KSIĘGA PRAWDY
|
|
|
Szanowni Państwo, |
|
17 września 1939 r., łamiąc polsko-sowiecki pakt o nieagresji zawarty 25 lipca 1932 r., Armia Czerwona przekroczyła granice Rzeczypospolitej Polskiej, realizując ustalenia zawarte w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow. Przed samym atakiem, sowiecki komisarz spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow odczytał ambasadorowi RP w Moskwie Wacławowi Grzybowskiemu krótką notę, w której nie wspominając ani słowem o wspomnianym pakcie, za powód wkroczenia wojsk sowieckich do Polski i unieważnienia polsko-sowieckiej umowy o nieagresji podawał „wewnętrzne bankructwo państwa polskiego” i „troskę Rządu Sowieckiego o zamieszkującą terytorium Polski pobratymczą ludność ukraińską i białoruską”. |
|
POLSKA BEZSILNA WOBEC SOJUSZU DWÓCH TOTALITARYZMÓW |
|
Sowieckie siły inwazyjne liczyły ponad 600 tysięcy żołnierzy, którym teoretycznie mogło stawić opór ok. 200 tysięcy Polaków stacjonujących we wschodnich województwach. Wieczorem tego dnia w kwaterze głównej marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego zalecono jednak nie podejmować walki z najeźdźcą, z wyjątkiem ataku z jego strony lub próby rozbrojenia. Zamiast obrony Wódz Naczelny zarządził wycofywanie się najkrótszymi drogami do Rumunii i na Węgry. Skwapliwie wykorzystywali to Sowieci, namawiając wielu polskich wojskowych do poddawania się. W wielu wypadkach doszło jednak do zażartych walk, jak nad Słuczą i nad Styrem, pod Szackiem czy Wytycznym. Legendarne stały się zmagania obrońców Grodna, bitwa pod Szackiem czy pod Jabłonią i Milanowem. Do końca września Sowieci zajęli jednak wschodnie województwa Rzeczypospolitej. Na podbitych terenach dokonywali pierwszych zbrodni, głównie na wojskowych. W Grodnie rozstrzelali grupę wziętych do niewoli obrońców miasta. W szpitalu w Mielnikach wymordowali żołnierzy i oficerów KOP, rannych pod Szackiem. Było to jednak dopiero preludium krwawej rozprawy z narodem polskim, którego symbolami stały się masowe wywózki na Syberię i do Kazachstanu, zbrodnia katyńska, mordy więzienne NKWD. |
|
ROSJA WCIĄŻ PODTRZYMUJE TEZY STALINOWSKIEJ PROPAGANDY |
|
Przez 50 lat (1940–1990) władze sowieckie zaprzeczały swojej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. 13 kwietnia 1990 r. oficjalnie przyznały, że była to „jedna z ciężkich zbrodni stalinizmu”. Mimo to w późniejszym okresie organy wymiaru sprawiedliwości i liczni politycy Federacji Rosyjskiej systematycznie pomniejszają wymiar tego przestępstwa. Wyraźnie można zauważyć w powstających zwykle na zamówienie i na koszt państwa wielkich produkcjach filmowych kult tzw. Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, którym to mianem określa się część II wojny światowej, liczonej od napaści niemieckiej na Sowiety. Utrwala się więc fałszywy przekaz, iż w latach 1939-1941 Związek Sowiecki nie brał udziału w konflikcie a tym bardziej, że był jednym z dwóch jego inicjatorów. Wielka Wojna Ojczyźniana używana jest szczególnie przez ekipę Władimira Putina jako mit założycielski współczesnej Rosji, na którym buduje się tożsamość państwową, jedność społeczeństwa rosyjskiego a także skwapliwie wykorzystuje go w polityce zagranicznej. Szczególnie podkreślane jest to w kontekście “obrony” przez Rosję innych państw, w których plenić się ma odrodzony nazizm. |
|
RAZEM DAJEMY ODPÓR ROSYJSKIEJ PROPAGANDZIE |
|
Roty Marszu Niepodległości, Stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Straż Narodowa zapraszają na pikietę, która odbędzie się 17 września (sobota) o godz. 14:00 pod ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie, przy ul. Belwederskiej 49. Nie wolno bowiem być obojętnym wobec zakłamanego przekazu serwowanego przez Kreml. Historia, również ta najnowsza, uczy że fałszowanie faktów jest w praktyce jednym z pierwszych etapów zaplanowanej na dłużej hybrydowej wojny. Długotrwałe programowanie umysłów ułatwia późniejszą agresję militarną Rosji. Będziemy więc stale przypominać o tych zależnościach, nagłaśniać je i domagać się od władz rosyjskich postawienia wreszcie na prawdę, jako podstawę dobrosąsiedzkich stosunków. |
|
Dzięki wspólnemu zaangażowania Państwa oraz naszych działaczy i wolontariuszy jesteśmy w stanie skutecznie nagłaśniać ten problem. Nie mam wątpliwości, że musimy kontynuować takie działania. Pragnę zwrócić uwagę na ich finansowy aspekt. Nie dysponujemy bajońskimi sumami, na jakie może sobie pozwolić rząd rosyjski. Nasze sukcesy w dużej mierze zależą od poparcia takich ludzi jak Państwo, rozumiejących współczesne zagrożenia naszej cywilizacji, państwa i narodu. Tradycyjnie proszę więc o partycypację w ponoszonych przez nas wydatkach. Państwa partycypacja w ponoszonych przez nas wydatkach, będzie umożliwiała nam przygotowanie tego tak ważnego wydarzenia. Przeprowadzenie tej manifestacji wymaga od nas promocji wydarzenia w internecie, przygotowania grafik, zdjęć, Ponadto, przygotowanie transparentów i flag oraz kosztów obsługi sprzętu audiowizualnego do nagłośnienia tego wydarzenia. Trzeba pamiętać, że to wydarzenie niesie również za sobą wydatki związane z logistyką i organizacją całości zdarzenia. Takie wydarzenia możliwe są tylko dzięki hojności naszych Darczyńców. Wierzę, że z Państwa pomocą będziemy po raz kolejny zdolni wspólnie zadbać o przyszłość naszej Ojczyzny. Z góry dziękuję za wszelkie darowizny. |
|
Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości |
|
|
|
Adres korespondencyjny: Ul. Przechodnia 32, 05-800 Pruszków Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości © 2021 |

Pod krzyżem stała Matka
|
„Oto Ten przeznaczony jest na upadek… A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 34a. 35).
Przez wiele stuleci Kościół obchodził dwa święta dla uczczenia cierpień Najświętszej Maryi Panny: w piątek przed Niedzielą Palmową – Matki Bożej Bolesnej oraz 15 września – Siedmiu Boleści Maryi. Pierwsze święto wprowadzono najpierw w Niemczech w roku 1423 w diecezji kolońskiej i nazywano je „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich husyci”. Początkowo obchodzono je w piątek po trzeciej niedzieli wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową. Od XIV w. często pojawiał się motyw siedmiu boleści Maryi. Są nimi:
Wśród świętych, którzy wyróżniali się szczególniejszym nabożeństwem do Matki Bożej Bolesnej, należy wymienić siedmiu założycieli zakonu serwitów (w. XIII), św. Bernardyna ze Sieny (+ 1444), bł. Władysława z Gielniowa (+ 1505), św. Pawła od Krzyża, założyciela pasjonistów (+ 1775) i św. Gabriela Perdolente, który sobie obrał imię zakonne Gabriel od Boleści Maryi (+ 1860). Ikonografia chrześcijańska zwykła przedstawiać Matkę Bożą Bolesną w trojaki sposób: najdawniejsze wizerunki pokazują Maryję pod krzyżem Chrystusa, nieco późniejsze (od XIV w.) w formie Piety, czyli jako rzeźbę lub obraz Maryi z Jezusem złożonym po śmierci na Jej kolanach. W tym czasie pojawiają się obrazy i figury Maryi z mieczem, który przebija jej pierś lub serce. Potem pojawia się więcej mieczy – do siedmiu włącznie. Znany jest także średniowieczny hymn Stabat Mater, opiewający boleści Maryi. Wątek współcierpienia Maryi w dziele odkupienia znajduje swoje odzwierciedlenie także w znanym polskim nabożeństwie wielkopostnym (Gorzkie Żale). Przez wspomnienie Maryi Bolesnej uświadamiamy sobie cierpienia, jakie były udziałem Matki Bożej, która – jak nikt inny – była zjednoczona z Chrystusem, również w Jego męce, cierpieniu i śmierci. |

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata Boże – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty Boże – zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo,
módl się za nami.
Święta Boża Rodzicielko,
Święta Panno nad pannami,
Matko męki krzyżowe Twego Syna cierpiąca,
Matko Bolesna,
Matko płacząca,
Matko żałosna,
Matko opuszczona,
Matko stroskana,
Matko mieczem przeszyta,
Matko w smutku pogrążona,
Matko trwogą przerażona,
Matko sercem do krzyża przybita,
Matko najsmutniejsza,
Krynico lez obfitych,
Opoko stałości,
Nadziejo opuszczonych,
Tarczo uciśnionych,
Wspomożenie wiernych,
Lekarko chorych,
Umocnienie słabych,
Ucieczko umierających,
Korono Męczenników,
Światło Wyznawców,
Perło panieńska,
Radości Świętych Pańskich,
JEZU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
W: A pokój trwać będzie bez końca.

