Boże Ojcze Wszechmogący – dużo Polaków boleśnie przeżywało, że nie słyszeliśmy w Kościołach, aby kapłani mówili  o Twoim Święcie w pierwszą Niedzielę sierpnia 2.08.26 r. ku czci Boga Ojca, które jest zatwierdzone i uznane przez Kościół Katolicki. Bóg Ojciec Wszechmogący, Bóg Jezus Chrystus i Bóg Duch Święty zawsze oczekują na wynagrodzenie, uwielbienie i uczczenie. Boże Ojcze Wszechmogący bardzo prosimy o Błogosławieństwo dla Narodu Polskiego przez Pana Jezusa wybranego oraz pokierowanie nami opuszczonymi Polakami przez polityków niby polskich – premiera Donalda Tuska i jego Rząd w Polsce.

                                                                 BÓG OJCIEC WSZECHMOGĄCY.
        „Moi Apostołowie Biskupi w Episkopacie i Kapłani wiedzą, że JA wszystko widzę i słyszę, ale oni
        nie myślą o Mnie. Ci ludzie uważają, że wszystkie Łaski należą się im i tylko ode Mnie wymagają.
Trójca Święta nie jest dobrze traktowana, bo oni politycy bezbożni, ale i biskupi z Episkopatu warunki 
swoje przesyłają i grzechów zatwierdzenia wymagają.
        Wy ukochani Polacy – Narodzie przez Syna Jezusa wybrany macie zawsze dużo wrogów i chciałem wam
pomóc w zaplanowaniu Pokoju, Porozumienia i Bezpieczeństwa – dlatego przed Wyborami na Prezydenta Polski w 2015 roku powiedziałem Apel osobiście abyście wybrali na prezydenta Polski wspaniałego patriotę polskiego GRZEGORZA BRAUNA a niby wasz kapłan rządzący „Radiem Maryją” i TV „TRWAM” Tadeusz Rydzyk apelował i nawet wykrzykiwał – „tylko Andrzej Duda, tylko Andrzej Duda” – a powinien Nas pytać przecież – Przełożonego swego. BÓG lepiej wie od grzesznika kapłana Tadeusza Rydzyka.  No, ale cóż – on nawet nie modlił się do Nas o dobry wybór Prezydenta Polski, bo był omotany swoimi przyjaciółmi, którzy już dawno was zdradzali i nadal zdradzają, a gdzie jego dusza będzie  za nieposłuszeństwo Bogu?
         JA Jestem bardzo smutny od początku wybrania Andrzeja Dudy na Prezydenta Polski, bo znałem i znam jego zasady panowania i o Polskie stanowisko zagrabiania. Teraz dokładnie wiedzą Polacy jaka przyszłość jest wam zaplanowana według przyjaźni waszego wroga „pana obcokrajowca”.
         Jesteśmy w Niebie wszyscy smutni, że musimy patrzeć na Polskę oszukaną przez księży, a szczególnie  Tadeusza Rydzyka. „Radio Maryja” i TV „TRWAM”, to wspaniałe Media i Ja tych wszystkich kapłanów bardzo szanuję ale najbardziej winni są ludzie rządzący Polityką, Religią i Mediami. Nas bardzo boli lekceważenie BOGA Wszechmogącego, BOGA Jezusa Chrystusa i BOGA Ducha Świętego. MARYJĘ waszą KRÓLOWĘ pięknymi
Słowami Modlitw otulajcie i Łaski Nasze upraszajcie i wymadlajcie. Maryja cały czas płacze, bo nawet przez księży Paulinów, którzy zamknęli Jej Syna w niewoli w nieprzyjemnej piwnicy na 9 lat. Przecież My nie 
rozumiemy jakim prawem – jak można zniewolić Boga Zbawiciela i zamknąć GO samotnego w piwnicy na 9 lat.
A potem nieposłuszeństwo kapłana Tadeusza Rydzyka zniewoliło Moją decyzję wyboru na Prezydenta Polski – Grzegorza BRAUNA a Polacy wybrali Andrzeja Dudę i jego przyjaciół obcokrajowców.
    Dałem wam OCZY Polacy, a nie widzicie i dalej z Nas obojętnością szydzicie. Najbardziej ubolewa i nawet płacze Jezus Chrystus, bo nie chcą Biskupi z Episkopatu uznać Boga Zbawiciela KRÓLEM POLSKI, a Bóg nigdy
nie chce wojny, ani kataklizmów bo wie co to wszystko znaczy i wy też wiecie. Gdyby kapłan Tadeusz Rydzyk
posłuchał Mnie, to by wybrał Rafała Piecha do Sejmu i wszyscy byliby szczęśliwi, ale czy Polacy muszą być zawsze zniewalani i karani? Nam jest bardzo przykro, że ci nieposłuszni Polacy, a szczególnie Księża i Biskupi 
w Episkopacie świadomie wybierają wieczność w piekle. 
       Błogosławię Was Polscy Patrioci, bo zawsze mogę na was liczyć, gdyż Modlicie się sercem – Nas kochacie
i Pokój jeszcze utrzymujecie. Dziękuję kapłanom patriotom, którzy walczą jak umieją Modlitwą o Zwycięstwo
    – JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI. BÓG OJCIEC WSZECHMOGĄCY – CZEKA NA KRÓLA POLSKI”.
                         Zapisała Mieczysława przed Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie – 4.08.2026 r.
                 Od miesiąca zachorowałam bardzo boleśnie na RWĘ kulszową. W Kościele zobaczyłam Głowę Pana Jezusa
 – twarz bardzo smutna i cierpiąca, a ja powiedziałam – Panie Jezu ja bardzo cierpię – ból nie do wytrzymania i pragnę współcierpieć z Tobą
        Pan Jezus powiedział: „NIEUSTANNIE JESTEM BICZOWANY PRZEZ MOICH APOSTOŁÓW”.
 
