochającej Matki, która woła: „O dzieci moje, kochajcie Jezusa Pana! Przestańcie Go nadal tak ciężko obrażać. Córko moja, nie dopuść, aby ta pełna miłości prośba Niebieskiej Matki miała pozostawać zakryta (nieznana). Mów wszystkim, że potrzeba modlit­wy. Modlitwy, aby dzieci powróciły do wiary i miłowania Boga. Nadchodzą ciemne czasy, pełne zamieszania i grozy, ale jeśli się będzie czynić pokutę i modlić, uzyska to Matczyne Serce jeszcze raz u Pana, Mojego Boskiego Syna Chrystusa powrót światła, miłości i pokoju na cały świat, bowiem miłosierdzie Pana jest zawsze zawarte (przewi­dziane) w Bożym planie zbawienia. Teraz jest czas mó­wienia, bo teraz jest także czas, w którym chce się nawet zaciemnić dzieło Boga i zaprzeczać Mu, że to On wybrał Mnie jako Swoją Matkę! Tak, Ja jestem Matką Pana i Matką Miłości dla całej ludzkości.
Dzieci, kochajcie się braters­ką miłością, a pokój Pana zatrium­fuje!”.
Objawienie: 11.3.1973 r.
Pierina odmawia w domowej ka­pliczce różaniec, a wtedy zjawia się Matka Boża i modli się wraz z nią. Przy Ojcze nasz porusza i Ona wargami, przy „Chwała Ojcu” pochyla pokornie głowę, a przy Zdrowaś Maryjo… milczy.
Objawienie: 22.7.1973 r.
Pierina zeznaje: „Było około 9-tej rano. Siedziałam w kuchni i pisałam listy. Była brzyd­ka pogoda, szalała burza. Nagle ujrzałam w kapliczce Ma­ryi światło. Najpierw pomyślałam, że światło, które przedtem zgasło podczas burzy, znów się zapaliło. Dla­tego poszłam tam, aby je zgasić. Ale jakaż niespodzianka! Przyszła Maryja! Jaka radość. Zaraz Jej dziękowałam za przybycie. Ona uśmiechnęła się do mnie z miłością i rzekła:
„Nadszedł czas. Pan Mnie posłał, abym przyniosła ludziom Jego miłość, Jego Miłosierdzie, Moje Macierzyńskie zaproszenie, aby moje dzieci odczuły bicie tego Serca. Życzę sobie, aby spełniono moje pragnienie”. „Fontanelle ma być zamienione w latarnię (morską) wia­ry, modlitwy, pokuty”.
Pierina zapytała: „Jakie modlit­wy mają być odmawiane i jaka pokuta?”
Najświętsza Panna odpowiedziała: ,,Modlitwy wiary, modlitwy miłoś­ci, modlitwy uwielbienia i modlitwy błagalne!”. A z uś­miechem dodała: „Święty Różaniec”.
Jakiś czas milczy, po czym zno­wu mówi: „Tak, także na tym miejscu ży­czę sobie pokuty, jako wynagrodzenia za wszystkie grze­chy ludzi. W tym duchu macie kroczyć drogą, wiodącą od mostu na ulicy do miejsca Fontanelle, pieszo i przy tym modlić się żarliwie. Trzeba jednak zacząć to robić od zaraz, bo dotąd to czyniło niewielu!”
Pierina zapytała, czy to czynić pojedynczo, otrzymała odpowiedź:
„Tak, ale rów­nież w grupach i procesjach, a przy tym mają być od­mawiane modlitwy pokutne”.
Pierina obiecała powtórzyć to, a biorąc się na odwagę, zapytała: „Kochana Matko, dlaczego objawiłaś się pod imieniem „ROSA MYSTICA”? Jakie znaczenie ma to dla Świętego Kościoła?” Z uśmiechem odpowiada Maryja:
„To nie jest żadne nowe nabożeństwo, ale pozostaje w związku i rozpoczyna się z tym momentem, kiedy Mój Boski Syn, Jezus stał się Człowiekiem”. Chwila milczenia. „Fiat, zbawienia i fiat mojego współdziałania symbolizuje ten najpiękniejszy kwiat (uroczyście) „ROSA MYSTICA”: Ja jestem Niepokalane Poczęcie – Matka Jezusa – Matka Łaski – Matka Ciała Mistycznego, Kościoła”. Dlatego posłał Mnie Mój Boski Jezus Chrystus w roku 1947 do Montichiari, gdzie po środku Kościoła dotykam nogami posadzki, wśród tak wielu dzieci… To miało oznaczać, że Ja, Maryja, jestem zaproszeniem (skierowanym) do wszystkich dzieci całego kościoła, do modlitwy, pokuty, wynagrodzenia! Bo nadeszły ciemne czasy – bezbożnictwa, jak rzeczywiście to się stało i teraz jeszcze się dzieje… osłabienia miłości do Pana i (w wielkim smutku wskazując na Niebo, przy czym łzy potoczyły się Jej z oczu aż na ziemię) i do Matki! Jeśli jednak usłucha się tego zaproszenia, wówczas z łaski Pana i Jego Nieskończonego Miłosierdzia dla Kościoła Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, na nowo doprowadzą do rozkwitu „Rosa Mystica”. Montichiari stanie się górą, z której mistyczne światło promieniować będzie na cały świat! Tak… to się spełni!” Pierina rzekła: „Kochana Matko Boża, dlaczego nie uczynisz żadnego cudu, aby przełożeni Kościoła mogli uwierzyć w Twoje objawienia? Odpowiedziała: „Jak wielu dobrodziejstwami obdarowałam was już w tym czasie! Jak wiele rozdzieliłam łask! Teraz i stale. Ale najbardziej widocznym cudem będzie powrót dzieci do prawdziwej wiary. Do prawdziwej miłości Pana! Za tym pójdą: zjednoczenie się od nowa, pokój dla całego świata!”
Potem Matka Boża wzniosła oczy i ręce ku niebu i powiedziała:
„Wypraszam u Pana niezmierzone łaski dla wszystkich dzieci, które domagają się tego, abym była więcej znana i kochana, i dla tych dzieci, które z odwagą starają się o to, aby życzenia przeze mnie wyrażone były spełnione. Im wszystkim obiecuję moją macierzyńską Miłość wraz z łaskami Pana”. Zniknęła, pozostawiając Pierinę pełną radości i wesela oraz męstwa i wielkodusznej gotowości do przyjmowania upokorzeń, aby tylko spełnić Jej wszy­stkie życzenia.
Objawienie: 15.5.1974 r.