Matko Bolesna, przez Twoje cierpienia z Jezusem stałaś się Współodkupicielką wszystkich ludzi. Twoje Niepokalane Serce przebite siedmioma mieczami jest nadal ranione milionami mieczów grzechów całej ludzkości idącej na zatracenie. Łączymy nasze cierpienia z Twoimi cierpieniami Maryjo, aby pocieszyć Twoje Zbolałe Serce i otrzeć Twoje Matczyne Łzy naszymi modlitwami.
Proroctwo Symeona
Wspomożenie wiernych! Matko Najboleśniejsza! Przez Boleść, która przeszyła Serce Twoje, gdyś słyszała prorocze słowa starca Symeona o Męce Jezusa, Syna Twojego, racz nam wyjednać laskę uświęcenia naszego życia i cierpliwego znoszenia cierpień i przeciwności.
– Ku Tobie Święta Matko wznosimy serca swoje,
– Aby współczuć w Boleściach Twoich.
Ucieczka do Egiptu
Pocieszycielko strapionych! Matko Najboleśniejsza! Przez Boleść Twoją, której doznałaś uciekając z Synem Twoim przed Herodem do Egiptu, uproś nam łaskę wiernego poddania się Woli Bożej we wszystkim co nas spotyka.
– Ku Tobie Święta Matko wznosimy serca swoje,
– Aby współczuć w Boleściach Twoich.
Szukanie Jezusa
Ucieczko grzeszników! Matko Najboleśniejsza! Przez Boleść jaką przeżyłaś szukając zgubionego Jezusa, uproś nam łaskę, abyśmy nigdy Go nie utracili. Tym, którzy zgubili Jezusa, na grzesznych drogach swojego życia dopomóż Go odnaleźć w Sakramentach Świętych.
– Ku Tobie Święta Matko wznosimy serca swoje,
– Aby współczuć w Boleściach Twoich.
Spotkanie z Synem Na Drodze Krzyżowej
Królowo Męczenników! Matko Najboleśniejsza! Przez Boleść jaką przeżyłaś potkawszy Jezusa na drodze Krzyżowej, gdy na Swoich Ramionach dźwigał grzechy moje i całej ludzkości, uproś nam łaskę, abyśmy już nigdy nie obarczali Jezusa najmniejszymi grzechami. Prosimy Cię o łaskę miłości do Krzyża oraz cierpliwości i wytrwałości w niesieniu codziennych krzyży całego naszego życia dla ratowania dusz.
– Ku Tobie Święta Matko wznosimy serca swoje,
– Aby współczuć w Boleściach Twoich.
Śmierć Pana Jezusa Na Krzyżu
Współodkupicielko nasza! Matko Najboleśniejsza! Przez Boleść jaką przeżyłaś u stóp Krzyża patrząc na Mękę i śmierć Twojego Syna, uproś nam łaskę szczerego żalu i pokuty oraz nawrócenie zatwardziałych grzeszników, szczególnie konających i Łaskę Miłosierdzia Bożego dla świata całego.
– Ku Tobie Święta Matko wznosimy serca swoje,
– Aby współczuć w Boleściach Twoich.
Maryja Trzyma Martwe Ciało Syna
Matko Płacząca! Matko Najboleśniejsza! Przez łzy, którymi obmywałaś Rany Jezusa złożonego w Twoich Ramionach oraz przez Twoje Matczyne i Krwawe łzy, które wylewasz nad całą grzeszną ludzkością stojącą w obliczu zagłady, prosimy Cię, ratuj dusze idące na potępienie, ratuj dusze w czyśćcu cierpiące, ratuj zagrożoną młodzież i nasze rodziny. Dla pocieszenia Twojego Zbolałego Serca i otarcia Twoich Łez ofiarujemy Ci Maryjo nasze serca, cierpienia, ofiary, łzy i modlitwy i całe nasze życie w ofierze miłości dla ratowania zagubionych dusz.
– Ku -Tobie Święta Matko wznosimy serca swoje,
– Aby współczuć w Boleściach Twoich.
Złożenie Jezusa w Grobie
Matko zbawienia naszego! Matko Najboleśniejsza! Przez Boleść rozstania z Jezusem złożonym w grobie, uproś nam łaskę, aby umarły w nas wszystkie złe skłonności i przywiązania do grzechu. Abyśmy żyli w świętości i miłości dla Chwały Bożej i ratowania dusz, przez Chrystusa i z Chrystusem, a po śmierci osiągnęli życie wieczne.
– Ku Tobie Święta Matko wznosimy serca swoje,
– Aby współczuć w Boleściach Twoich.
l Ojcze nasz… 7 Zdrowaś Maryjo… l Chwała Ojcu…


Gdyby nie było krzyża, Chrystus nie zostałby ukrzyżowany. Gdyby nie było krzyża, Życie nie zostałoby przybite gwoździami do drzewa. Gdyby nie było przybite gwoździami, z boku nie wypłynęłaby krew i woda dla oczyszczenia świata, dokument grzechu nie zostałby zniszczony, nie otrzymalibyśmy wolności, nie radowalibyśmy się drzewem życia, raj nie zostałby otwarty. Jeśliby nie było krzyża, śmierć nie byłaby zwyciężona, piekło nie zostałoby pozbawione swej mocy.
Wielką zaiste i cenną rzeczą jest krzyż. Wielką, ponieważ przezeń otrzymaliśmy wiele dóbr, o tyle więcej, o ile większość z nich jest owocem cudów i cierpień Chrystusa. Cenną zaś, ponieważ krzyż jest znakiem męki i tryumfu Boga: znakiem męki z powodu dobrowolnej w męce śmierci; znakiem tryumfu, ponieważ dzięki niemu szatan został zraniony, a wraz z nim została pokonana śmierć; ponieważ bramy piekła zostały skruszone, krzyż zaś stał się dla całego świata powszechnym znakiem zbawienia.
Krzyż jest chwałą i wywyższeniem Chrystusa. Jest kosztownym kielichem obejmującym wszystkie cierpienia, jakie Chrystus za nas poniósł. O tym, że krzyż jest chwałą Chrystusa, dowiedz się z Jego własnych słów: „Teraz Syn Człowieczy został otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony i zaraz Go chwałą otoczy”. I znowu: „Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał”. I jeszcze: „Ojcze, wsław imię Twoje. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię”. Słowa te wskazywały na chwałę, którą miał otrzymać na krzyżu.
O tym zaś, że krzyż jest także wywyższeniem Chrystusa, posłuchaj, jak sam powiada: „A Ja, gdy zostanę wywyższony nad ziemię, pociągnę wszystkich do siebie”. Widzisz więc: Krzyż jest chwałą i wywyższeniem Chrystusa.


Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) i Zmartwychwstania (Anastasis). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża, która miała miejsce następnego dnia po poświęceniu bazylik. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.
Ważnym wkładem w historię dzisiejszego święta jest świadectwo mniszki Egerii, która w Itinerarium Egeriae relacjonuje obchody Podwyższenia Krzyża połączone ze świętem dedykacji, czyli poświęcenia kościoła Męczenników (Martyrium) na Golgocie: „Dniami Eucenii (dedykacji) zwą się te dni, w których święty kościół stojący na Golgocie, zwany Martyrium, poświęcony został Bogu. Także święty kościół znajdujący się w Anastasis, to jest w miejscu, gdzie Pan po męce zmartwychwstał, tego samego dnia został Bogu poświęcony. Rocznica poświęcenia tych świętych kościołów jest obchodzona z całą czcią, bo i Krzyż znaleziono tego samego dnia […]”
W 614 r. na Ziemię Świętą napadli Persowie pod wodzą Chozroeza. Zburzyli wówczas wszystkie kościoły, także i kościół Bożego Grobu, a wiedząc, jak wielkiej czci doznaje Krzyż Pana Jezusa, zabrali go ze sobą. Cały świat modlił się o odzyskanie Krzyża Świętego. Po zwycięstwie, jakie cesarz Herakliusz odniósł nad Chozroezem, w traktacie pokojowym Persowie zostali zmuszeni do oddania świętej relikwii (628). Podanie głosi, że kiedy sam cesarz chciał na swoich ramionach zanieść Krzyż Chrystusa na Kalwarię, mógł to uczynić dopiero wówczas, kiedy zdjął swoje królewskie szaty. Jest to legenda, gdyż ze świadectwa św. Cyryla Jerozolimskiego (+ 387) wiemy, że już za jego czasów czcigodną relikwię podzielono na drobne części i rozesłano je niemal po wszystkich okolicznych kościołach.
Kościół w Krzyżu Jezusa widział zawsze ołtarz, na którym Syn Boży dokonał zbawienia świata. Dlatego każda jego cząstka, tak obficie zroszona Jego Najświętszą Krwią, doznawała zawsze szczególnej czci. Nie chodzi w tym wypadku o autentyczność poszczególnych relikwii, ale o fakt, że przypominają one Krzyż Chrystusa i wielkie dzieło, jakie się na nim dokonało dla dobra rodzaju ludzkiego.
O ukrzyżowaniu Pana Jezusa piszą wszyscy Ewangeliści. Co więcej, podają bardzo szczegółowe okoliczności tego wydarzenia. Według świadectwa Ewangelistów Pan Jezus został ukrzyżowany około godziny 12, a umarł o godzinie 15. Jego pogrzeb odbył się ok. godziny 17.
Kara ukrzyżowania była u Żydów znana, chociaż w prawie mojżeszowym nie była przewidziana. Aleksander Janneusz (103-76 przed Chrystusem) użył jej dla ukarania zbuntowanych przeciwko niemu faryzeuszów. Taką karę stosowali powszechnie Fenicjanie, Kartagińczycy, Persowie i Rzymianie. Ci ostatni jednak nie stosowali jej wobec obywateli rzymskich. Była to bowiem kara uznawana za hańbiącą i bardzo okrutną. Skazańca odzierano z szat, rzucano go na ziemię, rozciągano mu ramiona i nogi, przybijając je do krzyża. Skazaniec konał z omdlenia i gorączki, dusił się. Na domiar złego wisielca nękało mnóstwo komarów, a bywało, że konającego rozrywały sępy. Krzyż miał zwykle kształt litery T (tau). Ponieważ śmierć na krzyżu miała wszystkie znamiona hańby, dlatego cesarz Konstantyn Wielki zniósł karę śmierci przez ukrzyżowanie (316).
Największą część drzewa Krzyża świętego posiada obecnie kościół św. Guduli w Brukseli. Bazylika św. Piotra w Rzymie przechowuje część relikwii, którą cesarze bizantyjscy nosili na piersi w czasie największych uroczystości. W skarbcu katedry paryskiej jest cząstka Krzyża świętego, podarowana przez polską królową Annę Gonzagę, którą miała otrzymać od króla Jana Kazimierza. Największą część Krzyża świętego w Polsce posiadał kościół dominikanów w Lublinie (zostały one skradzione w roku 1991, chociaż nadal w kościele tym znajdują się dwa inne relikwiarze Krzyża świętego). Stosunkowo dużą część Krzyża świętego posiada kościół św. Krzyża na Łysej Górze pod Kielcami. Miał ją podarować benedyktynom św. Emeryk (+ 1031), syn św. Stefana, króla Węgier (+ 1038). Od tej relikwii i klasztoru pochodzi nazwa „Góry Świętokrzyskie”. Wreszcie dość znaczna relikwia Krzyża świętego znajduje się w bazylice Krzyża Świętego w Rzymie.
Ku czci Krzyża Świętego wzniesiono mnóstwo kościołów. W samej Polsce jest ich ponad 100. Istnieje również kilka rodzin zakonnych – męskich i żeńskich – pod nazwą Świętego Krzyża. Wśród nich najliczniejsze to Zgromadzenie Św. Krzyża, założone w 1837 r., a zatwierdzone przez Rzym w 1855 r.
Na czele czcicieli Krzyża stoi św. Paweł Apostoł. Szczególnym nabożeństwem do Krzyża wyróżniała się św. Helena, cesarzowa. Jednak na wielką skalę kult Krzyża zapoczątkowało średniowiecze, kiedy to bardzo żywo i powszechnie rozwinął się kult męki Pańskiej. Wśród świętych wyróżnili się tym nabożeństwem: św. Bernard z Clairvaux (+ 1153), św. Franciszek z Asyżu (+ 1226), św. Bonawentura (+ 1274), św. Filip Benicjusz (+ 1285), a w latach późniejszych bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505), św. Piotr z Alkantary (+ 1562), św. Jan od Krzyża (+ 1591) i św. Paweł od Krzyża (+ 1775). W nagrodę za serdeczne nabożeństwo do swojej męki Jezus obdarzył wielu świętych darem stygmatów. Dzieje Kościoła znają aż 330 podobnych wypadków. Pierwszy stwierdzony historycznie fakt stygmatów spotykamy u św. Franciszka z Asyżu. W ostatnich czasach mówiło się głośno o stygmatykach: Teresie Neumann z Konnersreuth (+ 1962) i o św. o. Pio (+ 1969).
Od I w. spotykamy krzyże wypisywane, rysowane czy ryte graficznie – i to w najróżnorodniejszych formach i symbolice, której postacią naczelną jest zawsze Chrystus. Od IV w. spotykamy krzyże bez Ukrzyżowanego, ale za to bogato wykładane szlachetnymi kamieniami i złotem (crux gemmata). Ich forma jest także różna. Spotykamy między innymi krzyże Chrystusa, Piotra, Andrzeja, św. Pachomiusza, krzyż etiopski, ormiański, jerozolimski itp. We wczesnym średniowieczu zwykło się wyrabiać krzyże (pasje) z wizerunkiem Chrystusa, ale z koroną królewską (diademem) na głowie. Od wieku XII datują się krzyże współczesne, pełne wyrazu cierpienia i grozy. Najdawniejszy krzyż znaleziono w Herkulanum, w jednym z domów zasypanego przez wulkan (Wezuwiusz) w roku 63 i 79, którego to odkrycia dokonano w 1748 roku. Na jednej ze ścian domu znaleziono wyraźny odcisk dużego krzyża, który tam wisiał. Jest nawet otwór po gwoździu w ścianie, na którym ten krzyż był umieszczony.
Krzyż Chrystusa czci się także czyniąc znak krzyża. Początkowo czyniono krzyż nad przedmiotami, kreśląc go dłonią. Miał on być wyznaniem wiary, chronić od nieszczęść, sprowadzać Boże błogosławieństwo. Zwyczaj ten sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Był on traktowany jako credo katolickie, streszczenie najważniejszych prawd wiary. Słowami podkreślano wiarę w Boga w Trójcy Świętej jedynego, a ruchem ręki podkreślano nasze zbawienie przez Chrystusową mękę i śmierć. O znaku krzyża świętego pisze już Tertulian (+ ok. 240). Św. Hieronim mówi o nim w liście do Eustochii. Pierwsi chrześcijanie tym znakiem posługiwali się bardzo często. Kościół zachował ten zwyczaj, kiedy w liturgii błogosławi swoich wiernych.
Dzisiejsze święto przypomina nam wielkie znaczenie krzyża jako symbolu chrześcijaństwa i uświadamia, że nie możemy go traktować jedynie jako elementu dekoracji naszego mieszkania, miejsca pracy czy jednego z wielu elementów naszego codziennego stroju.