PAN JEZUS O KAPŁANACH, KTÓRZY NIE CHCĄ MÓWIĆ O JEZUSIE CHRYSTUSIE KRÓLU POLSKI – przekaz
Bóg Ojciec mówi do swoich dzieci! (całość orędzia)
 
Cokolwiek Się Wydarzy Bóg Jest Na Straży
Widziała Boży Sąd I Bóg Pytał Dlaczego Nie Kochałeś? – CZ 1
 
Boże, coś Polskę – pieśń religijna
 
Umiłowani w Chrystusie, drogie dzieci Boga Ojca,
dzisiaj stajemy wobec tajemnicy, która jest jak światło przebijające mrok współczesnego świata: tajemnicy Boga Ojca — Ojca całej ludzkości, Ojca każdego człowieka, Ojca, który objawił się Matce Eugenii Ravasio, aby przypomnieć światu o swojej miłości, o swoim pragnieniu, o swoim bólu i o swoim wołaniu. W tym objawieniu Ojciec odsłania Serce, które od początku istnienia człowieka bije dla nas, które pragnie być znane, kochane i czczone, a które tak często pozostaje zapomniane.
Bóg Ojciec mówi do nas jak Ten, który stworzył nas z czułością, który od wieków prowadził ludzkość, który nigdy nie przestał szukać swoich dzieci. W przesłaniu przekazanym Matce Eugenii Ojciec nie objawia nowej doktryny — On przypomina to, co Kościół zawsze głosił: że Ojciec jest początkiem i celem, że Jego miłość jest pierwsza, że Jego miłosierdzie jest większe niż nasz grzech. Ale w tych słowach jest coś więcej: jest pragnienie Ojca, aby człowiek poznał Jego dobroć, aby człowiek wiedział, że Ojciec jest blisko, że Ojciec nie jest dalekim sędzią, lecz Miłością, która pragnie być kochana.
Ojciec mówi: „Pragnę, aby człowiek wrócił do Mnie. Pragnę, aby człowiek wiedział, że jestem jego Ojcem.” To wołanie jest jak echo, które rozbrzmiewa przez wieki — echo miłości, która nie ustaje, choć człowiek odchodzi. Ojciec nie chce karać, lecz zbawiać. Nie chce potępiać, lecz przytulać. Nie chce odrzucać, lecz przywracać godność. Jego objawienie jest jak otwarte ramiona, które czekają na powrót dziecka.
Ale w tym przesłaniu jest także ból. Ból Ojca, który widzi, jak Jego dzieci odchodzą. Ból Ojca, który widzi, jak Jego imię jest znieważane. Ból Ojca, który widzi, jak ci, którzy mieli być światłem — kapłani, biskupi, ludzie Kościoła — czasem stają się powodem zgorszenia. Ojciec mówi o grzechach kapłanów, którzy zapomnieli o świętości; o grzechach biskupów, którzy nie czuwali; o grzechach wiernych, którzy oziębli; o grzechach świata, który odrzucił Jego miłość. Ten ból nie jest gniewem tyrana — to ból Ojca, który kocha, który cierpi, gdy Jego dzieci ranią siebie nawzajem i Jego samego.