Pierina modli się w swoim domowym oratorium z różańcem w ręku, wśród wew­nętrznej udręki. Oto gdy kilka lat spędziła na polecenie biskupa Giacinto Tredeci w klasztorze w Bresci poznała tam pobożną, dobrą wdowę, która jej wiele pomagała i świadczyła dobrodziejstwa. Teraz oto ta osoba jest śmiertelnie chora i wymaga opieki w dzień i w nocy. A do tego w rodzinie Pieriny jest wypadek ciężkiej cho­roby. Pierina wszędzie chce pomóc, ale nie umie już tego w czasie pogodzić z dotychczasowymi praktykami po­bożnymi. I oto w tym strapieniu ukazuje się jej niespo­dziewanie we wspaniałym niebieskim świetle Matka Boża i mówi:
„W Sercu Mego Syna Jezusa Chrystusa nic nie ginie. Także dzieła miłości bliźniego są modlitwą. Praw­dziwa miłość bliźniego jest także prawdziwą miłością Boga. O, gdybyż dzieci tej ziemi mogły zrozumieć praw­dziwą miłość Boga! Jakiż pokój panowałby na świecie, gdyby istniała prawdziwa miłość bliźniego! Ale zamiast tego obraża się Pana ciężkim grzechem… Obecnie nad­szedł czas, kiedy człowiek nawet ponad samego Boga chce być wywyższony i żyje w bezbożnictwie i pogańst­wie. To jest prawdziwe nieszczęście, które dotyka więk­szą część ludzi z ich błędnymi zapatrywaniami rozprzes­trzenionymi na cały świat… a przy tym tak wielu ludzi ginie…”. Po chwili oblicze Matki Bożej staje się radośniejsze, gdy mówi: ,,Ale istnieją skryte dusze ofiarne, modlące się i wynagradza­jące, które jeszcze wciąż przywołują na ziemię zmiło­wanie Pana. Ja już tak wiele razy się wstawiałam, aby przynieść wam objawienie Miłości. Lecz ludzie pozosta­ją głusi na najgorętszą prośbę Serca tej ich Matki”
Przy pożeg­naniu mówi:
„W tej kaplicy, gdzie tak wiele zanosi się modłów i dokąd przybywa tak wiele moich dzieci ze swoimi cierpieniami i troskami, jestem zawsze blisko nich, aby je obdarować łaskami Mego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa”.
Matka Boża składa ręce, potem wyciąga je ku niebu i błogosławi, mówiąc: ,Niechaj macierzyńskie błogosławieństwo Moje spłynie na ciebie, na ten dom, na te wszystkie przedmioty po­bożne… Módlcie się! I pomagajcie, aby i inni dużo się modlili! Zawsze jestem blisko was – z moją macierzyń­ską opieką”.
Objawienie: 29.6.1974 r.
Uroczystość świętych apostołów Piotra i Pawła (imieniny Pieriny). Około godziny 10.00 przed południem odmawia Pierina w swojej kaplicy różaniec, który ofiarowała przede wszystkim za swoją dobrodziejkę Marię, od miesiąca ciężko chorą, ogromnie cierpiącą. Zupełnie nieoczekiwanie zjawia się Madonna, która od razu nawiązując do próśb odnośnie do ciężko chorej i podnosząc ku niebu prawą rękę mówi: „Wkrótce będzie już ona u mnie w niebie” (chora rzeczywiście w kilka dni później zmarła).
„Wszyst­kie ofiary i cierpienia uświęcone czystą intencją, stają się przebogatymi łaskami dla całego świata i dla samej duszy, jako nagroda w niebie!” Gdy Pierina poleca Pannie Najświętszej prośby o kłopoty powierzone jej przez ludzi, otrzymuje zapewnienie: „W mojej macierzyńskiej miłości pozostaję zawsze blisko was”. Pierina zaczęła mówić: „Najświętsza Panno, na dzień 13 lipca, w rocznicę objawień, przybędzie tu wielu pielgrzymów, którzy chcą spędzić w Fontanelle noc na modlitwie i wynagradzaniu, szczególnie za kapłanów poświęconych Bogu i o dobre powołania”. Gdy Pierina jeszcze mówi, ukazuje Jej Matka Boża obraz niezmierzonej masy ludzi i mówi: „Powiedz tym moim dzieciom, że bardzo je kocham i że ich ofiara miłości zostanie wynagrodzona niezliczonymi łas­kami jeszcze w tym życiu. Szczególnie jednak będzie się każdy mógł cieszyć kiedyś w niebie, kiedy ujrzy swoje ofiary miłości, promieniujące, wspaniałe za święty Kościół”.
Pierina przypomina sobie wcześniejsze objawienia Matki Bożej, ukazującej się wówczas w łuku bramy zala­nej złotym światłem (13. l. 1951 r.) z błyszczącymi napi­sami (Fiat della creazione… Fiat della Redenzione.. Maria della Corredenzione), kiedy nie tylko Ją widziała, ale słyszała jednocześnie wspaniały chór i pyta obecnie, czy to byli święci aniołowie z Nieba, którzy tak cudnie śpiewali? Na to zaczyna bić od Matki Najświętszej wielki Majestat i mówi:
„Rzeczywiście tak, to byli święci Aniołowie. Szczęśliwy ten człowiek, co się poleca swojemu Aniołowi i postępuje według jego rad. Bo Anioł Stróż z wielką troską opiekuje się zawsze duszą, która mu została powierzona. Gdy potem dusza otrzyma zasłużoną nagrodę, szczęśliwość wieczną, Anioł Stróż przybędzie po nią i dusza będzie mogła wraz z nim i chórami anielskimi zaintonować chwałę Wszechmocnego Boga i Ojca w Niebie. Przy tych słowach rozwarł się płaszcz Matki Najświętszej i rozszerzył się na całą przestrzeń nieboskłonu. A oto nagle zobaczyła nieprzebrane tysiące aniołów Świętych, które ten płaszcz rozszerzały i tworzyły. Były tam małe, duże i potężne Anioły, uszeregowane w głąb jak bezkresne morze o wspaniałych obliczach i szatach (korony, diademy diamenty, najróżniejsze symbole). Pod aniołami, w po­bliżu dojrzała na wielkiej płaszczyźnie, ogromną masę ludzi. Byli wśród nich biskupi, wielu księży, zakonników, mężczyzn, kobiet i dzieci. Niektórych z nich, przede wszystkim jednego biskupa, wielu kapłanów i znajomych mogła bardzo dobrze rozpoznać. Ale większość była niezna­na. Wszyscy razem aniołowie i ludzie śpiewali chóralnie: „Święty… Święty… Święty… jest Pan. Niech Mu będzie chwała i cześć po wszystkie czasy! Maryjo, Matko Boga i Matko Łaski, bądź Ty na zawsze wywyższona w niebie i na ziemi”.
