TRUDNO ZROZUMIEĆ, ŻE SĄ POLACY NIE ZNAJĄCY MODLITWY ŻADNEJ A SZCZEGÓLNIE RÓŻAŃCOWEJ.
Co robią hierarchowie w Episkopacie, że nie ruszą się, aby nauczać Polaków o Panu Bogu i modlić się –
o życie, zdrowie, szczęście, bezpieczeństwo, pokój i miłość? Za co biorą pieniądze?
Bardzo mądra odpowiedź!
Autobus. Starsza pani siedząc, przesuwa w palcach Różaniec.
Na kolejnym przystanku do autobusu wchodzi ojciec z synem, siadają na przeciw modlącej się pani. Chłopiec wpatrzony w Różańcowe Ziarenka trąca ojca łokciem:
– Tato co ta pani robi?
– Modli się – mruczy pod wąsem ojciec.
– A co to znaczy?
– To taki zabobon uprawiany przez ludzi, którym słoma z butów wyłazi.
Starsza pani przerywa na chwilę modlitwę, spogląda ciepło na mężczyznę i jego syna i z życzliwym uśmiechem mówi:
– Mimo wszystko lepiej mieć słomę w butach, niż sieczkę w głowie…