Kyrie elejson.
Chryste elejson. Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas.
Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z Nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, jedyny Boże,
O Krzyżu Święty, ratuj nas,
Krzyżu Św., skarbie nieprzebranych zasług Chrystusowych,
Krzyżu Św., dzieło zbawienne Ducha Świętego,
Krzyżu Św., nadziejo i zbawienie nasze,
Krzyżu Św., zgorszenie dla niewiernych,
Krzyżu Św., pośmiewisko dla pogan,
Krzyżu Św., Znaku Chrześcijan,
Krzyżu Św., podziwienie dla duchów Niebieskich.
Krzyżu Św., ratunku dla rozpaczających,
Krzyżu Św., pogromie szatanów,
Krzyżu Św., jedyna nadziejo grzesznych,
Krzyżu Św., drzewo życia,
Krzyżu Św., drzewo świetlane,
Krzyżu Św., podstawo Kościoła Świętego.
Krzyżu Św., obrazie doskonałości Chrześcijańskiej,
Krzyżu Św., zapłato Apostołów,
Krzyżu Św., męstwo męczenników,
Krzyżu Św., chwało wyznawców,
Krzyżu Św., tarczo dziewic,
Krzyżu Św., mocy zakonników,
Krzyżu Św., pocieszenie strapionych,
Krzyżu Św., ucieczko w pokusach i uciskach,
Krzyżu Św., drogo do Nieba,
Krzyżu Św., lekarzu chorych,
Krzyżu Św., ucieczko nędznych i opuszczonych,
Krzyżu Św., Znaku wybranych,
Krzyżu Św., radości Kapłanów,
Krzyżu Św., Znaku i początku cudów,
Krzyżu Św., Monarcho kuli ziemskiej,
Jezu Chryste ukrzyżowany, bądź nam miłościw, przepuść nam, Panie!
Od wszelkiego złego, wybaw nas Panie!
Od grzechu każdego,
Od potępienia wiekuistego,
Od powietrza, głodu, ognia i wojny,
Przez Krzyż Twój Święty,
Przez dźwiganie Krzyża Świętego,
Przez śmierć podjętą na Krzyżu,
Przez złożenie Twego ciała z Krzyża,
Przez znalezienie Twego Krzyża,
Przez podwyższenie Twego Krzyża,
Przez tajemnice Twego Krzyża,
Przez ukazanie Twego Krzyża na Sądzie Ostatecznym,
Przez Chwałę Twego Krzyża,
Przez wsławienie Twego Krzyża Świętego, W dzień Sądu Twego,
My grzeszni Ciebie, Boga, prosimy, wysłuchaj nas, Panie!
Abyś nas do prawdziwej pokuty doprowadzić raczył,
Abyś Kościół Twój święty rządzić i zachować raczył,
Abyś nam grzechy odpuścić raczył,
Abyś gniew Twój i wszelkie plagi nad nami wiszące przez wielkie miłosierdzie i zasługi Twoje pohamować raczył,
Abyś nas nie zabierał z tego świata bez spowiedzi świętej,
Abyśmy, posileni chlebem anielskim, zasnęli w Bogu,
JEZU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
Droga Krzyżowa ze św. Janem od Krzyża
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
http://www.gazetawarszawska.
Gazeta Warszawska
This issue will present the 5 last articles.
Kanon Rzymski i Nowa Msza (
http://www.gazetawarszawska.
Pewnej nocy, wiele lat temu, znalazłem się w nietypowej kłótni w barze przy Drugiej Alei na środkowym Manhattanie. Z powodów, o których dawno
zapomniałem, wspomniałem o Mona Lisie młodej damie siedzącej obok mnie na stołku barowym. Zaznaczyła, że nie dba o Mona Lisę. Byłem
niedowierzający. Poinformowałem ją bezpośrednio, że nie można jej „nie lubić” Mona Lisy. Odpowiedziała z równym niedowierzaniem –
według jej gustu był to raczej nudny obraz.
Ale, powiedziałem jej, twój gust jest nieistotny lub zniekształcony. Nie osądzamy bowiem Mona Lisy, dzieła, które fascynowało od wieków i
znajduje się w centrum całej sztuki zachodniej. Możemy tylko podziwiać tak czcigodne i ponadczasowe skarby naszego dziedzictwa kulturowego,
dorobek człowieka i jego wpływ na przestrzeni wieków.
Co rozumie Shia LaBeouf, a biskup Barron nie (
http://www.gazetawarszawska.
Nowa Msza jest nieautentyczna
Jeśli jesteś nastawiony na katolicką dyskusję online, prawdopodobnie widziałeś przynajmniej fragmenty wywiadu biskupa Roberta Barrona z Shią
LaBeoufem, aktorem, który stał się katolikiem po tym, jak w filmie wcielił się w postać św. Ojca Pio z Pietrekliny. Najbardziej
rozpowszechnionym (przynajmniej w moim zakątku katolickiego świata) było stwierdzenie, że woli starą łacińską Mszę od nowszego rytu,
ponieważ „wydaje mi się, że nie sprzedają mi samochodu”.
Protokoły Mędrców Syjonu – wszystko co chciałbyś wiedzieć ale boisz się zapytać (
http://www.gazetawarszawska.
Protokoły Mędrców Syjonu – wszystko co chciałbyś wiedzieć ale boisz się zapytać
Wybitny znawca negatywnego wpływu Żydów na Zachodnią Cywilizację, Andrew Joyce z TOO rozmawia z Frodi Midjord z Guide to Kulchur. By ułatwić
czytanie, nie zawsze jest to dosłowna transkrypcja, która (po angielsku) jest dostępna tutaj:
https://katana17.com/2020/11/
Midjord: Więc zajmijmy się tym. Po prostu weźmy to w określonej kolejności. Porozmawiajmy najpierw o tym, co Protokoły twierdzą same w sobie z
punktu widzenia dokumentu lub książki. A potem możemy przejść przez to, czym myślimy, że są i jak powstały. A dalej możemy porozmawiać o
kontekście historycznym, a następnie o wpływie, jaki wywarły one w ciągu stu dwudziestu lat, odkąd zostały opublikowane. Ale Andrew, co możemy
powiedzieć o samych Protokołach? Za co się podają?
Witold Jurasz: Ukraina miała prawo zamordować Darię Duginę (
http://www.gazetawarszawska.
Polska pogłębia jedynie swój upadek – rezuny naszym standardem.
Red. Gazeta Warszawska
+
– W przeciwieństwie do bardzo wielu ekspertów w Polsce zakładających, że śmierć Darii Duginy była dziełem FSB, nie wykluczam, a co więcej
uważam, że nie byłoby w tym nic negatywnego, gdyby to Ukraina stała za jej zabójstwem. Moim zdaniem Ukraina miała prawo ją zamordować. Jej
zabójstwo miało sens polityczny – wysłało sygnał do grupy zajmującej się w Rosji ideologią i propagandą, żeby nie szaleli, bo może spotkać
ich za to kara – mówi w rozmowie z Interią były polski dyplomata Witold Jurasz. – Putin może oddać terytorium, ale nie może stracić twarzy.
Jeśli straci twarz, to straci władzę. A jeśli straci władzę, to zapewne również życie – dodaje dziennikarz i publicysta.
Why do the British hide the truth about Polish history (
http://www.gazetawarszawska.
https://www.youtube.com/watch?
If you’re not interested any more » unsubscribe (
http://www.gazetawarszawska.
https://www.youtube.com/
|
|