Pierina wpadła w zachwyt. Zanim Matka Boża się od­daliła uroczyście uczyniła krzyż prawą ręką nad wszyst­kimi i powiedziała:
,,Błogosławieństwo Boga niech spły­nie na ciebie, na te dzieci, które mnie miłują, na te przed­mioty kultu, które masz przy sobie, a błogosławieństwo to – związane z moją Macierzyńską Miłością – przezna­czone jest również w sposób szczególny dla tych ludzi, którzy pilnie odmawiają różaniec i noszą na swym sercu mój medalik”.
Na pożegnanie Matka Boża powiedziała: „Żyj całkowicie w miłości Boga i bliź­niego”. Pierina dziękowała Bogu za Jego niezmierzoną dobroć.
Objawienia z 8 i 9.1974 r.
W czasie odmawiania różańca w kaplicy domowej około godziny 13.00 zjawia się nagle Matka Boża, cała piękna, pełna światła i dobroci. Mówi:
„Jestem Maryją, Matką Kościoła. Dlatego dla Kościoła, dla Ojca świętego, dla kapłanów i wszystkich dzieci Kościoła proszę o modlitwę, aby do tych serc powróciła prawdziwa miłość Boga i prawdziwa miłość bliźniego”.
Pierina mówi: „Tak Najdroższa Matko Boża, z Twoją pomocą chcę to czynić i innym przeka­zywać”.
Nagle ukazuje się Matka Boża nad frontem dużego kościoła z pięciu okrągłymi łukami. Na środkowym łuku wznosiło się coś podobnego do niewielkiej kolumny, albo do krzyża, z którego środka rozchodziły się świetlne, błyskające promienie wysoko ku niebu. Środkowy łuk zamykał nawę główną kościoła.
Z prawej strony i lewej przylegały dwa dalsze łuki i nawy boczne. Całość two­rzyła pięcionawowy kościół. Pierina widziała najpierw nawę zewnętrzną i front świątyni, do której prowadziło pięć bram, a potem ujrzała jej wnętrze. Kościół zapeł­niony był ludźmi, wszystkich kolorów skóry i ras: bia­łych, żółtych i innych. Na pytanie co to wszystko zna­czy, otrzymała odpowiedź:
„Pan, Mój Boski Syn Jezus Chrystus, posłał mnie, aby uczynić dar całej ludzkości. On życzy sobie, aby w Fontanelle zbudowany został taki kościół. Poprzez swoich pięć łuków, pięć naw i kopuł ma on wyrażać pragnienie zamknięcia w ramionach wszystkich pięciu części świata”. A po chwili milczenia dodaje: „Wzywajcie w szczególny sposób opieki św. Archanioła Michała, aby bronił Kościoła przed wszystkimi napaś­ciami. Bowiem Kościół nie był nigdy w tak wielkim nie­bezpieczeństwie jak jest obecnie. Ciągle od nowa wstawiam się za nim u Boga. A także z tego miejsca rozbłyśnie światło!” Nagle Matka Boża stanęła w większych pro­mieniach majestatu i rzekła: ,
,Naprawdę nadejdzie świa­tło Boże”.
Pierina dziękuje za miłość Matki Bożej wobec ludzi i pyta w jaki sposób przekazać ma władzom Kościoła życzenia Matki Bożej? Na drzwiach katedry w Montichiari ukazały się ulotki przeciw obja­wie­niu, a nawet niezgodne z pra­wdą i obrażające Matkę Bożą. E­me­rytowany proboszcz katedry sprawujący nadal funkcję kanonika kapitulnego diecezji Brescja i co­dziennie jeżdżą­cy służbowo do Kurii, twierdzi, że nie było to polecenie biskupa.
Biskup Luigi Morstabilini, na którego z różnych stron na­legają, aby wystąpił przeciw „ROSA MYSTICA” – i pielgrzymom do Montichiari powiedział, że nie chce brać na siebie winy i odpowiedzialności za to, gdyby ob­jawienia Matki Bożej okazały się prawdziwe. Właśnie w święto narodzin Maryi pojawiły się na drzwiach katedry ponow­nie ulotki (które w czasie wizytacji biskupa zniknęły i nie mógł ich nawet przeczytać). Pierina ogromnie bolała nad tym, a Maryja wyraźnie nawiązując do tego, powie­działa ze szczególną serdecznością: „Już się w Tę spra­wę włączyłam”.
Przemówiła ukochanym dzieciom do ser­ca i dodała odwagi, aby na nowo byli posłańcami miłości, apostolstwa i miłości bliźniego. Matka Naj­świętsza ukazała Pierinie nowy obraz: wokół Maryi zgrupowani byli z Ojcem Świętym liczni biskupi (spośród których jednego dobrze rozpoznała), pewna ilość kapłanów (też wielu poznała), wielu zakonników i świeckich. Cała ta masa ludzka spoglądała z radością na Matkę Bożą. Ona zaś patrzyła na wszystkich z wielką miłością. Pierina pro­siła dla wszystkich o błogosławieństwo, a Maryja rzekła:
„Zawsze jestem blisko nich, aby ich umocnić łaskami Bożymi, ale powiedz im też, aby w miłości jeszcze wię­cej się modlili, ofiarowali i wynagradzali”.
Pierina pro­siła o pomoc, czując się słaba i mała. Maryja z uś­mie­chem czyni prawą ręką gest mający ozna­czać: „Pomogę ci”.
Potem składa ręce, wznosi oczy ku niebu i czyni znak błogosławieństwa, mówiąc: „Niech błogosławieństwo Boga spłynie na to miejsce. Niech ono dotyczy również tych wszystkich ludzi, których chcesz. zamknąć w swym sercu”.
A następnie promieniejąc jesz­cze wspanialej, powiada: „Niech Bóg będzie uwielbiony i błogosławiony przez niebo i każde miejsce na tej zie­mi”. Matka Boża znika, a Pierina czci Matkę Bożą, mó­wiąc: „Że trzeba mieć mowę aniołów, aby godnie wielbić Matkę Niebios”.
Objawienie: 30.1.1975 r.