W obliczu tego bólu Ojciec nie prosi o potępienie. Ojciec prosi o wynagrodzenie. Wynagrodzenie jest miłością, która staje naprzeciw zła. Jest modlitwą, która mówi: „Ojcze, wiem, że jesteś zraniony. Wiem, że Twoje dzieci odeszły. Wiem, że wielu zawiodło. Dlatego ja — małe dziecko — chcę Ci oddać miłość, której nie otrzymałeś.” Wynagrodzenie jest duchową odwagą. Jest wejściem w miejsce, gdzie inni upadli. Jest odpowiedzią na wołanie Ojca, który pragnie, aby choć część Jego dzieci wróciła i powiedziała: „Ojcze, kocham Cię. Ojcze, przepraszam. Ojcze, chcę być Twoją pociechą.”
W szczególny sposób Ojciec prosi o modlitwę za tych, którzy mieli być Jego obrazem na ziemi — za kapłanów i biskupów. Nie po to, aby ich oskarżać, lecz po to, aby ich podźwignąć, oczyścić, przywrócić do świętości. Modlitwa wynagradzająca za kapłanów jest aktem miłości wobec Kościoła. Jest aktem wiary, że Bóg może odnowić to, co zostało zniszczone. Jest aktem nadziei, że Ojciec może rozpalić na nowo serca tych, którzy mają prowadzić Jego lud.
Ojciec prosi także o wynagrodzenie za grzechy całej ludzkości: za pychę narodów, za obojętność społeczeństw, za bluźnierstwa, za profanacje, za nienawiść, za pogardę, za brak miłości. Wynagrodzenie jest jak balsam wylany na rany Ojca. Jest jak światło zapalone w ciemności. Jest jak powrót dziecka, które mówi: „Ojcze, nie chcę, abyś był sam.”
Dlatego jako Kościół, jako wspólnota, jako dzieci Ojca, chcemy dziś wypowiedzieć słowa modlitwy wynagradzającej, która niech stanie się sercem naszego życia duchowego:
Ojcze Przedwieczny, Ojcze całej ludzkości, Ojcze, który objawiłeś się Matce Eugenii,
przyjmij naszą miłość jako wynagrodzenie za grzechy świata.
Wynagradzamy Ci za grzechy kapłanów i biskupów, za ich słabości, zaniedbania i niewierności.
Wynagradzamy Ci za grzechy wszystkich ludzi, za obojętność, za bluźnierstwa, za brak miłości.
Ojcze, przyjmij nasze serca jako pociechę dla Twojego Serca.
Ojcze, przyjmij naszą modlitwę jako światło w ciemności.
Ojcze, przyjmij naszą miłość jako odpowiedź na Twoje wołanie.
Ojcze, kochamy Cię. Ojcze, przepraszamy. Ojcze, oddajemy Ci chwałę. Amen.
Umiłowani, to kazanie jest zaproszeniem. Zaproszeniem do wejścia w relację z Ojcem, który objawił się Matce Eugenii. Zaproszeniem do wynagrodzenia. Zaproszeniem do miłości. Ojciec czeka. Ojciec woła. Ojciec pragnie. Niech nasze życie stanie się odpowiedzią na to wołanie. Niech nasze serca staną się miejscem, gdzie Ojciec znajdzie miłość, której świat Mu odmówił. Niech nasze modlitwy staną się balsamem na Jego rany. A Jego pokój, Jego światło i Jego miłość niech będą z nami na zawsze. Amen.
♥️♥️♥️