BISKUPA I DOKTORA KOŚCIOŁA

Dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć jest mi zyskiem
Chrzest przyjął dopiero, gdy miał 20 lat. To był punkt zwrotny w jego dotychczasowym życiu. Wstąpił do stanu duchownego. Jako lektor uczestniczył w służbie liturgicznej u boku biskupa Antiochii, Melecjusza. Jednak po śmierci matki (372) opuścił Antiochię i udał się na pustkowie, by tam prowadzić życie ascetyczne. W grocie spędził 4 lata. Zbyt surowe życie tak dalece nadwyrężyło mu zdrowie, że musiał pustynię opuścić. Powrócił więc do Antiochii, gdzie ponownie pełnił obowiązki lektora (378), a potem diakona (381). Święcenia kapłańskie przyjął w roku 385, gdy miał już ok. 36 lat.
W roku 387 w Antiochii wybuchły rozruchy przeciwko cesarzowi, Teodozemu I Wielkiemu. Rozjuszony tłum zaczął rozbijać pomniki cesarza, co wywołało ze strony władz represje. Wtedy to Jan wygłosił słynne Mowy wielkopostne, w których zganił popędliwość ludu, a równocześnie wstawiał się za nim. Wpłynął także na biskupa Antiochii, Flawiana, by ten osobiście wstawił się za swoim ludem u cesarza. Cesarz ogłosił amnestię i zakazał swojemu namiestnikowi represji. To zjednało Janowi wielką wdzięczność ludu i przydomek Złotousty (Chryzostom). Na jego kazania przybywały tłumy.
W roku 397 zmarł patriarcha Konstantynopola. Urząd ten cesarz ofiarował Janowi. Konsekrowany na biskupa przez patriarchę Aleksandrii, Jan z całym zapałem wziął się do pracy dla dobra swojej owczarni. Udało mu się najpierw pojednać ze Stolicą Apostolską biskupa Antiochii, Flawiana. W ten sposób zakończyła się przykra schizma z Rzymem. Na swoim dworze Jan zniósł wszelki przepych, jakim dotąd otaczali się jego poprzednicy. Zachęcał swoje duchowieństwo do podobnej reformy. Lud zjednał sobie wspaniałymi kazaniami, jakie regularnie głosił, i troską o potrzeby zwykłych ludzi. Piętnował nadużycia, nie szczędząc także dworu cesarskiego. Dla ubogich i bezdomnych wystawiał gospody i schroniska. Użyczył azylu nawet ministrowi cesarskiemu, kiedy ten popadł w niełaskę. Wysyłał misjonarzy na obszary objęte przez Arabów.
Tradycja przypisuje św. Janowi Chryzostomowi autorstwo jednej z form celebracji Boskiej Liturgii, nazywanej jego imieniem, która do dziś jest praktykowana w obrządku bizantyjskim. Jest to tzw. zwyczajna (czyli odprawiana przez większą część roku) liturgia prawosławna i grekokatolicka.

Spokój trwał jednak krótko. Cesarzowa kazała wystawić sobie pomnik przed samą katedrą Mądrości Bożej, gdzie urządzano krzykliwe festyny i zabawy, nie licujące ze świętym miejscem. Jan potępił to w kazaniu z całą stanowczością. W odwecie cesarzowa zwołała do Konstantynopola synod swoich zwolenników, który ponownie deponował Jana. Na mocy orzeczeń tegoż synodu, w roku 404, cesarzowa skazała Jana na wygnanie. Wśród szykan i niewygód prowadzono go do Cezarei Kapadockiej, stąd do Tauru, wreszcie do Pontu nad Morzem Czarnym. Zima była bardzo surowa, co wymagało od biskupa szczególnego hartu. On jednak nie załamał się. Pisał listy do papieża oraz do wpływowych i wiernych sobie osób. Papież pięknym listem pochwalił bohaterstwo Chryzostoma i wysłał legatów w jego obronie do Konstantynopola. Dwór cesarski jednak ich nie przyjął.
Jan Złotousty zmarł w drodze, w mieście Comana, 14 września 407 r. Już w roku 428 Kościół w Konstantynopolu obchodził doroczną pamiątkę św. Jana Chryzostoma. W roku 438, na żądanie patriarchy stolicy cesarstwa – św. Proklusa, cesarz Teodozy II nakazał sprowadzić relikwie Chryzostoma. 27 stycznia 438 r. triumfalnie witał je Konstantynopol. Ciało złożono w kościele Dwunastu Apostołów. W roku 1489 sułtan turecki Bajazed II podarował te relikwie królowi francuskiemu Karolowi VIII. Od roku 1627 relikwie znajdują się w Rzymie, w bazylice św. Piotra, w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Ponadto relikwie św. Jana Chryzostoma znajdują się dzisiaj także na Górze Athos, w Brugii, Clairvaux, Dubrowniku, Kijowie, Maintz, Messynie, Moskwie, Paryżu i Wenecji.
Jan pozostawił po sobie ogromną spuściznę literacką: kanon liturgii świętej (Boska Liturgia św. Jana Złotoustego), liczne pisma teologiczne (traktaty o naturze boskiej i ludzkiej Jezusa, o Eucharystii – jako identycznej ofierze z ofiarą na Krzyżu, o prymacie papieskim, O kapłaństwie, O wychowaniu syna oraz Przeciwko Żydom i poganom), kazania, które są w znacznej mierze komentarzem do Pisma świętego, mowy i szeroką korespondencję (w tym 17 listów do św. Olimpii, diakonisy). Jan Złotousty wyróżniał się przede wszystkim jako znakomity znawca pism św. Pawła Apostoła. Całość dzieł Chryzostoma obejmuje kilka opasłych tomów.
Św. Jan Chryzostom należy do czterech wielkich doktorów Kościoła wschodniego (obok św. Bazylego, św. Grzegorza z Nazjanzu i św. Atanazego). Na Wschodzie cieszy się tak wielkim kultem, że jego imię wspomina się w roku liturgicznym kilka razy. Papież Pius V ogłosił go doktorem Kościoła (1568). Jest patronem kaznodziejów i studiujących teologię oraz orędownikiem w sytuacjach bez wyjścia.
W ikonografii św. Jan Chryzostom przedstawiany jest jako patriarcha w stroju rytu ortodoksyjnego (z dużymi krzyżami), czasami jako biskup Kościoła katolickiego, zazwyczaj z krótką, niekiedy spiczastą bródką i łysiną czołową. Prawą rękę ma uniesioną w błogosławieństwie, w lewej trzyma Ewangelię. Niekiedy wyobrażany jest z krzyżem w dłoni. W ikonografii często spotykany jest na ikonach „Trzech Wielkich Hierarchów” razem ze św. Bazylim Wielkim i św. Grzegorzem Teologiem, spośród których wyróżnia się przede wszystkim najkrótszą brodą.
W sztuce zachodniej jego atrybutami są: księga, osioł, pisarskie pióro.
Ukrainiec zaatakował nożem policjantów. Grozi mu nawet kara dożywocia
PILNE: W Lublinie powstanie polsko-ukraińsko-litewska jednostka militarna

Myśl o Maryi i wzywaj Ją we wszystkim

Zgodnie z wymogami Prawa mojżeszowego, w piętnaście dni po urodzeniu dziecięcia płci żeńskiej odbywał się obrzęd nadania mu imienia (Kpł 12, 5). Według podania Joachim i Anna wybrali dla swojej córki za wyraźnym wskazaniem Bożym imię Maryja. Jego brzmienie i znaczenie zmieniało się w różnych czasach. Po raz pierwszy spotykamy je w Księdze Wyjścia. Nosiła je siostra Mojżesza (Wj 6, 20; Lb 26, 59 itp.). W czasach Jezusa imię to było wśród niewiast bardzo popularne. Ewangelie i pisma apostolskie przytaczają oprócz Matki Chrystusa cztery Marie: Marię Kleofasową (Mt 27, 55-56; Mk 15, 40; J 19, 25), Marię Magdalenę (Łk 8, 2-3; 23, 49. 50), Marię, matkę św. Marka Ewangelisty (Dz 12, 12; 12, 25) i Marię, siostrę Łazarza (J 11, 1-2; Łk 10, 38). Imię to wymawiano różnie: Miriam, Mariam, Maria, Mariamme, Mariame itp. Imię to posiada również kilkadziesiąt znaczeń. Najczęściej wymienia się „Mój Pan jest wielki”.
Maryję nazywamy naszą Matką; jest Ona – zgodnie z wolą Chrystusa, wyrażoną na krzyżu – Matką całego Kościoła. Po Wniebowzięciu została ukoronowana na Królową nieba i ziemi. Polacy czczą Ją także jako Królową Polski. Maryja jest naszą Wspomożycielką i Pośredniczką, jedyną ucieczką grzeszników. W ciągu wieków historii Kościoła powstały setki różnorodnych tytułów (wymienianych np. w Litanii Loretańskiej czy starszej od niej, pięknej Litanii Dominikańskiej, a także w starożytnym hymnie greckim Akatyście). Za pomocą tych określeń wzywamy opieki i orędownictwa Matki Bożej.
Bardzo wielu świętych wyróżniało się szczególnym nabożeństwem do Imienia Maryi, wiele razy wypowiadając je z największą radością i słodyczą serca, np. Piotr Chryzolog (+ 450), św. Bernard (+ 1153), św. Antonin z Florencji (+ 1459), św. Hiacynta Marescotti (+ 1640), św. Franciszek z Pauli (+ 1507), św. Alfons Liguori (+ 1787).
Dzisiejsze wspomnienie jest jednym z wielu obchodów maryjnych, które są paralelne do obchodów ku czci Chrystusa. Jak świętujemy narodzenie Chrystusa (25 grudnia) i Jego Najświętsze Imię (3 stycznia), podobnie obchodzimy wspomnienia tych samych tajemnic z życia Maryi (odpowiednio 8 i 12 września). Obchód ku czci Imienia Maryi powstał w początkach XVI w. w Cuenca w Hiszpanii i był celebrowany 15 września, w oktawę święta Narodzenia Maryi. Z czasem został rozszerzony na teren całej Hiszpanii. Po zwycięstwie króla Jana III Sobieskiego nad Turkami w bitwie pod Wiedniem w 1683 r. Innocenty XI rozszerzył ten obchód na cały Kościół i wyznaczył go na niedzielę po święcie Narodzenia Maryi. Późniejsze reformy kalendarza i przepisów liturgicznych przeniosły go na dzień 12 września, kiedy to Martyrologium Rzymskie wspomina wiktorię wiedeńską. Obchód ten dekretem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z 2001 r. wprowadzono do Kalendarza Rzymskiego (ogólnego) w randze wspomnienia dowolnego.
Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata Boże – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty Boże – zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.
Maryjo, której Imię od wieków przez Boga jest wybrane, módl się na nami
Maryjo, której Imię przybliżają starotestamentalne symbole i figury,
Maryjo, której Imię znaczy: Bóg z rodzaju mego,
Maryjo, której Imię wskazuje na królewską i macierzyńską godność,
Maryjo, której Imię stało się źródłem wielorakich łask dla ludzkości,
Maryjo, której Imię objawia światu wszechmoc i dobroć Bożą,
Maryjo, której Imię zwiastuje grzesznikom Boże miłosierdzie,
Maryjo, której Imię wielbi niebo, ziemia i całe stworzenie,
Maryjo, której Imię przewyższa imiona patriarchów i proroków,
Maryjo, której Imię jest świętsze od imion wszystkich Świętych,
Maryjo, której Imię rodzice Joachim i Anna zawsze szanowali,
Maryjo, której Imię Archanioł Gabriel z miłością pozdrowił,
Maryjo, której Imię Święty Józef z pokorą wymawiał,
Maryjo, której Imię wzbudziło radość w sercu krewnej Elżbiety,
Maryjo, której Imię sam Jezus czcił i wysławiał,
Maryjo, której Imię błogosławią ludzie dobrej woli,
Maryjo, której Imię adorują w niebie aniołowie i święci,
Maryjo, której Imię poraża złe moce i duchy piekielne,
Maryjo, której Imię jest drogowskazem na ścieżkach zbawienia,
Maryjo, której Imię umacnia wiarę wątpiących,
Maryjo, której Imię przywraca nadzieję zrozpaczonym,
Maryjo, której Imię uczy pięknej miłości i ofiarnej służby.
Dla Imienia Maryi, wysłuchaj nas Panie.
Dla Imienia Maryi, zmiłuj się nad nami Panie.
Dla Imienia Maryi, w chwilach niepowodzeń i porażek,
Dla Imienia Maryi, w czasach cierpień i udręk,
Dla Imienia Maryi, w stanach duchowych lenistwa i bezczynności,
Dla Imienia Maryi, w okresach prób i doświadczeń,
Dla Imienia Maryi, w każdym momencie życia naszego,
Dla Imienia Maryi, w godzinie śmierci naszej,
Dla Imienia Maryi, od nieposłuszeństwa natchnieniom i woli Bożej, zachowaj nas Panie
Dla Imienia Maryi, od marnotrawienia łaski Bożej,
Dla Imienia Maryi, od lekceważenia łaski Bożej,
Dla Imienia Maryi, od fałszywego pojmowania wolności,
Dla Imienia Maryi, od wad, nałogów i złych skłonności,
Dla Imienia Maryi, od pożądliwości ciała, oczu i pychy żywota,
Dla Imienia Maryi, od wszelkiego zła i przeciwności losu.
R. Abyśmy przez chwalę Twojego Imienia oddawali cześć samemu Bogu.
Niemcy- Już tej zimy czeka nas totalny chaos spowodowany przeciążeniem elektrycznym, poinf. Radio R.Dolnej Saksonii o 8.00
XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”. Powiedział też: „Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników”. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się; ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: «Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”.