Pierina modli się w swojej kapliczce. Jest wieczór około 21.30. Nagle zjawia się nie­oczekiwanie Matka Najświętsza i mówi: „Czasy są coraz bardziej przerażające… ludziom grozi obecnie wielkie niebezpie­czeństwo… Także Kościół jest bardzo zagrożony… Dojdzie do tego, że będzie się myślało, że już wszystko stracone. Ale Ja przecież jestem Matką, która ma miłujące serce dla dzieci i chciałaby je ratować. Proszę o modlitwy i na­tychmiast jestem obecna, aby je przyjąć, a szczególnie modlitwy i ofiary tych cichych ukrytych, ofiarnych i wy­nagradzających dusz, w tym także kapłańskich. Bo te ofiary miłości przyczyniają się do tego, że w większym stopniu blasku niż kiedykolwiek powrócę do Kościoła.” A z wyrazem żałoby i ogromnego smutku ciągnęła dalej: „Jak sama możesz zauważyć, ludzka wyniosłość dopro­wadziła do tego, że wprowadziła zamęt nawet na szczytach Koś­cioła. Usiłuje się Mnie, Matkę, usunąć z Kościoła i wyrwać z serc dzieci. Lecz z miłości Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa ześlę światło, które spowoduje, że zapa­nuje On w końcu jako Król nieba i ziemi, w całym swo­im majestacie, w chwale jaka Mu się należy”.
Tu Maryja jaśnieje również majestatycznie i dodaje: „I w majestacie, który należy się też Jego Matce, tak jak było w Kościele zawsze”.
A na podziękowanie Pieriny i zapewnienie, że przekaże to władzom kościelnym, Maryja mówi:
„Tak, powiedz im to, że to Ja przynoszę duszom miłość, po­kój i jedność i całym sercem przekazuję im łaski Boga”.
Gdy Pierina przekazuje Matce Bożej wiele poleconych jej próśb, Maryja mówi:
„Pierino, wielką radość czynisz Mi tym, że Mnie z taką ufnością o coś prosisz. Powiedz wszyst­kim dobrym i szlachetnym duszom, które pomagały mi do­tąd i nadal chcą pomagać, że obiecuję im wszystkim moją szczególną opiekę i bezmiar łask… Pierino módl się i czyń, aby się dużo modlono, aby Miłosierdzie Boże wprost zalało ludzkość, która znajduje się w takim nie­bezpieczeństwie… Płonę z miłości i pragnienia, aby ura­tować świat!”.
                                                  Montichiari - Fontanelle | MaryPages
MODLITWY DO RÓŻY DUCHOWNEJ
Różo Duchowna, Niepokalana Dziewico, Matko łask, ku chwale Twego boskiego Syna upadamy przed Tobą, by wybłagać od Boga miłosierdzie. Nie przez nasze zasługi, lecz przez wzgląd na dobroć Twego matczynego serca prosimy o wstawiennictwo i łaski w przeświadczeniu, że Ty nas wysłuchasz.
Zdrowaś Maryjo…
Różo Duchowna, Matko Jezusowa, Królowo Różańca Świętego i Matko Kościoła, Mistycznego Ciała Chrystusowego, prosimy dla świata zwaśnionego o dar jedności i pokoju oraz wszelkie łaski dla przemiany serc licznych Twoich dzieci.
Zdrowaś Maryjo…
Różo Duchowna, Królowo Apostołów, spraw ażeby dla ofiary Eucharystycznej przy twoich ołtarzach stanęły liczne zastępy kapłanów i budziły się powołania zakonne, które by świętością życia i płomienną gorliwością szerzyły wśród ludzi królestwo Syna Twojego na całym świecie. Wlej w nas, prosimy, z nieba łaski Twoje!
Zdrowaś Maryjo…
Bądź pozdrowiona, Królowo, Różo Duchowna,
Matko Kościoła, Módl się za nami
Znaczenie objawień Róży Mistycznej
Modlitwy do Maryi Róży Duchownej
Do odmawiania indywidualnie lub wspólnotowego
Znajdźmy czas na modlitwę! Modlitwa jest naszą najważniejszą czynnością! Modlitwa jest czynnością najbardziej ubłogosławioną! Modlitwa może stać się największą potęgą! Bądźmy zawsze złączeni z Maryją i świętymi aniołami!
Pierinie Gilli dane było wiele razy oglądać Matkę Bożą i być świadkiem jej objawień. W czasie modlitwy, a zwłaszcza w czasie Komunii św. słyszała ona wewnętrzne głosy, które nie pochodziły od niej samej i nie były jej własnymi myślami. Głosy te mają wyraźnie charakter charyzmatyczny i przekazują jej pewne polecenia.
W tych wewnętrznych głosach rozpoznaje ona bardzo wyraźnie prośby Zbawiciela i prośby Matki Najświętszej. Matka Boża poleca nie tylko modlić się, pokutować i zadośćuczynić, ale również podaje potrzebne w tym celu modlitwy.
Modlitwy do Róży Duchownej
O Maryjo, Różo Duchowna, Matko Jezusa i nasza Matko! Ty jesteś naszą nadzieją, mocą i otuchą. Udziel nam z nieba Twego Matczynego i świętego błogosławieństwa w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego! Amen.
Różo Duchowna, Niepokalana Dziewico, Matko Łaski! Napełnieni czcią dla Twojego Boskiego Syna upadamy przed Tobą, aby wybłagać u Boga Jego miłosierdzie. Nie dla naszych zasług, ale przez dobroć Twojego Matczynego Serca prosimy o pomoc i łaski, wierząc, że nas wysłuchasz. Zdrowaś Maryjo…
Różo Duchowna, Matko Jezusa, Królowo Różańca Świętego i Matko Kościoła – Mistycznego Ciała Chrystusa – błagamy Cię o dar jedności i pokoju dla skłóconego świata i o wszystkie łaski, które mogą przyczynić się do odmiany serc tak wielu Twych dzieci. Zdrowaś Maryjo …
Różo Duchowna, Królowo Apostołów, spraw, aby wokół Twoich ołtarzy rozkwitły niezliczone zastępy nowych powołań kapłańskich i zakonnych, które świętością swego życia i żarliwą gorliwością w ratowaniu dusz potrafiłyby rozszerzyć na cały świat Królestwo Twojego Syna Jezusa! Zdrowaś Maryjo…
Witaj Królowo, Matko miłosierdzia…
Różo Duchowna, Matko Kościoła, módl się za nami!
 
Modlitwy i prośby do Róży Duchownej
(polecane zwłaszcza przy odprawianiu nowenny)
Różo Duchowna, bądź błogosławiona o Matko Łaski Bożej! Ty podarowałaś światu swego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, Dawcę Wszelkich Łask!
Różo Duchowna, bądź błogosławiona! Twój Boski Syn wyjednał nam łaskę przez swoją śmierć na krzyżu, a Ty współuczestniczyłaś w tym dziele, gdy miecz boleści przeniknął Twoją duszę!
Różo Duchowna, bądź błogosławiona! Tobie Ojciec Niebieski powierzył największy skarb niebios, Ciebie uczynił Panią i Rozdawczynią Łask Wszelkich!
Różo Duchowna, Matko nasza! Zwróć Twoje oczy pełne miłości na całą ludzkość. Prosimy Cię, wzywamy Cię, błagamy Cię! Spraw, abyśmy wszyscy stali się uczestnikami łask Bożych przez sakrament Chrztu Świętego, Pokuty i inne sakramenty potrzebne do zbawienia dusz naszych!
Różo Duchowna, Matko Łaski Bożej! Spraw, abyśmy wszyscy doszli do domu Ojca Niebieskiego, ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi Twoimi i dziećmi Boga! Spójrz także na moją duszę, słabą, grzeszną i niegodną!
Różo Duchowna, ufam Tobie, bo Ty najlepiej wiesz, czego i kiedy nam potrzeba. Przed Tobą otwieram moje serce. Oświeć mą duszę swym światłem. Niech Twoja macierzyńska miłość rozpali moje oziębłe serce Twoim niezmierzonym miłosierdziem, napełni je Twoją radością, pokorą i pokojem!
Różo Duchowna! Ty jak Matka troszczysz się zwłaszcza o te dzieci, które najbardziej potrzebują Twojej pomocy. Dlatego uciekam się do Ciebie w moich duchowych i życiowych potrzebach. Nade wszystko jednak proszę Cię o tę szczególną łaskę …!
Różo Duchowna! Ty jesteś Matką Jezusa Chrystusa i Matką Łaski Bożej! Ty jesteś Matką miłosierdzia i Matką dającą Życie! Jesteś Matką pełną łaskawości i nadziei! Ukryj mnie w swoim Niepokalanym Sercu i racz mnie wysłuchać! Amen.
Różo Duchowna! Proś Jezusa za nami! Różo Duchowna! Proś Jezusa za nami! Różo Duchowna! Proś Jezusa za nami!
Witaj Królowo, Matko miłosierdzia. Zdrowaś Maryjo, Bogarodzico! Błagamy Ciebie!
Modlitwy wynagradzające za brak czci dla Matki Najświętszej
O Jezu, przebacz nam wszelkie znieważanie świętego imienia Maryi – Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie!
O Jezu, przebacz nam pogardę, okazywaną tajemnicy jej Niepokalanego Poczęcia – Ciebie prosimy…
O Jezu, przebacz nam nasze zaniedbania w oddawaniu czci Maryi – Ciebie prosimy…
O Jezu, przebacz nam brak szacunku dla wizerunków Maryi – Ciebie prosimy….
O Jezu, przebacz nam wszelkie lekceważenie różańca świętego – Ciebie prosimy….
O Jezu, przebacz nam wszelką obojętność, okazywaną matczynej miłości Maryi – Ciebie prosimy…
                                   See the source image
Koronki do Matki Bożej „Róży Duchownej”
Koronka do Róży Duchownej
 