„Pan skierował do mnie te słowa: Synu człowieczy, prorokuj o pasterzach Izraela i powiedz im”. Właśnie przed chwilą usłyszeliśmy ten wyjątek, i dlatego postanowiliśmy o nim do was mówić. Bóg udzieli pomocy, abyśmy powiedzieli prawdę, jeśli nie zechcemy szukać jej u siebie. Gdybyśmy bowiem głosili własną naukę, bylibyśmy pasterzami, którzy pasą siebie samych, a nie owce. Jeśli natomiast głosimy Jego naukę, On jest waszym Pasterzem, kimkolwiek byłby pośrednik. „Tak mówi Pan Bóg: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czyż pasterze nie powinni paść owiec?” Oznacza to, iż prawdziwi pasterze nie powinni paść siebie, ale owce. I to jest pierwszy powód, dla którego pasterze spotykają się z naganą; pasą siebie, a nie owce. Którzy to są, co siebie samych pasą? To ci, o których Apostoł powiada: „Wszyscy szukają własnego pożytku, a nie Chrystusa Jezusa”.
My zaś, których Pan w swej dobroci, a nie dzięki naszym zasługom postawił na miejscu zobowiązującym do złożenia trudnego rachunku, powinniśmy jasno rozróżniać dwie sprawy: jedno, że jesteśmy chrześcijanami, drugie, że jesteśmy pasterzami. To, że jesteśmy chrześcijanami, dotyczy nas samych; że zaś jesteśmy pasterzami, odnosi się do was. Jako chrześcijanie mamy zabiegać o własne zbawienie, jako pasterze powinniśmy troszczyć się wyłącznie o wasze dobro.
Wielu jest chrześcijan, którzy nie są pasterzami. Zmierzają do Boga łatwiejszą – jak się zdaje – drogą i tym prędzej, im mniejszy dźwigają ciężar. My zaś, jako chrześcijanie, mamy zdać Bogu rachunek z własnego życia; ale ponadto jesteśmy pasterzami i dlatego będziemy składać rachunek również z naszego pasterzowania.
Komentarz do pierwszego czytania
Izraelici, wyprowadzeni przez Jahwe z „domu niewoli”, prowadzeni przez Mojżesza niemal za rękę, jak czynili to odwiecznie pedagodzy – wychowawcy dzieci i młodego pokolenia, są symbolem ludzi „wyzwolonych” w każdym czasie i w każdej geograficzno-kulturowej, egzystencjalnej przestrzeni. Wyzwolenie nie jest aktem jednorazowym, ale procesem i dlatego mogą się zdarzać wątpliwości, czy też błądzenie tych, z których rąk i nóg spadły kajdany.
Zadziwiająca jest niepamięć byłych niewolników o wielkim dziele Jahwe, którego doświadczyli. Sami przecież nie byliby zdolni do wyrwania się z opresji. Wciąż oddalając się od „domu niewoli” znaleźli po drodze „cudzego boga”. Jego złudnym wyobrażeniem, wizerunkiem przesłonili oblicze Niewidzialnego. Żadna namiastka bóstwa – idol czy „bałwan” (stąd słowo „bałwochwalstwo”) nie ma mocy, by człowieka wyzwolić z opresji. Nie ma, bo nie istnieje.
Gniew Boga, który oczekiwał od Izraela wdzięczności i nade wszystko wierności, został uśmierzony przez Mojżesza. Lud o „twardym karku” – mający buntownicze usposobienie, dzięki swojemu przewodnikowi, wyprowadzającemu go „z ziemi egipskiej, z domu niewoli” (Wj 20, 2), wszakże ocalał. Powrócił na drogę prawości, porzucając bezdroża buntu. Zapewne zrozumiał, iż odwracając się od Jahwe i porzucając wyzwoleńczy trakt nigdzie nie zajdzie. Zatrzymanie się w miejscu oznaczałoby bowiem zagubienie, czy po prostu cofanie się, a więc nowy rodzaj zniewolenia.
Pamięć o Bogu i Jego obietnicy, towarzysząca najtrudniejszym nawet sytuacjom życiowym, oświetla drogi i ścieżki życiowe. Bezsilnym dodaje sił. Wątpiących wyposaża w nadzieję. A przecież jest ona synonimem drogi.
Wołający do Boga słowami Psalmisty: „Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste” nigdy nikogo nie zbruka swoim grzechem, nie doprowadzi nikogo do grzesznego upadku. Człowiek o czystym sercu – o „jasnej” osobowości, w której nie ma destrukcyjnych „pęknięć” czy po prostu wielorakiej żądzy, jest w stanie przemienić świat, wyzwalając go z irracjonalnego przylgnięcia do „brudu” grzechu. Żyje nieustanną świadomością obecności przed obliczem Boga. Jasność Bożego oblicza rozpromieniać będzie jego twarz, czyli całą osobę, bowiem jest ona znakiem tożsamości danego człowieka.
„Pokora i skruszenie serca” nie oznacza zniszczenia człowieka, lecz jego „odbudowę”, jego powrót do godności dziecka Bożego. Pokutnik nie jest cierpiętnikiem, lecz prawdziwie wolnym człowiekiem. Nie zniewala go nie tylko grzech, ale też i wyobraźnia, ułuda, fikcja. Widzi on swoją drogę życia, którą składa wspaniałomyślnie w darze Bogu.
Oddany całym sercem sprawie Ewangelii Tymoteusz stał się świadkiem słów Świętego Pawła dziękującego Bogu za łaskę i dar nawrócenia. Dawny Szaweł miał świadomość, iż był „bluźniercą i prześladowcą, i oszczercą”. Pamięć każdego grzesznika o swoim dziedzictwie nieprawości nie ma go przytłaczać, przygnębiać, wpędzać w depresję, odbierać chęć do dalszego życia i zmagania się ze złem. Wręcz przeciwnie, rozpamiętywanie własnej nieprawości jest wołaniem o niegasnące Boże Miłosierdzie, które skutkuje przecież nawróceniem. Jest ono „przyobleczeniem się” w moc Bożą wyzwalającą ku nowemu życiu.
Grzech może rodzić się również w kontekście nieświadomości, czy niewiary. Opowiedzenie się za złem jest jednakże ostatecznie aktem wolnej woli. Inaczej nie byłoby w ogóle odpowiedzialności za myśli, słowa, uczynki będące na usługach zła. Nie dzieje się bowiem ono automatycznie. Ktoś daje przecież na nie przyzwolenie. Nawrócony Święty Paweł wciąż uważał siebie za „pierwszego grzesznika” wśród wszystkich grzeszących. Znał prawdę o sobie i od chwili nawrócenia dążył cierpliwie i konsekwentnie do Boga, który jest pełnią Prawdy. Był zatem człowiekiem wolnym, zdolnym do nieustannego dziękowania miłosiernemu Bogu za otrzymaną łaskę nawrócenia.
Jak to możliwe, pytali nieszczerzy ludzie, by taki prawy człowiek jak Jezus „przyjmował grzeszników”, a więc traktował ich jako sobie bliskich? Przecież nie mógł On zasiadać z nimi do stołu i „jadać z nimi”! Gdyby trzymać się tej rygorystycznej zasady, to przy stole eucharystycznym w minionych wiekach oraz obecnym czasie nie byłoby chyba nikogo…
Postawa Jezusa daje wiele do myślenia. Nikt wobec Niego nie jest wykluczonym, chociażby zestawiane były przez dzisiejszych uczonych niekończące się listy wykluczonych. Bywa tak, iż w społeczności ludzkiej, w której dominują sprawiedliwi (w liczbie dziewięćdziesięciu dziewięciu), co nie oznacza bezgrzeszni, zdarza się jedna osoba błądząca. Zeszła ona z drogi, a może nawet zeszła „na manowce”…. A przecież to całe Niebo – Pan Bóg Wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci radują się z nawrócenia chociażby jednego człowieka, nie jakiegoś anonimowego, ale na przykład z mojego nawrócenia.
Perykopa ewangeliczna mówiąca o zaginionej owcy wskazuje na niezbywalną godność każdego człowieka, każdej bez wyjątku „czarnej owcy” i każdego „kozła ofiarnego”. Napiętnowani, lekceważeni przez innych (w tym być może nawet przez owych dziewięćdziesięciu dziewięciu „niewinnych”) przez Boga zawsze są cenieni, bowiem na Jego obraz i podobieństwo (por. Rdz 1, 26) zostali stworzeni.
Czy dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych było takimi „do końca”? Czy byli nimi „od początku”? A czy tą jedną owcą błąkającą się „poza pustynią” – powtórzę – nie jestem właśnie ja? Rozbudźmy w sobie Bożą empatię i Bożą wyobraźnię, by zrozumieć innego i przede wszystkim siebie.
Cóż to za strata – mógłby ktoś powiedzieć – kiedy zagubiona została jedna drachma, a dziewięć pozostałych trzyma się nadal w garści, czy w skarbcu? Można odpowiedzieć: Żadna! Ale czy naprawdę można? Każda z dziesięciu monet miała jednakową wartość. Ta zagubiona, utracona nie miała mniejszej ceny od tych, które zachowane zostały bezpiecznie. Radość odnalezienia tego, co cenne, nie była li tylko udziałem kobiety poszukującej, lecz stanowiła szczęście społeczne. Podobnie wcześniejsza strata nie była jedynie smutkiem jednej osoby, ale wielu. Jeśli jednak nie była, to na pewno winna być.
Ileż to razy słyszeliśmy, czy też czytaliśmy przypowieść o Synu marnotrawnym i jednocześnie o Miłującym Ojcu? Moglibyśmy śmiało i bez zająknięcia powtórzyć jej treść. Czy jednakże do końca zrozumieliśmy jej naukę, przesłanie? Być może trzeba wiele razy słyszeć, by raz usłyszeć…
Warto zatrzymać się w biegu codziennego życia i skupić się na sensie tejże perykopy mówiącej o wielkim grzechu człowieka, jego świadomym błądzeniu i jednocześnie o jego królewskiej godności, o bezmyślności ludzkiej i wspaniałomyślności Bożej, o zachwianych relacjach w rodzinie – wśród braci, ale i sióstr, również i jednocześnie o niezmiennej wierności Boga wobec człowieka.
Obdarzeni przez Boga Ojca wielkim dziedzictwem powinniśmy skarb ten strzec, ale i pomnażać. Możemy go jednakże – idąc za impulsem wolnej woli, nie kontrolowanej rozumem – sprofanować, roztrwonić, utracić. Ogrom dramatycznych doświadczeń, które mogły zarówno „spaść” na człowieka niespodziewanie, nieoczekiwanie, jak również przyjść doń w konsekwencji własnych, wolnych wyborów, może „spowodować” chwilę refleksji: „(…) zgrzeszyłem przeciw Bogu (…)”. Słowa tego wyznania wskazują na przemianę serca człowieka, która właśnie się zaczyna. Nie można jednakże na nich się zatrzymać. Konieczne są kolejne decyzje. „Wejść należy w siebie” – to warunek, bez którego nie ma nawrócenia. „Wejść” to przebić się przez skorupę, pancerz egoizmu, koncentracji tylko na sobie i na tym, co do mnie należy, by siebie odkryć i podjąć rozmowę z sobą samym, w swoim sumieniu. Nikt z zewnątrz nie nawróci błądzącego. Może dokonać tego heroicznego czynu (bo nawrócenie to heroizm) tylko sam błądzący, otwarty na łaskę Boga.
Bywa i tak, że nawróconym, którzy wrócili „do domu Ojca” (a więc i do siebie!) wymawia się, wyrzuca ich zło, którego już przecież nie ma. Jeśli tak usposobieni są świadkowie nawrócenia innych ludzi to ewidentny znak, iż sami jeszcze bardziej tegoż nawrócenia potrzebują. Czyż „koniec końców” synem marnotrawnym nie okazał się brat marnotrawcy, bowiem jego nawrócenie spowodowało bunt braterski. Reakcja brata była inna przecież od ojcowskiej!
Zarówno jeden, jak i drugi syn byli zatem marnotrawnymi. Obaj potrzebowali miłosierdzia Ojca, Jego współczującej miłości. Gest spolegliwości okazany przez Ojca powracającemu z bezdroży synowi oraz ojcowskie słowa skierowane zarówno do jednego, jak i drugiego potomka stanowią wielką lekcję dla współczesnych. Postronni obserwatorzy „dziejów” danej osoby, nie zawsze są zdolni do akceptacji jej nawrócenia, tym bardziej kiedy jest ona im bliska. Wciąż widzą ją w sytuacji zagubienia i błądzenia…
Głębokie duchowe zamyślenie nad perykopą ewangeliczną służyć może zrozumieniu Bożego przebaczenia. Ma ono nie tylko moc wyzwoleńczą, ale i stwórczą. Nowo nawrócony to człowiek na nowo stworzony. Odtąd czynić będzie on wszystko, by nie utracić duchowej godności i nie odwrócić się ponownie od jedności z Ojcem.