Koronka do prywatnego odmawiania wedle uznania!
W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Na Medaliku z Maryją Różą Mistyczną: Maryjo, Różo Mistyczna, Matko Pana naszego Jezusa Chrystusa i Matko wszystkich ludzi, pomagaj nam nieustannie, abyśmy zawsze żyli miłością. Amen.
Pierwszy Miecz i Biała Róża:
Maryjo, Najczystsza Córko Boga Ojca, Niepokalanie Poczęta, Stolico Mądrości – wyproś nowe powołania kapłańskie i zakonne. Amen.
Różo Duchowna, wyproś nam ducha modlitwy.
Zdrowaś Maryjo…
Chwała Ojcu…
Różo Mistyczna, módl się za nami.
Drugi Miecz i Czerwona Róża:
Maryjo, Matko Syna Bożego, Bolesna Królowo, Matko Miłości i Miłosierdzia – wyproś łaskę świętości dla kapłanów i zakonników. Amen.
Różo Duchowna, wyproś nam ducha pokuty i gotowości do ofiar.
Zdrowaś Maryjo…
Chwała Ojcu…
Różo Mistyczna, módl się za nami.
  
Trzeci Miecz i Złota Róża:
Maryjo, Oblubienico Ducha Świętego, Królowo Nieba i Ziemi, Matko Kościoła – wyproś kapłanom i zakonnikom, którzy odwrócili się od Boga łaskę powrotu do Kościoła Świętego oraz  łaskę Czyśćca. Amen.
Różo Duchowna, wyproś nam ducha wynagradzania Bogu za grzechy.
Zdrowaś Maryjo…
Chwała Ojcu…
Różo Mistyczna, módl się za nami.
Szukaj, znajdź i powiedz  – wersja angielska,  jest tłumaczenie
Sylwia Gorlicka, pogrzeb feminizmu w Polsce? Czy masowy napływ imigrantek
zmienia oblicze Polski?