Syn nas odkupił, Bóg Duch Święty nas uświęca. Pomni tych
łask nieskończonych, w duchu wdzięczności i pokornej prośby
módlmy się do błogosławionej Trójcy słowami:
Ciebie wzywamy, Ciebie błagamy, o Najświętsza Trójco
stworzenie, daj opatrzenie *
Świętego do serca mego *
w potrzebie proszących Ciebie *
złości dla Twej miłości *
głód, wojny, spraw czas spokojny *
i pobożności *
ludowi Twemu jako swojemu *
żyjących, broń konających *
niebie, prosimy Ciebie *
jesteś Panie, na sklepieniu nieba, pełen chwały i wywyższony na
wieki.
modlitwy nasze, a wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.
się: Boże Ojcze, Ty zesłałeś na świat Twojego Syna, Słowo
Prawdy i Ducha Uświęciciela, aby objawić ludziom tajemnicę Bożego
życia: spraw, abyśmy wyznając prawdziwą wiarę i uznawali wieczną
chwałę Trójcy i uwielbiali Jedność Osób Bożych w
potędze ich działania. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa Twojego
Syna, który z Tobą żyje w jedności Ducha Świętego, Bóg
przez wszystkie wieki wieków. Amen

Świętej Jedynego, powtarzając:
Wierzymy w Ciebie
w Swej przedwiecznej mądrości stworzyłeś wszechświat i wciąż
go odnawiasz *
nieskończonym miłosierdziu rządzisz sprawiedliwie całym światem
*
niepojętej miłości człowieka stałeś się we wszystkim do nas
podobny oprócz grzechu *
oddałeś na krzyżu, aby zbawić ludzkość *
światłem Swoim obdzielasz ludzi przez wszystkie wieki *
tworzysz serca czyste i napełniasz je miłością *
błogosławiona Najświętsza Trójca i nierozdzielna Jedność,
albowiem obdarzyła nas swoim miłosierdziem. Amen.
UFAM
Świętości,
przykrościach i upokorzeniach
uprosić
pocieszyć
ograniczeń.
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
https://www.youtube.com/watch?
Dlaczego teraz premier i cały Rząd w Polsce (czy Polski) upominają się o odszkodowanie od Niemiec za straty wojenne i ogólnie za wywołanie II wojny światowej? My Polacy domyślamy się że chcą te pieniądze dać znowu Ukrainie przecież Polska jest drugim państwem po USA która dała masę kasy Ukrainie – a za co? Za zamordowanie mnóstwa Polaków? Tak się doigrają, że Niemcy w odpowiedzi znowu zaatakują naszą Ojczyznę i czy będę mieli od kogo się upominać, jak po III Wojnie Światowej nie zostanie kamień na kamieniu?

https://pl1.tv/title/wedlug-

Koronka do Bożego Miłosierdzia została zmieniona!
Podczas Mszy św. biskupi – kapłani powinni uszanować Pana Boga i przynajmniej trzy razy ludzie powinni zgiąć kolana – uklęknąć: 1. Świety, Świety… 2.Baranku Boży – powinno być „Panie Jezu Chryste”, bo na Krzyżu nie widzimy baranka lecz człowieka 3. Na Błogosławieństwo na zakończenia Mszy św. bo Błogosławi nas cała Trójca Przenajświętsza. To kto rządzi Kościołem katolickim – Bóg Wszechmogący, czy hierarchowie lekceważący Pana Boga.
Unia ZMUSI NAS do obniżenia poziomu życia w wyniku niemieckiej polityki?!
Szanowni Państwo,
Powszechny obowiązek ograniczenia zużycia energii, a do tego ceny regulowane prądu – to najnowsze pomysły z „czerwonego” repertuaru towarzyszki Ursuli von der Leyen i towarzyszy z Komisji Europejskiej. Jeśli zostaną zaakceptowane przez unijne organy, zaczną obowiązywać we wszystkich państwach członkowskich!
„Mówimy o cenach maksymalnych i mówimy o obowiązkowym obniżeniu zużycia prądu, czyli obowiązkowym obniżeniu poziomu życia wszystkich mieszkańców Unii Europejskiej! To są metody, które ćwiczyło już poprzednie pokolenie komunistów, pokolenie, które rządziło w bloku sowieckim.” – podsumował Michał Wawer, wiceprezes Ruchu Narodowego, na konferencji prasowej, która odbyła się dzisiaj w Sejmie RP.
Oczekujące na zatwierdzenie propozycje Komisji Europejskiej można streścić następująco:
1) nałożenie unijnej ceny maksymalnej 200 euro/MWh za prąd ze źródeł innych niż gazowe;
2) obowiązek generalnej 10-procentowej redukcji zużycia energii elektrycznej.
Nie potrzeba doktoratu z ekonomii, aby zdawać sobie sprawę z potencjalnych konsekwencji wprowadzenia cen maksymalnych. Ich regulacja może bardzo łatwo doprowadzić do tego, że firmy energetyczne po prostu przestaną produkować energię, ponieważ straci to sens ekonomiczny. Polacy za czasów PRL już to przerabiali!
Obowiązek powszechnej redukcji zużycia energii elektrycznej to w rzeczywistości obowiązek obniżenia poziomu życia. Można naturalnie dyskutować nt. stopnia dotkliwości tego obniżenia poziomu życia – ale nie zmienia to faktu, że przedstawianie podobnego rozwiązania przez unijnych biurokratów to czysta farsa! Zaciskanie pasa to nie jest żadna „odpowiedź” na kryzys, a po prostu jego konsekwencja.
Unia Europejska wybrała drogę totalnej kapitulacji. Słowa Ursuli von der Leyen pokazują jasno, że eurokraci nie mają żadnych konstruktywnych propozycji, żadnych sensownych rozwiązań. Wolą przerzucić ciężar odpowiedzialności na obywateli i dalej uprawiać propagandę w stylu „wytrzymajcie jeszcze 2 tygodnie”.
Warto podkreślić, że w warunkach kryzysu energetycznego Unia Europejska miała szansę, by uzasadnić rzeczywistą potrzebę i przydatność swojego istnienia. Mogła dać ogólnoeuropejski impuls do rozwoju energetyki atomowej lub choćby wykorzystać mocną pozycję negocjacyjną, by zabezpieczyć korzystne kontrakty na dostawy surowców z nowych kierunków, innych niż Rosja.
Unia zaprzepaściła tę szansę! Zamiast podjąć jakiekolwiek konstruktywne działania i wreszcie uzasadnić potrzebę utrzymywania przez nas rzeszy urzędników w Brukseli, usiłuje forsować kuriozalne propozycje, które każde państwo i tak mogłoby wprowadzić na własną rękę. Oczywiście pod warunkiem, że administracja tego państwa podzielałaby komunistyczne sentymenty biurokratów z Komisji Europejskiej.
Wzywamy rząd Polski, by wykazał się wreszcie asertywnością i na nadchodzącym szczycie unijnym wystąpił jednoznacznie przeciwko tym bezsensownym propozycjom!
STOP dyktatowi Brukseli!
STOP dewastacji gospodarki przez lewicowych fanatyków!
https://www.youtube.com/watch?
Według mistyków, III wojnę światową zapowiedzą dwa znaki, zakończenie synodu biskupów i powrót papieża z Moskwy
Nie wiem jak to skomentować. Bluźnierstwo ? Świętokradztwo ? … Boże , wybacz.
https://niezalezna.pl/456706-
To tylko wierzchołek góry lodowej o której domyślamy się, ile jest profanacji, Maryja czuję że opuści ramię syna, ci co wybrali kozła, będą mieć ciepło, jak za dni Noego…
TO NIE POLACY TYLKO RZĄDZĄCY POLSKĄ OBCOKRAJOWCY NA USŁUGACH WROGÓW POLSKI, KTÓRYM ZALEŻY NA ZNISZCZENIU POLSKI POPRZEZ MORDOWANIE DZIECI TEŻ, CO JUŻ CZYNIĄ.
Niebywały skandal! To nie tylko „milcząca zgoda” – Polska była projektodawcą aborcyjnej rezolucji ONZ!

Nie cichnie burza po skandalicznej postawie polskiego przedstawiciela przy Organizacji Nardów Zjednoczonych Krzysztofa Szczerskiego w kontekście proaborcyjnej rezolucji ONZ.
Szczerski próbował tłumaczyć się w mediach społecznościowych, że „zgodnie z instrukcjami” ministerstwa spraw zagranicznych oraz „w związku z wrażliwymi treściami” nie poparł on w głosowaniu tekstu rezolucji.
Bardzo szybko okazało się jednak, że Krzysztof Szczerski w ogóle nie tylko nie głosował w tej sprawie, a co za tym idzie nie wsparł koalicji państw domagających się odrzucenia uderzającej w same fundamenty cywilizacji życia proaborcyjnej rezolucji ONZ, ale Polska była też jednym z projektodawców morderczej rezolucji.
„Polska nie zagłosowała w ogóle. Czy takie właśnie były instrukcje MSZ? Dlaczego w imieniu Polski nie zagłosował Pan PRZECIWKO?” – dopytywała w social mediach ambasadora Szczerskiego posłanka koalicyjnej Solidarnej Polski Anna Siarkowska.
Prezes Instytutu Ordo Iuris, który nagłośnił skandaliczną postawę polskiego przedstawiciela przy ONZ wobec aborcyjnej rezolucji, mecenas Jerzy Kwaśniewski wyjaśnił: „Polska nie głosowała, bo w jej imieniu rezolucję poparł przedstawiciel Unii Europejskiej. Przy milczącej zgodzie ambasadora Polski”.
Kwaśniewski zwrócił jednak uwagę na jeszcze jeden bulwersujący aspekt całej sprawy: „Podpis Polski jako projektodawcy widnieje pod projektem rezolucji”.
„Dyplomaci w ONZ myślą, że są daleko i nikt nie zweryfikuje ich pracy. Ale my patrzymy im na ręce” – spuentował mecenas Jerzy Kwaśniewski.
W wywiadzie udzielonym portalowi tysol.pl Kwaśniewski dodał, że gdy Nigeria zgłosiła dobre poprawki do rezolucji, poparte przez szereg państw chrześcijańskich, ale także np. Indie, Polska nie udzieliła im wsparcia. „Zostawiliśmy cały świat pro-life bez wsparcia” – stwierdził prezes Ordo Iuris.
Kwaśniewski ujawnił, że przed szkodliwą treścią rezolucji Instytut przestrzegał pisemnie prezydenta RP Andrzeja Dudę, ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua oraz ambasadora RP przy ONZ Krzysztofa Szczerskiego, niestety bez najmniejszej reakcji z ich strony. Zmiany polskiego stanowiska w tej sprawie, również bezskutecznie niestety, domagali się także politycy pro-life w ramach Zjednoczonej Prawicy.
Wyjaśnień od ambasadora Szczerskiego domaga się w mediach społecznościowych również sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Krystyna Pawłowicz zwracając uwagę, że rezolucja jest niezgodna z polską Konstytucją oraz wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 20 października 2020 roku.
W tekście skandalicznej rezolucji ONZ stwierdza się, że „dostęp do bezpiecznej aborcji i jej legalizacja jest elementem promowania i ochrony praw człowieka wszystkich kobiet oraz ich zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”.
„W dniu, w którym jedna z głów ukoronowanych odejdzie w zaświaty, zapłonie ogień na południowej części północy.”
Znaki przyjścia Chrystusa Pana i końca świata: Fałszywi prorocy. „Pokojowe rozmowy” – narzędziem wojny. Fałszywa nauka zwalczająca Kościół i religię. Nowomoda. Straszny głód i choroby. Anomalie w pogodzie. Prześladowanie chrześcijan. Fałszywi prorocy. Odrzucanie Różańca. Lekceważenie Chrystusa Eucharystycznego w kościołach. Tabernakula spychane na boczne ołtarze! Upadek zakonów. Sąd Boży. Czuwajcie i módlcie się!
https://www.fronda.pl/a/
Będzie projekt rezolucji PE ws. reparacji dla Polski!
Będzie projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. reparacji wojennych od Niemiec – poinformował PAP europoseł PiS Bogdan Rzońca. Projekt zostanie zgłoszony przez grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR).
Wstydzcie się Polacy za traumę !
https://www.youtube.com/watch?v=xqZKoy5qz5k
Leszek Żebrowski. Nowe świadczenia dla Ukraińców. Za traumę
STOP zabobonom i gusłom wielkomiejskich „elit”
Szanowni Państwa
czy pamiętacie Państwo jak całkiem niedawno, 2 lata temu, aktywistki tzw. Strajku Kobiet deklarowały, że chcą: „żyć w kraju otwartym, wolnym, tolerancyjnym, światłym i laickim”, dlatego będą „wspierać lokalne społeczności w ich oporze przed wszechobecną opresją religijną i przemocą symboliczną”?
Jak obwieszczały postulat świeckiego państwa: „wspaniały system wartości wolnościowych, przyjaznych światu, humanistyczny i laicki, który nikogo nie dyskryminuje i nie krzywdzi”?
Dziś te same środowiska do warszawskiego Teatru Dramatycznego wprowadziły pogańskie zabobony i gusła oraz napędową siłę swojej pogańskiej ideologii, czyli prymat prawa do życia silniejszej z natury kobiety nad słabszym od niej jej nienarodzonym dzieckiem.
Stało się to podczas ceremonii nazwanej „Sabat Dobrego Początku”, podczas której nowa dyrektor Teatru Dramatycznego w Warszawie – Monika Strzępka – wygłosiła swój religijno-ideologiczny manifest w obliczu przedmiotu swego kultu, czyli „Wilgotnej Pani” niesionej w, nawiązującej do katolickich obrzędów i symboli, procesji.
Domagamy się od Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, jako znanego wyznawcy świeckiego państwa, odwołania pogrążonej w pogańskim fanatyźmie dyrektor Strzępki.
Pozdrawiam serdecznie
Paweł Woliński z całym zespołem CitizenGO
P.S. Jeśli już podpisali Państwo petycję, proszę podzielić się nią z przyjaciółmi.
Poniżej wiadomość, którą wysłałem Państwu wcześniej:
|
Sz.P. Mieczyslawa Kordas,
31 sierpnia byliśmy w Warszawie świadkami aktu zawłaszczenia obiektu użyteczności publicznej, jakim jest Teatr Dramatyczny, przez wyznawczynie ideologii radykalnego feminizmu oraz neopogańskich kultów.
Ceremonię, jej organizatorka (nowo powołana na funkcję dyrektor Teatru Dramatycznego) Monika Strzępka, nazwała „Sabat Dobrego Początku”.
Miała ona formę prześmiewczej parodii katolickiej procesji, a jej uczestniczki i uczestnicy nieśli figurę kobiecych narządów płciowych ustylizowanych na podobieństwo figury Matki Boskiej.
W wygłoszonym podczas ceremonii „wyznaniu wiary” Strzępka przyznała wprost, że procesyjnie wniesiona do Teatru Dramatycznego wagina, która ma tam odtąd stać we foyer:
„To symbol wartości, które wyznajemy i którymi będziemy się kierować, transformując Teatr Dramatyczny w feministyczną instytucję kultury.”
Według nowej dyrektor teatru i innych osób, które tworzyły „Sabat Dobrego Początku” to także początek walki z tzw. patriarchatem i manifestacji kobiecego gniewu.
Pojawiają się w nim elementy kultu, który jest wprost nawiązaniem do pogańskiej symboliki i rytuałów, przywoływaniem duchów osób zmarłych, ale też w pełni świadomym i zamierzonym szyderstwem z innej religii.
Teatr Dramatyczny jest publiczną instytucją kultury, z dotacjami na poziomie dziesiątków milionów złotych z budżetu miejskiego, oraz dodatkowo dotacjami z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Jako obiekt użyteczności publicznej finansowany z pieniędzy wszystkich, którzy płacimy w Polsce podatki, nie powinien być miejscem propagandy radykalnych ideologii oraz jakichkolwiek form neopogańskiego kultu i symboli obliczonych na wzniecanie religijnych prowokacji.
Monika Strzępka w swoim programie zarządzania Teatrem pisze m.in. że ma być on miejscem służącym budowaniu wspólnoty otwartej na wszystkich.
Po takiej inauguracji nie bardzo jednak wiadomo jak pojmuje, wymieniane przez siebie jednym tchem, równość płci, troskę o dobro wspólne, oraz delikatność.
Zdecydowanie bardziej za to jasne staje się, co może rozumieć przez „rozwiązłą troskę”, o której opowiada, szczególnie kiedy dodaje, że „potrzebna jest alternatywna edukacja, dlatego będziemy rozwijać projekty pedagogiczno – artystyczne, budować repertuar dla młodzieży”.
Rafał Trzaskowski, który jest prezydentem Warszawy, do której należy Teatr Dramatyczny znany jest ze swoich progresywnych poglądów. Wielokrotnie opowiadał się za świeckością państwa, odwoływał do naukowego, a nie opartego na wierzeniach światopoglądu, równości płci, niedyskryminacji i szacunku dla wszystkich mieszkańców miasta, bo jak mówi: „Warszawa jest dla wszystkich”
Tymczasem w progach Teatru, nad którym miasto sprawuje nadzór i który utrzymuje z pieniędzy podatników stanęła osoba, która:
- do publicznej palcówki kultury wnosi swoje płciowe uprzedzenia i zapowiada walkę z patriarchatem,
- otwarcie manifestuje przywiązanie do neopogańskich, szamańskich rytuałów instalując w niej waginę jako przedmiot swojego kultu,
- opowiada o budowaniu wspólnoty, a rozpoczyna od szyderstwa z wiary wielu członków tejże wspólnoty.
Jesteśmy ciekawi, czy prezydent Trzaskowski okaże się hipokrytą, czy też będzie wierny swym poglądom i zdecydowanie zareaguje na ideologiczne zawłaszczanie publicznej instytucji, pozbawianie jej świeckiego charakteru oraz jawne prowadzenie działań dyskryminacyjnych oraz wykluczających dla tych, którzy z neopogańskimi wierzeniami się nie utożsamiają.
Dziękuję za wszystko, co Państwo robią,
Paweł Woliński z całym zespołem CitizenGO
P.S. Patrząc na wszystko co się w murach Teatru Dramatycznego dzieje i na zainstalowaną tam waginę jako przedmiot kultu zwany przez nową dyrektor teatru Monikę Strzępkę „wilgotną Panią” trudno, niestety bez uśmiechu, nie przywołać kultowego cytatu z „Misia” Stanisława Barei:
Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa To jest Miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to jest nasze, przez nas wykonane, i to nie jest nasze ostatnie słowo!
Więcej informacji:
Rzeźba złotej waginy w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Nowa dyrektorka komentuje
Pomnik złotej waginy stanął w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Właściwie po co?
„Stoję dzisiaj w miejscu mocy”, czyli nowy rozdział stołecznego Dramatycznego.
Więcej zdjęć z „Sabatu Dobrego Początku”
https://www.facebook.com/
MODLITWA