https://www.youtube.com/watch?v=UsEo6ovTna4

 
Andrzej Zapałowski – kamień węgielny pod Pomnik Wołyński
O Polsko! Droga Krzyżowa z Polską, z wykorzystaniem wiersza C.K. Norwida, „Moja Piosnka”.

Najgroźniejsze sposoby działania szatana – Grzegorz Bacik
https://www.youtube.com/watch?v=t95Zjr-FVcc

Największy błąd mojej młodości – obiecałem diabłu duszę – świadectwo Andrzeja
https://www.youtube.com/watch?v=BSuvIpaU0Ng
Czyściec i jego etapy według wizji Siostry Zakonnej z Francji
https://www.youtube.com/watch?v=JabEHwngI6s
To jest wojna
Szanowni Państwo

w zeszłym tygodniu, w czwartek – 7 lipca, dopełniła się kolejna niesprawiedliwość i kolejne nadużycie prawa do życia i suwerenności państw europejskich.

Pomimo kryzysu społecznego, politycznego i gospodarczego w całej Europie, pomimo kryzysu demograficznego, który grzebie przyszłość naszego kontynentu, Parlament Europejski zatwierdził rezolucję, w której chce włączyć aborcję do europejskiej karty praw.

Przy 324 głosach za, 155 przeciw i 38 wstrzymujących się, europejscy biurokraci postanowili ugiąć się przed obsesyjnym, aborcjonistycznym programem radykalnej lewicy, aby zapewnić kontynuację marszu w kierunku uznania aborcji za „prawo” w całej Unii.
Oznacza to, że Karta Praw Podstawowych UE zostanie napisana na nowo, ale tym raziem krwią niewinnych dzieci…

To jeden z najczarniejszych dni w historii praw człowieka w Europie, ale mimo to bardzo proszę Państwa, nie pozwólmy, by to nas przygnębiło i pozbawiło nadziei.

Chcę wyjaśnić Państwu kilka kluczowych rzeczy:

Po pierwszerezolucja Parlamentu Europejskiego nie ma szczególnej wartości prawnej i nie jest wiążąca dla państw członkowskich. Mimo to ma ona niestety znaczenie polityczne, które nie może nas pozostawić obojętnymi.

Po drugie – decyzja ta wprawiła nas w przerażenie, ale nie zaskoczyła. Byliśmy pewni, że zwycięstwo pro-life w USA wywoła gniew lobby cywilizacji śmierci i natychmiastowy kontratak, i tak się stało.

Mają oni świadomość, że mając do czynienia z nami, mają do czynienia z ludźmi wytrwałymi, mężnymi i gotowymi nie ustępować ani na krok w obronie wartości życia. Po tym, jak wysłaliście im Państwo ponad 100 000 maili w 24 godziny, podpisując naszą petycję, wiedzą, że społeczność CitizenGO to przeciwnik, z którym nie mogą igrać….

Nadszedł czas, abyśmy uświadomili sobie po raz kolejny, że hasło radykalnych feministek – TO JEST WOJNA – które słyszeliśmy wielokrotnie na ulicach polskich miast we wszystkich odmianach wrzasku, jest rzeczywistością tu i teraz.