Modlitwa do Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Matko Nieustającej Pomocy, z największą ufnością przychodzę dzisiaj przed Twój święty obraz, aby błagać o pomoc Twoją. Nie liczę na moje zasługi, ani na moje dobre uczynki, ale tylko na nieskończone zasługi Pana Jezusa i na Twoją niezrównaną miłość macierzyńską. Tyś patrzyła, o Matko, na rany Odkupiciela i na Krew Jego wylaną na Krzyżu dla naszego zbawienia. Tenże SynTwój umierając dał nam Ciebie za Matkę. Czyż więc nie będziesz dla nas, jak głosi Twój słodki tytuł: Nieustającą Wspomożycielką? Ciebie więc, o Matko Nieustającej Pomocy, przez bolesną mękę i śmierć Twego Boskiego Syna, przez niewypowiedziane cierpienia Twego Serca, o Wspomożycielko, błagam najgoręcej, abyś wyprosiła mi u Syna Twego tę łaskę, której tak bardzo pragnę i tak bardzo potrzebuję…
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Kochani,
przesyłam info o wznowieniu 24 GODZINY…. o które często pytaliście. ewa
24 GODZINY MĘKI JEZUSA CHRYSTUSA
Szczęść Boże Ewa,
Zrobiliśmy nowy nakład książki 24 GODZINY MĘKI JEZUSA CHRYSTUSA, uzupełnione o ćwiczenia duchowe.
Prośba – czy możesz rozesłać info w mailingu?
Dystrybucją zajmuje się FRONDA i XLM. Treść maila:
Szczęść Boże,
„24 Godziny Męki Pana Jezusa”to niezwykły zbiór kontemplacyjnych wizji Sługi Bożej Luizy Piccarrety, jednej z największych współczesnych mistyczek. To zbiór modlitw, medytacji i ćwiczeń duchowych, – to wielkie nabożeństwo Pasyjne, które zaprasza nas do uczestnictwa w Męce Chrystusa. Książka ta jest szkołą Miłości, Świętości i Jedności z Wolą Ojca wraz z Jezusem, naszym Odkupicielem. Książka ta przybliża i przekazuje nam Mękę Jezusa, Jego cierpienie oraz Jego Miłość. To zachęta do modlitewnego uczestnictwa w ostatnich godzinach życia naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Obietnice Jezusa dla każdego, kto będzie rozważał owe Godziny Męki :
ten, kto będzie je rozważał, jest grzesznikiem – nawróci się;
jeśli jest niedoskonały – osiągnie doskonałość;
jeśli jest święty – stanie się bardziej świętym;
jeśli ulega pokusom – odniesie zwycięstwo;
jeśli jest cierpiący – znajdzie w tych Godzinach siłę, lekarstwo i pocieszenie,
jeśli jego dusza jest słaba i nędzna – znajdzie pokarm duchowy i zwierciadło, w którym nieustannie będzie mógł się przeglądać, aby się upiększyć i upodobnić do Jezusa, naszego wzoru.
Zamówienia indywidualne i hurtowe :
https://xlm.pl/religia/172924-
|
|
|
Poznań miastem we władaniu branży seksualnej?
Szanowni Państwo minął ponad tydzień od uruchomienia naszej petycji do Prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka.
Blisko 10.000 osób poparło apel o wyjaśnienie sprawy skandalicznej reklamy w tramwajach miejskiej spółki MPK Poznań Sp. z o.o. nadzorowanej przez miasto.
Niestety Urząd Miasta i sam Prezydent nadal milczą.
Nie wynika to z nadmiaru obowiązków, bo w międzyczasie prezydent Jaśkowiak i wiceprezydent Wiśniewski (odpowiedzialny z nadzór nad komunikacją miejską w Poznaniu) mieli okazję szeroko zajmować się np. kwestią podręcznika „Historia i Teraźniejszość” prof. Roszkowskiego.
Zapobiegawczo ostrzegali wtedy nauczycieli, by dla dobra dzieci z niego nie korzystać, choć zapewne jeszcze żadne dziecko w Poznaniu kontaktu z treściami z podręcznika nie miało.
W przypadku reklamy w tramwajach nie tylko, że nie zapobiegli, by dzieci w Poznaniu mogły z nią mieć kontakt, ale kiedy już sprawa wyszła na jaw to, jak dotąd, w żaden sposób na nią nie zareagowali.
Pokazuje to niestety, przerażającą prawdę, że obaj bardziej gotowi są troszczyć się o interesy branży erotycznej niż dobro najmłodszych mieszkańców Poznania.
Musimy połączyć nasze siły i wspólnie naciskać na miejskich urzędników, by Poznań mógł być bezpiecznym miejscem dla dzieci, a jego tramwaje i autobusy nie zmieniły się w miejsca ekspozycji demoralizujących reklam.Pozdrawiam serdecznie
Paweł Woliński z całym zespołem CitizenGO
P.S. Jeśli już podpisali Państwo petycję, proszę podzielić się nią z przyjaciółmi.
Poniżej wiadomość, którą wysłałem Państwu wcześniej:
![]()
W tramwajach miejskiej spółki MPK Poznań Sp. z o.o. pojawiła się reklama portalu codziennypoznan.pl, a dokładnie zamieszczonego tam sponsorowanego artykułu o pewnej perwersyjnej praktyce seksualnej.Jest oczywiste, że reklama perwersyjnych technik seksualnych w miejscach, gdzie z takim przekazem mogą zetknąć się najmłodsi ma charakter czynu wypełniającego znamiona opisane w art. 203 § 3 Kodeksu karnego:
„Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”
Szanowni Państwo,
W tramwajach miejskiej spółki MPK Poznań Sp. z o.o. zainstalowane są ekrany wyświetlające informacje pogodowe, aktualności miejskie i inne nie budzące zastrzeżeń informacje.
Niestety w ostatnim czasie pojawiła się na nich reklama portalu codziennypoznan.pl, a dokładnie zamieszczonego tam sponsorowanego artykułu o pewnej perwersyjnej praktyce seksualnej.
Jest dla nas oczywiste, że reklama perwersyjnych technik seksualnych w miejscach, gdzie z takim przekazem mogą zetknąć się najmłodsi ma charakter czynu wypełniającego znamiona opisane w art. 203 § 3 Kodeksu karnego:
„Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”
Ochrona najmłodszych przed treściami nieadekwatnymi do ich wieku powinna być troską wszystkich.
Jednak szczególna odpowiedzialność spoczywa na władzach miasta, które w pierwszej kolejności decydują, o tym co w miejskiej przestrzeni może się pojawić, a co powinno być tam absolutnie zabronione.
Dla braku nadzoru, czy też zwykłego braku zainteresowania tą sferą nie może być żadnego usprawiedliwienia.
Milczenie w tej sprawie władz miasta i odpowiedzialnych za całe zajście urzędników miejskich jest czymś bardzo niepokojącym.
Wierzymy, że dobro dzieci i młodzieży jest dla Prezydenta Jaśkowiaka priorytetem i że nie będzie się kierował w tym wypadku podejściem ideologicznym, ale merytorycznym.
Do kontrowersyjnych reklam w środkach komunikacji miejskiej niestety zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale to co zdarzyło się w Poznaniu przekroczyło granice nawet bardziej liberalnych obyczajowo odbiorców.
Zgoda na przenikanie do przestrzeni publicznej coraz bardziej perwersyjnych treści jest jej niszczeniem, jako bezpiecznego miejsca dla wszystkich jej użytkowników, w tym szczególnie tych najbardziej wrażliwych, czyli dzieci i młodzieży.
To i inne, wcześniejsze, działania i wypowiedzi władz Poznania pokazują, że miasto staje się przestrzenią coraz mniej bezpieczną dla najmłodszych.
Dziękuję za wszystko, co Państwo robią,
Paweł Woliński z całym zespołem CitizenGO
Módlmy się Koronką do Miłosierdzia Bożego o Miłosierdzie Boże dla Polski i świata całego !
Módlmy się z różańcem za kapłanów
Módlmy się z różańcem za naszych nieprzyjaciół
Módlmy się z różańcem o pokój na świecie Módlmy się z różańcem za grzeszników Módlmy się o Jezusa Króla Polski
Panie Jezu przyjdź !
Módlmy się z różańcem za kapłanów
Módlmy się z różańcem za naszych nieprzyjaciół
Módlmy się z różańcem o pokój na świecie
Módlmy się z różańcem za grzeszników
Módlmy się o Jezusa Króla Polski
Panie Jezu przyjdź
https://gloria.tv/post/

Tymi słowami prorok Symeon, podczas ofiarowania Jezusa w świątyni, zapowiedział Maryi cierpienie. Maryja, jako najpokorniejsza i najwierniejsza Służebnica Pańska, miała szczególny udział w dziele zbawczym Chrystusa, wiodącym przez krzyż.
Jest rzeczą niezaprzeczalną, że Maryja wiele wycierpiała jako Matka Zbawiciela. Nie wiemy, czy dokładnie wiedziała, co czeka Jej Syna. Niektórzy pisarze kościelni uważają to za rzecz oczywistą. Ich zdaniem, skoro Maryja została obdarzona szczególniejszym światłem Ducha Świętego odnośnie do rozumienia ksiąg świętych, gdzie w wielu miejscach i nieraz bardzo szczegółowo jest zapowiedziana męka i śmierć Zbawiciela świata, to również wiedziała o przyszłych cierpieniach Syna. Inni pisarze, powołując się na miejsca, gdzie kilka razy jest podkreślone, że Maryja nie rozumiała wszystkiego, co się działo, są przekonani, że Maryja nie była wtajemniczona we wszystkie szczegóły życia i śmierci Jej Syna.



.jpg)