W zeszłym tygodniu lobby proaborcyjne wygrało bitwę w Parlamencie Europejskim. Na wojnie bitwy się wygrywa i przegrywa. Ale liczy się ostateczny rezultat. A Państwo i ja, wraz z milionami aktywnych obywateli CitizenGO, możemy być pewni zwycięstwa.

100 000 podpisów w tak krótkim czasie to wielka rzecz! Dziękuję wszystkim, którzy przyłączyli się do tej walki, dzięki Państwa wkładowi zdobyliśmy tak wiele głosów za Życiem. Teraz proszę Państwa, nie opuszczajcie nas w dalszych zmaganiach.

Oto co chcemy zrobić:

  • Radykalna lewica i lobby proaborcyjne zrobią bardzo wiele, aby stanąć na drodze globalnego odwrotu od aborcji w stronę obrony życia i dalej realizować swój śmiertelny program polityczny na całym świecie. Musimy zreorganizować nasze zasoby, aby skutecznie zaplanować nasze kolejne kampanie w obronie życia. Państwa wsparcie będzie tu kluczowe
  • Przygotowujemy nasze następne ruchy, aby zadać poważny cios lewicowym radykałom i utrudnić ich zamiary. Będziemy Państwa informować o wszystkim w najbliższych dniach….
  • Zeszłotygodniowe głosowanie podzieliło europejskie grupy konserwatywne w Parlamencie Europejskim. Pokazuje, to że zaufanie do nich musi być bardzo ograniczone, póki nie dostrzeżemy ich zaangażowania w obronę życia. Już teraz mobilizujemy nasze zespoły i naszych członków, aby zaplanować kolejne działania, zwłaszcza wobec tych europosłów, którzy nie okazali pełnego poparcia dla obrony wartości życia.

Muszą Państwo wiedzieć, że w rzeczywistości EPP (Europejska Partia Ludowa) całkowicie się podzieliła podczas tego głosowania. Ale liderzy grup, do których wysłaliście Państwo swoją wiadomość podpisując naszą petycję, odpowiedzieli pozytywnie.

Wśród polskich europosłów za obroną życia, a więc przeciw rezolucji głosowali:
Bielan, Brudziński, Czarnecki, Fotyga, Jaki, Karski, Kempa, Kloc, Kopcińska, Kruk, Kuźmiuk, Legutko, Mazurek, Możdżanowska, Poręba, Rafalska, Rzońca, Szydło, Tarczyński, Tobiszowski, Waszczykowski, Wiśniewska, Zalewska, Złotowski

Wstrzymali się:
Buzek, Duda, Jarubas, Kalinowski, Sikorski

Natomiast pozostali polscy posłowie byli za przyjęciem tego śmiercionośnego dokumentu:
Arłukowicz, Hubner, Kopacz, Ochojska, Thun, Belka, Biedroń, Cimoszewicz, Kohut, Liberadzki, Miller, Spurek

Zanim się pożegnam, chciałabym pokazać Państwu zdjęcie. Wiem, że to szokujące, ale musicie je Państwo zobaczyć, aby uświadomić sobie, z czym mamy do czynienia:

To zdjęcie zostało zrobione przed Sądem Najwyższym USA kilka dni temu, na wiecu protestacyjnym grup aborcyjnych.

Ten obraz reprezentuje ich cel: napisać na nowo historię praw człowieka krwią niewinnych, czyli nowym holokaustem, tym razem bezbronnych dzieci.

Między nimi a ich celem jesteśmy tylko my i Państwo nasi sprzymierzeńcy.

Tylko Państwo możecie zapobiec całkowitemu upadkowi, tylko Państwo możecie zapobiec temu, aby zbrodnia taka jak aborcja została pewnego dnia ostatecznie uznana za „prawo”. Tylko Państwo mogą to powstrzymać i zapewnić, że aborcja stanie się tylko złym wspomnieniem w historii ludzkości.

Każdy z nas może dokonać wyboru (zawsze jest jakiś wybór): pozostać bezradnym, obojętnym i pozwolić, aby to wszystko się działo. Ale można też wybrać drogę prawdy, sprawiedliwości i odwagi razem ze nami, z CitizenGO.

Po której stronie Państwo będą? Czy będą Państwo zaangażowani? Jesteśmy pewni, że dokonają Państwo właściwego wyboru… ponieważ wierzymy w Państwa, wierzymy w naszą społeczność, wierzymy w naszą wspólną sprawę.

To jest czas bohaterów. To także Państwa czas. Nie ustawajmy i walczmy za tych pozbawionych głosu, za najsłabszych, za to co sprawiedliwe i święte. Za życie!

Dziękuję, w imieniu całej społeczności CitizenGO!

Paweł Woliński z całym zespołem CitizenGO

P.S. Potrzebujemy Państwa pomocy, aby zapobiec ostatecznemu uznaniu aborcji za „prawo”! Czy przekażą dziś Państwo darowiznę, aby pomóc CitizenGO kontynuować walkę o życie?